Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade

IP: *.* 21.10.02, 04:42
Czesc kochane!Wiecie co jest 5 rano wysprzatalam juz mieszkanko bo dziecko jakos nie chce spac,ja jestem zmeczona jak diabli i wsciekla i chyba dlatego zdecydowalam sie napisac.Urodzilam synka 14 wrzesnia 2002r czyli jest malenki jeszcze(i sliczny i kochany) ale wiadomo jak to z takimi slodkimi malenstwami jest.Kocham go bardzo bardzo ale czasami mam ochote zakneblowac albo sprzedac komus chociaz na dwa dni.Dla kazdej mamy dziecko najwazniejsze i rzuca wszystko gdy dziecko placze jest marudne chce jesc czy pieluszka mokra itd.jednym slowem malenstwo jest calym swiatem i jest na pierwszym miejscu.Ale nie w tym rzecz.Chodzi o mojego meza,ktory zakochany w synu po uszy......no wlasnie i tu zaczyna sie moja wsieklosc.Zakochany i najwazniejszy jest synek ale rozmawia o nim ze znajomymi.Ale tak na codzien wszystko jest wazniejsze.Jak zrobi wszytsko przy komputerze to wtedy zajzy do niego.Jak juz go weznie na chwile to szybko go zostawia albo oddaje mi bo palic juz mu sie chce.Dziecko glodne ..niewazne on tez jest glodny.Dziecku trzeba pieluszke zmienic...ale wazniejsze jest to ze on do kibla musi isc i tak ze wszytskim.Jak juz naprawde nie ma co robic to wtedy najwazniejszy jest synek.W nocy gdy ja naprawde juz czasami nie mam sily wstawac to on zaklada koldre na glowe i udaje gluchego.SMUTNE TO NIE?I tu prosze o rade.......do tej pory czasami wrzasnelam zezloscilam sie i klotnie zeby cos zrobil....Mam juz dosycsad(((Kubus to moj kochany skarbeczek i przykro mi strasznie ze musze prosic meza zeby sie nim zajal albo postawil Kube przed swoimi jakimis potrzebami.Czuje jak za kazdym razem gdy mowie "pawel zajmij sie nim" sciska mi coraz bardziej gardlo.Wydaje mi sie a raczej wydawalo ze nie tylko dla mnie on bedzie najwazniejszy.Mieszkamy razem z tesciami w domku jednorodzinnym i nie chce prosic tesciowej o pomoc bo wychodze z zalozenia ze jak by chciala zostac z Kubusiem to by sama przychodzila na gore,i poprostu zabrala go na troszke.To ze do tesciowej mam takie podejscie to jeszcze chyba normalne ale nie chce tak samo myslec o swoim mezu.Nie chce go prosic zeby cos zrobil chce zeby on sam chcial to zrobic.Jak to zrobic?czy ja swoim gadanie i proszeniem zrob to zrob tamto moge cos zdzialac?czy lepiej powiedziec sobie"wiesz co frajerze nie chce spedzac czasu z synem twoja sprawa nie wiesz co tracisz!!!"Moze troche przasadzam z tym ze pawel nic nie robi bo robinaleje wody do wanienkiwyrzuci pieluche czasami ktora ja zmieniewezmie go na 5 minut na receitpDodam ze oboje mamy tyle samo czasu dla malego.Maz nie meczy sie praca,nie sprzata w domu jedyne bardzo meczace zajecie to siedzenie przy komputerze.Dodam ze juz nie jest taki mlodziutki ma 30?czy ja mam normalnego meza?jak ja mam znim postepowac?Ewa
    • Gość edziecko: Agusek Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 07:31
      He, He, He.....Mój mąż też ma 30....i też komputer jest ważnoiejszy... Ala ma już 11,5 miesiąca, i jedyna metoda żeby spędzali czas razem to właśnie : "Mirek, zajmij się małą" i idę się kąpać. na długo. Albo na zakupy. A on MUSI dawać sobie radę, i daje. I nawet to lubi. Co więcej jest mi wdzięczny, że od samedo poczętku go zmuszałam do opieki nad dzieckiem. ma z Alą wspaniały kontakt, jak mu przypamnę, że mamy dziecko.Życzę powodzenia, "Zajmij się dzieckiem" króluje u nas od roku i działa. Chłopiska same się nie domyślą że potrzebujemy pomocy....PozdrawiamAgnieszka
      • Gość edziecko: 051274 Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 08:12
        U nas jest dokladnie tak samo jak pisze Ewa, przykro o tym mówić, ale niestety. Przeżywam trudne chwile, ale nigdy nie zdecydowałam się o tym napisać, bo myślałm że tylko mój mąż taki niedomyślny, pocieszające jest to, że nie jestem sama, mam Was!!! Boże jak dobrze że istnieje forum!!!!!Ale nadal nie mamy rady na naszych chłopów.Ja próbowałam go przekonać żeby zajrzał na etatę, (wiecie wspólne problemy, tematy łączą) ale moje prośby do niego nie docierają, nie mogę tego zrozumieć!!!! czy on uważa że to dyshonor? zachowanie facetów jest czasami irracjonalne.Łączę się w bóluPozdrawiamEwa
      • Gość edziecko: annamasica Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 08:15
        a tak a pro pos facetów i komputera wiecie, czym różnią się między sobą? Otóż komputerowi wystarczy wydać JEDNO polecenie! Życzę Wam mniej kłopotów z facetami - ania
        • Gość edziecko: AnnLu Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 08:29
          Witam! Dołączam się do Waszego grona...chociaż ja zaczynam widzieć już pewną poprawę...Mój mąż był przy porodzie, że niby to lepszy kontakt potem ojciec ma z dzieckiem...i na początku było to samo.Ale wiesz co? Mój Patyczek ma juz prawie 13 mies. (ur.28.09.2001) i jest coraz lepiej. Np. zamykaja się w pokoju i bawią przez godzinę klockami, samochodami, piłkami itd. a ja mam zakaz wchodzenia :). Zauważyłam że od kiedy mały zaczął chodzić (11 mies.) Michał zaczął traktować go jak kumpla istwierdził,że już z takim dzieckiem można się bawić :).Mój mąż mówił,że na początku ważniejsza jest pielęgnacja, czyli do tego niezbędna jest matka... a potem jak małe już zacznie coś rozumieć to i on się włączy ale już w wychowanie. I właśnie zauważyłam że chyba u nas nastąpił ten moment :).Pozdrawiam i życzę cierpliwości zarówno do męża jak i do dzidzi. Anka i Patyk.
