Czy postepuję niesprawiedliwie?

14.12.06, 11:38
    • madziaaaa Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 11:40
      nie
    • iljana Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 11:42
      Nie.
      • mamuskawiki Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 11:44
        nie
    • agniecha_a Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 12:20
      Za szybko entersmile

      A wiec.. chodzi o to, że jestem jakas tak 'miękka psychicznie', czasami mam
      wyrzuty sumienia, ze może niewłaściwie postępuję, a może to jakiś obiaw
      wyrachowania lub chciwości (czego osobiście nie toleruję) ale...

      Kilka lat temu kiedy urodził sie synek uzgodniliśmy z mężem, ze wszystkie
      kupione dla niego rzeczy odkładamy potem dla kolejnego potomka. Podczas zakupów
      zwracałam uwage na jakość i estetyke ubranek, produktów - więc kazdy zakup był
      przemyślany, niekoniecznie najtańszy, ale bez szaleństw ilościowych i cenowych,
      wazne - dobrej jakości 'inwestycja na przyszłość'.
      Gdy mały wyrastał to co sie nadawało na przyszłość pralam, prasowałam i
      pakowałam do pudła i wywoziliśmy na strych do moich rodziców. Nie było tego
      dużo, bo część rzeczy sie po prostu zużya, poplamiła itp.

      Po paru latach bratu męża urodziło się dziecko. I wszyscy z jego rodziny
      oczekiwali, że oddam/pozycze im nasze odłożone rzeczy. Co tu dożo kryć były po
      prostu fajne, a niemałe znaczenie miał dla nich fakt że równiez nietanie.
      Zgodnie z wcześniejszą umowa z mężem nie daliśmy ubranek, nie zgodziłam się
      na 'oczekiwany'wózek (bałam się że jesli im np. ukradną to będzie problem z
      odkupieniem - swoją drogą im ukradli). Ale za to wymiękłam przy pozostałych
      akcesoriach. Czyli wszystko co potrzeba czyste i w stanie prawie idealnym:
      łóżeczko z pościelą, przewijak , materacyk, wanienka, fotelik, super kombinezon
      i śpiworek itp. A dodatkowo czasami kupowałam małemu fajniejsze ciuszki w
      promocjach.

      Minęły kolejne dwa lata i teraz moja osobista siostra urodziła dziecko a ja
      jestem w ciąży.
      Od szwagra dostaliśmy z powrotem : łózeczko.
      Reszta albo brudna (materac) albo podarta (przewijak), fotelik połatany - nie
      wiem jak to sie mogło stac ale mi przez 3 lata nic sie z nim nie działo.
      Muszę znowy kupować nietanie przeciez rzeczy.

      Stwierdziłam, ze może jednak część ciuszków pozyczę siostrze. Na co mój
      małzonek wyraził sprzeciw, ze skoro nie daliśmy jego bratu to sprawiedliwie
      będzie że nie damy równiez mojej siostrze.
      I tu pojawia sie u mnie element wyrachowania.
      Kurcze, faktycznie umowa jest - ale oddając ubranka jego bratu, otrzymałaby je
      w pogorszonym jednak stanie, ok, a ich zakupy niestety nie są w moim guście
      (chyba w myśl zasady dziecko szybko rośnie więc nie warto) - więc na nic by mi
      się nie zdały.
      Z kolei wiem, ze od siostry, nawet jeśli zniszczy te moje, ja otrzymam równie
      fajne i estetyczne. Duże znaczenie ma tu równiez fakt ze gro zakupów robi moja
      mama - lubi szaleństwa zakupowe.

      I jestem w kropce. Co wy o tym myslicie? Jak wy byscie postąpiły?

      • michasia24 Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 12:25
        mi się to nie podoba, swojej rodzinie dam a męża nie, no bezsensu jak nikomu to
        nikomu, wkońcu mąż tez ma tu prawo głosu, niezapominaj że te rzeczy nie należą
        tylko do ciebie ale do niego też
        • dagmama Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 12:30
          Nie oddawaj, będzie tak, jak się umówiliście. Siostrze coś kup dla maluszka,
          razem z mężemsmile
          • agniecha_a Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 12:56
            Tak czy inaczej - i tak sobie wzajemnie coś kupujemy.
    • g0sik Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 12:46
      Mąż ma rację w 100%. Umowa to umowa, dlaczego ma dotyczyć tylko rodziny męża?
      • agniecha_a Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 12:53
        Zdaję sobie absolutnie sprawę że umowa to umowa,
        Ale sprawa rozgrywa się tylko w kwestii ubranek,
        Wszystko inne brat mężą dostał (oprócz wózka) na - że_tak_powiem 'wieczne
        używanie' - bo praktycznie nic do mnie nie wróciło.
        A ubranka to najmniejszy wydatek.

        Sprawa jest trochę niekomfortowa, ze te moje ubranka stoja własnie u moich
        rodziców... a za chwilę obok 'tego mojego pudło' stanie drugie pudlo z
        ubrankami mojej siostry - i to jest zupełnie bez sensu.
        A na dodatek wiele z tych rzeczy kupuje i kupowała moja mama. Teściowa nic.
        • g0sik Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 13:07
          W takim razie przypomnij mężowi, że pierwotna umowa dotyczyła WSZYSTKICH RZECZY
          nie tylko ciuszków....Ja bym się zapytała jak w takim razie sprawa ubrań ma się
          do rzeczy które pożyczył i nie oddał jego brat...
          • a.lenard Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 13:29
            g0sik napisała:

            > W takim razie przypomnij mężowi, że pierwotna umowa dotyczyła WSZYSTKICH
            RZECZY
            >
            > nie tylko ciuszków....Ja bym się zapytała jak w takim razie sprawa ubrań ma
            się
            >
            > do rzeczy które pożyczył i nie oddał jego brat...

            to popieram smile
            tylko jeszcze zastanów się jaka różnica wieku bedzie miedzy siostry zieckiem a
            twoim, bo jeśli mała, to te ubranka jak wrócą do ciebie to mnogą być za małe (
            bo np twóje dziecko bedzie większe pomimo tego ze młodsze)
        • dsz27 Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 13:31
          Witaj,
          Rozumiem twój tok rozumowania i szczerze mówiąc mnie zalała by krew gdybym
          dostała spowrotem ubranka w takim stanie jak to opisałaś (bo to tylko kwestia
          dbania o rzeczy a nie ich zużycia). Brat twojego meża i tak dostał od was wiele
          więc może spróbuj to mężwoi jakoś wytułamczyć, ja bym spróbowała.
          Pozdrawiam
    • cathy1976 Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 14.12.06, 13:14
      brat dostal foteliki/ lozeczka
      siostra niech dostanie ubranka- to jest fair;
      • zojkaojka Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 15.12.06, 23:03
        fotelik jeśli najpierw służył tobie 3 lata , a potem szwagrom też 3 miał prawo
        się zniszczyć.Rzeczy nie są wieczne. Mój fotelik po 4 latach zaczą nagle
        puszczać oczka w tapicerce. Oczywiście moje dziecię pakowało w nie paluchy i
        porobiło dziury. Dałam do tapicera. Szwagier też mógłby to zrobić przed
        oddaniem.Z mężem pogadaj, pewnie się zgodzi na te ciuchy.
        • betty_julcia Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 15.12.06, 23:33
          Ja doskonale cię rozumiem i jakoś nie widzę nic dziwnego w twoim rozmowaniu.
          Nawet jeżeli okazałoby się że faworyzujesz swoją siostrę to też wydaje mi się
          naturalne. Poza tym umowa umową a zycie życiem. Umowa poszła w niepamięć po
          pożyczeniu pozostałych "akcesorii" bratu męża więc z resztą rzeczy możesz robić
          co chcesz. Poza tym ja użytkowałam nowy fotelik 3 lata, znajomi następne 3 i
          oddali bez plam, łat itd. Nie daj się i nie daj sobą manipulować.
    • maga202 Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 16.12.06, 11:44
      A ja Wam powiem że zrobiłabym jak uważam za stosowne i nie pytała meża o zdanie. Sprawy ciuszków itp. nie interesuja mojego męża. A najchętniej to nie dawałabym ani swojej rodzinie ani jego gdybym planowała następne dziecko.
      Jeżeli chcesz dać siostrze to daj i nie pytaj, mój nawet by się nie zorientował gdybym coś dała.
      • berecik7 Re: Czy postepuję niesprawiedliwie? 17.12.06, 20:44
        Boże kochany, takie dylematy dotyczące kilku fatałaszków. Rozumiem, że trochę
        was wkurzyło to, że tzw. "rzeczy trwałe" wróciły do was w nienajlepszym
        stanie, ale już te ciuchy...Bez przesady...
Pełna wersja