demarta
08.12.06, 20:31
jest dzisiaj. w czasach mojej kiełkującej młodości liczył się tylko lennon
razem z beatlesami..... oczywiście nie mowię tu o podpierdółkach typu "love
me do", czy "twist and shout", ale "biały album", "abbey road" to była moja
mała muzyczna biblia, po chwili ukazało się "antology"......
a w naszym małym miasteczku, a raczej dużej wiosce

) było nas - maniaków
więcej i tak sobie świętowaliśmy co roku tego 8 grudnia, organizowaliśmy
koncerty sami graliśmy na gitarkach, tłumaczyliśmy teksty na polski i
fałszowaliśmy tą muzę na cześć johna (mam nadzieję, że się w grobie z
wrażenia nie przewracał

))....
aaaa takie tam sęntymęta

)))))))))