      • Gość edziecko: kamis Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 22.10.02, 12:43
        mam pytanie :jak maz sie zachowuje gdy poprosisz go zeby zajol sie dzieckiem?jest zadowolony czy odwrotnie denerwuje sie?ale nie masz wyjscia :jesli chcesz by maz zajmowal sie dzieckiem musisz mu to nadal mowic mita
    • Gość edziecko: misia Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 09:13
      Ewa, muszę Cię niestety pocieszyć-mój mąż robił dokładnie to samo. Też udawał, ze śpi jak dziecko płakało w nocy, też nigdy nie miał czasu i ciagle miał wazniejsze sprawy niz opieka nad Hanią. Dopiero od kilku miesięcy (Hania ma teraz 16 mies.) wiecej się nią zajmuje. Nie wiem, może oni boją sie takich maluszków? Nie wiedzą co z nimi robić i dlatego tak postępują.Trudno to wyjaśnić. Moze to czysty egoizm i wygodnictwo....Napewno nie wolno im na to pozwalać!!!!!!!!!!!!!!Dzieci są przecież również ich. Juz nawet nie chodzi mi o to ze ja tej pomocy potrzebuję, ale o to że dzidzia też potrzebuje tatusia.Trochę haotycznie bo z pracy i w pośpiechupozdrawiaMarzena
    • Gość edziecko: misia Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 09:14
      Ewa, muszę Cię niestety pocieszyć-mój mąż robił dokładnie to samo. Też udawał, ze śpi jak dziecko płakało w nocy, też nigdy nie miał czasu i ciagle miał wazniejsze sprawy niz opieka nad Hanią. Dopiero od kilku miesięcy (Hania ma teraz 16 mies.) wiecej się nią zajmuje. Nie wiem, może oni boją sie takich maluszków? Nie wiedzą co z nimi robić i dlatego tak postępują.Trudno to wyjaśnić. Moze to czysty egoizm i wygodnictwo....Napewno nie wolno im na to pozwalać!!!!!!!!!!!!!!Dzieci są przecież również ich. Juz nawet nie chodzi mi o to ze ja tej pomocy potrzebuję, ale o to że dzidzia też potrzebuje tatusia.Trochę haotycznie bo z pracy i w pośpiechupozdrawiaMarzena
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 09:52
      Ewuniu, przykre to, ale prawdziwe - facet NIGDY sam się NIE DOMYŚLI (co to w ogóle za słowo??? ;) ), że trzeba coś zrobić przy dziecku... Ja również przechodziłam wszystkie te fazy nastroju, które obecnie są w Tobie. Od złości, przez żal aż po rezygnację. I z perspektywy czasu wiem, że mężczyznę trzeba ZMUSIĆ do opieki i kontaktów z dzieckiem - dla Jego własnego dobra. Co mam na myśli? Mój mąż, naprawdę kochany mąż, gdy urodziłam Krzysia też patrzył na Niego, jak na istotę z kosmosu. Kąpał Go tylko dlatego, że ja stanowczo odmówiłam wykonywania tej czynności, nauczona doświadczeniem swoim i koleżanek. Ale na tym kończyła się pomoc mojego męża, jak również inwencja twórcza w celu poznania i zaznajomienia się z własnym synkiem. No i natura sama przyszła mi z pomocą. Zachorowałam. Na tyle poważnie, że to mąż musiał przejąć opiekę nocną nad naszym 2-miesięcznym wtedy ssakiem. Co się działo w domu, chyba się domyślacie. Wcześniej mąż czasem miał w nocy Krzysia (mój upór i determinacja w dążeniu do snu zdziałały cuda...), ale to były tylko sporadyczne sytuacje. Teraz musiał być z Nim od wieczora do rana i to codziennie. I co? Kochane, nawet nie wiecie, jak sobie cudownie poradził!! Nagle okazało się, że ma sen królika pod miedzą skrzyżowanego z kotem. ;) Karmił Miśka, trzymał do odbicia (tak, serio!!), a nawet nosił, jak było trzeba. Na początku marudził, że jest niewyspany (no, ja rozumiem...), ale potem, gdy po 3 miesiącach okazało się, że jestem już zdrowa i mogę wziąć Misia do siebie, nagle stwierdził, że nie może spać....z powodu braku dziwnych dźwięków pochodzących z maleńkiego gardziołka! :lol: I co? Ano to, że to tatuś wykarmił oseska, spał i śpi z Nim nadal i są strasznie razem szczęśliwi. A kontakt mają taki, że tylko Im pozazdrościć. Jaki z tego wniosek? Nie traktuj męża, jak leworęcznego ciamajdę i fujarę do kwadratu - zostaw Mu czasem synka, nie upuści Go na pewno, nie udusi, nie pogryzie, nie wystawi na pastwę losu. Instynkt samca zadziała. A Ty wyjdź. Bo opiekuńczość panów objawia się tylko wtedy, gdy my kobiety nie widzimy tego (ich zdaniem tak jest lepiej: upewniać nas, że NICZEGO nie potrafią). Masz dosyć nieprzespanych nocy? Podrzuć maluszka do łóżka a sama idź spać do drugiego pokoju. W ciągu dnia to samo - tyle, że możesz powiedzieć, iż pod groźbą kary śmierci, nie wolno Cię budzić przez powiedzmy godzinkę. Mimo poważnych obiekcji zapewniam Cię, że mąż, jako człowiek umiejący czytać potrafi sam, bez spisywania drukowanymi literkami instrukcji, odczytać z ilu miarek mleka i jakiej ilości wody składa się gotowa mieszanka dla maluszka. Będzie Cię próbował z całą pewnością przekonywać, że absolutnie tego nie odczyta, bo to jest czarna magia, ale daję Ci słowo: w obliczu totalnego wrzasku wygłodniałego ssaczka z prędkościa światła nie dość, że nagle dozna objawienia i odczyta to jeszcze sam przygotuje! :lol: Grunt to nie załamywać się i nie mieć czarnych myśli w rodzaju: nie nadaje się na ojca, kryzys przechodzimy i takie tam...Ewuniu, wszystko będzie dobrze. On też musi się nauczyć tego, co Tobie przyszło lżej, bo Małego Misia miałaś pod sercem przez 9 miesięcy. Ale musisz Mu POZWOLIĆ nauczyć się tego wszystkiego. I chociaż będzie Ci się wydawało, że śpioszki założone przez tatusia dziwnie zwisają na stópkach (założył te odłożone na za kilka miesięcy...:lol:), czy też tatuś założył kaftanik tył na przód (to mój tak robił...), czy też pampers zapięcia ma na pleckach...(producenci się pomylili...- to autentyczne wyjaśnienie mojego :lol:), nie strofuj Go i nie poprawiaj. Zastanówbłędy wytknięte np przez teściową? Spróbuj uczyć swojego męża opieki nad synkiem w formie miłości i obietnicy, że kiedyś wyrośnie Mu superowski kumpel. :-) Pozdrawiam cieplutko Gosia
    • Gość edziecko: Berenika Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 11:23
      Pewnie zrobię się niepopularna po tej wypowiedzi :).Dziewczyny, czy Wy trochę nie demonizujecie tych biednych panów? Fakt, oni się na ogół nie wyrywają do zajmowania się dziećmi, i pewnie po części to jest lenistwo, ale nie zapominajcie, że to my jesteśmy całkowicie we władzy tych macierzyńskich hormonów. nam jest po prostu łatwiej. Wiele rzeczy robimy instynktownie - oni, nawet jeśli mają jakiś instynkt, to znacznie mniej wyraźny. I naprawdę mają prawo się bać. Kiedy przyszła do mnie moja przyjaciółka z dwutygodniową córeczką (ja byłam tuż przed porodem) i dała mi ją do potrzymania, to aż zdrętwiałam. Bo to nie było moje dziecko. A kiedy urodziłam swoje - nie bło problemu. Wszystkie te odpowiednie reakcje chemiczne zadziałały :)))))). A co pa zrobić biedy facet, który ma tu do dyspozycji głownie rozum i rozsądek, a nie biologię?My, baby, wiemy, że to nieprawda, że niemowlak potrzebuje tylko opieki. Ale panowie często tego rzeczywiście nie wiedzą albo trudno im w to uwierzyć. Powiedzcie szczerze, same sobie - czy na początku, powiedzmy w pierwszych trzech miesiącach życia Waszych dzieci, nie miałyście nigdy poczucia, że to wkurzające, że nie ma żadnego odzewu ze strony dziecka na wasze starania? Że to takie małe zwierzątko, a nie człowiek? A mężczyznom jest trudniej, znacznie trudniej...Dlatego należy ich nakłaniać do pomocy przy dziecku, oczywiście, ale nie upatrywać w oporze złej woli - to głównie obawa. nie tylko o to, że zrobi się krzywdę dziecku. częstokroć znacznie bardziej dokuczliwa obawa przed... śmiesznością - ja coś zrobię, żeby dziecko zabawić, a ono się nie uśmiechnie. Albo nawet wybuchnie płaczem. To może być naprawde nieprzyjemne dla początkującego, wystraszonego tatusia. Więc spróbujmy tym nieszczęsnym panom pomóc - niech wiedzą, że zajmowanie się niemowlakiem też dla ludzi :).Berek mama Żaby :bounce:
      • Gość edziecko: Ewa21 Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 12:09
        Dzieki dziewczyny ze nie jestem sama i wiem ze nie tylko ja mam takie klopoty.Wiecie co w moim mezusiu najbardziej mnie wkurza a moze sprawia mi przykrosc bo juz sama nie wiem jakie uczucua sa we mnie?.....Wy piszecie ze tatusiowie z wasza pomoca musisli nauczyc sie wszytskiego i pozniej juz bylo lepiej i kontakt sie poprawial...u mnie najgorsze jest to ze maz potrafi wszytsko zrobi !!!1POTRAFI!!!! tylko mu sie nie chcesadUMie zrobicmleko i nakarmic bo robil to Nie boi sie wziac na rece o jak ma czas to robi to umie zaminic pieluche bo zrobil to raz!!!! porostu nie chcesad((Jest wspanialym ocjcem jak trzeba sie pochwalic przed kolegami .Ale....pocieszjaace jest to ze moze to sie zmieni moze jak Kuba bedzie wiekszy i bardziej kontaktowy,moze.....w koncy skoro z waszeymi mezami tak bylo to moze z moim tezsmileTrzymajcie sie cieplo idziekuje ze jestesciepozdrawiamEwa
