Gość edziecko: SANI
IP: *.*
26.10.02, 10:48
Witam!!!!! Ja zacznę zupełnie inaczej,może dlatego ,ze ja "usługuje" mojemu mężowi ...... ale wogóle nie traktuje tego w ten sposób.Dla mnie moje zachowanie jest zupełnie normalne. Po ślubie jesteśmy 3,5 roku i zawsze było tak ,ze to ja mu podawałam ciepły obiadek pod nos ,herbatkę zawsze mu przynosze , czasem nawet jak juz leżę w łożku jego prośba mnie z niego wyciąga bo mój Tomciu czegoś potrzebuję...(z reguły ciepłej herbatki).Fakt nie pomaga mi prawie wcale (tylko jak go poproszę co robię bardzo rzadko)...ale za to jak ma chwilkę czasu zawsze bawi sie z córką(tylko on tak potrafi), to on wpada na pomysły co bedziemy robić jak mamy wolne, codzinnie mamy czas dla siebie i słodkiego lenistwa czasem choć 15 min...ale wtedy lezymy sobie na kanapie i sie przytulamy.Doadam ,ze ja pracuję na pól etatu( w różnych godzinach ) a mój mąż pracuje ciężko fizycznie czasem bardzo długo ..to on utrzymuje Nasz dom , odkłada na mieszkanko, daje nam poczucie bezpieczeństwa.I nie widzę nic złego w tym ,ze mu zawsze pomagam ,podaje talerze pod nos ,piorę czy prasuje...dla mnie jest to naturalne,fakt czasem sie kłócimy, ale to chyba normalne.Jesteśmy sobie bardzo bliscy Ja Tomka kocham strasznie i to co dla niego robie, to tylko z serca.Jest tak ,ze mój mąz wstaje rano o 6 godz idzie po ciepły chlebek ale to ja zawsze wstanę robię mu śniadanko do pracy.Potem sie kładę jeszcze na chwilkę...ale to co robię jest dla mnie poprostu normalne.Czasem znajomi mi sie dziwią ,ze taka jestem dla męża zawsze obiadek ,porzadek dziecko ......Czy sa też takie kobiety jak ja?Który rola "kobiety" nie przeszkadza?ps.Moze chaotycznie to napisalam ale chciałam abyście widziały ,ze czasem "usługiwanie" nie jest problemem.Wydaje mi sie ,ze miłośc jest wazniejsza ,bycie razem ,poczucie bezpieczeństwa a nie role jakie pełnimy.A na dowidzenia zawsze dajemy sobie buzi ,nadal chodzimy trzymajac sie za rękę..........