Tak mi jakos smutno...

IP: *.* 24.02.03, 22:17
zapomniałam napisać, ze jestem praktykującą katoliczką. a to, że chcę ochrzcić dziecko, to dla mnie takie naturalne, oczywiste, że nawet nie zastanawiałam się, że mogę nie ochrzcić małej. przecież, córka nic nie traci, nawet jeśli będzie, jak tatuś niewierząca.pozdrawiam. agab5
    • Gość edziecko: akacha Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 24.02.03, 22:28
      czemu beatko? czemu?akacha
      • Gość edziecko: mariajolanta Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 24.02.03, 22:39
        Czemu??? Przecież dziś tak pięknie świeciło słoneczko!! :)
      • Gość edziecko: b2259 Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 24.02.03, 23:05
        no wlasnie kliknelam cos ze smutku tego.mialam dzisiaj gosci, a wlasciwie moj synek imieninowy mial (23.02). Nic waznego: moi rodzice i dziadkowie, posiedzieli, pogadali i od slowa do slowa mama spytala czy potrzebne mi jeszcze lozeczko dziecinne, bo Ktostam (dziewczyna syna przyjaciol rodzicow) ma termin za miesiac, a juz wyladowala w szpitalu i dziecko moze sie pospieszyc. Wczesniej oddalam (za posrednictwem mamy) Ktostowej wieeelki karton ubranek po synku i corci: czapeczki, spioszki, koszulki, pajacyki, spiworki, dwie paczki pampersow na ktore corcia sie juz nie zalapala itp. Doslownie cala wyprawke na pierwszy rok.I nawet bez bolu serca, no moze troche chlipnelam przy spioszkach malego, tych najmniejszych, ale to lozeczko...wiem, ze Ktostowa bardziej tego potrzebuje, bo ich sytuacja materialna i mieszkaniowa jest o wiele gorsza, ale...tak mi jakos smutno :sweat:...To lozeczko stalo sobie w kaciku os 27 miesiecy, sluzac glownie za bielizniarke i przechowywalnie zabawek, bo dzieci spia z nami, na materacach, ale...smutno mi :sweat:. Nim sie obejrze znikna zabawki z podlogi i sanki spod schodow. Na polkach beda stac maturalne ksiazki Damiana, a Ania bedzie podkradac mi kosmetyki.Mama oczywiscie spytala: " Mam nadzieje coreczko, ze nie potrzebujesz tego w NAJBLIZSZYM czasie?" Nie mamo. Moze za 8-10 lat. " Za 10 lat odechce ci sie dzieci".Moj maz tez nie chce wiecej, a mi smutno :sweat:. Chcialabym jeszcze kiedys poczuc "motylka w brzuszku", przezyc euforie po porodzie, przytulic do cycusia maciupkiego ssaczka, ktory otworzy oczka i pierwsza rzecza jaka na swiecie zobaczy ,bedzie szczesliwy usmiech mamy.Smutno mi...Damianek to juz duzy chlopak, ktory ma wlasne zdanie. Anka grubasna, caly dzien pelza od drzwi do okna i nazad (jedna runda zajmuje jej godzine). Powinnam sie cieszyc, sa wieksze zmartwienia, ale to lozeczko bylo jakims symbolem.No wiec razem z rodzicami powedrowalo to lozeczko i materacyk i trzy przescieradla, baldachim, ochraniacze. Zostal przewijak, bo zabraklo im reki. Stoi teraz w kacie jak wyrzut sumienia, w oczy kole.Jakos mi smutno... :sweat:Napiszcie cos, bo mam chandre taka, ze chce sie napic i pasc. U mnie to zly znak i dzwonek alarmowy, bo procentow nie pilam od hm 35 miesiecy, kiedy to zaczela sie moja przygoda z macierzynstwem.I tak mi smutno :sweat:, i zegnam was tak smutno w ten piekny, wiosenny juz prawie dzien.BEATAS
        • Gość edziecko: feratu Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 25.02.03, 14:31