    • Gość edziecko: Fera Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 12:26
      Na świecie dwa w sumie obce sobie gatunki:mężczyzna i kobieta.To co dla niej jest ważne on uważa za banalne.Na to co on chce ona właśnie nie ma ochty.I tak ze wszyskim.U nie było chyba podobnie choć mąż bardzo się starał.Nie wziął sam małej tylko pytał czy ją wziąć,co jej dać itd.Ale wszysko zmienia sie z biegiem czasu,jak dziecko staje sie coraz bardziej kontaktowe,mądre,"dorosłe".Jak staje się małym człowiekiem.Musisz uzbroić się w cierpliwość i do znudzenia powtarzać mężowi co ma zrobić.Zobaczysz,że wszystko się ułoży.Jeszcze trochę.Trzynaj się "twardo".Życzę cierpliwości :hello:Asia
    • Gość edziecko: Basiaczek Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 13:05
      Ewuniu, mam wrażenie jakbys opisywała mojego męża, który też wiecznie nie ma czasu dla swojego syna i wciąż ma inne ważniejsze sprawy do załatwienia.Dla męża jego sen to świeta rzecz i nikt pod żadnym pozorem nie mam prawa go budzić, z pewnością usłyszy kilka " miłych" słów. Ani teraz ani gdy Pzremek był mały nie wstawał do niego w nocy. Jak proszę,żeby wstał i go przykrył to mówi że bez sensu bo Przemek i tak się odkryje. Ja też wciąż powtarzam "zajmij się nim chwilę , pobaw się z nim" i tak do znudzenia i też jestem wściekła i nieraz była z tego powodu awantura. Mąż owszem pobawi się z Przemkiem chwilę ( co syn zresztą uwielbia) ale, gdy mu się znudzi lub gdy Przemek wyjdzie na chwilę z pokoju, Tato już znika niepostrzeżenie i znowu siedzi przed komputerem albo prowadzi ważną rozmowę telefoniczną, albo relaksuje się przed akwarium, lub ewentualnie robi sobie herbatę itd itd tysiąc innych spraw. Nie twierdzę, że nie ma prawa być zajęty, owszem ma i ja nic nie mówię gdy wiem, że ma zrobić coś ważnego do pracy, że rozmawia przez telefon z jakimś ważnym klientem, wtedy zamykam drzwi biurowego pokoju i bawię się sama z Przemkiem. Ale przeprasza,tak nie może być codziennie i te niektóre banalne sparwy nie mogą być ważniejsze od chwil spędzonych z dzieckeim i mąż musi wiedzieć, że też ma jakieś obowiązki w domu a nie tylko pracę. Ja też pracuję, też mam dużo obowiązków i jeszcze dom na głowie,z którym gdyby nie mama nie wiem jak bym sobie poradziła. Mój mąż naprawdę bardzo niewiele w domu robi, nawet musze zwrócić mu uwagę, żeby zaniósł swoje talerze do kuchni gdy skończy jeść,ja przecież dużo nie wymagam od niego. Nie pozwolę jednak traktowac się cały czas jak służąca,która nudzi się cały dzień i tylko czeka na powrót Pana domu, żeby go obsługiwać. Już od kilku lat próbuję wprowadzić zasadę "samoobsługa" z wyjątkami dotyczącymi posiłków. Myślę , że to jest kwestia charakteru i przede wszystkim wychowania. Mój mąż był we wszystkim wyręczany przez swoją mamę i choć generalnie jest pracowity to jednak fakt,że wychował się w domu, gdzie jego mama sama zajmowała się domem i dziećmi ma ogromny wpływ na niego i pewnie nawet nie przyjdzie mu do głowy, że powinien mi w czymś pomóc. Wtedy gdy proszę go usilnie aby coś zrobił i tak uważa, że marudzę i powinnam mu dać spokój. Mój mąż wcale nie czuje się zobowiązany do robienia czegokolwiek w domu, samopoczucie ma świetne i nic sobie do zarzucenia.Ale poza tym mąż jest bardzo kochany przez naszego synka i przeze mnie też. Narzekająca dziś BASIA
      • Gość edziecko: Ewa21 Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 13:33
        Basia nasi mezowie to nie jakas rodzina?U mnie jest tak jak u ciebie tylko nie udalo mi sie tego tak ladnie ubrac w slowa jak Tobie...Wytrwalosci zycze Tobie i sobiePozdrawiamEwa
    • Gość edziecko: kasiunia Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 15:03
      masz normalnego meza. tj - jak na chłopa, to jest bardzo normalny. mój co prawda owszem męczy się pracą, ale co do reszty - no cóż,powiem tylko że jak to czytałam to czułam sie jakbym to ja napisała. na dodatek mój teżź ma na imię paweł i jest po 30...no ale musze pedzic bo mala ryczy. ;)głowa do góry, nie jesteś sama...
