miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole

22.12.06, 09:34
tak sie zastanawiam. co roku, zgodnie z tradycja, stawia sie dodatkowe
nakrycie dla 'wedrowca'.
ale czy rzeczywiscie wpuscilibysmy do domu taka zupelnie obca osobe, gdyby w
ten wigilijny wieczor poprosila o goscine??
a moze mialyscie juz taka sytuacje?
ja szczerze mowiac wcale nie jestem taka pewna czy mialabym na tyle 'odwagi',
zeby obca osobe zaprosic do domu.
chociaz mozliwe, ze gdybym znalazla sie w takiej sytuacji, to w ten jeden
jedyny dzien w roku cos by sie we mnie zmienilo ..
    • teane Re: miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole 22.12.06, 09:45
      teraz wydaje mi się, że bym wpósciła, chociaż w praktyce mogłoby być różnie...
      pewnie bym się mocno zastanowiła, jak zapukałaby pijana osoba, albo bardzo
      zapachowa...
      • babka71 Re: miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole 22.12.06, 11:41
        zapachowy lub pijany to, tez Człowiek...!!!!!!!!!
        A brudas taki zaszczany, który stoi pod smietnikiem i zbiera puszki???..
        Jest wieczór 24.12.06 zaprosiłybyście?? takiego na ciepły barszcz???
        do eleganckiego, białego stołu full wypas????
        • lola211 Re: miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole 22.12.06, 12:11
          Nie, nie chcialabym spedzic swiat w takim towarzystwie.
          Mam do czynienia z tego typu ludzmi, pomagam im inaczej- oferuje prace i kase
          za to.Coz, skoro tego nie szanuja i wola zyc w tym swoim bagnie.To mnie
          denerwuje na tyle, ze pozbylam sie sentymentalnych odruchow zapraszania takiego
          osobnika do domu, by moc cieszyc sie spelnionym dobrym uczynkiem.
    • lola211 Re: miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole 22.12.06, 09:46
      Raczej nie, zreszta nie sadze, zeby ktos pukal do drzwi, to juz nie te czasy.Ja
      to rozumiem jako miejsce dla samotnej osoby, choc troche nam znanej, np.
      sasiadki.
      • nchyb obcego - na pewno nie... 22.12.06, 11:23
        znanego, to już różnie bywa....
        Ale całkiem obcego wędrowca nie wpusciabym,mogłabym wesprzeć, zapakować kawalek
        świątegonego makowca, lub innej strawy, ale do domu bałabymsię wpuścić...
        • verdana Re: obcego - na pewno nie... 22.12.06, 12:04
          Nie zostawiam pustego talerza, bo doskonale wiem, ze nie zaprosilabym obcego na
          Wigilię. Nie ma co udawać...
          • mama_kotula Re: obcego - na pewno nie... 22.12.06, 12:07
            verdana napisała:

            > Nie zostawiam pustego talerza, bo doskonale wiem, ze nie zaprosilabym obcego
            na Wigilię. Nie ma co udawać...

            U nas to jest nieco inaczej.
            Pusty talerz jest dla bliskiej osoby, która nie może spędzić tych świąt z nami z
            przyczyn różnych. O dziwo, co roku się taka osoba znajduje sad

            Obcego bym do domu nie wpuściła. Nie jestem Gabrysią z rodu Borejków, powiem
            szczerze ;-D.
            • reni_78 dla osoby bliskiej... 22.12.06, 12:20
              ja bardzo często spotykam się z interpretacją,
              iż puste nakrycie jest dla naszych bliskich nieobecnych,
              z tym, że nieobecni to przede wszystkim Ci,
              którzy są już z nami tylko duchem... czyli dla naszych najbliższych zmarłych...

              ponadto też często używa się określenia "niespodziewany gość",
              a gościem nie określiłabym raczej np. bramowego chłopaka, który
              wiecznie "pożycza" po pięć groszy na prytę...
    • arnika15 Re: miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole 22.12.06, 13:56
      Stawiam dodatkowy talerzyk dla wędrowca, ale też jakby mając w pamieci tych
      wszystkich, którzy już odeszli np. dziadków. Myślę, że wpuściłabym
      niespodziewanego gościa - inaczej to nakrycie byłoby prszejawem zakłamania.
      Kiedyś bratowa, u której była wigilia postawiła talerzyk, ale powiedziała, że
      na pewno nie wpuściłaby nikogo obcego (użyła jakiegoś dosadnego określenia
      na "wędrowca"). Dziwnie się poczułam... Jeśli ktoś szukałby schronienia i
      gościny to czy można go odrzucić, jeśli się ma odrobinę serca? A w dodatku w
      tak szczególny wieczór - chyba nikt nie powinien być sam...
      • mamaemmy Re: miejsce dla 'wedrowca' przy wigilijnym stole 22.12.06, 14:20
        a ja pewnie bym wpuściła..naiwna.
    • mamuskawiki pewnie że wpuściłabym,n/t 22.12.06, 14:39
      • nchyb każdego? 22.12.06, 14:49

        • mamaemmy Re: każdego? 22.12.06, 15:18
          no tak,jestem az tak naiwna i nierozsądnasmile
          • l.e.a Re: każdego? 22.12.06, 17:12
            wpuscilam, wykapalam i nkarmilam bezdomne malzenstwo daaawno to bylo jakies 12
            lat temu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja