Nie mam już siły, mam dość wszystkiego

IP: *.* 23.11.02, 12:08
Wiem że ludzie mają naprawę poważne problemy ale ja już mam dosyć. Mąż w morzu więc jestem sama z 10 moiesięcznym maluchem i wszystko na mojej głowie. W zeszłym tygodniu paliła się instalacja w mieszkaniu, w tym tygodniu włamali nam się do garażu i samochodu(który był w tym garażu).Zniszczone zamki od garażu, drzwi, i samochód też, ukradzione radio, 4 koła letnie z felgami warte ok 5tysteż sobie wzieli. Jeszcze nie mogę znaleźć rachunku na radio ani instrukcji a ubezpieczyciel tego wymaga. Garaż był ubezpieczony ale za koła powiedzieli, że nie oddadzą. I jeszcze dziś mi się kibel zepsuł tzn spłuczka nie działa i już.I jeszcze ta pogoda. No i troche mi się zrobiło lepiej bo nawet nie mam się komu pożalic.Dobita Joanna a może jeszcze nie całkiem bo przecież wszystko jeszcze się może zdarzyć.
    • Gość edziecko: Ifona Re: Nie mam już siły, mam dość wszystkiego IP: *.* 23.11.02, 13:41
      witaj, :)skąd ja to znam... gdy mąż ostatnio był w morzu, to : zatykał się odpływ w łazience, nic nie pomagało , a woda wylewając się z pralki zalewała mi mieszkanie :( ; pękła rura pod zlewem, znowu powódż ; ehh... wiele jeszcze mogłabym pisać, qrde złośliwość rzeczy martwych, jeśli już się psują to tylko wtedy, gdy mąż w morzu :( a teraz jak wrócił dwa tygodnie temu, to znowu następnego dnia dostał ataku rwy kulszowej i tak w niemocy trwa do dziś. Myślałam, że mnie jakoś odciąży od dzieciaków i będę mogła się poświecić na pisanie pracy- obrona w lutym, a ja jeszcze nic nie mam :(((((((( ; ale mam trzecie dziecko do opieki.pozdrawiam ifona ( wymęczona po całym dniu sprzątania... )
    • Gość edziecko: Marina Re: Nie mam już siły, mam dość wszystkiego IP: *.* 23.11.02, 14:10
      Jest to oczywista zlosliwosc losu , przedmiotow martwych i pokazawanie nam po co tak naprawde sa mezczyzni na tym swiecie.Licytacji nie chce robic , ale domyslam sie jak sie musisz czuc.Kiedy maz byl na morzu :trzy porody,dwa pobyty w szpitalu z dziecmi,moj szpital (na wstepie zawieziono mnie tam na sygnale z nieco histeryzujacym b mlodm lekarzem trzecie dziecko przy piersi),przeprowadzke i zalanie mieszkania na swiezy parkiet(jego wykanczanie i uzeranie sie z fachowcami) , wszystkie pogrzeby z czasow naszego malzenstwa,decyzje ,decyzje, decyje...Awarie spluczki, wywalony glowny bezpoiecznik w srodku lata w piatek o 23 z full zapakowana lodowka,awarie poprzedniego auta ile warsztatow mozna poznac i czesci samochodu!Ile rzeczy nauczylam sie naprawiac.Spokojnie to wszystko mija naprawde.Wiem , ze trzesa Ci sie rece i co zaczniesz szukac kwitow wraczkowuje Ci w nie dziecko albo ogolnie daje Ci do wiwatu , bo jestes podenerwowana.Spokojnie mozesz znalezc to pozniej dzis i jutro nic ni zalatwisz daj sobie czas.Pozdrawiam Ci i trzymam kciuki.Poros sw.Antoniego on switnie pomaga w poszukiwaniach.M
      • Gość edziecko: Hermiona Re: Nie mam już siły, mam dość wszystkiego IP: *.* 23.11.02, 18:03
        Dziewczyny, no właśnie, dlaczego???? Dlaczego tak jest, że naszych mężów (nota bene rzecz jasna ciężko pracujących na morzu)omijają takie atrakcje, a po powrocie błyskawicznie (przynajmniej mój) zaczynają się snuć w domu z kąta w kąt, bo "nic się nie dzieje..." A 3 dni po ich wyjeździe w domu szaleje: ospa wietrzna, różyczka, zapalenie płuc, grypa stulecia, sąsiedzi zalani przez naszą rurę w łazience.... itp., itd.... No, a zwykle na kilka dni przed powrotem mojego męża do domu ja tracę wszelką odporność i dostaję 39-stopniowej gorączki oraz zapalenia oskrzeli.... :cry:Śmiać się czy płakać? Cóż, do wszystkiego się można przyzwyczaić.... :lol::hello: MonikaP.S. Podejrzewam, że dużo przed mną, bo od miesiąca mieszkamy we własnym domu....;) więc ile się może zepsuć....
        • Gość edziecko: pysio Re: Nie mam już siły, mam dość wszystkiego IP: *.* 23.11.02, 22:27
          Cześć Towarzyszki NiedoliJuż mi przeszło. Poszłam z młodym na spacerek chociaż padało (później lało więc wykonaliśmy bieg do domu)i przemyślałam wszystko. Właściwie to mogło być gorzej (mogli porysować samochód lub spalić ,ukraść itd)A tak jakoś to będzie nie mogę byc "miętka".Poza tym po przeczytaniu waszych odpowiedzi lżej mi się zrobiło,że nie tylko mi tak się dzieje. To nie znaczy, że się cieszę że Wam się tak stało, oby takie złośliwości rzeczy martwych omijały nas jak najczęściej.Twoja teoria Moniko sprawdza się 100% moj małżonek "wyszedł do pracy" 10 dni temu i już się tyle wydarzyło. W poprzednich rejsach było podobnie. Życzę miłego i spokojnego mieszkania w nowym domku.Mój mąż ostatnio "choruje" na dom ale ja jakoś nie mogę się zdecydować jestem pełna obaw.Pytanie dodatkowe: czy Wasi mężowie spędzą święta w domciu my niestety spędzimy osobno święta,1 roczek Mata i moją pierwszą 30 (a drugą 15).
          • Gość edziecko: Ifona Re: Nie mam już siły, mam dość wszystkiego IP: *.* 24.11.02, 10:03
            witajcie ponownie :)))w tym roku wyjątkowo mam męża i na święta i na sylwestra, uwzględniając ten fakt chciałam się z nim wybrać na pierwszego naszego wspólnego sylwestra i to ba , na poważny bal. Niestety podejrzewam, że jego rwa kulszowa nie ma końca, więc nie mam chyba co marzyć :( ( czyli wstrzymuję się z kupnem sukienki )Piotruś (3,5 roku ) przeżyje drugie święta z tatusiem , a Maciuś ( 9,5 miecha ) swoje pierwszeja mam pytanie : jak Wasze dzieci reagują na tatusia po powrocie z rejsu ?pozdrawiam ifona
Pełna wersja