      • Gość edziecko: Nawojka Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 18:57
        Ewa, masz jak najbardziej normalnego męża! Jak znim postępować? Każda z nas chciałaby to wiedzieć. Mój znalazł wspólny język z córką dopiero wtedy, gdy przestała być dzidzą, a zaczęła być małą dziewczynką (ok.4 lat). Taraz mają świetny kontakt, wcześniej też było: zajmij się...Oczekujemy narodzin kolejnej dzidzi i już zapowiada, ze on poświęci się bardziej Natalii, bo " co moze facet robić przy niemowlaku? Cyca przecież nie da". Tacy już oni sią z małymi (niestety :-(!) wyjątkami. Pozdrawiam, nie zniechęcaj się, dawaj mu dziecko na ręce i zamykaj się w łazience, by wziąc aromatyczną kąpiel! To dobrze zrobi całej trójce (szczególnie Tobiesmile)
        • Gość edziecko: Ewa21 Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 19:49
          Na pewno mnie nie urazilaśsmile I w sumie jak to przeczytalam i zastanowilam sie to dochodze do wniosku ze moze masz racje????to wszytsko ze zostawilam dom i znajomych w Opolu a mieszkam teraz w warszawie ze nie mam gdzie wyjsc nie mam za bardzo z kim pogadac o tym jak sie czuje moze to wszytsko poteguje to co czuje?Maz to pojdzie na mecz to wyjdzie gdzies tam cos tam pozalatwiac nie zebym miala cos przeciwko nie zalezy mi na tym zeby zgnil tak jak ja w domu.......ale ja tez bym chciala wyrwac sie z domu umowic sie z kims....a niestety nie otworze kalendarzyka z telefonami i nie wybore nr telefonu kolezanki czy przyjaciolki i nie wyskocze z nia na kawe i nie pogadam sobie.Tesciowa to raczej kiepski material na pogaduchy wiec calkowicie odpada.Moze rzeczywiscie masz racje ze to takie bledne kolo wstaje rano (w sumie obojetnie kiedy bo teraz nie ma rano wieczor noc jest doba) i wiem ze wstaje tylko po to zeby zajac sie dzieckiem umyc sie i cos zjesc no i jak mi sie jeszcze cokolwiek chce to posprzatac troche) Wszystkie dni takie same nic sie nie zmienia jedyne co wiem ze mnie nowe spotka danego dnia to to ze moze moje dziecko dzisiaj jakoas fajna minke zrobi i sie usmiechne trzyma mnie ze moze za kilka dni wyrosnie z jakiegos ciuszka a to znaczy ze rosnie chlopak.Z mezem tez jakos wszytsko jest inaczej nie jest jak dawniej oddalilismy sie od siebie a dziecko mialo podobno zblizyc.......i nie daltego ze zapedzilam sie w zmiane pieluch itd i przestalam go zauwazac poprostu on sie ode mnie odsunal....to tez nie pomagaMam wrazenie ze jestem tylko mama a przeciez jestem "AŻ MAMĄ" a kobieta juz niesadJakos to bedzie napewno!!!!Musze Was kochane mamusie zaczac wyciagac na kawke i zaprzyjaznic sie z Wami blizej i jakos poukladac sobie zycie na nowo.
          • Gość edziecko: kamis Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 22.10.02, 13:00
            ja tez mam dosc siedzenia w domu i ciaglego robienia tych samych rzeczy {mam 3 mies corke}tez nie mam przyjaciol w wawie bo jestem z lomzy z mila i wielka checio bym sie z toba umowila na pogaduchy ale przeprowadzamy sie do bialegostoku ale jak bede mogla to do ciebie napisze trzymaj sie mita
    • Gość edziecko: Graża Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 19:11
      Hej, Ewo,być może mój wniosek będzie błędny, nie jestem wszak psychologiem...Czytając Twój post, od razu poczułam ten sami klimacik, jaki czułam sama, mniej więcej tyle samo czasu od urodzenia mojego słoneczka Szymcia. I tak samo sobie tłumaczyłam różne rzeczy. Nie chodzi tu o męża, ale o Twój stan, według mnie są to pewne objawy "depresji poporodowej". Jesteś rozdrazniona, przemeczona, podenerwowana, czujesz sie opuszczona przez męża, przez teściową (która mieszka w tym samym domu). Ja czułam sie bardzo podobnie. To było straszne - mając swiadomość, że właśnie dałam zycie, myslałam, by sobie je odebrać; wiedząc, że dziecko nadaje życiu sens, ja nie widziałam żadnego sensu, itp. Dla mnie to była matnia, błędne koło, sytuacja bez wyjścia, zbyt duża odpowiedzialność zrzucona tylko na mnie. Rozpaczliwie szukałam towarzystwa, przyjeżdżała do mnie mama, siostra, koleżanki. Co prawda akurat mój mąż (kochany!) bardzo mi pomagał wtedy, i do tej pory dzielnie zajmuje sie dzieckiem. Choć nawiasem mówiąc, niedawno dopiero wyznał mi, że sam miał wtedy doła - pod wpływem mojego. Do czego zmierzam - a może problem tkwi gdzie indziej - owszem, wina skupia sie na mężu, bo niezbyt skory do pomocy, ale może chodzi o tę odpowiedzialność? O poczucie samotności? O ciężar, jakże nowy, dający wiele szczęścia, ale jednak przygniatający? Przecież trzeba się nauczyć byc rodzicami, jedni robia to w mig, inni idą krętą drogą. Do wszystkiego trzeba dojrzeć.Ja rozwiązałam ten problem w ten sposób - zwróciłam sie do teściowej (bo moi rodzice mieszkają daleko), by czasem zabrała małego na spacer. A ja wtym czasie nabierałam oddechu, wracałam do pionu, mogłam spokojnie sie ubrać, wyjść, pochodzic po sklepach... I co? Przeszło... Jakos samo...Wiem, że nie zawsze jest to proste, ale porozmawiaj z mężem, z tesciową... w końcu to jej wnuczek...odpocznij, zrelaksuj się, popatrz na to wszystko z dystansu, nawet na dziecko... to też moze wiele zmienić.Hm, byc może nie trafiłam z "diagnozą", ale z twego postu wyczytałam to, co sama kiedyś czułam.Mam nadzieje, ze Cie w zaden sposób nie uraziłam.Graza
    • Gość edziecko: magdako Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 21.10.02, 22:49
      powiem może brutalnie: za bardzo cackasz sie z twoim mężemdla mnie takie zachowanie faceta jest nie do przyjęcia !zrób z nim wreszcie porządek ! to, że nalanie wody do wanienki i wyrzucenie pieluchy nazywasz pomocą świadczy o tym, że mąż zrzucił opieke nad synem na ciebie uważam ze twoja wściekłość jest jak najbardziej uzasadnionajeszcze nie jest za późno na zmiany biorąc pod uwage wiek synka, ale im później tym gorzejtakie jest mije zdaniepozdrawiam i życzę rozwiązania problemumagda
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 22.10.02, 09:14
        ewa21 ;)Znajdz sobie cos swojego w warszawie- idz na jezyk, na areobic, na jakis inny kurs, zapisz sie do bibioteki? no, ja nie wiem... nawsze mamy z netu mozesz wykorzystac- ja sie zgalaszm ;)I WYCHODZ ;) wracaj odprezona i wesola. Z mezem nic na razie nie rob poza znikaniem mu z oczu, tak aby sie dzieckiem musial zajmowac. Zapewne materia stawi opor i niejednokrotnie znajdziesz dziecko zasuwajace w samej pieluszce 9nie wiedzialem gdzie jest pizamka) opcjonalnie spiace bez pieluszki 9 jak pizamke zostawilas na wierzchu to pieluchy musialas schowac) nakarmione jakims bigosem :lol: albo napojone herbata :)I co? I nic, dzieci przezywaja ;)Maz po prostu nie byl w ciazy, nie czytal ksiazek, ktorymi ty sie zajadalas i w ogole pewnie wiekszosc jego kolegow dzieci nie ma. Potraktuj go powaznie ale z luzem- jak spiewa Arka Noego- mama to nie jest to samo co tata ;) dlatego zmus tate do opieki nad dzieckim, przez brak swojej obecnosci, ale daj mu to zrobic po swojemu. Krzywdy dziecku nie zrobi ;)Tylko spokoj moze nas uratowac ;)Gosia, mama 4 dzieci, ktore tata karmil bigosem ;) poil herbatasmile i kladl spac gole, a mimo to przezyly a tata dorosl ;)
        • Gość edziecko: Ewa21 Re: Co powinnam zrobic???czyzby urazic jego ego? IP: *.* 22.10.02, 10:07
          Wiecie co wczoraj nie wytrzymalam i po tych wszytskich waszych odpowiedziach(bardzo za nie dziekuje) szlak mnie trafil.Zawsze staram sie uwqazac na to co mowie w nerwach zeby czasem nie powiedziec za duzo i nie obrazic.....ale wczoraj jakos te hamulce poscily.... :gun:Wykrzyczalam to co mi lezalo na watrobie tak wprost a slowa ze" jestes idealnym kochajacym tatusiem tylko na papierze i przy ludziach" podzialay jak plachta na byka.Chyba uniosl sie duma i od czasu tej rozmowy przejal sie swoja rola bardzo.Co najwazniejsze nie odbilo sie to na mnie...nie chodzimy obok siebie jak powietrze jest ok :)Mam nadzieje ze na dlugo go poruszyly te slowa i moze dotarlyTrzymajcie kciuki :bounce:Pozdrawiam
          • Gość edziecko: AgnieszkaLO Re: Co powinnam zrobic???czyzby urazic jego ego? IP: *.* 22.10.02, 11:43
            EWa, Ewa,Marcinek ma 11 m-cy,przypomniałaś mi moją wściekłośc na tę niesprawiedliwość dziejową. I przyznaję jedyna metoda to nie marudzenie i kłótnie (chociaż tego też próbowałam, niestety). Tak jak pisały dziewczyny - faceta trzeba postawic przed faktem . Np.: wychodzę do fryzjera, będę za dwie godziny. Da radę na 100%. Pochwal go po przyjściu i tak coraz częściej staraj się tworzyć częściej takie sytuacje.Wiesz pamietam jak wybralismy się na spływ organizowany z pracy mojego męża. Zajechaliśmy ostatni, wszyscy już byli. Zawsze to ja musiałam odpinać i wyciągać malucha z samochodu, ale ponieważ znajomi stali na tarasie, Krzysiu rzucił sie do dziecka wypiął i pobiegł pokazać swojego Syna. ja osłupiała z jedną nogą na zewnątrz samochodu nie mogłam dojśc do siebie.Tak szybko go odpiął? I potrafił? Inna sprawa, że potem on na spływ a ja z Maluchem na miejscu, ale i tak fajnie, że sie wyrwaliśmy z domu. W domu były gry komputerowe (zabawki męża oczywiście), bo dziecko uspokaja się tylko przy piersi. Ojejejej, zmory przeszłości odejdźcie. teraz jest fajnie, bo sie bawia a i ja nauczyła sie "taktyki". Szkoda, ze nie wiedziałam wtedy o Forum. pomogły telefony do koleżanek i odpowiedzi "To Ty naiwna sądziłaś, że facet będzie sam chodził na spacerki, żebyś mogła się wyspać? Wybacz taka stara a taka głupia." Kiedy usłyszałam to z kilku ust, zrozumiałam, że mój mąż to nie ufoludek, tylko taki gatunek. No i nauczyłam się jak go zająć Marcinem. Nie jest idealnie, ale jest sto razy lepiej.Przestrzegam tylko przed ciągłym marudzeniem :) ONI tego nie lubią ;) !Pozdrawiam Ag.PS Idź na języki, baseny i spotkaj sie z dziewczynami w Wwie. Same dobre pomysły!
            • Gość edziecko: EwaKar Re: Co powinnam zrobic???czyzby urazic jego ego? IP: *.* 22.10.02, 12:30
              Tylko jaka jest rada na taki fakt, że zwykle po swoim powrocie zastajecie dziecko śpiące przed telewizorem, nie umyte, nie przebrane , nie nakarmione itd. A na pytanie dlaczego słyszycie coś w rodzaju "daj spokój, przecież mu się nic nie stanie". Serce boli zostawiać malucha z tatusiem. I jak wtedy reagować skoro nie pomaga ani awantura ani tłumaczenie ???
