Prośba

IP: *.* 20.02.03, 21:36
Cześć tu pisze mąż Gabi bo mnie o to prosiła. Dziś tzn. 20.02.2003 nasz syn Wiktorek się bardzo mocno poparzył wylał na siebie gorąco kawę i jest nieciekawie.Leżą w Warszawie w szpitalu na Działdowskiej i prosiła jak ktoś może to zeby ją odwiedził i wsparł duchowo strasznie się załamała. Z góry dziękuj. :-((( mązGabi
    • Gość edziecko: ulcik Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 21:44
      Trzymajcie się !!!!Pozdrów ich od nas :) :) ulcik
      • Gość edziecko: adadozet Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 23:17
        jak mi przykro ... biedne maleństwoChcę pocieszyć...bardzo.Mikołaj miał równiótko 13 m-cy jak wylał na siebie dopiero co zaparzoną herbatę - 7 m-cy temu. Było pogotowie, szpital i potworny mój żal do siebie że do tego dopuściłam - że zmęczenie, że chciałam iść na spacer, że porządki w domu itd.. i że chciałam wszystko zrobić na raz, że zabrakło mi wyobraźni i wiele innych smutnych myśli... Oparzony miał prawy policzek, brodę i pierś i brzuszek. Wyglądało okropnie - szczęściem w nieszczesciu było to że nie poparzył się na zgięciach rączek, szyi - uniknelismy dzięki temu przykurczów. W szpitalu spędzilismy ponad tydzień (wypisałam sie prawie na własną prosbę jak zagrożenie życia minęło)- rany pogoiły się z wierzchu dość szybko (generalnie goją się bardzo długo), opieka była dobra, mogłam zostać przy maluszku całą dobę.Dzisiaj tylko ja i moi bliscy wiedzą że Mikołaj był poparzony. Dzięki szybkiemu schłodzeniu rany, szybkiej pomocy lekarskiej i dobrej opiece w szpitalu - to co wygladało okrutnie - dziś jest tylko lekko zaróżowioną skórą - i gdyby nie to że udokumentowałam rany na zdjęciu (po wyjściu ze szpitala)- sama miałabym kłopoty z oceną jakie były rozległe rany - a rokowania są takie że jak dorośnie nie będzie po oparzeniu śladu i ja w to MOCNO WIERZĘ.Dlatego, CHOĆ TO TERAZ BARDZO BOLI - nie załamujcie się. Trzymam mocno kciuki żeby opieka lekarska była równie trafiona i dobra jak w przypadku mojego Mikołaja.Szukajcie dobrych stron w tym zdarzeniu -nie wiem jakie są rozlegle rany - ale dobrze że to nie zupa, że to nic tłustego, że to nie krochmal - po kawie, herbacie, wodzie - rany goją się ponoć najszybciej i najmniej zostawiają śladów. Bardzo bardzo wierzę że będzie dobrze...Pozdrawiam AniaZ
        • Gość edziecko: feratu Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 11:22
          Sebastianie, to straszne... :-( Nie znajduję słów, żeby wyrazić jak mi przykro! :-( Nie poddawajcie się i myślcie pozytywnie, wiem, że to trudne, ale nawet w takich chwilach trzeba mieć wiarę, że wszystko się ułoży, że będzie dobrze. Niestety ja również nie mogę pojechać do Warszawy, jestem chora, a poza tym wstyd się przyznać, ale nie było by nawet za co :-( Jednak całym serduszkiem jestem z Gabrysią i z Waszym syneczkiem. Jestem przekonana, że wszystko będzie ok., po prostu w to wierzę. Tak jak napisały dziewczyny, bardzo często po takich wypadkach nie pozostają nawet najmniejsze ślady. W mojej rodzinie również był taki wypadek. Mój kuzyn jako malutkie dziecko został bardzo rozlegle oparzony. Dziś jest 10 letnim urwisem, a śladów oparzenia nie ma żadnych. Więc głowa do góry, wszyscy jesteśmy z Wami :-) Trzymajcie się cieplutko :-)Pozdrawiam, Feratu :-)
    • Gość edziecko: KOTek_28 Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 21:46
      usciskaj Gabi,powiedz jej, ze myslimy o niej, a przede wszystkim o maluszku...pociesz ja, ze takie malenstwa szybko sie regeneruja, chociaz bardzo cierpia...Synek mojej kolezanki rowniez sie poparzyl (zreszta nie jednej kolezanki, a dwoch kolezanek, obydwaj chlopcy) i po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu wszystko jest ok. Wiem, ze glupio jest pociseszac, ze bedzie ok, skoro maluszek teraz cierpi, ale moze to odrobinke pomoze...Zdrowka i buziaki dla Wiktorka
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 22:14
        mezu Gabi, I co ja mam wejsc na ten oddzial i sie wydrzec Gaaabbiiii z eeeedzieckoooo!!!!!!!!!!!daj troche wiecej informacji to wpadne ;)Na priva mozna ;)
    • Gość edziecko: Cytrynka Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 22:19
      Niestety nie mogę odwiedzić Gabi i Maluszka, ale chciałabym życzyć wszystkiego dobrego i dużo zdrówka.Cytrynka
    • Gość edziecko: MałgośkaR Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 22:32
      Witaj.A myślałam, że nas odwiedzicie...Powiedz Gabii, że będą Ją wspierała duchowo, na odległość, bo fizycznie raczej nie mogę.Trzymam też mocno kciuki z Wikusia, żeby wszystko było dobrze. I będzie :) bo to silny chłopak.Ty tak mocno nie denerwuj się (łatwo mi mówić...), oni są w szpitalu, więc mają fachową opiekę.Będzie dobrze :)Niedługo wrócą i Wikuś znów będzie baraszkował po mnieszkaniu :)Uściski i całuski dla dzielnej Gabii i Wikusia :love:Pozdrawiam. Gosia :hello:
    • Gość edziecko: Gabii Re: Prośba IP: *.* 20.02.03, 23:39
      Sorki ale jestem rostargniony nie napisałem gdzie są. Warszawa ul. Działdowska na chirurgii na samej górze numeru pokoju nie znam jak bym jeszcze o czymś nie mapisał to zwracajcie uwagę a napewno napiszę jestem cały w nerwach
      • Gość edziecko: asia_t Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 09:57
        Hejpozdrow serdecznie Gabii, trzymamy za maluszka kciuki, zeby jak najmniej cierpiał! AsiaT z rodzinką
      • Gość edziecko: korol Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 11:06
        Gabi, to ja Addera :(Tak mi przzykro jak post przeczytałam :cry:Niestety ja cię nie odwiedzę, bom nie z Warszawy, ale jestem z tobą i trzymam kciuki za Wikiego. Będzie dobrze Gabi, ja w to wierzę. Będę się modlic za ciebie i Wiktorka.Addera
      • Gość edziecko: magamaga0 Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 14:27
        Ja też poprosze dokladne dane :-) na priva. Tak jak mówiłam w przyszłym tygodniu postaram sie wpaśc do Gabi ( o ile już nie będziecie w domku, czego z calego serca życze!!!).Ucaluj ICh mocno od nasMarghe
    • Gość edziecko: olaju Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 10:57
      Będę u Gabii jutro.Napisz na priw imię i nazwisko.Samą pozytywną energię Wam wysyłam.Pozdrawiamola
    • Gość edziecko: monikakasia Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 11:26
      Witaj mężuGabi!!!!!!!!Już niedługo urodzi sie moje pierwsze dziecko-syn i też będę się bardzo o niego martwiła i zapewne też nie raz strach o niego nie da mi spać dlatego współczuje Tobie i Twojej żonie tego co się stało. Życz jej ode mnie dużo zdrówka dla małego i dla niej samej i powiedz żeby sie dzielnie trzymała i że na pewno wszystko będzie dobrze.Ty też sie nie załamuj lekarze na pewno mu pomoga i wyleczą więc jeszcze raz trzymajcie sie dzielnie i nie poddawajcie sie będzie dobrze zobaczycie.PozdrawiamMonika_K
      • Gość edziecko: AgaJot Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 12:57
        Cześć! Wiem jak to jest, kiedy malutkie dziecko jest w szpitalu i mam nadzieję, że wasz synek szybko wróci do domu. Takie rzeczy niestety się zdarzaja. Rozumiem Gabi tym bardziej, że dziś jeden z moich siedmiomiesięcznych trojaczków spadł z wysokiego łóżka, bo po prostu przysnęłam przy karmieniu a on jest bardzo ruchliwy i już... stało się. Ja oczywiście się popłakałam, zdenerwowałam. Na szczęście nic mu nie jest ale czuje się okropnie winna! Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za Was! Agnieszka
    • Gość edziecko: lea Re: Prośba IP: *.* 21.02.03, 19:28
      GabulkuMusi być dobrze!!! Przecież Viki już w swoim życiu dużo wycierpiał :( Bóg nie pozwoli aby było źle !!! czemu jesteście tak daleko... nie moge Was odwiedzic ale jest wiele fajniutkich e-mam z Warszwki, napewno nie zapomną o Was ! Bądź dzielna - musisz, mam nadzieję,że poparzenia nie są rozległe, życzę Vikiemu, szybkiego zdrowienia jak najmniej bólu i szybkiego powrotu do domku !!!myślę o Was ciepluchno :love: trzymajcie się skarbeńki będzie dobrze !!!lea
      • Gość edziecko: maria_rosa Re: Prośba do GABI IP: *.* 21.02.03, 21:18
        Pojadę, podejdę, mam blisko.Tylko napisz jakieś szczegóły...nr. pokoju, nazwisko Gabi..najlepiej na priv.( maria rosa@wp.pl )Mogę posiadzieć nawet całą sobotę i niedzielę i całe noce jak będzie trzeba.smutna maria rosa
    • Gość edziecko: ATAX Re: Prośba IP: *.* 24.02.03, 10:08
      Trzymamy kciuki za małego Wiktorka, żeby jak najszybciej przestało boleć i się zagoiło. :hello:ATA
    • Gość edziecko: gosiah Re: Prośba IP: *.* 24.02.03, 11:36
      co prawda nie znam Twej żony (dopiero od niedawna zawitałam na tę stronę), ale mieszkamy tuż przy Działdowskiej (czesto tam bywałam ze swoimi synami nocami w różnych przypadkach i mogę zapewnić, że jest tam świetna opieka) i moglibyśmy odwiedzić Twego synka i żonę - nie wiem tylko czy wpuszczą mnie z dwójką małych dzieci (starszy ma 3 lata, młodszy syn niespełna rok). Jestem dziś w pracy do godz. 15, wiec jesli mozesz to napisz gdzie dokładnie leżą i czy Twój syn lubi plastelinę, lub może jakieś inne tego typu zabawki. a, czy pozwalacie mu na słodycze, czekoladke itp. - nie chcialabym przyjść z czymś czym bawić się mu nie wolno, albo czego jeść mu nie wolno. Odpisz szybko. GosiaH
    • Gość edziecko: maria_rosa Re: Na specjalną prośbę Gabii !!!!!!!! IP: *.* 25.02.03, 10:25
      Właśnie wróciłam ze szpitala. :(Wiktorek już ma się lepiej, ale o tym napisze Gabii jak wróci do domku. Czyli jutro. :)Odwiedziny, ewentualnie tylko w dniu dzisiejszym.maria rosa
      • Gość edziecko: Gabii Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 26.02.03, 20:49
        No więc nie wiem od czego zacząć....Wiki ma się lepiej, ale niestety nadal 2 duze rany (oparzenie 2stopnia- 2B) da sie je jednak leczyc w domu. Wstępnie po przyjeździe do szpitala było poparzenie 18% powierzchni ciala - po 2 dniach okazalo sie, ze jest to 8%, reszta to bylo tylko zaczerwienienie i opuchlizna. Chce gorąco podziekowac za wszystkie słowa wsparcia i przeprosić tych, którzy prosili o szczegoly na priv- niestety moj maz nie ma dostepu do mojego maila ;)Chciałam takze BARDZO MOCNO PODZIEKOWAC dziewczynom za odwiedziny i telefony- jestescie Kochane !!!ps.jestem baaardzo zmęczona i chora (to przez to spanie na podlodze- chyba grypsko jakies :( )- wiecej napisze kiedy indziejGabi
        • Gość edziecko: miła Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 26.02.03, 23:29
          Cześć Kobieto! Dobrze że jesteście już w domku. Kurujcie się szybko i skutecznie. To słoneczko które tak fajnie dzisiaj świeciło to napewno dla Was. Pozdrowionka.
        • Gość edziecko: feratu Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 27.02.03, 02:45
          Gabi, jak już Ci napisałam na czacie – cieszę się, że z Wikim jest już dobrze. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie już tylko lepiej... i lepiej :-) Życzę dużo zdrówka Twojemu syneczkowi. Dobrze, że już jest ze swoją mamą w bezpiecznym domu :-)Mocno ściskam, Feratu :-)
        • Gość edziecko: MałgośkaR Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 27.02.03, 07:24
          Witaj. Super, że już jesteście w domku :) Teraz spokój i domowa atmosfera pomoże Wikusiowi dojść do siebie. Ty też o sobie nie zapominaj :) Trzymajcie się dzielnie-będzie dobrze :)Całuski dla szkaraba. Gosia:hello:
          • Gość edziecko: adadozet Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 27.02.03, 09:38
            Gosiu -Mam taką trochę dziwną prośbę - napisz coś więcej o tym zdarzeniu (jak to się stało, jakiemu poddno go leczeniu).Przechodziłam podobną tragedię z Mikołajem (pisałam we wcześniejszym poście)- stąd moja ciekawość, zainteresowanie.Być może pomoże to uniknąć innym mamom i dzieciaczkom takich przeżyć. A ponadto - może w jakiś sposób mogłabym coś doradzić - wszak mam to już za sobą.Pozdrawiam cieplutko AniaZ.
            • Gość edziecko: adadozet Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 27.02.03, 09:41
              Oj !!! - ta prośba to do Gabi mamy małego poparzonego brzdąca Wiki
              • Gość edziecko: Gabii Re: prosba- jak to sie stało? a tak..... IP: *.* 27.02.03, 10:21
                Kurcze to działo sie tak szybko.. sekundy..Moj mąż zaproponowal kawkę. Poszedł do kuchni, wystawil kubeczki, zasypal kawke i wlaczyl wodę. Gdy woda sie zagotowała- poszłam zalać kawe. Wiki biegal sobie po kuchni i wdrapywal sie na szafkę po duzej ciężarowce. Mąz postawił kubki na brzegu szafki (ja zawsze stawiam daleko.......) zalewalam kawe a Wiku dalej sie wspinal. Zalalam 1 kubek i polowę drugiego, gdy mały znowu zacząl sie wspinac, odsunełam kubki dalej, zdjęłam małego z samochodu po czym odwrócilam się na pięcie, żeby samochodzik wypchnąć na przedpokoj.. Gdy się odwróciłam mały stał na taborecie i wylewal na siebie kawe :( .... Boze, nie wiem jak on wszedł na ten taboret zaledwie w 2, moze 3 sekundy :what: Dalej wszystko szybko sie dzialo, wyla na siebie te kawe 3 razy, bo rączka utknęla mu w uchu kubka i nie mogam jej wyjąć :( . 1 raz wylał ją na brzuszek, 2 gdy chcial sie zlapac za brzuszek- wylal na buzie a 3 raz gdy sie szarpal- reszte wylal na nozkę... Potem byla wanna i polewanie zimna wodą, wielki krzyk, zdejmowanie ubranek ze skorą, polewanie i krzyk...Potem karetka, szpital- Wiki dostal dolargan i zasnął... Czekaliśmy na karetkę, zeby zebrac ekipę (było kolo 18- zmiana duzuru). Trwalo to na szczęście chwile, gdyz tesc pracuje w Meditransie- sami wszystko zorganizowalismy. Do szpitala na Dzialdowska jechaliśmy na sygnałach- 50 minut (normalnie jedzie sie 2 godziny). Wiki spal po srodkach przeciwbolowych, a na 2 dzien mial robione opatrunki w znieczuleniu ogólnym. W piątek było w miarę dobrze ale w sobote Wiki dostał wysokiej gorączki (podobno to normalne przy oparzeniu), ktora trwała do poniedzialku. We wtorek było juz ok i zaczeły schodzic strupki z policzka i szyji. W srode pyszczek był tylko zaczerwieniony i nóżka tez praktycznie wygojona, i zostalismy wypisani do domu. Wiki dostal masci do smarowania, gdyz ma jeszcze 2 głebokie rany- 1 na brzuchu i "obrączkę" na rączce. Dziewczyny ja wiem, ze mozna było tego uniknąć ale nie spodziewalam sie, ze tak szybko wdrapie sie na taboret, ze wogole sie tam wdrapie... Mogłam wogole nie robic tej cholernej kawy ale z drugiej strony pilnowalam go, wzielam samochod, zeby na niego nie stawal, zeby z niego nie sopadl, zeby nie siegnal do kawy i sie nie oblal a on...... Ehhh- to nie ma wogole sensu... :(Dobrze, ze juz jest okPILNUJCIE SWOJE DZIECIAKIGabi
                • Gość edziecko: KOTek_28 Re: prosba- jak to sie stało? a tak..... IP: *.* 27.02.03, 13:22
                  Gabii! Z Twojego postu wnioskuje, ze walczysz z obwinianiem sie za to co sie stalo. Podziwiam Cie i pisze to naprawde szczerze. Kiedy Maxymilian dostal drgawek goraczkowych prawie zwariowalam od obarczania sie wina i wypominania sobie co moglabym zrobic, aby zapobiec. Zadreczalam sie tym okrutnie co powodowalo, ze bylam coraz bardziej zmeczona i coraz mniej radosna..a dziecko potrzebowalo usmiechu, bezpieczenstwa, a nie sfrustrowanej matki. Duzo czasu mi zajelo nim to pojelam. Czas umartwiania sie i "co byloby gdyby.." lepiej poswiecic maluchowi. I sama nie wiem po co to pisze, bo Ty to na pewno wiesz. Chcialam tylko, wyrazic swoj podziw dla Ciebie i maluszka, ktory dzielnie to wszystko zniosl. Teraz szybko wroci do zdrowka i bedzie ok. Znam dwoch chlopcow po oparzeniach. U jednego praktycznie zadnych sladow u drugiego niewielkie. Bedzie dobrze :) bo juz jest :)
        • Gość edziecko: azja74 Re: prosba- juz jesteśmy IP: *.* 27.02.03, 07:36
          Serdeczne współczucia-sama przerabiałam szpital z moim brzdącem 3 razy w ciągu jego pierwszego roku życia :( nawet pierwsze urodziny obchodziliśmy w szpitalu... Ale w jakim ty szpitalu byłaś ze swoim dzieckiem? Spałaś na podłodze z wyboru tj. z powodu oszczędności czy też personel nie zapewnił ci choćby polowego łóżka? To okropne, żeby w takich warunkach towarzyszyć dziecku w tak trudnych chwilach... Pozdrawiam, życzę dużo uśmiechu i pogody ducha! Wracajcie do sił.asia
          • Gość edziecko: Gabii Re: prosba- juz jesteśmy- do Asi IP: *.* 27.02.03, 08:19
            Asiu- to szpital dzieciecy na ul. Działdowskiej, oddział chirurgii. Niestety ze wzgledu na wielkosc (a raczej na niewielkosc ;) ) sal - nie jest mozlwe wstawienie łóżka. Masz do dyspozycji fotel lub podłogę i koce. Za to personel wspaniały, pomocny w kazdej chwili, uśmiechniety- same superlatywy o tym oddziale. Jest tam wręcz "rodzinna" atmosfera. Wolalabym spędzić miesiąc na podlodze tam niz na łóżku w innym szpitalu...... A w niejednym szpitalu juz niestety byłam... Wiem, że spanie na podłodze moze bulwersowac ale tam warto :) Zresztą walczyłam o skierowanie do własnie TEGO szpitala w moim rodzinnym miescie, przez co narazilam sie lekarzom- chcieli mnie wysłac do Ciechanowa, bo bliżej. Nie dalam się i jestem zadowolona :)pozdrawiam cieplutko- Gabi
            • Gość edziecko: pienkosia Re: prosba- juz jesteśmy- do Gabi IP: *.* 27.02.03, 10:34
              Gabi a skad jestes? bo mi ten Ciechanow jakos znajomo zabrzmial, z mojego miasta tez do Ciechanowa do szpitala jak cos sie dzieje..
              • Gość edziecko: eKachna Re: prosba- juz jesteśmy- do Gabi IP: *.* 27.02.03, 19:32
                Gabi, mam łzy w oczach, maluszek musial się strasznie nacierpieć a ty razem z nim. Nie obwiniaj się, już się stało i tego nie cofniesz, musisz pozytywnie patrzeć w przyszłość, wierzyć, że wszystko się zagoi i nigdy więcej nie będziesz przeżywała takiej tragedii.Moja córeczka pół roku temu też miała taki domowy wypadek - spadł na nią mebel i zmiażdżył kawałek paluszka. Wówczas trafiliśmy na wspaniałego chirurga, który pozszywał to, co zostało z paluszka - nadawało się do amputacji. Wtedy też na forum ktoś pocieszając mnie napisał, że jeszcze kiedyś michalinka podlubie sobie tym paluszkiem w nosie. I wiesz co...faktycznie tak się stało. Paluszek zrósł się o w zasadzie w ogóle nie widać śladów wypadku. Wierzę, że z Twoim synkiem też będzie dobrze.Jeśli chodzi o Działdowską to i tak miałaś szczęście, że pozwolili Ci nocować, na niektórych oddziałach w ogóle nie można zostawać na noc.
            • Gość edziecko: azja74 Re: prosba- juz jesteśmy- do Asi IP: *.* 07.03.03, 07:30
              Gabi, wiem dobrze co masz na myśli mówiąc, że wolałabyś spać tam miesiąc na podłodze nić w łózku w innym szpitalu... wiem coś o tym! Ja też się z moim maleństwek wysiedziałam w szpitalu... na "niemowlęcym" w Centrum Pediatrii w S-cu nie zostawiłabym dziecka samego nawet na pół godziny w obawie, że coś mu się stanie pod "opieką" pielęgniarek! Podziwiam, że walczyłaś w takiej chwili o skierowanie do dobrego szpitala. U mnie to standardowo lekarka pierwszego kontaktu gdy nie potrafiła wyprowadzić dziecka z choroby kierowała do Centrum Ped. i umywała ręce. A ja w zasadzie nie znam innego, lepszego miejsca w moim mieście a nie mogłam narażać męża na dojazdy np. do Katowic bo mam jeszcze drugiego synka, którym prócz męża nie ma się kto zająć. Pocieszam się, że moje dzieci już tak się wychorowały w swoim życiu, że nie będą ich nękać więcej żadne choróbska. Tobie i twojemu maluszkowi też tego życzę i pozdrawiam gorąco. Mam nadzieję, że już wszystko dobrze.:hello:asia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja