Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem?

IP: *.* 17.01.03, 12:12
Dziewczyny napisałam wczoraj post-wracam do pracy, co z dzieckiem. Myślę o żłobku ale mój mąż nie chce się zgodzić, chyba muszę się zgodzić na opiekunkę, ale boję się czy będzie się dobrze zajmować moim dzieckiem. Napiszcie o swoich doświadczeniach i otych ze żłobkiem również, może znajdę argumenty dla męża. Liczę na Was
    • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 13:00
      Nikolu,ja tam jestem stanowczo ZA opiekunką, mimo finansowych aspektów (nota bene moja znajoma po urodzeniu 2 dzieci poszła do pracy i zarabiała dokładnie na opiekunkę, wolała jednak pracować... teraz dzieci są w szkole a ona kontynuuje "karierę" zawodową i jest ok.)piszesz, ze boisz się czy opiekunka będzie się dobrze zajmować twoim dzieckiem, a nie boisz się czy panie w żłobku, mające 10 czy 20 innych dzieci będą się nim dobrze zajmować ??????? poza tym niania będzie w domu niemowlaka, w jego otoczeniu, itd, dla mnie same plusy ma niania w starciu ze żłobkiem.... jedyny minus to finanse. nasza niania jest z nami ponad 2 lata, świetnie opiekuje się Olą, która ją bardzo lubi, rozstajemy się niedługo, bo Ola pójdzie do przedszkola, no ale ponad 3 lata , poza tym przedszkole to nie żłobek. pozdrawiam - maria
    • Gość edziecko: kasiaz Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 14:06
      Wiem jak sie teraz czujesz i jakie sprzeczne uczucia Toba targaja. Moj synek ma obecnie prawie 10 miesiecy i od ponad trzech miesiecy zajmuje sie nim niania. Ja takze zastanawialam sie nad zlobkiem-zawsze niby wieksza kontrola nad opiekunkami. Odwiedzilam nawet jeden zlobek, o podobno bardzo dobrej opinii. Niby wszystko super: czysto, obiekt zamkniety dla obcych, piekny plac zabaw, mile panie ale... Ale moje dziecko byloby jednym z wielu. Jak mozna zajac sie kilorgiem dzieci w jednym czasie? Wyobrazilam sobie wymiane zabawek i smoczkow miedzy dziecmi... A dzieci sa rozne. Powiesz, ze przeciez nie wiem, co dzieje sie z moim dzieckiem gdy jest samo z niania. To prawda, niania musiala zapracowac na moje zaufanie. Dlatego zaczela zajmowac sie Maksiem gdy ja jeszcze bylam w domu i mialam ja na oku. Dodatkowo moj maz czesto jest w domu, wiec wiemy co sie dzieje.A niania jest wspaniala-mloda dziewczyna, pelna ciepla i radosci. Moj synek ja uwielba a ona jego. Gdy ostatnio byl chory wydzwaniala w weekend chcac sie dowiedziec o jego stan zdrowia. Moge nawet zaryzykowac stwierdzeniem, ze stala sie czescia naszej rodziny. Majac na wzgledzie swoje doswiadczenia, radze Ci opiekunke,pozdrawiam Kasia PS Trwogi o dziecko nie da sie ominac, z czasem jednak jest mniejsza.
    • Gość edziecko: Italia Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 14:25
      Myśle, ze żłobek to najgorsze rozwiązanie - dziecko jest w obcym otoczeniu, nikt nie poświęci mu tyle uwagi ile potrzebuje jeżeli jest kilkoro dzieci w grupie. A przecież panie tez mogą być różne. Opiekunkę mozna sobie dobrać, mozna ją sprawdzić na rózne sposoby, a o tym jak pani w żłobku zajmuje sie Twoim dzieckiem w ogóle nie będziesz wiedziała. Jeszcze jeden minus to infekcje - jak tylko jakies dziecko w grupie zachoruje to reszta łatwo się zaraża, co wiedzą pewnie także mamy przedszkolaków.Moją Mają od roku opiekuje się niania. Jest super, Maja ją bardzo lubi, wie, ze zawsze moze się do niej przytulić, pobawić w co chce, że jak inne dziecko na spacerze jej coś zabierze to niania ją "obroni". Opiekunka uczy moją córeczkę róznych zabaw, gotuje jej to co lubi, także zwraca mi uwage jak coś niepokojącego zauważy, np. że kupa dziwna itp. Moja córka ma 1,5 roku i ani razu w życiu nie chorowała. Jest bardzo pogodna i otwarta.Jedyny minus opiekunki to koszty, ale, jeżeli cię stac to warto. Tylko trzeba poświęcić trochę czasu i wysiłku na znalezienie odpowiedniej osoby. To czasem bardzo stresujące, ale warto.
