lollypop
15.12.06, 08:06
Mam kolezanke ktora bardzo lubie a ktora teraz jedzie na miesiac do Polski do
chorej mamy. Zostawia meza z dwu i pol letnim synkiem, dziecko chodzi do
przedszkola domowego. Pare dni temu rozmawialysmy akurat o mojej tymczasowej
niani, ze taka fajna, dzieci ja lubia itp, gdy kolezanka zaczela "a propos,
mam do Ciebie taka prosbe, bo wiesz, ta pani z naszego domowego przedszkola
wyjezdza na tydzien i maz nie ma co zrobic z malym.." a ja wskoczylam jej w
zdanie (nie myslac) i pytam: "chcesz pozyczyc nianie?" na co ona przytaknela
ale zaraz potem wydalo mi sie ze to przytakniecie bylo tak z zastanowieniem i
dodala ze nie wie tylko czy mezowi sie pomysl spodoba. Wydaje mi sie ze moze
chciala mnie poprosic o opieke nad chlopcem a ja ja niechcacy skosilam.
Problem w tym ze nie specjalnie mam ochote na opieke nad jej dzieckiem 10
godz dziennie przez tydzien. Bede wtedy na dlugo wyczekiwanym dwutygodniowym
urlopie i chce spokojnie wypoczac z wlasna rodzina ktora na codzien ma mnie
zdecydowanie za malo. Ja spokojnie stac na nianie, tylko ten maz faktycznie
jest troche sztywny jesli chodzi o takie uklady z obcymi, nie wiem czy sie na
ta nianie zgodzi. Zaproponowac opieke nad chlopcem czy siedziec cicho?