teściowa szantażuje emocjonalnie...

16.12.06, 13:04
...mojego męża sad
właśnie przez to właśnie zmieniliśmy plany na świeta;
wydzwaniała do niego do pracy i ryczala do sluchawki; kocham mojego meża i żal
mi go, więc mimo wczesniejszych planow jedziemy do tesciow; to niby
ostatecznie moja decyzja, ale szlag mnie trafia za takie wymuszanie!!! do mnie
tesciowa cwierka przez tel jak wrobelek, bardzo slodko, jak sie czuje itp
(jestem w drugiej ciąży), dziękują za zaproszenie na swieta ale nie przyjadą
bo chca zostac w domu bo cos tam no i droga męcząca (z tym sie zgodze, 400km w
polowie po wiejskich drogach)
wsciekla jestem WRRR
najchetniej wygarnelabym co mysle, ale potem mój slubny to odpokutuje sad
chyba sie poplacze ze złości...
    • mamaemmy Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:07
      takie posty powonny wydrukowac sobie mamy chłopców i zachowac na całe zycie..
      • mijas_costa Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 14:15
        a te co mają córki to są jakieś lepsze? Taka sytuacja może dotyczyc
        potencjalnie każdej zaborczej matki no nie? obojetnie czy ma synusia czy
        corunie
    • mamaemmy Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:07
      powinny nie powonnysmile
    • ojejkuniu Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:11
      łoo matko
      a ile ten twój mąż ma lat??
      16?
      • ewcialinka Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:14
        ja tam mojemu mężowi zawsze mówie co mi sie nie podoba...w końcu zakłądał
        rodzine i nie będe się ze wszystkim kryła..jesli cos teściowa odwala to od razu
        z nim rozmawiam..w końcu jestem jego zoną
        • boziaj Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:21
          mąż jest po 30-e
          on nie popiera histerii matki, jest w sumie chyba zazenowany jej zachowaniem,
          ale to nie znaczy, ze przez nie nie cierpi; owszem, bardzo Go to boli, choc ze
          wzgledu na mnie stara sie z tym nie obnosic;
          jest moim męzem, nie mamy przed sobą tajemnic i dlatego powiedzial mi o gierkach
          matki
          • ojejkuniu Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:27
            no to w tym wieku powinien być już odporny na szantaże emocjonalne mamusi,
            zwłaszcza, że to pewnie nie pierwszy raz.
      • anet78 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:15
        Dla niej droga męcząca, a dla Was to niby nie, Ciebie nie zmęczy te 400 km,
        niby martwi się i dopytuje o samopoczucie Twoje w ciąży,myśli, że Ty do niej
        fruniesz, że brzuszek to taki balonik, który uniesie Cię w powietrze.
        • jowita771 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:21
          o tym samym pomyślałam, jak przeczytałam pierwszy post. chyba tesciowej się
          wydaje, że oni mają blizej albo w tę stronę droga lepsza...
    • jowita771 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:22
      mogła s powiedzięc, że czujesz się dobrze, ale lekarz zabronił dalekich podróży.
    • boziaj Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:24
      poplakalam sie i chyba pomoglo
      no trudno, decyzja podjeta, nie bede sie teraz nakręcać; jaki jest koń kazdy
      widzi...
      ale tak baaardzo mi przykro, czuje sie po prostu zmanipulowana sad
      • ojejkuniu Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:28
        najlepsze na manipulację jest zdecydowania i spokój. ustępując jej po raz
        kolejny dacie jej przyzwolenie i na kolejną taką akcje. ona po prostu wie, że
        jak zadzwoni i popłacze to dla świętego spokoju jej ustąpicie.
        a to nie tędy droga...
    • kawka74 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:30
      ein moment
      Ty jesteś w ciąży i masz jechać 400 km po wsiach i opłotkach, a teściowa tyłka
      ruszyć nie może? Czy teściowej coś jej dolega, rekin jej odgryzł nogę czy
      cierpi na przewlekłą chorobę, która nie pozwala się jej ruszyć z domu?
      na Twoim miejscu nie ruszyłabym się z domu z całą pewnością
      przeraża mnie strach przed własnymi rodzicami: nic nie można powiedzieć, bo
      zaraz płacz i histeria, szantaże emocjonalne i inne atrakcje, których uczciwie
      kochająca matka raczej serwować dziecku nie powinna
      tylko że teraz po jabłkach, Twój mąż dał się wrobić, bo najwyraźniej bardziej
      boi się matki, niż Ciebie, więc szerokiej drogi - po wertepach
      • ma.pi Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 13:58
        Ja w takim przypadku trzy dni przed swietami zadzwonilabym do tesciowej z
        informacja, ze ze wzgledu na rozne moje dolegliwosci ciazowe lekarz
        kategorycznie zabronil mi jakichkolwiek podrozy i zalecil lezenie i jak
        najmniej stresu.

        Ale ja to wredne jestem tak samo jak moja tesciowa :o) i jej lzy na mnie nie
        dzialaja.

        Pozdr.
        • yenna_m Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 14:26
          ja bym zadzwonila w dzien Wigilii, najwczesniej dzien przed Wigilia wink
    • joasia9918 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 14:42
      Hej.
      Ja też kiedyś ustąpiłam teściowej i po dzień dzisiejszy tego żałuję!
      Byłam w dziewiątym miesiącu ciąży i mieliśmy razem z teściową jechać do rodziny
      męża ok. 300 km. Dzień przed wyjazdem byłam u lekarza i powiedziała mi, że musze
      leżeć 2 tygodnie i nie wolno mi jechać. Bałam się o dziecko bardzo (moja
      szwagierka poroniła w tym czasie i to potęgowało mój strach). Jak powiedzieliśmy
      to mojej teściowej to ona powiedziała tylko mojemu ślubnemu, że on ma ją
      zawieść, oczywiście on się zgodził mimo moich protestów. Ja sama zostałam w domu.
      Było to 2,5 roku temu i do dziś mnie to boli, że mnie zostawił w takiej chwili.
      A teściowej udowodnił, że to, co ona powie to jest „święte”.
      Zastanów się czy warto ustępować teściowej…
    • mamapiotra Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 16.12.06, 22:41
      po przeczytaniu wszystkich postów i z własnych doświadczeń doradzę ci tyle, masz jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji, i niech ona będzie po twojej myśli. smile
    • boziaj Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 09:12
      tak czytam i zastanawiam sie czy aby na pewno podjelismy sluszną decyzję?
      dodam tylko, ze postawa tesciowej jest dla mnie troche zaskakująca, bo od lat
      nie robiła takich występów (ostatnio przed naszym slubem, t.j. zeby do niego nie
      doszlo); przez cale nasze malzenstwo stosunki byly w miare poprawne (owszem
      zawsze miala sklonnosc do tworzenia dramatow, ale nigdy na taka skalę) i tu
      takie coś...
      naprawde nie wiem co jej odbilo
      • lucerka Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 10:19
        Kochana, przeciez nie bedziesz jezdzic w ciazy po wiejskih drogach. Tesciowa na pewno zrozumie Twoja
        spontaniczna decyzje pozostania w domu ze wzgledu na Twoja ciaze, bole brzucha, dziwne skurcze (tfu
        tfu).
        Jesli dasz sie teraz zmanipulowac to pozegnaj sie z nastepnymi swietami i nastepnymi i tak dalej..
    • monia145 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 11:15
      Nie wiem właściwie, czemu jesteś zła?
      Dlatego, że zmieniliście palny ulegając szantażowi teściowej, czy dlatego, że
      będziesz musiała tłuc się w ciąży te 400 km( bo to działa również w drugą
      stronę, im jest trudno dojechać, ale Tobie te wertepy też nie osłodzą podróży)
      Jesli to pierwsze to jesteście po prostu mało asertywni i teraz poniesiecie
      tego konsekwencje, więc złość na własną bezsilnośc jest uzasadniona, ale nic
      niewnoszącasmile
    • mathiola Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 12:04
      No ale skoro to ostatecznie twoja decyzja... sama ukręciłaś sobie bicz na
      siebie. No bo co to znaczy że żal ci męża? A samej siebie ci nie żal? I w ogóle
      to nie rozumiem. Jesteś w ciąży i jedziesz 400 km po wiejskich drogach żeby
      małżonek nie płakał?? On powinien się wstydzić że w ogóle do takiej sytuacji
      doprowadził, a ty powinnaś wykazać się chyba większą asertywnością. Co
      oczywiście łatwe jest tylko w teorii, bo ja będąc w ciąży też wbrew sobie
      pojechałam do teściowej na święta... ale wtedy to MI teściowa płakała w
      słuchawkę i jakoś zmiękłam w końcu... no ale do niej mamy 100 km a nie 400
      • care_5 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 14:41
        No dziwne dla mnie jest to ze mezowi zal matki ale nie Ciebie bo w koncu to
        Ciebie naraza na niewygode podrozy.
      • ma.pi Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 19:00
        mathiola napisała:

        > No ale skoro to ostatecznie twoja decyzja... sama ukręciłaś sobie bicz na
        > siebie. No bo co to znaczy że żal ci męża? A samej siebie ci nie żal? I w
        ogóle
        >
        > to nie rozumiem.

        Ja tez nie rozumien, a juz w szczegolnosci jej meza. Jak mozna zafundowac
        kibiecie w ciazy taka podroz w grudniu (pogoda moze byc rozna). I maz bidulek
        zamist powidziec mamusi, ze taka podroz w tym wypadku nie wybierzecie sie, to
        zwalil problem na Ciebie.
        Czyzby sie bal mamuski :o), ze nie umie jej powiedziec nie.

        Pozdr.
    • fajka7 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 15:38
      Nie ma decyzji nieodwolanych i tylko krowa nie zmienia pogladow.
      Czy Pan Jezus ma sie w sobote urodzic, czy Wasze dziecko na wybojach?
      Wolno Ci zmienic decyzje i odkrec to jednym krotkim: "Przykro mi, ale po
      glebszym namysle nie czuje sie na silach tym razem" a nastepnym nie pozwol soba
      manipulowac, tylko sie najpierw zastanow zanim odpowiesz.
      Jechac 400km zeby sie meczyc? To po co takie Swieta?
      Chyba lepiej zostac w domu i nawet jesli maz czulby sie urazony spokojnie sobie
      sprawy w wigilie nawet wytlumaczyc, niz sie zmuszac do takiej dalekiej podrozy
      po naszyc drogach z powodu widzimisie tesciowej?
      • ala_willa Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 19:20
        jedna jest moja rada: w żadnym razie nie podawać/wymyślać powodów dla których
        nie możesz przyjechać na święta. jedno "nie" i koniec. nie wdawałabym się
        absolutnie w dyskusje ZADNE. kiedyś robiłam "dobrze" teściowej, odbiło się na
        mnie, naszym małżeństwie i naszym dziecku. kiedy byłam z drugim w ciąży
        powiedziałam sobie dość. dzisiaj ona ma do mnie większy szacunek/rezerwę, zwał
        jak zwał, ale liczy się ze mną i o to chodzi.odmawiam wprost wszystkiego co mi
        się nie podoba, czasem zaczyna mi jej być żal i mam ochotę ustąpić ale...zaraz
        przypomina mi sie jak jeździła po mnie i dochodzę do wniosku że nie warto. także
        szanuj siebie, soje małżęństwo i swoje dziecismilePRZEDE WSZYSTKIMsmile pozdrawiam
        • monia145 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 19:24
          Piękne imię nosi Twój syn Samuelsmile
          Najpiękniejsze biblijne imię, jak dla mniesmile
          • karinka21 Re: teściowa szantażuje emocjonalnie... 17.12.06, 19:29
            Jestem zdania, że nie wolno ulegać takim szantażom. Wcale nie musisz kłamać,
            mówiąc, że w ciąży taka podróż jest nie dość, że niewygodna to nawet
            niewskazana. I tu ktoś miał rację odnośnie matek chłopcówsmile Postaram się nie
            być taką teściowąsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja