Gość edziecko: 1975
IP: *.*
30.01.03, 23:24
Cześć Dziewczyny!Po dzisiejszej wizycie mojej koleżanki jestem zupełnie rozbita emocjonalnie. Chcę jej pomóc, ale nie wiem czy mam racje. Napiszcie, proszę, co Wy myślici eo tej sytuacji i co byście zrobiły.Marzena (25 lat) jest mamą 3-letniego Kacpra i od 4 lat żoną Rafała (26 lat). Ich rodzina zawsze była dla mnie wzorowa. Marzena zawsze roześmiana i optymistycznie nastawiona do życia każdemu miała coś miłego do powiedzenia. Rafał - chodząca perfekcja - nieskazitelnie czysto ubrany, pachnący, rozsądnie myślący i dbający o zapewnienie rodzinie wszelkich wygód - są w trakcie urządzania mieszkania, w którym wszystko jest dokładnie przemyślane i perfekcyjnie dobrane - żadnych błędów. Oboje bardzo kochają i dbają o Kacpra.Dzisiaj zrozpaczona Marzena wtajemniczyła mnie w "zakulisowe życie" swojej rodziny. Okazało się, że od jakiegoś czasu Rafał stał się bardzo nerwowy. Skupiało się to na Marzenie w ten sposób, że wszystko co zrobiła lub powiedziała było ostro sktytykowane przez męża. Rafał był wiecznie ze wszystkiego niezadowolony. Na początku myślała, że to zmęczenie, chwilowe gorsze samopoczucie itp. Niestety w niedługim czasie mąż zaczął obdarowywać ją epitetami typu: głupia jesteś, siedź cicho, wyślę cie do wariatkowa itd. Znosiła to bez słowa skargi, ale teraz sprawy posunęły się za daleko. Ostatnio rodzinka wracała do domu samochodem. Marzena wysiadła z dzieckiem na ręku i nie zamknęła za soba drzwi. Rozwścieczony tym faktem mąż (a było przecież czym) nakrzyczał na Marzenę, , a po wejściu do klatki dał swojej żonie z dzieckiem na ręku...... k o p n i a k a ....(no comment).Co myślicie o przypadku Rafała? Dla mnie jest to przypadek osoby, która nie umie dać sobie rady ze swoimi emocjami.Emocje przeradzają się w agresję, która znajduje ujście na innym człowieku. Na razie taka sytuacja miała miejsce raz, ale wydaje mi się, że to początek poważnych problemów i trzeba działać szybko,żeby się to dalej nie rozwijało. Ale jak działać, żeby to działanie było skuteczne? Marzena jest załamana, czuje się bardzo mocno poniżonai wie, że neidługo agresja może być skierowana na Kacperka. Myślę, że ona jest bardzo zagubiona i że się boi. Bardzo zawiodla się na mężu, którego kochala i któremu ufała. Teraz po takim potraktowaniu nie wie czy chce walczyć o swoje małżeństwo, bo nie wierzy,że może jeszcze im się ulożyć. Poza tym twierdzi, że Rafał nie da się namówić na psychologa. On uważa, że wszystko jest normalnie i nie ma z czego robić problemu, a Marzena się czepia. A wogóle, to on myśli, że jest najlepszy na świecie, tylko świat jest zly.Co robić? Ja poradziłam Marzenie, żeby wyjechała z Kacprem do rodziców bez słowa tłumaczenia, zostawiając mu tylko list ze swoją wizją przyszłości i z prośba, zeby Rafał (tez listownie) sie do tego ustosunkował - na pismie nie mozna sie pokłócić. Niestety nie jestem sama pewna czy to coś pomoże. Jakie są wasze propozycje, doświadczenia w takich sytuacjach. Proszę pomóżcie.Ania