Ach....ta praca....

IP: *.* 17.10.02, 12:49
Właśnie wróciłam ze słuzbowego wyjazdu w tzw "teren". Akurat wracałam trasą biegnącą niedaleko mojego domku. I zobaczyłam moją kochaną Zuzinkę na spacerku z babcią (moją mamą). Biegała sobie, śmiała się , zbierała liście...i tak mi się zrobiło przykro, przecież to właśnie JA powinnam z nią być...tyle wspaniałych momentów z jej życia mnie omija....ech, niby sie powinnam cieszyć, że mam pracę, ale z drugiej strony....Musiałam to napisać, żeby choć troszke sie móc pożalić...KIKA
    • Gość edziecko: BAJBUS Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 17.10.02, 12:53
      Hej ;)Pamiętam jak mijałam bedąc w pracy przedszkole w którym była moja Klaudia, czułam się tak samo :(Dobrze że Twoja córcia jest szczęśliwa, dobrze ze ma babcie ;)A ty wykorzystuj każda wolną chwilkę aby być z nią ;)Całuje Was mocnobajbus
      • Gość edziecko: oSka Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 17.10.02, 13:05
        no własnie, dobrze, że ma babcie..i to 2! Pozdrawiam Bajbusku!KIKA
        • Gość edziecko: Iza2 Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 17.10.02, 13:58
          oSka, też mnie ściska za serce, jak wychodzę z domu do pracy, ale cóż poradzić... :( Niestety moja mama jest 120km ode mnie, a teściowa pracuje i zostaje mi opiekunka. Na drugi raz nie jedź koło domu, bo co oko nie widzi o to serce nie boli :( Łatwo mówić , gorzej wykonać ;)Buziaki Iza
    • Gość edziecko: Beata32 Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 17.10.02, 14:07
      Jak dobrze Cię rozumiem. Mi serce się kraje na drobniutkie kawałeczki jak rano się ubieram, a mój synek mówi "nie, nie" i łapki to góry i wtula się mocno. A ja ze ściśniętym sercem tłumaczę ... "mama musi iść do pracy, ale wróci, przecież zawsze wraca, prawda - no zrób ładnie pa,pa" ... a on kochany rozsądny dzieciaczek coraz częściej rzeczywiście robi pa,pa i przesyła buziaczki i nie płacze, ale to "nie, nie" wlecze się za mną.Nie mam za bardzo szansy zobaczyć go w czasie pracy, ale sądzę, że byłoby mi bardzo ciężko - tak jak Tobie KIKA.Pozdrawiam ... z pracyBeata
      • Gość edziecko: karamba Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 17.10.02, 20:17
        Mi też smutno, że omijają mnie ważne chwile z życia maluszka. Niania codziennie zdaje mi relację z dnia i jest mi przykro, że to ona jest świadkiem tych pierwszych "razów". Np. dzisiaj to ona zauważyła, że pierwszy ząbek Łukasza (tak oczekiwany) przebił się przez dziąsełko. Wczoraj powiedziała, że przed snem na spacerze mówił jej, że chce spać (poprzez aaaaaa) - ja tego jeszcze nie słyszałam - albo że kopnął kota (tego wolałabym nie widzieć). Moim marzeniem jest, by z drugim dzieckiem zostać w domku trochę dłużej niż z Lukiem (byłam z nim tylko 8 mies.)Pozdrawiam wszystkie pracujące mamy (te nie pracujące również)Magda
    • Gość edziecko: misia Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 18.10.02, 08:54
      Ja też niestety nie mogę być z moją Hanią. Babcie obie jeszcze pracują wiec mała zostaje z nianią-to już 4 od stycznia!!!! pierwsza ciągle ją usypiała, druga i trzecia wyjechały na saksy, a ta obecne jest super, ale i tak ciągle mi zal że nie mogę być z moim dzieckiem i obserwować ja cały dzień, bawić się z nią...Pamiętam jak kiedyś wybrałam się na miasto w sprawach słuzbowych i spotkałam moje dziecie z trzecia nianią... Wieje jak diabli a dziecko.... z czapką w garści zamiast na głowie... niania tłumaczyła się, ze przed chwilą zdjęło sobie z głowy.. a ja cały dzień w pracy wyłam....Po tym wydarzeniu próbowałyśmy chodzić do zlobka, ale na trzy tygodnie pobytu tam Hania była 3 razy chora (miała wtedy 11 mies)i znalazłyśmy obecną nianię, z której jestem bardzo zadowolona. Szczególnie smutno mi jak sobie przypomnę okres urlopu macierzyńskiego, karmienie piersią.... urlop 3 tygodnie nad morzem...Może wymyślimy jakąś akcje protestacyjną pt. Urlop macierzyński min 12 miesięcy????Ale byłoby fajnie....Pozdrawiam również z pracyMarzenaP.S. Mamusie powiedzcie, czy wy też po powrocie z urlopów macierzyńskich macie mniejszą motywację do pracy? Bo ja kiedyś "żyłam" moją pracą, a teraz traktuję ją jako zło konieczne. Staram się robic to dobrze ale nie angażuję sie tak jak kiedyś-siedziałam po godzinach, robiłam wiecej niz było trzeba, nawet będąc w ciazy mówiłam ze wrócę po 3 mies mimo że urlop macierzyński trwał wtedy 6 mies (wróciłam po 7 mies)
    • Gość edziecko: Beata32 Temat jak do Klubu Mam Pracujących IP: *.* 18.10.02, 09:21
      ... właśnie stwierdziłam, że to temat dokładnie do dyskusji w Klubie Mam Pracujących. KIKA - chyba jeszcze Cię tam nie było. - jest tam nas - Mam Pracujących z podobnymi do Twoich rozterkami bardzo dużo.Zapraszam i pozdrawiam ... z pracy.:DBeata mama Maciusia 19 mies. i 20 tyg. Wiercipiętka
    • Gość edziecko: as Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 18.10.02, 10:32
      Witajcie,Jeszcze nie pojawiałam się w klubie mam pracujących ale powinnam :( Do niedawna pracowałam na niepełny etat, wychodziłam sobie po 14:00 z pracy i resztę dznia mogłam poświęcić mojej Jusi. I jakieś ciężkie licho podkusiło zmienić mi ten stan. Przy zmianie pracy stwierdziłam (ja gupia!!), że skoro mam już dziecko w szkole to ono będzie mnie potrzebowało mniej. No, nie wiem jak na to wpadłam i kto mi to podpowiedział. A teraz siedzę w pracy do 18:00 wychodzę na jakieś lunchy bez sensu tracąc przy tym godzinę z życia córeczki. No i wyję sobie czasem do księżyca. Obiecałam sobie jeszcze tylko rok tak wytrzymać i coś zmienić - tylko co i jak, przy tym stanie ogólnym tzw. rynku. Pamiętam tysiące takich pierwszych rzeczy, które od momentu pójścia do pracy gdzieś mi umnknęły - to już parę lat, najpierw była babcia, potem przedszkole i teraz szkoła. Moja mama pytana o to co robiła Jusia w ciągu dnia miała do mnie straszne pretensje, że ją kontroluję, że nie mam zaufania. Usłyszałam nawet, że "co mnie to obchodzi, skoro zostawiłam ją z babcią to jest wszystko w porządku". Myślałam, że zwariuję. W przedszkolu było w sumie podobnie. Pani dyrektor tej placówki starała się wszystkimi siłami udowodnić dzieciom, że nigdzie im nie będzie tak dobrze jak w przedszkolu. Byłam zazdrosna o organizowanie Wigilii kilka tygodni wcześniej, miałam dość podawania bez mojej wiedzy i zgody np. fluoru itd. itp. Ciekawe jakie teraz będziemy miały przygody w szkole.Pozdrawiam pracujące mamy. AS (która trochę już nauczyła się z tym żyć)
    • Gość edziecko: Agnieszka.Z Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 19.10.02, 19:44
      ach..........całkowicie cię rozumiem...
      • Gość edziecko: GOSIAD Re: Ach....ta praca.... IP: *.* 19.10.02, 21:45
        Kochane kobietki.Zazdroszcze wam ze macie chociaz mozliwosc zobaczyc swoje malenstwa w drodze albo pop powrocie z pracy. Ja wychodze do pracy o 7;30 zaprowadzajac Sylwie do przedszkola i to jest jedyna szansa zobaczenia jej w ciagu dnia. Przez odtatnie 3 tyg. wracalam do domu najszybciej o 24 wiec widzialam ja juz spiaca i znowu te 20-30 minut rano kiedy mialam szanse odprowadzic ja do przedszkola. No coz ale musze pracowac i nie stety nie moge tego zmienic. Pracuje w banku i to moze dla was akurat puszczam pieniazki zebyscie moglu po powrocie z pracy isc ze swoimi pociechami do sklepu. Najwiekszym moim marzeniem jest powrot do domu przygotowanie obiadu i wyjscie na spacer z moja rodzinka. Pozdrawiam i wykorzystujcie kazda spedzona chwile.Gosia
Pełna wersja