Gość edziecko: Dorota25,5
IP: *.*
08.11.02, 16:08
Chcę wam dzisiaj opisać pewną sytuację, która zdarzyła się wczoraj. Moja kochana córcia, wieczorem zjadła kolację, obejrzała bajkę i po bajce od razu poszłyśmy do łazienki umyć się. Zawszę tak robię, bo chcę mieć już to zasobą.Jak tylko weszłyśmy do łazienki, od razu poinformowałam Julię, że dzisiaj myjemy włoski, są brudne a robaczki lubią brud. Kiedy jej o tym powiedziałam, zaczęło się.Ona nie chcę się myć, ona chcę iść do dziadzi. Ja jej na to, że szybko się umyję i pójdzie.Nie, ona chcę iść teraz i wryk. Zaczęła krzyczeć "dziadzia", ryczeć i nie chciał się rozebrać. Hałas, aż uszy bolały. Wzięłam ją stanowczo i rozebrałam. Tymczasem pod drzwiami już stał tata, dziadek i babcia.Tata zły, że nie chcę go wpuścić a ja dobrze wiedziałam, że jak ich wpuszczę to Julia wog.óle nie będzie chciała się umyć.Z ich strony mogło wygląda, że morduję dziecko. Taki był hałas, ale tylko ze strony Julii bo ja byłam opanowana, dużo mówiłam i tłumaczyłam.Wszadziłam do wanny a ona cały czas wyła. Pytałam ją co chcę na urodzinki, że trzeba odłożyć pieniążki itd.Umyłam i zaczęłam ją wycierać. Wtedy zauważyłam, że ma brudne zęby i trzba umyć. Długo mówiłam, że ząbki będą brzydkie, pójdzie do dentysty i pan będzie jej leczył. Stanęło na tym, że Julia nie będzie jadła słodyczy dopóki nie zacznie myć zębów. Nawet nie chciała otworzyć buzi.Wtym czasie nadal tata stał pod drzwiami i wyzywał, a ja nie potrzebowałam towarzystwa bo świetnie sobie radziłam.Czułam się dziwnie, że nikogo nie wpuściłam, bo ta wyła i krzyczała. Nie cheć żeby mi się do wszystkiego wpieprzali, próbowałam Julię uspokoić ale się nie udało.Kiedy wyszłam dziadkowie byli wściekli, zamkneli się w swoim pokoju. Julia była już spokojna, normalnie ze mną rozmawiała. Natomiast tata, zły jak BĄK, wypalił, że mogę sobie z tego domu odejść. Bo jego rodzice są na mnie wściekli. A ja na to, że ja Julii nic nie zrobiłam ale jak jestem tu nie mile widziana to mogę sobię iść.Ubrałam dziecko w piżamkę, dałam mleko, ubrałam się i ryk Julii, że ja pa pa. Byłam gotowa odejść. Tata mi nie pozwolił, tłumaczył się że w nerwach można wszystko powiedzieć.Jak byście zareagowały?Może źle postąpiłam? ale chciałam ją wykąpać i żeby poszła spać.Napiszcie co o ty sądzicie.