              • Gość edziecko: Ewa21 Re: Co powinnam zrobic???czyzby urazic jego ego? IP: *.* 22.10.02, 12:41
                Tatus o ile chce wszytskiego sie z czasem nauczy,tak samo jak i mamusia z czasem uczy sie co i jak.Ja jak pawel pierwszy raz zmienil pieluche z wielkim wysilkiem to zeby nie widzial ze mu nie wyszlo to poprawilam go ale jak wyszedl do kuchni robic mleko..tak zeby tego nie widzial :)naspenym razem lepiej mu pojdzie i tak p[ewnie ze wszytskim bedzie.Ja sie jeszcze nie przekonalam jak to jest i czy tak rzeczywiscie jest bo ta pieluche zmienil dopiero raz ale licze na to ze bada kolejne razysmile)Pozdrwawiamps. czyzbym zaczynala wirzeyc w gatunek meski? chyba dobry humor dzisiaj mam :)
              • Gość edziecko: Gosia1 Re: Co powinnam zrobic???do EwyKar IP: *.* 22.10.02, 13:23
                Ewa moja koleżanka w taki sposób rozwiązała to, co Ty opisujesz. Otóż jak kilka razy usłyszała coś w rodzaju: przecież nic Mu się nie stanie...(wrrrrr) przestała gotować dla męża, przestała Mu prasować, sypiać z Nim. Na pytanie, co Jej odwaliło, odpowiedziała: przecież nic ci się nie stanie jak nie zjesz/pójdziesz w nieuprasowanej koszuli/jak ci rozerwie to i owo z braku...itp itd. A potem zapytała: no i co? jak się czujesz? a jak myślisz, jak może się czuć małe dziecko zostawione bez jedzenie i mycia, w niewygodnej pozycji? Jak raz na jakiś czas coś takiego się zdarza to jeszcze pół biedy, ale u mojej koleżanki to było nagminne (Ona pracuje w takiej instytucji, że aby nie stracić pracy musiała zostawać często na dyżurach, wyjeżdżać itd, przykro, ale Malutka była po prostu zaniedbana). Pomogło! Wyobraź sobie, że naprawdę pomogło. Dotarło do gościa, ale jak widzisz dopiero, jak poznał na własnej skórze, co i jak. :-)Pozdrawiam Gosia
    • Gość edziecko: Ania_mam_Huberta Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 22.10.02, 12:53
      Ewa, mam nadzieję, że się chociaż trochę w ciągu dnia przespałaś .... bo pora o której pisałaś post była wczesna, bardzo wczesna skoro już posprzątałaś.Przez pierwszy rok życia Huberta ja też nie zawsze byłam w stanie stwierdzić czy to 5 rano czy po południu...Zdaje się, że motto twojego mężą brzmi:"Jak chcesz żebym coś zrobił to mi powiedz, nie siedzę w twojej głowie więc się nie domyślę" podobnie było u nas więc mówiłam: podaj, zrób, weź, wynieś .... przez 2 lata długo no nie? ;) Ale poskutkowało ...przestałam sprzątać, gotować bo mi nie pomagasz przy dziecku więc się niewyrabiam.na pocieszenie powiem ci jak jest teraz gdy Hubert ma ponad 2 lata - mężowi zostało jak ja ugotowałam on zmywa i odwrotnie a co ważniejsze robimy to oboje "odruchowo"mów mu, powtarzaj do znudzenia, aż się nauczy wytrwałościanka
      • Gość edziecko: Natala Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 22.10.02, 17:57
        Ewuniu!Mam 3 miesieczna coreczke i do niedawna bylo tak samo jak u Ciebie! W sumie duzo sie nie zmienilo ale mysle ze etapami dojdziemy do perfekcji. No wiec tak: za kazdm razem kiedy prosilam aby cos zrobil to robil ale z taka niechecia jak by to byla jakas kara dla niego. Mnie wtedy krew zalewala no i oczywiscie sie klucilismy. Wysiadalam psychicznie. W koncu przestalam prosic o cokolwiek oprucz kapania malej. Nie klucilam sie z nim i mimo wscieklosci na jego obojetnosc bylam mila dla niego. I stal sie cud. Maz sam zaczol do niej mowic, brac na rece nawet od czasu do czasu jak u mnie placze to bierze mi ja i sam z nia chodzi. Mysle ze spowodowalo to tez zachowanie Lili bo usmiecha sie do taty gada z nim itd a to sprawia mu radosc ( przez pierwsze 5 min oczywiscie :)))Moja rada badz mila dla meza np "kooootku a mozesz ja przebrac" zamiast "przebierz ja nic nie robisz" to dziala a ty masz satysfakcje ze mozesz z niego zrobic baranasmile)))))tylko milymi slowkami.Pozdrawiam Natalia
        • Gość edziecko: milosz Re: Co powinnam zrobic???!!???prosze o rade IP: *.* 22.10.02, 20:13
          moj maz jest wspanialym czlowiekiem i nie przypuszczalam, ze kiedykolwiek dotknie mnie problem o ktorym tu mowa. Nasz synek ma 5,5 m-ca i teraz dopiero widze, ze maz nauczyl sie nie tyle nim zajmowac (choc to tez) ale kochac go okazujac swoja milosc. Przeprowadzilam z mezem kilka powaznych rozmow, nawet sie nie klocilismy ale ja mialam pretensje do niego, ze jest taki pasywny, ze wszystko mu musze powiedziec, bo sam jakby nie kumal co i jak. I wiecie co? Przyznal sie najszczerzej w swiecie, jak dziecko, ze on po prostu uczy sie ojcostwa, ze widzi moje macierzynstwo ktore plynie w mojej krwi od momentu urodzenia dziecka, ze obserwuje, jak mnie to samo przychodzi i stara sie najlepiej jak moze, zeby mi dorownac. Minelo prawie pol roku i jest wspaniale! Maz jest cudownym ojcem i maly go uwielbia. Dajcie Swoim mezom troche czasu, badzcie wyrozumiale, ale nie poblazliwe, nie przymykajcie oka, nie machajcie reka. Zwracajcie uwage, ale nie po to, by wykpic, wyzyc sie, objechac, ale by pomoc im w nauce. Podziekuja Wam za wyrozumialosc, cierpliwosc i wynagrodza a nawiaaka Wasz trud. Pozdrawiam! Ewcia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja