boziaj
16.12.06, 13:04
...mojego męża

właśnie przez to właśnie zmieniliśmy plany na świeta;
wydzwaniała do niego do pracy i ryczala do sluchawki; kocham mojego meża i żal
mi go, więc mimo wczesniejszych planow jedziemy do tesciow; to niby
ostatecznie moja decyzja, ale szlag mnie trafia za takie wymuszanie!!! do mnie
tesciowa cwierka przez tel jak wrobelek, bardzo slodko, jak sie czuje itp
(jestem w drugiej ciąży), dziękują za zaproszenie na swieta ale nie przyjadą
bo chca zostac w domu bo cos tam no i droga męcząca (z tym sie zgodze, 400km w
polowie po wiejskich drogach)
wsciekla jestem WRRR
najchetniej wygarnelabym co mysle, ale potem mój slubny to odpokutuje

chyba sie poplacze ze złości...