Kiedy pierwsze odwiedziny?

IP: *.* 14.02.03, 12:03
Po dokładnej lekturze wszystkich postów rodzinno-teściowych zaczęłam się bać. Jak dobrze pójdzie, to urodzę w marcu. Co zrobić żeby powstrzymać najazd krewnych i znajomych królika? Rozmawiałam o tym z mamą i ona rozumie, że chcę ją zaprosić do domu dopiero po pierwszym miesiącu. Sama zrobiła podobnie :-). Jak jednak wytłumaczyć podobne sprawy teściowej? Zwłaszcza, że trochę się boję jej apodyktyczności. No i ona jeździ po świecie z trzema psami i dwoma kotami...Bardzo proszę, powiedzcie jak przebiegały u was pierwsze odwiedziny, ile trwały i jakie ustaliłyście "zasady gry"? No i jak te "zasady" ustalać żeby kogoś BARDZO nie urazić? Nie chcę stwarzać w domu atmosfery muzeum (tego nie rusz, tamtego nie dotykaj) ale jednocześnie nie zniosę, jeśli ktoś, nawet przez przypadek, z butami wlezie w moje życie...Poopowiadajcie, jak to było u was...Kasia
    • Gość edziecko: dzidecka Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 11:48
      Myśmy przyjmowały gości od pierwszego dnia :) I same do nich jeździłyśmy :) Bardzo nam to pasowało :)A co do zwierzaków, mieszkamy z teściową, która ma dwa psy i trzy koty. Juleczka jest z nimi od pierwszego dnia i uwielbia tą całą bandę :)Pozdrówka
    • Gość edziecko: Aluc Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 11:58
      gdzieś przeczytałam, czy może usłyszałam :) że termin pierwszych odwiedzin należy ustalić w zależności od stopnia sympatii do osoby odwiedzającej :grin: i w razie czego posłużyć się argumentem, że przez pierwsze trzy miesiące lekarz zabronił, bo maluch musi nabrać odporności po pierwszym szczepieniu :crazy: mniejsza o sens :lol:u mnie babcie i dziadek byli jak Maksio miał dwa tygodnie, ale obydwie rodziny są przyjezdne, więc posiedzieli dwie godzinki, poszliśmy na spacer, zjedliśmy obiad i pojechali, poza tym w poziomie sympatii babcia druga dostaje jakieś 9 na 10 :)a do reszty rodziny to myśmy przyjeżdżali okazać Grubego, co pomagało nam panować nad czasem odwiedzin - po prostu po godzince tyłki do samochodu i do domu. No i Gruby miał wtedy ze cztery miesiące co najmniej. Ale dla przyjaciół i Zawsze Mile Widzianych Znajomych nie było żadnych limitów :D
    • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 12:01
      Tez chętnie poczytam opinii doświadczonych mam...Ja myślę (poród w czerwcu), że dziadkom dam obejrzeć maleństwo w pierwszym miesiącu. Niech się nacieszą. Ale żadnego brania na ręce!!!Reszta rodziny i znajomi- dopiero jak się poczujemy na siłach sami do nich jeździć. Pielgrzymkom do naszego domu stanowcze, zdecydowane "nie"! :)
      • Gość edziecko: Adzia Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 12:07
        Wiecie co, a ja jakoś nie miałam z tym żadnych problemów :-) Ola, a czemu dziadkowie nie mieliby brać dzidziusia na ręce? Przychodził do nas, kto chciał, cieszyłam się z każdej wizyty, robiłam herbatkę, serwowałam kupne ciacha i fajnie się gadało, przecież wszyscy przychodzący i tak wiedzą, że nie będę koło nich latać (a jeśli nawet tego się spodziewali, to i tak już przepadło ;-) ). Nikt się do dziecka nie pchał, popatrzyli sobie i już. Albo mam samych życzliwych i bezstresowych ludzi w otoczeniu, albo co ;-)Pozdrawiam, Walentynka :-)
        • Gość edziecko: AniaSK Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 12:22
          Ja też na poczatku wszystko chciałam "sama, sama", bez odwiedzin, wizyt itp, na szczęście była ze mną mama przez kilka pierwszych dni (oczywiście branie na ręce, przytulanie jak najbardziej), natomiast teściowie i inni goście po ponad tygodniu mogli sobie pooglądać dzieciątko (wcześniej nie byłam na to "psychicznie" gotowa). Oczywiście drżałam z obaw, czy aby dobrze robię pozwalając brać małego komuś na ręce, ale pozwoliłam na chwilę, myślę, że była to dla dziadków - bo to oni przede wszystkim chcieli - ogromna przyjemność.
      • Gość edziecko: dzidecka Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 12:28
        Zadnego brania na ręce?! A co boisz się że Ci dziecko zabiorą? tongue_out
        • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 13:13
          Niechby tylko spróbowali!!! :)O moich rodziców sie nie boję, ale teściowie...są ogólnie rzecz ujmując za bardzo "zaangażowani", co trochę mi nie odpowiada. Podpadli mi troszke i chyba chcę ich "ukarać"...;)A tak w ogóle tesciowa słynie z "drewnianych rąk" a teść- no cóż duuuuży z niego facet i lekko nieskoordynowany...A tak swoja drogą: czy dla maleństwa to nie za duzy stres takie przekazywanie z rąk do rąk?...Ja zawsze do dzieci podchodziłam jak do małych dorosłych i jakos nie wydaje mi sie słuszne brać malucha na ręcę tylko dlatego, że nie jest w stanie powiedziec mi, że tego nie chce...PS. Oczywiście jestem "wielkoduszna" ;) i jak dzieciątko troche podrośnie, dam dziadkom się nacieszyć.
          • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 13:39
            Aha! W ramach wyjasnienia: moje dziecko będę tuliła do oporu. :) Pisząc o braniu na ręce maluchów miałam na mysli cudze dzieci.To tak, jakby któras z Was opatrznie mnie zrozumiała...
      • Gość edziecko: vaana Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 14:40
        Olauda, a twoj maz zostal mocno skrzywdzony przez te drewniane rece i wielkiego ojca? Ochlon, nie ma wiekszej wartosci niz rodzina, a ta nie sklada sie tylko z meza. Nie wiem skad zywisz przekonanie, ze dzieci nie lubia byc na rekach. Zwlaszcza dziadkowe rece sa najczesciej cierpliwe, pelne wrazliwosci i delikatnosci. Nawet sie nie obejrzysz jak sama staniesz sie tesciowa :hello:Co do odwiedzin po przyjsciu na swiat naszego juz prawie polrocznego Krzysia, to tez mialam obawy, ze zwali sie tlum. Tymczasem okazalo sie, ze to mnie byl potrzebny kontakt z zyczliwymi ludzmi. Przyjechala do mnie Tesciowa, ktora nie dosc, ze wziela sprawy domowe w swoje rece, to dodatkowo zajela sie moim starszym synem. Byla to pomoc nieoceniona, trwala ponad tydzien i zawsze bede z wdziecznoscia wspominac ten czas. Mysle, ze istotne jest wyznaczenie pewnych regul, w stylu: zapytaj czy costam mozna, czy to co chcesz robic z malenstwem jest zgodne z naszymi (rodzicow) oczekiwaniami, czy siedzimy w pokoju gdzie spi dzidzius, czy jak ja karmie, to goscie wychodza itp. W moim domu jakos plynnie sie to ulozylo, pomimo ze moja Tesciowa ma silna osobowosc i roznimy sie pod wieloma wzgledami, gore wzial wzajemny szacunek i zaufanie, to ostatnie czasem trzeba w sobie obudzic. Gosci (tylko rodzine) mielismy czesto, tak jest do dzis i dzieki temu wiezi miedzypokoleniowe sa od poczatku, dziadkowie z lezka w oku wspominaja czerwonego, pomarszczonego Krzysia z fioletowym pepkiem i porownuja jego rozwoj z rozwojem starszego wnuka :) Podsumowujac, przede wszystkim dyplomacja, wzajemny szacunek i rozmowa. Moglabym wiecej napisac ale chyba nikomu nie chcialoby sie tego czytac, w kazdym razie nikomu niczego nie ubedzie podczas tych wizyt, mozna tylko zyskac.Pozdrawiam,Malgorzata.
        • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 10:58
          Tak- zrobili mu krzywdę.Mój mąż do dzis nie daje swojej mamie nic zrobić przy sobie, bo sie obawia, że albo wbije mu paznokiec albo skaleczy ucho przy obcinaniu włosów albo tak wymasuje, że będzie miał siniaki...Na szczescie ma delikatna żonę...:) A teściu uwielbiał "wychowywać go na mężczyznę" , co skończyło sie kilkakrotnymi pobytami w szpitalu i bliznami, które mna do dziś. Więc zapewniam Cie, że ochłonęłam. Z natury jestem wywarzona i jak mówię o moich obawach, to nigdy nie są bezpodstawne. Tobie i kilku innym dziewczynom natomiast zazdroszcze rodzinnej sielanki...
    • Gość edziecko: ATAX Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 12:32
      To zależy do ciebie. Ja tego dylematu nie miałam, mógł przychodzić, kto chciał i kiedy chciał, ale jakos tak wiekszość się przedtem się pytała czy można i nieświadoma hord baterii i wirusów tudzież innych zagrożeń trudnych do przewidzenia, z chęcią zapraszałam. Ci niezapowiedziani też byli mile widziani. Był marzec i kwiecień, mały niczym sie nie zaraził i nie chorował, głównie spał jak przychodzili goście :lol: więc marzyłam o częstszych wizytach, żeby mieć troche spokoju :) Koleżanki z poprzedniej pracy nawet przyniosły ze sobą ciasto :lol: żebym sie nie przemęczała. Bardzo miło wspominam tamte pierwsze miesiące.ATA
    • Gość edziecko: ania-mania Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 14:42
      U nas było tak: zaraz następnego dnia po porodzie byli w szpitalu wszyscy dziadkowie, potem był zapowiedziqny i prawie skrupulatnie przestrzegany tydzień bez gości i dalej już normalnie. Ta normalnośc wygląda tak, że moja mama była u nas kilka razy na pare dni (w ciagu 3,5 miesiaca), a tesciowa....ostatnio po koncercie jaki ani urządziła u niej na rękach powiedziła, że nie ma podejsci ado dzieci. Za to, w ramach ciekawostek, na rękach u dziadka_teścia ania jest najgrzeczniejszym dzieckiem świata :) ach ci mężczyxni ;)Jeśli mogę Ci coś doradzić to nie zamykaj się przed ludzmi i nie bój sie prosic o pomoc, ale jesli będziesz miala dośc odwiedzin to powiedz wprost, albo delikatniej, że maluch zmęczonysmile (my w ten sposób spędziłyśmy chrzcielną imprezę w drugim pokoju i bardzo dobrze to wspominam)pozdr am
      • Gość edziecko: Edyś Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 14:55
        U nas na naszą prożbę było tak: W szpitalu tylko mąż. Dzień po wyjściu ze szpitala mój tata, kilka dni potem mama mojego męża (przyjechali tylko na jeden dzień)a jak mała miała 3 tygodnie i szczęsliwy tatuś wrócił do pracy to na 5 dni przyjechała moja mama. Teść, brat męża i pozastali członkowie rodziny czyli ciotki i wójowie zobaczyli małą jak miała prawie 2 miesiące a my pojechaliśmy do rodziców po raz pierwszy od urodzin Karolinki. Dal mnie tak właśnie było dobrze. Chciałam być sama z dzieckiem i mężem. Nie zniosłabym towarzystwa w okresie połogowym kiedy ciąle coś z człowieka leci a cycki ( i nie tylko) najlepiej czują się wietrzone.
        • Gość edziecko: Edyś Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 15:16
          W kwesti uzupełnienia mój mąż to 195 cm i ok.160 kg a nawet malutenkiej Karolince krzywdy nie zrobił. :) Teścia więc bym się nie bała, bardziej teściowej o ile z gatunku czarownica. ;)
          • Gość edziecko: Edyś Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 17:08
            Jak będę tak uzupełniać to utworzę "boczny wątekz własnymi postami" :lol:. Ja się mikrobów nie boję, bo moja dzidzia była na dworzu dzień po opusczeniu szpitala. Jedtem zdania, że woda, mydło i świerze powierze jeszcze nikomu nie zaszkodziło, ale naprawdę nie wyobrażaliśmy sobie, żeby zaraz po porodzie przyjechała moja mama ( i to nie ze względu na zarazki) ale ze względu na to, że dziecko jest nasze a oni sa tylko ( a może aż dziadkami). Ciągle (a to już prawie 10 miesięcy ustalamy granicę co im wolno a czego nie). W pamięci mam mamę która płakała w szpitalu w łazience ( myślałam, ze jej maluch jest chory ale ona powiedziała, że płacze dlatego, że przyjechała jej mama siedzi w jej domu, gotuje, układa rzeczy i mówi co i jak będzie jak tylko ona wyjdzie ze szpitala). Ponieważ moi rodzice też mają skłoność do nadopiekuńczości nade mną wiele rzeczy ustalilam jeszcze w ciązy, a od samego początku tłumaczyłam, że będą mogli przyjechać kilka dni po moim wyjściu ze szpitala i to nie wszyscy na raz ( rodzice i teściowie mieszkają w jednym mieście (a mieszkanie nie jest z gumy).Do dużego sklepu pojechalismy z 3 tygodniową dzidzią a jak miała 4 tygodnie woziłam ją autobusem. Pozdrawiam i życzę zdrówka.Ps. W szkole rodzenia położna mówiła, że niedobrze, aby mama była przez pierwsze 2 tygodnie sama, ze względu na osłabienie i takie tam, wiec jeśli mąz nie może wziąc urlopu to warto poprosić o pomoc którąś babcię. :hello:
            • Gość edziecko: madzia22 Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 18:37
              Taki problem ja też miałam, moja mama bardzo, bardzo chciała mi pomagać. Ale jej nie pozwoliłam. Kiedy dzwoniła z zapytaniem, czy przyjechać pomóc, mówiłam, ze nie trzeba, bo Paweł mi pomaga, bo mamy opiekunkę, sprzątaczkę, bo sama sobie doskonale radzę. Teściowa na szczęście pracuje i nie należy do "nadopiekuńczych" babć. Ustaliliśmy jedynie z mężem, że odwiedzamy moją mamę systematycznie co tydzień i chłopcy spędzają z nią wtedy kilka godzin. Ale i tak trwało to jakiś czas, zanim ustaliliśmy, kto decyduje o tym, czy dzieciom wolno dawać smoczek, czekoladkę, coca-colę, i mnóstwo innych rzeczy.PozdrawiamMadzia
    • Gość edziecko: Ewunia Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 15:03
      U mnie bylo tak: Wyszlam z Zosia ze szpitala nazajutrz po porodzie (u nas w Anglii to norma). W domu bylismy okolo piatej po poludniu, a o szostej zjawili sie tesciowie, pol godziny pozniej szwagier ze swoja dziewczyna i jej mama. Zosia sobie spokojnie spala, my otworzylismy szampana, pogadalismy, przyjelismy prezenty.Pozostala rodzina i znajomi pojawili sie na przestrzeni nastepnego tygodnia.Nigdy nie bylo to dla nas problemem, moze dlatego, ze w Anglii podejscie do "gosci w domu" jest troche inne niz w Polsce, nikt w zasadzie nie oczekuje poczestunku ani nawet niepodzielnej uwagi gospodarzy. I dom tez nie musi byc zapiety na ostatni guzik i wszystko poukladane w kostke. Jesli chodzi o narazanie dziecka na "zarazki", to tez raczej nie jest problemem w Anglii, tu zaleca sie wychodzic na spacery od razu. Zosia w wieku 6 dni byla na zakupach w supermarkecie, a widuje sie jeszcze mlodsze noworodki. I raczej nie zpadaja od tego na jakies zakazne chorobska.
    • Gość edziecko: madzia22 Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 15:16
      Prawdę mówiąc nie do końca rozumiem, o co ci chodzi. Jeśli martwisz się o dziecko, to po prostu powiedz waszym najbliższym, że przez kilka pierwszych tygodni nie chcesz, aby ktoś was odwiedzał, bo chcesz, żeby wpierw nabyło ono odporności na wasze domowe bakterie, a dopiero potem będzie mogło oswajać się z innymi mikrobami.Jeśli zaś chodzi ci o to, że nie lubisz tłumów ludzi w swoim domu, to możesz powiedzieć, że jesteś bardzo zmęczona, że masz bałagan w domu, bo dzieceko cię tak absorbuje, że nie masz czasu sprzątać, etc (tak jak napisała Aluc, każdy pretekst jest dobry, bo ty dyktujesz warunki). Zawsze także możesz powiedzieć, że to wy przyjedziecie z maluchem do teściów, a wtedy sama decydujesz kiedy chcesz pojechać, na jak długo i w jakim momencie wyjść.PozdrawiamMadzia
    • Gość edziecko: druga Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 16:58
      Masz bardzo wyrozumiałą mamę!!Ja chyba bym oszalała gdybym przez miesiąc nie mogła zobaczyć mojego wnuka/wnuczki/. Ponieważ rodziłam krótko / 3 godz./byłam w bardzo dobrej formie i już o 16.00 odwiedziła mnie mama,siostra i teściowie/oczywiście mąż też byłsmile)/Nikt nie pchał się z łapkami, dzidzia nakarmiona smacznie spała a oni ją podziwiali,gratulowali i płakali ze wzruszenia nad kruszyną.Drugi dzień był dla znajomych/bliskich/ i cały czas mówię o pobycie w szpitalu.Strasznie czekałam na te odwiedziny bo w szpitalu czułam się strasznie sama i tęskniłam za mężem! Powiem Ci tylko,że moje wyobrażenia na temat porodu i tego jak będę się zachowywać jako mama strasznie odbiega od rzeczywistoścismileMyślałam,że skoro świadomie zdecydowałam się na dziecko to jestem gotowa ponieść wszystkie konsekwencje ale życie mnie przerosło, gdyby nie pomoc mojej mamy zaraz po powrocie do domu/głównie pyszne obiadki ,sprzątanie/i optymizm mojego męża pewnie nie dałabym rady.
      • szymanska Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? 23.04.03, 12:11
        Wasze wypowiedzi wprowadziły mnie w głęboką zadumę i skłoniły do
        refeksji.Wychowałam się na wsi w niezbyt dużym domu, mieszkało nas tam w sumie
        osiem osób (byli jeszcze dziadkowie). Moja młodsza siostra urodziła się zimą
        1983 roku, czasy były nie najciekawsze, moj tata piastował wtedy funkcję
        sołtysa i co się z tym wiązało był osobą upoważnioną do wydawania kartek
        żywnościowych i pozostałych innych. Raz w miesiącu przez nasz dom przewijała
        się cała wieś a przecież w domu było maleńkie dziecko.Chętnych do "obejrzenia"
        dzidzi było więcej niż to jest zazwyczaj, nie pamiętam aby ktokolwiek brał ją
        na ręce ale na pewno nikt jej nie ukrywał. Co ciekawsze gdy Daria miała dwa
        tygodnie w domu zepsuło się ogrzewanie, przez kilka dni spaliśmy wszyscy w
        jedym pokoju (sajgon był straszny)do czasu aż wszystko zostało naprawione.
        Oczywiście Daria wyszła z tego wszystkiego bez szwanku ,świetnie się wychowała,
        wyrosła na bardzo fajną mądrą dziewczynę. Chyba bardziej potrzebny jest zdrowy
        rozsądek niż wydawanie dziwnych i sztucznych zakazów dot. odwiedzin u małej
        dzidzi.
    • Gość edziecko: magdalenka Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 18:47
      Rozumiem Cie doskonale. Niedlugo spodziewam sie malenstwa (a moze tylko wydaje mi sie, ze niedlugo? :-)) i mam obawy podobne do Twoich.Nie obawiam sie wizyty swojej rodziny, poniewaz jestesmy na tyle bliscy sobie, ze moge byc w pelni soba. Moge powiedziec, ze wolalabym zostac sama lub, juz teraz wiem, ze w razie jakichkolwiek problemw mozemy z mezem zamieszkac jakis czas razem z nimi. I to daje mi poczucie bezpieczenstwa.Moje obawy natomiast budza "odwiedziny" tesciowej. Relacje z Nia ukladaja sie nie najlepiej od momentu, kiedy dowiedziala sie, ze bede jej synowa. Duzo by opowiadac, w kazdym razie mialam okazje wielokrotnie uslyszec krytyke z jej ust zwiazana z kazda dziedzina mojego zycia. Dzieciaka jeszcze nie ma na swiecie, a juz wiem, ze absolutnie NIE WOLNO uzywac mi Pampersow; nie wolno mi takze wychodzic z dzieckiem na spacer a karmienie na zadanie trzeba koniecznie ograniczac. Oczywiscie imie, ktore wybaralismy dla Malego jest fatalne i MUSIMY je zmienic. Nie znosi sprzeciwu, wiec milczymy z mezem i robimy swoje. Ale "boje sie" Jej odwiedzin, ciaglej, meczacje krytyki.Oczywiscie nie mysle o wielotygodniowym zakazie odwiedzin :-), jednak nie wyobrazam sobie, aby mieszkala u nas, nawet tydzien.Jest jednak osoba, ktora, mam nadzieje, bedzie ze mna w cezkich chwilach po powrocie do domu: to Babcia, ktora mnie wychowala. Tak naprawde nie jest Babcia, ale moja opiekunka. Kiedy Mama pracowala, Ona zawsze byla ze mna i moim bratem, wychowywala nas... ponad 20 lat utrzymujemy bardzo bliskie kontakty i byla ze mna w wielu trudnych chwilach. Niezaleznie od tego, ze ma ponad 70 lat... ufam jej bezgranicznie. I dlatego zaraz po porodzie siegne po tlelefon: Babuniu, przyjedz prosze... potrzebuje Twojej pomocy :-)
    • Gość edziecko: zwierzozwierzyna Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 20:35
      Bardzo wam wszystkim dziękuję. Myślę, że teraz będę się jakoś pewniej czuła. To chyba w szkole rodzenia tak strasznie przestraszono mnie chmarami mikrobów przenoszonych przez ludzi a w tym wszystkim moje maleństwo bez jakiejkolwiek ochrony. Dlatego widziałam się w roli sierżanta wydającego komendy w typie "umyć ręce!", "nie dotykać dziecka!" itp. No a poza tym ... wydaje mi się, że nie mam zbyt wysokich notowań u teściowej. A i próby rozmaitych nacisków też były. I imię też się nie podobało. Stąd wydawało mi się, że zabraknie mi stanowczości jak przyjdzie co do czego. Już teraz czasami czuję się jak klacz rozpłodowa, względnie taki wór na potomka, który trzeba oczywiście czasami sprawdzać czy nie pęka...
      • Gość edziecko: madzia22 Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 21:53
        Wiesz, Kasiu, ale ręce to może lepiej niech goście myją, przynajmniej do końca okresu niemowlęcego.To taka, moja drobna sugestia. :-)Madzia
      • Gość edziecko: ljoanna Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 14.02.03, 22:21
        W pierwszyc dniach po porodzie nie miałam ochoty na gości, bo byłam obolała i zmęczona. Nie odmawiałam jednak rodzinie wizyt (w szpitalu i w domu)bo wiedziałam jak bardzo sie cieszą, a oni nie nadużywali naszej gościnności.Jeśli chodzi o branie na ręce - uważam za naturalny odruch, to że babcia chce wziąć na ręce wnuka. Jeśli nie jest przypadkiem prądkująca, to czemu by nie miała nacieszyć się nim z bliska. Poza tym problem odwiedzin nie skończy się wraz z upływem pierwszej wizyty. Jeśli dziadkowie będą chcieli częściej odwiedzać wnuka, trudno bedzie im tego zabronić. Dziecko Ci tego nie powie, jednak powinnaś się zastanowić czego ono by chcialo. Możliwe, że będzie uwielbiać dziadków ( tak jest u nas)i wtedy skrzywdzisz je, ograniczając te kontakty. Do nas dziadkowie przyjeżdzają kiedy chcą - zresztą teraz Dawid częściej jeździ do nich. Nigdy nie wprowadzałam ograniczen, raczej pozwoliłam żeby te sprawy układały się w sposób naturalny. Nigdy nie pozwolę na to, by mi ktoś organizował, bądz układał moje życie. Natomiast wizyty towarzyskie to co innego. Inna sprawa, że dobrze się dogadujemy, czego i Wam życzę Jotl
        • Gość edziecko: glennkon Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 15.02.03, 02:13
          A ja zazdroszcze wszystkim, ktorzy maja blisko rodzine, mame i tesciowa. Mieszkam od niedawna w usa i urodzilam wczesniaka i nie tylko moja mama nie mogla od tak do mnie przyleciec (kasa, wiza itd) to jeszcze mialam calkowity zakaz wychodzenia z mala i odwiedzin pzrez 2 miesiace ze wzgledu na obnizona odpornosc malej i okres wczesno-wiosenny. I wiecie co, to bylo dla mnie jak wiezienie. nie dosc ze za oknem piekna wiosna, cieplutko a mnie wolno z mala tylko na 15 minut na zewnatrz (i tak to olewalam i bylam dluzej) to jeszce jedyna osoba widywana przeze mnie byl moj maz, ktory wychodzil o 8 rano i wracal po 22. jak przyjechala 2 razy pielegniarka srodowiskowa to myslalam z ejej nie wypuszcze z domu, taka bylam spragnona kontaktow z ludzmi. Gdyby nie telefon i e-mail to chyba bym zwariowala. No i wspominam te pierwsze 3 miesice dosc ciezko bo nikt mi nie pomagal a ja nawet po glupstwo do sklepu nie moglam i musialam czekac az maz bedzie mial chwile czasu zeby zrobic zakupy. Marzylam o tym, zeby ktos zrobil mi kanapke czy obiad, przewinal mala itd. Uwazam ze nie nalezy sie tak wzbraniac od pomocy ale jasno okreslic jak ona ma wygladac. Kiedy przylecialysmy do Polski z 3 miesieczna Hania juz na lotnisku dalam ja tacie, ktory zapytal zszokowany ale szczesliwy "a nie boisz sie?" Jejku, czego? A warto bylo zobaczyc ten wyraz jego twarzy kiedy mala patrzyla na niego z nosidelka doslownie 15 cm od jego twarzy. Z tesciami nie mam problemow bo ich nie mam. Ale mojej mamie ufam bezgranicznie. Ale moze to moja mama jest idealna babcia bo jak czytam wasze posty to troche mi smutno, ze wasze mamy sa czasami nadopiekuncze.Aha a propos mikrobow to tutaj jak dziecko jest zdrowe to juz 2 dni po urodzeniu chodza mamy z noworodkiem do kina, kosciola, supermarketu i restauracji. A na porodowke przychodzily cale rodziny z dziecmi powitac nowonarodzone dzieci. Nawet na OIOM, gdzie lezala moja mala moze wejsc ktos z rodziny byle nie bylo wiecej niz 2 osoby do jednego dziecka i trzeba wyszorowac dokladnie rece. I wiecie to byl fajny widok jak przy inkubatorze stal maly braciszek czy babcia chorego malenstwa. To na pewno tworzy wiezi rodzinne. I matce jest latwiej, ja okropnie sie balam o mala i chcialabym zeby moja mama mogla byc wtedy ze mna.A co do brania na rece to nie sluszalam o babci bez wzgledu na to czy to mama czy tesciowa ktora upuscilaby malenstwo a dzieci uwielbiaja byc pzrytulane i noszone i wyczuwaja ta dziadkowska milosc od razu. Bo nie wyobrazam sobie zeby twoja tesciowa tulila malenstwo z nienawiscia w sercu i oczach.
      • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 11:12
        Nie zabraknie Ci stanowczości!!!Ja z natury jestem chodzacą łagodnością- tolerancyjną i dość mało asertywną, ale czuję, ze jak przyjdzie co do czego to będę walczyc jak lwica. :) Juz teraz, w czasie ciąży, poziom stanowczości mi wrasta, co zauważam z rosnącym zadowoleniem. ;)A co do teściowej. No cóz moja na wieść, że marzy mi sie dziewczynka wydęła usta w potwornym grymasie niezadowolenia, a teściu wystosował pean na temat wyższości chłopca nad dziewczynką (oczywiście przedłuży ród i nazwisko... i takie tam). Potem nastąpiło wylicznie "mile widzianych imion" a moja decyzja, że jak dziewczynka to bezapelacyjnie Basia (po mojej ukochanej mamie) została ponownie skwitowana grymasem i stwierdzeniem teściowej, że "jej sie to imię bardzo nie podoba" (?!)Na szczęście mąż nie jest pod wpływem swoich rodziców i wszystkie decyzje podejmujemy wspólnie. :)Bardzo podoba mu się pomysł nie dawania maleństwa na ręce w pierwszym miesiącu.Co nie znaczy, ze namawiam do takiego radykalizmu! Co rodzina, to obyczaj...Pozdrawiam i trzymaj sie dzielnie! :)
        • Gość edziecko: zwierzozwierzyna Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 13:01
          Jejku!!! Bardzo to podobne do tego co u nas. Listę imion dla chłopców i dziewczynek mąż dostał sms-em (a wśród nich Bogusz, Halszka i Rajmund...). On to potraktował jako żart, ja - nie. Później była kolejna rozmowa o imionach, bardzo dla mnie nieprzyjemna, choć mąż dzielnie mamusię mitygował. Tak czy owak "moje" imię zostało skrytykowanesad Trzymaj się mocno,Kasia.
          • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 13:56
            Nieźle się uśmiałam! :) :) :)Preferencje co do imion szalenie zbieżne! Wczoraj-złośliwie- dodałam im do listy Grzybowoja, ale nie podłapali dowcipu. ;)
            • Gość edziecko: Edyś Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 14:08
              Przy okazji imion to my podśmiewalismy się z rodziców i teściów mówiąc, że jak będzie chłopiec, to będzie miał na imię Majeranek a jak dziewczynka to Bazylia :lol:. Nie szczaili ironii... mój kuzyn spodziwewa się dziecka i wszem i wobec ogłasza, że jak będzie dziewczynka to będzie Garysia a chłopiec będzie miał na imię Fajfus :) i wszyscy mówią, że chyba zwariował, aby dziecku takie imię dać ;). Pozdrawiam mama Karoliny :lol:
              • Gość edziecko: zwierzozwierzyna Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? do Edyś IP: *.* 17.02.03, 14:39
                Jeśli chłopiec Fajfus to dziewczynce powinni dać Piczomira. Zawsze to dźwięcznie i z literatury. Wszystkie poradniki radzą się na niej wzorować (literaturze, właśnie)Pozdrawiam,Kasia.
            • Gość edziecko: zwierzozwierzyna Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 14:12
              Grzybowój. Niezłe. I mocne takie. Uderza w samo sedno. Sama się zastanowię :-)A swoją drogą, to kto powinien wybierać imię dla dziecka, jak nie rozice??? Dziadkowie mieli już swoją szansę co widać na załączonych obrazkach i jakoś mało tych Rajmundów
              • Gość edziecko: olauda Re: Kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 17.02.03, 14:31
                Zgadzam sie w całej rozciągłości! Moje dziecko- ja wybieram imię i wara! :)Mnie troszke dziwi zaangażowanie teściów. Moi rodzice nie wtrącaja się zupełnie. Nie dali od siebie nawet pół propozycji. :)Od teściów natomiast dostaję dobre rady co do rodzaju materacyka ("najlepszy z włosia"...!?), sposobu "treningu czystości" ("trzeba sadzać na nocniku i niech siedzi do oporu"...!!?) a wczoraj dowiedziałam się o potrzebie zakupienia czerwonego korala ("od uroku" !!!?). A zasadniczo nie sa to ciemni ludzie...Co będzie jak dziecko juz sie urodzi??? Tesciowa "ostrzy pazury" na opieke nad maleństwe, Stwierdziła, że ja wróce szybko do pracy, ona pójdzie na emeryturę i będzie cały dzień z dzieckiem. O tyle dziwne, że siedzenie z moim mężem znudziło jej się bardzo szybko i woziła go do swojej mamy na ...całe tygodnie. Czasami nawet "zapominała" odebrac go w weekend (!!!). A tu taki przypływ uczuc opiekuńczych...PS. Na szczęście nie wozi ze soba całego bogactwa inwentarza. Tego bym nie zniosła. A juz na pewno nie przy maleńkim dziecku. Współczuję! I zgadzam się, ze w takich sytuacjach ważna jest postawa męża. Mój tez mnie wspiera. :) I nawet czasami naskoczy mamusię jak ta przesadzi...
Pełna wersja