sylklika
17.12.06, 14:45
Ktoś kto jest osobą (rodziną) wierzącą, przygotowującą się do Świąt nie od
kuchni,a od strony duchowej. Nie wiem kim jesteście,ale ja żyję wśród takich
właśnie osób, które cieszą się duchowo ze zbliżających Świąt. Dla mnie
pójście do kościoła, msza to przeżycie, a nie odhaczenie. I, uwierzcie, bo
sądzę,że zasypiecie mnie lawiną sarkazmów (na pewno część z Was), jestem
normalnym człowiekiem, mam męża, dziecko, nie zaliczam się do dewotek, fanek
Radia Maryja, jestem przeciwniczką tego rodzaju praktyk. Przed Świętami
trzeba zrobić porządek, ale wewnętrzny, choć i ten w domu też jest potrzebny
bo doda świątecznego nastroju. Pozdrawiam.