just-yna
18.12.06, 19:11
Kocham swojego męża - żeby była jasność.
Jesteśmy po ślubie 6 lat. Przed ślubem mnie zdradzał przez 4 miesiące, ale wybaczyłam mu bo był kochany dla mnie. Przez te 6 lat zawsze coś kombinował: pokryjomu oglądał pornusy, potem pojawił się internet i zaczął jakieś świńskie poobrabiane zdjęcia wrzucać do internetu. Przyznał się - ale mówił że to wygłupy i że jak by wiedział że to mnie tak boli to by w życiu tego nie uczynił. No ale jego skrucha trwała krótko. Raz dla sprawdzenia go napisałam jako inna kobieta do niego na gg jak był w pracy i dawał się wkręcać w spotkania po pracy na sex. No ale złapał mnie bo profilu nie usunełam z kompa. No i dałam spokój. Teraz się okazało, że daje ogłoszenia w internecie na sexfotce i innych stronach że szuka kogoś do spotkań po pracy bez zobowiązań. Ja znowu podszyłam się pod super laskę i tym razem dowiedziałam się jakie ma żale do swojej żony czyli do mnie. Przesyła zainteresowanym dzieczynom z mojego miasta fotki gołe z twarzą. PORAŻKA. Już mu nie ufam i nigdy nie zaufam. nie mamy dzieci. A w środę składam pozew o rozwód do sądu, bo choś jest kochany i dla mnie najważniejszy na świecie to nasz związek nie ma sensu kiedy on ciągle poszukuje drugiej. chce trzymć dwie sroki za ogon. TYLE!