ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć?

IP: *.* 03.12.02, 18:43
kochanie ja muszę sobie radzić sama z dwójką maluchów. mąz w morzu ,tescie nie żyją, a ja po 30 latach zerwałam z toksycznymi rodzicami!. twej dzidzi potrzebna jest silna ,pewna siebie mama ,nie toksyczna babcia zaniżająca twą wielką wartość! a najlepiej się dowartosciujesz wychowując sama i po swojemu. zaufaj instynktowi on da ci siły i doradzi lepiej niż matka. życzę powodzenia
    • Gość edziecko: Cytrynka Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 19:01
      Ale w co?? Mamaud, co się stało??Cytrynka zaniepokojona
    • Gość edziecko: mamaud Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 19:10
      Przepraszam-dziecko na kolanach... Właśnie odebrałam telefon-zaproszenie na pierwsze urodziny Julii-na 06.12.02. Super, ale jak to będzie...Dominik - jedynak. Ojciec Julki, mąż Julity. On-lat 26, żona-21, córka-j/w. Dominik. Kuzyn mojego męża. Zawsze razem, najlepsi przyjaciele, ich różnica wieku - 3 msc., różnica wieku ich córek - też 3msc. W tym samym roku braliśmy ślub. Dominik "po przejściach przedślubnych" - przed trzema laty-"porzucony" tydzień przed ślubem - przez swoją pierwszą dziewczynę (byli razem 5 lat), po roku już zakochany szczęśliwie - Julita.Mieli wszystko, co chcieli, oboje studiowali zaocznie-rodzice pomagali - choć nie musieli. Dominik właśnie zakładał własną firmę, jechał na spotkanie ze wspólnikiem-tegoż właśnie sportowym samochodem, zostawił żonę i dziecko pod domem. Nie chciał wejść do mieszkania, nie chciał obiadu - spieszyło mu się... 50 m dalej, w centrum Głogowa - uderzył w drzewo. Zginął na miejscu... To było 28.10.02, tydzień wcześniej obchodzili 2-gą rocznicę ślubu, tydzień przed nią-urodziny Dominika. Tak bardzo czekał na "roczek" córki, nigdy nie zobaczy Julii zdmuchującej świeczki- ani jednej, ani dwóch, ani .... Tak bardzo to przeżyliśmy, mój mąż - najbardziej.Ciągle nie mogę uwierzyć, że Dominika już nie ma. Że Julita i Julka są same. Mała ciągle woła: "tata,oć !"Woła tak, kiedy dzwoni telefon, kiedy ktoś wchodzi do mieszkania, kiedy się budzi... Ciągle woła tatę. My będąc tam z Klaricią- cała trójka; a mała Julka- tylko z mamą - jej tata nie przychodzi, a tak głośno Go woła... Już nie mam siły płakać, nie będę opowiadać o pogrzebie . Chcę tylko was poprosić-Kochane emamay- abyście napisałykilka ciepłych słów -dla Julity i Julki.One są same, czekają, aż wróci Dominik. Tak jak ja, nie potrafią uwierzyć, że On nie żyje... Jedziemy w piątek na urodziny- chiałabym zawieźć w prezencie wasze posty. Jak mają dalej żyć? Czego życzyć rocznej dzidziuni, która nie ma już taty?Która nie rozumie, że ciągle ją kocha, lecz nie może jej przytulić? Jak ma trzymać się Julita? Ma dopiero 21 lat.Wdowa.Jej serce bije tylko dla dziecka. Proszę, napiszcie kilka słów- dla tych dwóch poranionych serc...
      • Gość edziecko: undp Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 19:19
        bardzo mnie poruszył Twój post, dzisiaj nie dam rady ale do piątku napiszę, obiecujęjewka
      • Gość edziecko: BAJBUS Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 19:47
        Nie wiem co napisac do Was kochane dziewczyny, nie wiem bo nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie Waszego bólu......Nie mozna pisac że ból minie i cieprpienie zelży w swoim działaniu, bo liczy sie chwila obecna, która niesie Wam tylko smutek.Tak strasznie życze Wam wszytskiego dobrego, tak bardzo chcę sciągnąc tą gwiazdkę z nieba dla Twojej córeczki Julii.Ty i ona zasługujecie na wiele szczęścia, szczęścia które wierze z całego szczęścia w końcu zapuka do waszych drzwi. Muisz być dzielna dla siebie i dla Julci. Nie wiem co jescze napisac, bo brak mi slów poprostu najnormalniej w świecie brak mi słów.Bardzo, bardzo mocno Was ściskam, bardzo bardzo mocno z całego serca życze Julci wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin. Wierszyk dla Julci od bajbusa:Mała złota gwiazdkamruga gdzieś na niebieusmiechnął się księżycnie do niej, do CiebieZapukał w okienkoszarą sowią nocąstanął na parapetnogą całkiem bosątupie, tupie cichoale niech! do licha!Julcia mocno śpia co jej się śni??:Na letniej sukienceżółtawe kaczeńcew kuchni na stolikumisiu na konikuszaleja, aż mamacała zatroskanaże jej zamęt w kuchnirobią tak od ranaMałe biedroneczkiw zielone kropeczkiida razem drogaprzystanąć nie mogąbo im śpieszno straszniena Julci urodzinki właśnieKsiężyc się zaczytałw sen Julci bajecznyi spadł z parapetu w kałuże i beczy cryingi tak już od zawsze pod oknem Juleczkiw ogromnej kałużyzłoty księżyc świeci. :)
      • Gość edziecko: Cytrynka Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 21:07
        Kochana Julito i JulciuNie mam słów, żeby wyrazić co czuję. Może po prostu wielki smutek i przerażenie. Żadne słowa nie są w stanie Was pocieszyć, mogę jedynie napisać, że nie jesteście same.Mówienie o Bogu w takiej chwili może wydawać się nieporozumieniem, ale ja będę się za Was modlić, za siłę i spokój. Julito, życzę Ci ukojenia i pokoju. Wierzę, że słońce kiedyś wyjrzy, chociaż teraz zapewne trudno Ci w to uwierzyć. Twój mąż mimo wszystko jest przy Tobie, prawdziwa miłość nie ma bowiem końca. Julciu maleńkaTobie życzę, żebyś wyrosła na mądrą, silną i wspaniałą kobietę. Aby Twoje życie było szczęśliwe i pełne miłości. Życzę Ci przyjaźni na całe życie.Serdecznie Was przytulam do serduszkaCytrynka
      • Gość edziecko: Azan Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 21:25
        Każde słowo to zbyt mało...Każde westchnienie to zbyt dużo...Kochane moje, niech Was Pan Bóg wspiera. Niech każdy dzień zbliża Was do spokoju, a wspomnienie po ukochanej osobie niech będzie światłem słońca,które ogrzewa i oznajmia, że nowy piekny dzień nadchodzi.
        • Gość edziecko: Azan Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 21:29
          Kazde slowo to zbyt malo, a kazde westchnienie zbyt duzo...Moje kochane, zycze Wam, Aby w duszach Waszych zagoscil spokoj, a Pan Bog przytulil mocno do swego serca.Niech wspomnienie po ukochanej osobie bedzie dla Was, jak promienie slonca, ktore ogrzewaja i oznajmiaja, ze nadvhodzi nowy dzien...
      • Gość edziecko: jumbo re: ciągle nie mogę w to uwierzyć... jak dalej żyć IP: *.* 03.12.02, 21:53
        "Kochany boże,Dlaczego zamiast pozwalać ludziom umierać nie zostawiasz tych, co masz teraz? Przecież musisz ciagle dorabiać sobie nowych? ("Listy dzieci do Boga") Julito i Juleczko,To takie okrutne co Was spotkało, gdybym tylko mogła Was objąć, przytulić, słowa wydaja mi się takie puste... .Julito, Ty i Twoja córeczka musicie żyć dalej, przed Wami tyle wspaniałych chwil, masz tyle wspomnień pielęgnuj je dla swojej córeczki, niech Twoja pamięc o Dominiku stanie się jej pamięcią.Pewnie zadajesz sobie pytanie dlaczego ja?, nie znam na nie odpowiedzi, tak jak nie wiem dlaczego moja mama umarła mając 24 lata, ale wiem , że podobnie jak mój tata nie możesz sie poddać.Małgosia,
      • Gość edziecko: julia1 Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 08:49
        Kochana Julito i mała Julciu!Bardzo chciałbym Was jakos pocieszyć, ale wiem, że nie ma takich słów. Więc napiszę tylko, że myślami jestem przy Was. Julito, napewno bardzo cierpisz, nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić i dlatego nie chcę i nie będę sie wymądrzać. Myślę o Was. Moja corka też ma na imię Julia, wiesz? Julcie są najfajniejsze na świecie. Szkoda, że Dominik nie zobaczył jak zdmuchuje świeczki na torcie. Ja wiem, że w chwilach jakie przeżywacie to nic nie znaczy, ale jestem przy Was myślami i będę się za Was modlić. Kunka
      • Gość edziecko: maga Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 09:58
        Łzy, łzy,łzy, łzy, łzy...................... Boże pomóż im.Dlaczego życie jest takie kruche???????????? Julitko i Julciu, kochane, jestem z Wami, będę się za Was modlić, by uśmiech i radość wróciły do Waszych serc. Dobrze, że macie siebie. Julitko opiekój się córeczką, musisz być dzielna, zrób to dla siebie i dla niej, ona potrzebuje Cię teraz dwa razy bardziej. Zapalimy dzisiaj w domku małą świeczkę dla waszego tatusia i męża. Boże chroń je od złego, proszę. maga
      • Gość edziecko: ilka Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 10:13
        Droga Julitko wiem co przeżywasz i wiem, że nie da się napisać niczego co by Cię pocieszyło. Jakiś czas temu zginął w wypadku samochodowym mój brat, też jechał sportowym samochodem i też uderzył w drzewo. Nie miał co prawda jeszcze żony ani dzieci, ale zostaliśmy my - czyli ja i rodzice.Nie ma słów pocieszenia na śmierć najbliższej osoby, pewnie o tym wiesz. To jest szok z którego bardzo trudno się otrząsnąć.Ja jeszcze przez dwa lata od śmierci brata, zapominałam o tym, widywalismy się rzadko, on ciągle pracował, specyfika jego zawodu wymagała pracy w święta, więc to było takie naturalne, że nie było go z nami na Wigilię. Nie ma go, ale wróci...Śmierć przeżyłam strasznie, człowiek wie, że ludzie umierają i to czasem młodzi, że są wypadki, ale nigdy nie dopuszcza do siebie, że to moze spotkać właśnie mnie lub moją rodzinę. Kiedyś jak jechała erka na sygnale to po prostu jechała i było ją słychać, trzeba było zjechać na pobocze i ją przepuścić, teraz wiem, że tam ktoś walczy o życie i łzy same napływają mi do oczu.Oczywiście nie zdążyłam bratu tylu rzeczy powiedzieć, spotkać się itd. Parę dni przed wypadkiem, mój brat byłu mnie, ale nie zdążyłam mu otworzyć drzwi, bo kąpałąm się, zanim zdążyłam coś na siebie narzucić już go nie było. Wybiegłam na klatkę schodową (czego nigdy nie robię) i tylko zamajaczyła mi w mroku jego mazda. Czułam taki ogromny żal, ze nie zdążyłam, a potem jeszcze większy. I do dziś nie mogę się z tym pogodzić, nawet teraz mam gulę w gardle.Pewnie czujesz podobnie, nie zdążyłaś z tyloma sprawami, nie pożegnałaś się jak trzeba... Pamiętaj o tym, że nie jesteś sama, są osoby, które myślą ciepło o Twojej córeczce i o Tobie.To boli i będzie bolało zawsze, ale z czasem ciut mniej. Jestem z Tobą.
      • Gość edziecko: Anuk Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 11:30
        Moje drogie dziewczyny,Siedzę i ryczę jak bóbr.... to takie niesprawiedliwe, na pytanie dlaczego - nie potrafię nigdy w takiej sytuacji znaleźć odpowiedzi. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak ogromny jest twój ból po stracie Dominika, jak bardzo cierpisz.... Będę się modlić o Twój, Wasz spokój, o nadzieję i wiarę, o siłę byście przetrwały ten bardzo trudny czas. Musisz być nadludzko silna, twoje serce bije teraz za Was dwoje - musi - dla waszej Małej Córeczki. Dominik jest i zawsze będzie z Wami..... Macie w Niebie swojego własnego Anioła Stróża, który czuwa nad Wami.Ucałuj ode mnie Maleńką. Będę z Wami w dniu jej urodzin, jak wiele z nas z tego forum.... a krąg splecionych w Wami rąk jest ogromny :jap: Życzę Wam dużo spokoju i siły. ANUK
      • Gość edziecko: agacz2905 Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 13:25
        Kochana Julio!Chociaż Cię nie znam, życzę Ci w dniu urodzin, aby w życiu spotykały Cię tylko dobre rzeczy. Na pewno jesteś kochanym dzieckiem, dzieckiem Miłości. Bądź taką dla swojej Mamusi, teraz, choć tego nie zrozumiesz, jesteś dla Niej słoneczkiem i największą pociechą.Kochana Julito!Bardzo Ci współczuję tak ogromnej straty. Życzę przede wszystkim dużo miłości i siły, bądź silna dla Małej i dla siebie samej. Życzę Ci, abyś wokół siebie znalazła samych mądrych, oddanych i kochających ludzi, którzy pomogą Wam samą ciepłą obecnością. :love:mimo wszystko z BogiemAgnieszka, mama Szymka
      • Gość edziecko: as Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 16:49
        Do Julity i Julki,Nie znamy się, a ja chcę Wam dać promyk, który ogrzeje bolące serduszka i zaświeci gdy będziecie bać się ciemności. Ten promyk to nie ode mnie właściwie ale od Waszego Dominika, ja tylko chciałam powiedzieć, że on jest i będzie dla Was do końca. W takich chwilach czasem zapomina się o tym, że jeszcze dużo przed Wami dobrych chwil. I po to ma się przyjaciół - żeby widzieli ten promyk i przypominali o tym co będzie.Będziemy myślami na Twoich urodzinach Julko... ściskamy:bic:AS i Jusia.
    • Gość edziecko: undp Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 19:14
      Cokolwiek się dzisiaj stało nie jesteś sama. Masz nas - emamy! Cokolwiek zrozumiałaś, zrobiłaś, pamiętaj, że wszystko ma swoje dobre strony. Może teraz spróbuj na spokojnie zebrać myśli pisząc. Jeżeli chcesz... Niech Moc Będzie z Tobą pozdrawiam cię Jewka
    • Gość edziecko: feratu Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 03.12.02, 21:22
      Chyba nie muszę nikomu mówić, że łzy płyną mi po policzkach po przeczytaniu tych słów.. :(Cóż za wzruszająca historia ludzka, aż dziw bierze, że takie rzeczy przecież zdarzają się naprawdę. Gdzieś tam jest człowiek, który cierpi, który nie rozumie, który tęskni.. i tak mocno kocha.. Właśnie w takich chwilach uświadamiam sobie, że ten człowiek gdzieś tam jest.. Naprawdę! Kochane, w pierwszej kolei chciałabym wyrazić żal iż spotkała Was taka tragedia, taki smutek. Jest mi naprawdę bardzo przykro. Takie rzeczy nie powinny się dziać na tym świecie, po prostu nie powinny, ale skoro się dzieją, to może oznaczać tylko jedną, że mają jakiś sens. Wiem, że to co piszę może brzmieć okrutnie, no bo przecież jaki może być sens, w utracie najukochańszego człowieka na świecie.. Wierzcie mi, może. Dzisiaj nie ma go w Waszych życiach, ale przyjdzie dzień, w którym ten sens sam zawita do waszych serc. W życiu na wszystko przychodzi czas i na wszystko jest pora.. Ja mocno i głęboko wierzę, że odnajdziesz sens życia i będziesz umiała iść przez nie z uśmiechem na ustach!!! Każde cierpienie uszlachetnia, każde.. Kochana, życzę Ci spokoju w duszy i równowagi wewnętrznej! Nigdy nie zapominaj, że nie jesteś sama, że jest przy Tobie Ktoś kto potrafi zabrać każdy smutek, Kto potrafi podać Ci rękę, gdy myślisz już, że nie dasz rady powstać – to Bóg! On jest z Tobą zawsze, teraz także! Ja również jestem z Tobą.. od dziś zawsze w swojej modlitwie.. :-)Nie poddawaj się i walcz, mocno i każdego dnia o lepsze dni dla Ciebie i Twojej rodziny.. Mocno ściskam, Feratu :-)
    • Gość edziecko: Berenika Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 08:41
      Tyle już napisałam do Was... i wykasowałam. Nie wiem, jak napisać, co napisać, żeby nie zwiększyć tym Waszego bólu. Więc nie napisze nic oprócz tego, że myślę o Was, modlę się i wiem, że to cierpienie, które teraz wydaje się nie do zniesienia, kiedyś znajdzie sobie stały kąt w sercu i pozwoli żyć normalnie. Chociaż teraz ciężko w to uwierzyć. Bądźcie dzielne, kochane dziewczynyBerek
    • Gość edziecko: ez Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 09:07
      Kochana Julitko i JulcioChoć Was nie znam sercem chcę wam pomóc. Życzenia najpiękniejsze odnalezienia spokoju, ramion przyjaciół zawsze gdy pojawią się łzy, spokojnego oddechu dziecka w nocy, wielkiej siły i chęci życia.I oby kiedy malutka skończy 18 lat powiesz mam wspaniałą córkę, prezent od wspaniałego człowieka a ona uśmiechnie się do Ciebie jego uśmiechem.Ewa
      • Gość edziecko: korol Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 09:46
        Kochana Julitko i Julciu.Chociaż Was nie znam, chciałabym żebyście wiedziały, że nie jesteście same. Nawet nie próbuję zrozumieć co czzujecie, bo tylko Wy we dwie wiecie to najlepiej.Życzę Tobie Julitko uśmiechu dla córeczki, dla nie będziesz teraz najważniejszą osobą w życiu i wiedz, że dla jej uśmiechu warto żyć. Spróbuj odnaleźć w oczach swojedo dziecka miłośc człowieka, który Was obie kochał najmocniej na świecie.A Julci życzę uśmiechu, słoneczka i wiary w to, że nawet jak tata nie może wrócić, to i tak warto żyć, aby pokazać całemu światu, że to co zostawił po sobie jest piękne, radosne i wartościowe.Pozdrawiam.Ela mama Michała i Dominiki.
        • Gość edziecko: Lkasia Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 15:15
          Kochane Dziewczynkipiszę do Was choć się nie znamy i życzę Wam najmocniej jak tylko mogę wszystkiego co najlepszesmile Julitko kochaj Julcię najmocniej na świecie - bądź dzielna i daj Jej dużo radości i pamiętaj nie będziesz sama tam daleko jest Ktoś kto czuwa nad Wami, Ktoś kto kocha Was bardzo mocno i zawsze o tym pamiętajcie .... Kasia mama Igi
          • Gość edziecko: itanka Re: ciągle nie mogę w to uwierzyć ... jak dalej żyć? IP: *.* 04.12.02, 20:46
            Łza, jedna, druga....dlaczego nie mozna cofnąc czasu??Kochane Dziewczyny - Julito i Julko!!"Niech Bóg ma Was w swojej opiece".Julito-nie chcę sie powtarzac - dziewczyny juz wszystko powiedziały. Nie jestes sama, masz rodziców, przyjaciół, masz Nas!! Bądź silna, choć wiem, ze to takie trudne. Masz cudowna maleńka kruszynke i dla niej musisz zyc!! Juleczko - dziecinko słodziutka - Tatus bardzo Cię kocha, i choc Go nie ma przy Tobie (jest daleko..u Bozinki) to wciąz patrzy na Swoja Kruszynke i czuwa!!Zyczę Ci Aniołku słoneczka i aby usmiech zagoscił na Twojej pieknej twarzyczce. Julito- jestem z Toba całym sercem i bardzo, bardzo pragne, abys "przetrzymała " ten straszliwy czas...a zobaczysz i dla Ciebie nadejda dobre dni..Pozdrawiam WAS Dziewczyny...i myślą jestem z Wami Małgoska
Pełna wersja