          Beatko.. Uśmiechnij się szybciutko :DTo piękne, że potrafisz dopomóc potrzebującym, wspomóc ich rzeczami po swoich szkrabach :-) Moja mama zawsze mi powtarzała, że jesteśmy tyle warci jako ludzie, ile damy innym.. czy to w dobrym słowie, czy też w postaci materialnej.. Myślę, że jest w tym dużo racji :-)A co do ewentualnego maleństwa.. To nie martw się na zapas! Wszystko zależy od Ciebie, mężusia i tak naprawdę jeszcze nic w życiu nie jest przesądzone. Moja mama urodziła mi braciszka w wieku 40 lat i wiesz mi była już pewna, że nic takiego jej się nie przydarzy... a tu Bozia miała inny zamysł :DTrzymaj się cieplutko i głowa do góry, u mnie słoneczko też świeci specjalnie dla Ciebie :-)Feratu :-)
          • Gość edziecko: b2259 Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 25.02.03, 14:38
            Dziekuje Ci feratu, mile slowo zawsze w cenie.BEATASJest juz poranek i jakos mi lepiej. Nie dalam sie chandrze i nie zalalam robaka, za to moj slubny owszem, wiec bylo wesolo ;)Pal licho to lozeczko i cala reszte. Dobrze, ze dzieci nikt by nie chcial wziac ;)
            • Gość edziecko: feratu Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 25.02.03, 14:45
              A no widzisz Beatko, zawsze się znajdzie jakiś powód do radości :D i pośmiania :DTrzymaj się dzielnie.. :-)Feratu :-)
    • Gość edziecko: Siunia Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 24.02.03, 22:42
      Nie smuć sie, przecież nawet słonko w Gdańsku świeci dla Ciebie :)Głowa do góry....Jutro będzie lepiej :)Mi tez czasem nie fajnie, tym bardziej, że zaczęłam ciężko chorować ;) Mam silną alergię na mojego męża :) :) :)Mój "bar mleczny" chyba nie prosperuje zbyt dobrze (teraz w każdej branży nienajlepiej, ale czy to pociecha? ;) ), bo mały ssak sprawia wrażenie nienajedzonego. A stan moich wymion jest ..... pożal się Boże ...- Siunia, pełnoetatowa barmanka "baru mlecznego" :)ps. Uśmiechnij się, przecież już prawie wiosna i wszystko budzić się będzie do życia :)Będzie pięknie, zobaczysz ... :)
    • Gość edziecko: Giselle76 Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 25.02.03, 14:12
      Wiesz,też mi się jakoś smutno zrobiło po przeczytaniu tego postu.Zachodzę w głowę i nie mogę zrozumieć o co Ci chodzi???Masz dwójkę wspaniałych dzieci i twiedzisz,że nie wiesz czy kiedyś będziesz miała następne.Po co Ci to łóżeczko???Pomagasz w ten sposób innej osobie,która tego potrzebuje.Tego Ci żal???Jeżeli czujesz sentyment do łóżeczka,ubranek czy 3 prześcieradeł to zostaw je sobie na strychu,czy gdzie tam masz miejsce i zaglądaj tam w ciężkich chwilach czy depresjach.Sama już nie wiem czy nie jest to materialne podejście z Twojej strony,bo ta wyliczanka to hmmm...Przecież nikt nie przyłożył Ci pistoletu do głowy i kazał oddać komuś.Zrobiłaś to bo chciałaś.Gdzie tu jest sens???A co do powodu do smutku,to ja osobiście chciałabym mieć tylko takie powody bo wtedy życie byłoby piękne.Ja też mam sentyment do wielu przedmiotów i po prostu nie oddaję ich nikomu i już.Tobie radzę zrobić to samo bo w przeciwnym razie potrzebna Ci będzie pomoc psychologa.Kobieto,życie toczy się dalej i nie żyjmy przeszłością.Z sentymentem oglądaj zdjęcia swoich pociech i ciesz się chwilą.Po przeczytaniu takich postów jak Twój(bez obrazy)uważam siebie za kobietę szczęśliwą bo takie problemy po prostu mnie śmieszą.A słoneczko na pewno dla Ciebie zaświeci bo niedługo już wiosna i nie będzie miało innego wyjścia :)Pozdrawiam optymistycznie.
    • Gość edziecko: Hipcia Re: Tak mi jakos smutno... IP: *.* 25.02.03, 17:36
      mi tez jest czesto bardzo smutno i placze w wannie. czuje sie ciagle za malo przytulana i w dodatku zaczynam przypominac hipopotama. ciekawe czy on mnie jeszcze takom kocha i czy mu sie choc troche podobam...:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja