"Śmierdzący" problem... długie....

14.12.06, 14:13
Wybaczcie - temat może okrutny, ale muszę się kogoś poradzić, bo długo tak nie
pociągnę... Już wyjaśniam o co chodzi.
Babcia (mama mojego męża) jest fajną babcią i teściowąsmile
No i jak to w życiu bywa, jest i problem - babcia ma kłopoty z nietrzymaniem
moczu... wiem,ze tym wieku to normalne, tym bardziej że urodziła dwoje dzieci.
Mama bardzo mi pomaga - przyjeżdża, kiedy potrzebuję pomocy, odwiedza nas, my
odwiedzamy ją. Ale z powodu "tego" brzydkiego zapachu każde spotkanie jest
męczarnią... Jest młodą babcią (ok 60 lat), ma świetne warunki sanitarne, jest
sprawna fizycznie, "na oko" bardzo zadbana.
Mój mąż bardzo się krępuje całą tą sytuacją, bo po każdej wizycie wypadałoby
prać wszystkio, na czym siedziała babcia.
I teraz - co robliśmy, żeby babci pomóc:
1. Moja mama (nieco młodsza - 50 lat) też miała ten problem i poddała się
operacji ginekologicznej, żeby macica nie uciskała na pęcherz. Jest teraz
zadowolona, problem znikł. Więc w rozmowie z teściową przytoczyłam historię
mamy, ale teściowa stwierdziła, że ona nie ma takiego problemu!
2. Mąż również próbował rozmawiać, opowiedział mamie, że widział w sklepie
takie duże podpaski, które chłoną mocz (opowiadał to przy okazji wesołej
historii, jak to mi kupował podpaski). Też usłyszał, że jej to niepotrzebne.
3. Mąż ma siostrę, która mieszka z mamą, i rozmawiał z siostrą na ten temat,
ale ona "nie czuje" problemu (może dlatego, że sama nie dba o higienę...)

Powiedzcie, co można zrobić w takiej sytuacji? Delikatnie poruszając ten temat
w rozmowie - nie pomaga, znowu powiedzieć wprost- też jakoś tak niezręcznie...
Najgorsze jest to zaprzeczanie, że problemu nie ma...
Acha- mąż jeszcze doszedł do wniosku, że przy tym problemie dochodzi jeszcze
niedostateczna higiena i chodzenie kilka razy w tych samych ciuchach...
Wybaczcie, że musicie o tym czytać, wiem, że temat jest nieciekawy, ale trwa
to już kilka lat i jest coraz gorzej.
Poradzcie proszę, jak można pomóc babci, żeby jej nie urazić... Jej pewnie z
tym dobrze, no ale...
    • arnika15 Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 14:28
      Chyba nie poradzę Ci, nie wiem co jeszcze możecie zrobić. Z tego co piszesz
      wynika, że próbowaliście wiele razy taktownie rozwiązać ten problem, tylko
      kobitka jest strasznie oporna. Ciekawe dlaczego? Jeśli nawet powiedziała, że
      jej to nie dotyczy - może krępowała się w danej chwili przyznać, że ma problem,
      to powinna sprawę przemyśleć i zacząć działać. Kiepsko, że jej córka nie widzi
      problemu - chyba jej byłoby najzręczniej namówić ją np. na zabieg...
      Współczuję, bo wiem jakie to męczące - moja sąsiadka ma ten problem. Jest
      zadbaną kobietą, ale jadąc razem windą troszkę czuć... A co dopiero, jeśli ktoś
      niezbyt dba o higienę... Mam nadzieję, że inne dziewczyny coś doradzą.
      Pozdrawiam!
      • balbinka01 Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 14:43
        może wizyta u psychologa? ale penwie zaprowadzenie tam babci będzie mega
        ciężkkie...
    • driadea Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 14:47
      Porozmawiaj z nią na osobności, wręcz jej paczkę tych specjalnych podpasek,
      powiedz, delikatnie, ale stanowczo. Nie skazucjie siebie na męczarnię!
      • gemmavera Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 15:11
        Zgadzam się z Driadeą - wręcz paczkę wkładek. Niedawno gdzieś były reklamy -
        nazywa się to Tena Lady, tu masz link:
        www.dlapacjenta.pl/sklep/product_info.php?products_id=64&topSsid=4df45b8b74a8fa8f95c040f41e97e8fb
    • aluc Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 14:50
      jak znam siebie, pewnie byłabym bardziej asertywna i po prostu spytała, czy nie
      ma jakichś problemów z trzymaniem moczu (normalnie, bez wyrzutów), i
      zaproponowała namierzonego uprzednio i podstępnie lekarza

      inna sprawa, że zaciągnięcie bardzo dorosłego człowieka do jakiegokolwiek
      lekarza jest w praktyce niemożliwe - mój ojciec chrapie, ma bezdechy, krzywą
      przegrodę nosową, a nawet moje skrajnie asertywne wink, że to nie o to chodzi, że
      mamie przeszkadza, ale że wykitować od tego może, olał dokumentnie
    • pimenta Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 15:08
      Ja bym porozmawiala jeszcze raz z siostra. Dziewczyny zawsze maja lepszy
      kontakt z matka. Probuje na to spojrzec z perspektywy mojej rodziny i ja a
      takze moja siostra znalazlybysmy sposob. Twojemu mezowi moze byc niezrecznie.
      Powiedzcie siostrze, ze pomimo ,ze ona problemu nie widzi on istnieje i ze
      trzeba sie nim zajac dla dobra mamy, bo przeciez nie jestescie jedynymi ktorzy
      z mama przbywaja i pewnie nie tylko wam to przeszkadza. Jezeli siostra
      przejmuje sie opinia obcych to moze argument w stylu"co ludzie powiedza"do niej
      przemowi?
    • joasia1234 Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 15:35
      Skoro sugerowanie nie pomogło, to może jednak trzeba prozmawiać wprost - tak
      jak sugerują dziewczyny, wręczyć paczkę podpasek i moża znaleźć lekarza. Na
      dłuższą metę zabieg chyba lepszy. Porozmawiaj też z siostrą męża. Życzę
      powodzeniasmile
      • agysa Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 15:54
        Moja babcia 80 lat ma ten sam problem, ale o tym dowiedziałam się przez
        przypadek. Nigdy nic nie czułam. Wiem, że stosuje jakieś wkładki, ale zawsze
        była bardzo dystyngowana i bardzo przywiązuje uwagę do higieny. Myślę, że
        będzie Wam bardzo ciężko, ponieważ z jednej strony ta osoba nie widzi problemu
        a z drugiej nie dba o higienę. Myślę, że pomysł porozmawiania z siostrą męża
        jest ok a jak to nie pomorze to wręczenie wkładek i rozmowa wprost. życzę
        powodzenia i trzymam kciuki, żeby się udało.

      • erudy Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 16:10
        Dziękuję dziewczyny za Wasze porady i zrozumienie tematusmile
        Ja sama najchętniej kupiłabym te podpaski i wręczyłabym mamie, ale boję się, że
        mogłoby to popsuć nasze stosunki (no bo próbuję się postawić w jej sytuacji i
        chyba by mi było trochę głupio, jakby ktoś "obdarowywał" mnie podpaskami...)

        Z drugiej strony najlepiej by to zrobiłą szwagierka, ale obawiam się, że może to
        ująć w taki sposób, że nam (czyli mnie i mężowi) to przeszkadza i wyjdzie na to,
        że się "czepiamy".

        Teraz wpadło mi do głowy, żeby wysłać jej pocztą taką jakby "reklamę" produktu
        (jej i jej sąsiadce, żeby nie było, że w całej wiosce ona jedna dostała...) Co o
        tym sądzicie?
    • gruba-buba Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 16:21
      Sorry, że tak z grubej rury, ale to może zwykłe niemyjstwo? Może nie używa
      papierka toaletowego po siusianiu? Potem te kropelki wsiąkają w majty i
      śmierdzą, może też zbyt rzadko się myje i zbyt rzadko zmienia bieliznę ?

      W każdym razie nie zazdroszczę tematu, bo sama nie wiem jak to ugryźć. Niestety
      wiem, że starsze osoby unikają codzienego mycia i kąpieli, bo są już ociężali i
      niesprawni, trudno im się schylić, sięgnąć tu i ówdzie, a balansowanie w
      śliskiej wannie wcale do tego nie zachęca.
      • erudy Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 16:34
        Gruba-buba pewnie masz rację... Do dziś mam przed oczami widok mokrych spodni na
        pupie kiedy babcia wstała z krzesła... No ale co robić?
        • monia145 Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 20:13
          Czemu piszesz o niej per "babcia"??
          To chyba Twoja teściowa a babcia to dla Twojego dziecka chyba?
          Trochę obok tematu, ale mam uczulenie na takie określeniewink
    • iwles Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 20:06
      Erudy, a może ugryźc to z innej strony?
      Nie estetycznej, tylko zdrowotnej?
      Może w jakiejś rozmowie zasugerować, że takie objawy są wynikiem jakiejś
      choroby, którą koniecznie trzeba leczyć, bo jesli się roziwnie to może stac się
      niebezpieczna nawet dla życia.


      Bo tak sobie nawet pomyślałam, że jak teściowa wyjdzie w tych przemczonych
      majtkach na mróz - to zapalenie pęcherza, albo nerek, albo nawet przydatków -
      murowane !!!!
    • bammbi Re: "Śmierdzący" problem... długie.... 14.12.06, 20:43
      moim zdaniem nic sie nie da zrobić jeśli to taka starsza osoba to się nie
      zmieni, gdby dbała o higienę to juz dawno sama by znalazła rozwiazanie a jeśli
      ona nie "czuje " problemu to się nie zmieni, a wręczenie jej artykułów
      higienicznych tylko sprawi że się na was obrazi, chociaż może zacznie używać z
      ciekawości, lepiej gdyby np mąż udał głupiego i zawiózł mamie pare paczek tych
      wkładek, tłumacząc jej że ty też ich używasz i że są super super super ! może
      zacznie używać, Tobie bym nie radziła wyskakiwać z takim pomysłem do teściowej
Pełna wersja