      • Gość edziecko: biba Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 14:51
        Oj kochane mam ten sam problem.Za niania przemawiaja nast fakty:-opiekuje sie tylko malym-przychodzi do niego-maly od wrzesnia pojdzie do przedszkola-mniejsze ryzyko chorobyPrzeciwko-cena-brak kontroli nad nia-nie wiem jak zareaguje w sytuacjach "stresowych" (zadlawienia itp)Za zlobkiem:-fachowa opieka (5 dzieci na 1 pania)-towarzystwo(malemu sie nudzi samemu)-nauka zycia z innymi dziecmi (dzielimy sie np zabawkami)-jedzenie(w domu strasznie cuduje z jedzeniem, przy dzieciach prawdopodobnie by tak nie robil)Przeciwko:-choroby (czesto lapie choroby gardla)-rozstanie i zmiana otoczenia-nie jest jedyny do opiekiI sama nie wiem co poczac. Potwornie mnie to stresuje. Wiem ze sa dzieci ktore swietnie sie czuja w zlobkach. Maja towarzystwo, zbawki (mysle ze wazny jest tez wiek dziecka-moj ma 26 m-cy)itd.A zlobki ktore widzialam wygladaja na czyste, zadbane. Moj maz obstaje za zlobkiem bo tam jest fachowa opieka,(maly dlawil sie jedzeniem itp a nie kazda opiekunka wie co w takich sytuacjach robic) pewna systematyka dnia. Ja nie wiem.
      • Gość edziecko: Politea Re: Jakie macie doświadczenia z ... do Aniki i MariimamyOli IP: *.* 17.01.03, 17:40
        Oczywiście mój post najprawdopodobniej wywoła u Was oburzenie, ale przepraszam bardzo jak możecie twierdzić, że żłobek jest do luftu, jeśli wasze dzieci nie miały okazji być w żłobku. Czy orientujecie się jak naprawdę jest w żłobku? To, że się było raz w jednym nie oznacza, że jest ok lub wprost przeciwnie jest do bani. Ja zanim wybrałam żłobek dla córci byłam w dwóch, jeden od razu odpadł w przedbiegach, no bo po co mi żłobek, do którego nie mogę zajżeć i zorientować się jak tam jest. A poza tym na podstawie opinii ogólnie krążącej wśród ludzi, żłobek to jest przechowalnia i tyle; dzieci są obsmarkane i zasikane i płaczące oczywiście :cry:. A moje dziecko w żłobku było uśmiechnięte, oduczyło się sikać w dzień w pampersy, jeść samodzielnie, bawić się z innymi dziećmi w zabawy grupowe - nikt mnie nie przekona, że fajnie się bawi z opiekunką w starego niedźwiedzia czy kółko graniaste :lol: , itd. Poza tym zawsze jak po córkę przychodziłam, opiekunka wychodziła i mówiła co i jak przez cały dzień się wydarzyło, czy mała jadła, czy się bawiła i takie tam. W żłobku byłyśmy 1,5 roku, od września jesteśmy w przedszkolu :-( I co? Myślicie, że jest tak super - wcale nie, tutaj dopiero jest przechowalnia, za to dzieci są okrutniejsze i bardziej bezwzględne wobec tych, które nie chodziły jeszcze do tego typu placówek i nie znają obowiązujących zwyczajów. A choroby, kiedyś dziecko będzie wreszcie musiało się zetknąć z nimi niestety, czy to w żłobku czy w przedszkolu, więc to nie jest żaden argument dla mnie. Pozdrawiam, Politea (ostatnio upierdliwa)p.s. Joannaz czekam na poparcie mojej opinii nt. żłobka.
        • Gość edziecko: wbk Re: Jakie macie doświadczenia z ... do Aniki i MariimamyOli IP: *.* 20.01.03, 10:57
          Tak z ciekawości - może się przekonam do żłobków (jak Mała skończy 2 latka) - gdzie jest ten o kórym pisałaś?Pozdarwiam.
        • Gość edziecko: wbk Re: Jakie macie doświadczenia z ... do Aniki i MariimamyOli IP: *.* 20.01.03, 11:00
          Tak z ciekawości - może się przekonam do żłobków (jak Mała skończy 2 latka) - gdzie jest ten o kórym pisałaś?Pozdrawiam.
        • Gość edziecko: joannaz Re: Jakie macie doświadczenia z ... do Aniki i MariimamyOli IP: *.* 20.01.03, 12:57
          Miałam nie odpowiadać na post, ale czuję się wywołana do tablicy. Nie jestem fanatykiem żłobka. Posłałam Zosię do żłobka z powodów finansowych. Teraz po prawie 12 miesiącach pobytu żłobku nie żałuję swojej decyzji. Zosia zaczęła swój staż żłobkowy mając roczek. I prawie jak wszystkie dzieci od chorób. Na szczęście były to wirusowe infekcje tak więc nie było potrzeby brania antybiotyków. Decyzję o posłaniu Zosi do tego właśnie żłobka poprzedziłam wizytą, rozmową z dyrektorką, dietetyczką. No własnie co do jedzenia. Nad zbilansowanym pod wszelkimi względami jedzeniem w żłobku czuwa dietetyczka. Zosia należy do dzieci, które lubią jeść i w zasadzie smakuje jej wszystko. Od tej więc strony żłobek nigdy nie był dla niej stresem. Wiem jednak, że dzieci, które należa do niejadków nie są zmuszane do jedzenia i nie spędzają całego dnia płacząc z łyżeczką w buzi.MW "zosinym" żłobku dzieci mają czas na aklimatyzacje tj. dostosowanie swojego rytmu np. spania do żłobkowego. Zosia swoją karierę zaczęła od drzemek w porach zupełnie innych niż regulaminowe ;) . Po jakimś czasie zaczęła zasypiać tak jak inne dzieci. Pora snu tj. od 12 - do 14 pozwala Zosi w pełni sił funkcjonowac do około 20 i bez ociągania się zasnąć po kolacji i kąpieli o godzinie 20:45. Chyba bezpowrotnie minęły juz czasu, że dzieci są do czegoś zmuszane tj. nocnikowania, chodzenia bez pieluchy. W grupach są rózne dzieci, Zosia korzysta już z nocnika (woła), czasami jest cały dzień bez pieluchy, czasami chodzi w niej cały dzień. Te sprawy traktowane są indywidualnie - w zależności od woli rodziców i możliwości dziecka.Z pesperktywy czasu widzę, że w moim (podkreślam moim) przypadku wążne dla mnie w żłobku jest to, że dziecko nie ma kontaktu z tv. Widzę po sobie, że sama ulegam pokusie, gdy Zosia jest w domu i nie mam czasu, aby właczyć jakis program z bajkami i mieć "ją z głowy".W żłobku podobają mi się zajęcia z rytmiki- chociaż u niespełna dwulatka to troszkę zabawne, teatrzyk kukiełkowy, który co jakiś czas się pojawia, robienie prac ręcznych (wyklejanki, rysowanie) na konkretny temat i oczywiście wystawa "nasze prace". Wiem, że to wszytsko mozna zapewnić dziecku w domu. ale na pewno jest trudniej (ja nie znam tylu wierszyków, nie mam pianiana itp). Podsumowując ten przydługi i nieskładny wywód wydaje mi się, że najlepszym sposobem przekonania się czy nasze dziecko dobrze będzie się czuło w żłobku jest po prostu zapisanie go i posłanie na jakiś czas. Generalnie nie jest to żaden problem (formalności są znikome). Zawsze można przecież zrezygnowac jeśli coś w zachowaniu dziecka, opiekunek budziałoby nasze wątpliwości. Mozna obserwowac nie tylko swoje dziecko, ale także inne np. w szatni.U mnie nic niepokojącego się nie działo. Zosia chętnie chodzi do żłobka. Dlatego jeśli w ogóle bierzesz takie rozwiązanie opieki nad dzieckiem pod uwagę to spróbuj i sama wyrób sobie opinię.Joannaz
    • Gość edziecko: Nikola Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 16:08
      No właśnie ja jestem za żłobkiem, po obserwacji dziecka moich znajomych. Mają córeczkę, która poszła do żłobka jak miała 15 miesięcy. Teraz ma 2 lata i bardzo ładnie mówi- całymi zdaniami, śpiewa piosenki (których uczą panie w żłobku), sama je łyżką i załatwia się na nocnik juz od dłuższego czasu. Teo wszystkiego nauczyła się właśnie w żłobku. Wiadomo że dziecko sie lepiej rozwija w grupie.Co do opiekunek: moja znajoma zainstalowała minikamerę i okazało się że niania nic do dziecka przez cały dzień nie powiedziała!!! Wiadomo że to ma katastrofalne skutki dal rozwoju dziecka!!!Stąd moje wątpliwości...
      • Gość edziecko: Italia Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 17:03
        Ja mam wrażnie, Nikola, ze ty juz zdecydowałas i oczekujesz potwierdzenia swoich racji. To, że jakaś tam opiekunka nic nie mówi to zaden argument, ze żeby oddać dziecko do żłobka. Trzeba dobrze wybrać opiekunkę. Pewnie jedne dzieci lepiej znosza żłobek, inne gorzej, ale dla niektórych to moze byc bardzo trudne. Czytałam w którymś Dziecku rózne opinie pediatrów na ten temat - wszyscy byli zgodni, że takie małe dziecko nie jest jeszcze przygotowane do zabawy w grupie, ze potrzebuje duzo bezpieczeństwa i uwagi, że złobek to ostateczność. Pewnie, że są różne żłobki i różne opiekunki, to nie jest taka prosta decyzja. Ale moim zdaniem nie ma co jej pochopnie podejmować.Anika
      • Gość edziecko: Vase Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 17:16
        No wlasnie.. Ja tez mam ten dylemat. Chociaz maly jeszcze maly, ale juz niedlugo chcialabym isc do pracy. Biorac pod uwage rozne argumenty jednak chyba przewazaja ZA zlobkiem. Zarazki, bakterie.. hm... Wszedzie ich pelno, a ja nie chce chowac malego sterylnie. Tak wlasnie rozwija sie u dzieci system odpornosciowy. Przez dostep do zarazek.Ja Wam chyba zazdroszcze tych wspanialych nian. Nie watpie, ze sa cudowne i nie jedna na pewno kocha Waszego brzdaca. (Ja bym kochala, bo kocham chyba wszystkie szkraby!)Natomiast powiedzcie mi, czy Wasze nianie same maja dzieci, czy nie? Bo mnie sie "zmienilo" jak sama zostalam mama. Patrzac na jakakolwiek dzidzie od razu mi sie cos "wlacza", ze to moglby byc moj Louis. Noi nieba bym takiemu (kazdemu!) przychylila. Ale musze sie przyznac, ze jeszcze niecale 2 lata temu opiekowalam sie coreczka mojej kolezanki. "Na szczescie" tylko po 2 dni w tyg i tylko 2 mies. "Na szczescie" dla niej, bo.. tez za duzo sie do malutkiej nie oddzywalam. Dziwilam sie np. jak mozna czule przemawiac do maluszka zmieniajac mu brudna pieluche..itd. (Teraz - wiadomo, chleb powszedni :) )Wiadomo, nakarmilam, wzielam na spacer, przeczytalam bajke.. Ale to za malo. Same dobrze wiecie.To, ze dziewczyna jest "nieskazitelna" przy Was, to zrozumiale. Ale skad pewnosc, ze bedzie taka sama, jak dzielic Was bedzie 50 min jazdy?Niewatpliwa zaleta jest to, ze ktorys z rodzicow moze w kazdej chwili wpasc, zobaczyc jak sobie radza.Sama mam tyle watpliwosci.(Oj, musze konczyc. Cos mi PC "szwankuje" :) )
        • Gość edziecko: Aluc Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 18:47
          Vase, nic nie wiem o żłobku, bo nawet nie zastanawiałam się nad taką opcją, po pierwsze mam jak najgorsze skojarzenia, po drugie nie wyobrażam sobie zostawienia niespełna jedenastomiesięcznego Maksia inaczej niż pod jednoosobową opieką, która będzie respektowała wszystkie moje zalecenia, a nie wychowywała po swojemu ;) kiedyś już o tym pisałam, że wszelkie błędy, te wychowawcze też, wolę robić na własny rachunek...ale te wszystkie zastrzeżenia, jakie masz do opiekunek, można wprost odnieść do pań zajmujących się dzieckiem w żłobku, nie wierzę, że są bardziej nieskazitelne, niż dziewczyny zajmujące się dziećmi "w domu klienta", a relacje o opiekunkach z kierunkowym wykształceniem i podniebnymi ;) referencjami też nie zawsze są pozytywneja jestem jednak za opiekunką, to nie wyklucza na przykład kontaktu z innymi dziećmi, a pozwala na większy wpływ na rozkład zajęć i traktowanie maluchaniech się Maksio tych wszystkich rzeczy uczy wolniej, za to u siebie w domu i pod stałą i niepodzielną opieką
      • Gość edziecko: SylwiaKarolina Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 21.01.03, 23:25
        No, cóż, jak o żłobku, to ja się oczywiście nie potrafię powstrzymać ;) .Pisałam to już wielokrotnie – wbrew obiegowym opiniom osób, które ze żłobkami nie miały do czynienia, jest to naprawdę bardzo dobre rozwiązanie. Nie znam osób, które oddawały dziecko do żłobka i były niezadowolone. Nawet te, które robiły to na zasadzie zła koniecznego, bardzo szybko zmieniały zdanie.Nie wierz temu, że to przechowalnia, wylęgarnia chorób itd. Opieka dużo bardziej troskliwa niż w przedszkolu, podejście do dzieci bardziej indywidualne , z chorobami bywa różnie, moja córka wcale nie chorowała więcej w żłobku, niż jej kuzynka w domu.I jeszcze jedno – argument, że małe dzieci nie dorosły do przebywania w grupie. Mogą sobie uczeni psychologowie pisać, co im się podoba, ale ja wiem, co widzę – te dzieci, które przez trzy lata były w domu, pod opieką mamy, babci czy opiekunki z trudem dostosowują się potem do przedszkolnego życia. W grupie Gabryśki jest sporo dzieci po żłobku i te sobie znakomicie dają radę. A z tych, które przyszły prosto do przedszkola, jednego rodzice zabrali po dwóch miesiącach, bo rozpaczliwie płakał, dwóch innych do tej pory (już piąty miesiąc) ciągle popłakuje i ma żal, że się ich zostawia, a dwójka następnych lgnie do każdego wchodzącego na salę dorosłego z pytaniem „Kiedy mama przyjdzie”.Pod względem edukacyjnym też byłam ze żłobka bardzo zadowolona – piosenki, wierszyki, zabawy – bardzo tego było dużo, więcej niż ja byłabym w stanie dziecku przekazać. Mała wcześnie zaczęła siadać na nocnik (szczególnie w żłobku, bo w domu mi zwiewała z tego urządzenia ), samodzielnie jeść, wcześnie zaczęła mówić. No i nie musiałam w piaskownicy co chwilę robić za rozjemcę, nie było wyrywania zabawek i walenia łopatką po głowie ;)Ech, mogłabym jeszcze długo, ale właściwie Joannaz, Kamyczek i Politea napisały wszystko, co chciałabym napisać.Dodam jeszcze, że jeśli będę miała drugie dziecko, to nie będę się wahać przed oddaniem go do żłobka.Pozdrawiam,SylwiaP.S. Dziś byłam na uroczystości z okazji Dnia Babci w przedszkolu i wszystkie trzy (ja, moja mama i teściowa) zgodnie stwierdziłyśmy, że w żłobku takie imprezy były dużo lepiej przygotowane. A przedszkole jest naprawdę dobre, w porównaniu z innymi, do których chodzą dzieci moich znajomych.
    • Gość edziecko: bea35 Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 17.01.03, 20:29
      Cześć Dziewczyny!Ja miałam krótkie doświadczenie ze żłobkiem, mały miał 1,5 roku jak go tam posłaliśmy, było to przed moim powrotem do pracy. Złobek miał być rewelacyjny a okazało się, że mały zaczął chorować i co dwa tygodnie angina i oczywiście zastrzyki. Pediatra wtedy powiedziała, że takie małe dziecko nie ma jeszcze tak rozwiniętego systemu odprnościowego i że najlepiej by było gdyby dziecko było w domu, przedłużyłam więc urlop wychowawczy.A panie w żłobku no cóż podobno bardzo kochały dzieci, tak nam mówiły a jak mąż poszedł zabrać rzeczy małego to usłyszał jak pani do płaczącego dziecka powiedziała "przestań ryczeć bo zaraz w dupę dostaniesz" (była w drgim pomieszczeniu i nie słyszała jak wszedł) gdzie ta miłość?Jak synek miał 3 lata poszedł do przedszkola chorował na początku ale już nie tak ostro jak w żłobku.W chwili obecnej jestem na urlopie macierzyńskim potem urlopy wypoczynkowe i chyba powrót do pracy ale teraz będę szukała niani, żłobka nawet nie biorę pod rozwagę.Ja mam o tyle dobrą sytuację, że mąż ma pracę zmianową więc często jest w domu i będzie mógł kontrolować nianię.Jest jeszcze jeden argument przeciw żłobkowi, że nie trzeba zrywać dziecka rano , dziecko spi ile chce i nie zmienia swjego otoczenia a w czasie snu dzecka niania coś w domu zrobi.
      • Gość edziecko: Vase Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? IP: *.* 18.01.03, 14:26
        Aluc, prosze powiedz mi dokladnie gdzie w moim poscie mialam jakiekolwiek "zastrzerzenia" do nian. Napisalam, ze wiadomo, ze sa "nieskazitelne" w naszej obecnosci, ale skad pewnosc, ze takie beda jak znikniemy z pola widzenia. Oczywiscie, ze to mozna odniesc do pan w zlobku. .. I pewnie dlatego jeszcze siedze z malym w domu :) Inne co napisalam o nianiach to to, ze niewatpie, ze sa cudowne i, ze na pewno nie jedna kocha Wasze malenstwo.Jak przy kazdym temacie - ile mam - tyle opinii. Chociaz chyba jednak nianie przewazaja. Jeszcze chwile poczytam i moze sie na nianie zdecyduje...W koncu po to jest to forum dyskusyjne.
        • Gość edziecko: Ewunia Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? - do Vase (i Aluc) IP: *.* 18.01.03, 15:16
          Vase,Mimo ze jestem "doswiadczona" w oddawaniu dzieci pod opieke innym (dzieci mialy 6 miesiecy jak wrocilam do pracy), nie wypowiadalam sie w tej dyskusji, bo jednak warunki angielskie sa zupelnie inne. I pewnie dlatego to nieporozumienie pomiedzy Toba a Aluc."Pani do dziecka" w warunkach angielskich to zawodowiec, czyli albo "registered nanny" albo "registered childminder", osoba profesjonalna prowadzaca samodzielna dzialalnosc gospodarcza. Zlobek angieski a zlobek polski to tez baaaardzo insza inszosc. I pewnie dlatego zlobek angielski kosztuje od 600 funtow miesiecznie w gore, drozej niz opiekunka. W Polsce sadze jest odwrotnie.Ewa :hello:
          • Gość edziecko: Hipcio Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? - do Aluc i innych mam IP: *.* 20.01.03, 17:13
            Też jestem za opiekunką. Jeśli chodzi o choroby, to oczywiście jestem za uodparnianiem poprzez kontakt z zarazkami oraz za nietrzymaniem dziecka pod kloszem, ale nie w wieku "żłobkowym". Do 2 -3 lat dzieko reaguje na zarazki inaczej niz w wieku starszym, jego system odpornościowy jest na tyle słaby, że nie radzi sobie z infekcjami i dużo częściej dochodzi do powikłań, te trudniej się leczą, dziecko dużo częściej wymaga antybiotyków. Reasumując: to co dla czterolatka skończy się katarem, dla dziecka poniżej dwóch lat będzie zapaleniem oskrzeli. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nie o tym tu mówimy. Dlatego do tych 2 -3 lat, w zależności od dziecka, maluch nie powinien być narażany na częste infekcje, a ma to nieuchronnie miejsce w żłobku.Jeśli chodzi o kontakt z rówieśnikami, do dwóch - trzech lat dziecko jest z natury indywidualistą, dzieci w żłobku i tak głównie bawią się obok siebie, więc maluchowi całkiem wystarczy kontakt z rówieśnikami na podwórku i placu zabaw. Oczywiście nie może on zaszkodzić, ale są w tym okresie rozwoju ważniejsze potrzeby, na tą i rozwój społeczny jest czas później.I do Aluc: nie można moim zdaniem łudzić się, że jeśli mamy opiekunkę, to jest tak, jakby dziecko wychowywała mama, nawet jeśli przekaże się jej swoje wyamagania bardzo szczegółowo, a ona chce i spełnia je skrupulatnie, to jest inną osobą i nigdy klonem mamy nie będzie. A dziecko wychowuje się nie tyle poglądami i nakazami - zakazami, tylko osobowością, sobą. A tego nie da się powielić. Kiedy dziecko coś robi, dana osoba i tak reaguje instynktownie, tak, jak jest to dla niej właściwe, a nie tak, jak Ty. I niezależnie czy będzie to niania doświadczona, czy młoda i "nieskażona", będzie sobą i nie będzie wychowywała Twojego dziecka tak, jak Ty byś to robiła. Wiem z doświadczenia, ja też mam młodą nianię i choć się stara, nie robi wszystkiego jak ja, bo jest po prostu inną osobą i jej wpływ jest widoczny.
            • Gość edziecko: Aluc Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? - do Aluc i innych mam IP: *.* 20.01.03, 17:49
              Ida napisała/ł:> I do Aluc: nie można moim zdaniem łudzić się, że jeśli mamy opiekunkę, to jest tak, jakby dziecko wychowywała mama, nawet jeśli przekaże się jej swoje wyamagania bardzo szczegółowo, a ona chce i spełnia je skrupulatnie, to jest inną osobą i nigdy klonem mamy nie będzie. A dziecko wychowuje się nie tyle poglądami i nakazami - zakazami, tylko osobowością, sobą. A tego nie da się powielić. Kiedy dziecko coś robi, dana osoba i tak reaguje instynktownie, tak, jak jest to dla niej właściwe, a nie tak, jak Ty. I niezależnie czy będzie to niania doświadczona, czy młoda i "nieskażona", będzie sobą i nie będzie wychowywała Twojego dziecka tak, jak Ty byś to robiła. Wiem z doświadczenia, ja też mam młodą nianię i choć się stara, nie robi wszystkiego jak ja, bo jest po prostu inną osobą i jej wpływ jest widoczny.Jasne :) ale nie zaprzeczysz chyba, że na młodej, niedzieciatej opiekunce można pod tym względem wywrzeć zdecydowanie większy wpływ niż na pani w żłobku albo na mamie dzieciom i babci wnukom :D po prostu taka osoba nie będzie "wiedziała lepiej, bo wychowała tyle a tyle dzieci"
              • Gość edziecko: Hipcio Re: Jaklie macie doświadczenia z opiekunkami i ze żłobkiem? - do Aluc i innych mam IP: *.* 20.01.03, 21:47
                Z pewnością większy ma się wpływ na opiekunkę niż panią w żłobku. Ale co do wieku - bywa różnie. Też myślałam, że młoda i "nieskażona " będzie lepsza, szczególnie wobec zmian w pielęgnowaniu i wychowaniu, które nastąpiły w ostatnich latach. Ale okazało się to złudne. Dziewczyna 20 - letnia, przy tym studentka pedagogiki, a poglądy ma ukształtowane przez swoją mamę, wiele razy musiałam z nią rozmawiać, by stosowała się do moich zaleceń. Ogólnie jest OK, jest z nami już prawie 3 lata, ale spodziewałam się, że będzie o wiele lepiej, szczególnie po rewelacyjnym początku i nie zrezygnowałam wyłącznie ze względu na przywiązanie dzieci. Taka osoba (choć ja nie pracuję i korzystam z pomocy opiekunki tylko ok. 10 godzin tygodniowo) staje się dla dziecka kimś niezwykle ważnym i Ola wielokrotnie rysowała ją jako członka rodziny.Ogólnie oczywiście rozwiązanie w postaci opiekunki popieram.
    • Gość edziecko: kamyczek Żłobek jest ok IP: *.* 21.01.03, 12:18
      Uważam, że powinnaś spróbować "oddać" małą do żłobka. Moja córcia Kamilka poszła tam zaraz po zakończeniu mojego macierzyńskiego. Teraz jest już przedszkolakiem. Obiegowe opinie krążące o żłobkach i zagrożeniach tam na dzieci czyhających są zazwyczaj wygłaszane i ubarwiane przez osoby, które tak naprawdę nic na ten temat nie wiedzą. Ja widzę same plusy. Dziecko przebywa w grupie, a przecież człowiek jest istotą społeczną i musi dostosować się do reguł gry panujących na świecie, a nie siedzieć pod kloszem jak najdłużej się da. Bardzo szybko staje się samodzielne, korzysta z nocniczka (przecież to wstyd siusiać do majtek podczas gdy kolega czy koleżanka robi to już w sposób bardziej cywilizowany). Kamileczka bardzo ładnie mówiła mając 1,5 roku, powtarzała na pamięć wierszyki ze żłobka. Dzieci są tam pod fachową opieką, otrzymują wyżywienie dostosowane do swojego wieku, dieta jest odpowiednio zbilansowana.Mają zapewnione zajęcia ruchowe i wspaniałe zabawy, a "ciocie" naprawdę potrafią się nimi zajmować. Co do chorób, cóż - Kamilka prawie wcale nie chorowała, za wyjątkiem sporadycznych przeziębień i jednego zapalenia ucha i pierwszymi osobami, które sygnalizowały, że coś jest nie tak były właśnie troskliwe "ciocie".W kwietniu kończy mi się urlop macierzyński nad małym Igorkiem i na pewno nie będę się wahać komu powierzyć opiekę nad moim skarbem. Pozdrawiam Asia
      • Gość edziecko: maria_rosa Re: Żłobek jest ok DO KAMYCZKA IP: *.* 22.01.03, 10:34
        Napisz proszę, gdzie znalazłaś tem wspaniały żłobek.W żłobku, do którego chodzi mój synek ( jest alergikiem ) jakoś diety nie trzymają, pomimo jadłospisu małego, który w 4 egzemplarzach dostają.pozdrawiam,maria rosa
        • Gość edziecko: kamyczek Re: Żłobek jest ok do marii rosy IP: *.* 22.01.03, 16:53
          w chorzowie przy ul. pocztowej pozdrowienia
        • Gość edziecko: agnieszk@ Re: Żłobek jest ok do wszystkich IP: *.* 22.01.03, 16:54
          Moja Julka chodzi do żłobka od października i już jest OK. Na początku rzeczywiście było nie wesoło - infekcje. Niestety na nianie "warszaskie" nie było nas stać a babcie jeszcze pracują. Był to wybór z przymusu.Poszła do żłobka nr 10 na Nowolipiu, gdy miała 10 miesięcy, ileż ja się nasłuchałam, że źle robię i można sobie poradzić finansowo, jak się chce. Przykro było słuchać.Miałam do siebie żal, kiedy mała trafiła do szpitala z biegunką wywołaną wirusem. Potem objawiła się alergia. Nadal jednak chodzi do żłobka. Nie mam nic do zarzucenia wychowawczyniom. Julka rozwija się prawidłowo, lubi ciocie i czasem jest mi przykro jak wyciąga do nich rączki. O dziwo siusia na nocnik rano, a ma dopiero 14 miesięcy!Trzymają również dietę, zawsze pytają rano czy mogą podać produkt, którego nie wymieniłam na liście, mówią wcześniej, że Nutramigen się kończy i trzeba donieść. Mam coraz mniej wyrzutów sumienia.A kiedy ostatnio usłyszałam od kolegi z pracy, jak ich załatwiła niania zza wschodniej granicy to zupełnie mi przeszło. Otóż najpierw zauważyli, że giną drobne rzeczy, zaczęli się bardziej przyglądać i ... niezdążyłi jej podziękować za opiekę! Zwinęła się przed ich powrtotem z pracy z biżuterią, sprzętem, nawet zastawą stołową zostawiając małego samego w domu. Włos się jeży!Także dziewczyny moja opinia: ŻŁOBEK JEST OK, nianie też są fajne tylko czemu te z referencjami takie drogie.Długo wyszło :) Jak chcecie więcej szczegółów zapraszam na priva.aga
Pełna wersja