Jak tatusiowie znosza humorki dzidziusia

IP: *.* 25.03.03, 22:24
Witam.Ciekawi mnie jak wasi mężowie reagują na ciągłe marudzenie dziecka. Mają ten sam wspaniały uśmiech na twarzach po nieprzespanych nocach :)Mój mąż reaguje dosyc drażliwie, jak mała za bardzo daje nam popalić to on nie wie co ma robic i bardzo się irytuje.Mówi czasami że chyba się wyprowadzi na dwa miesiące.Pozdrawiam
    • Gość edziecko: cela Re: Jak tatusiowie znosza humorki dzidziusia IP: *.* 26.03.03, 10:12
      Mój mąż naprawdę świetnie bawi się z synkiem - ale oczywiście w okresie obopulnego zrozumienia.Gdy mały zaczyna mieś humorki(a ostatnio ma ich sporo - 2 latka i 2 m-ce) to mój mąż mnie woła: "no pomóż mi".I wszystko byłoby OK gdyby to nie wynikało z wyłącznie jego winy - w momentach krytycznych Tatuś nie jest do końca stanowczy, ale naipierw stara się załagodzić sprawę "przekupstwem" - i sam sobie bata kręci.
    • Gość edziecko: ez Re: Jak tatusiowie znosza humorki dzidziusia IP: *.* 26.03.03, 10:37
      Mój mąż byłby idealną mamą cierpliwy, zakochany w Asi, stanowczy kiedy trzeba. Mężczyźni jednak zazwyczaj zaczynają doceniać dziecko gdy moga coś z nim robić grać w piłkę, biegać itd. Jednak nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy Mariusz grozi mi, że sie wyprowadzi bo Asia ma dzisiaj zły dzień. Może złości się bo poświęcasz całą uwage dziecku, a on tez potrzebuje zainteresowania
    • Gość edziecko: 110902 Re: Jak tatusiowie znosza humorki dzidziusia IP: *.* 26.03.03, 15:03
      Baaardzo dzielnie zarówno w dzień jak i w nocy. Tak było przy pierwszym dziecku i tak jest przy drugim. Mąż ma o wiele więcej cierpliwości niż ja i to on niejednokrotnie podnosi mnie na duchu jak mam już dość.Ala
    • margaret2003 Re: Jak tatusiowie znosza humorki dzidziusia 03.04.03, 18:18
      Mój mąż natomiast nigdy nie był zbyt cierpliwy jesli chodzi o humorki naszej
      córeczki(teraz ma 4 latka),oczywiscie zawsze to jest moja wina ze ją tak żle
      wychowałam (chociaż to on nie pracuje i w większości siedzi z nią w
      domu).Czasem nawet myślę że on jej nie kocha dostatecznie jak na tatę przystało.
      Jest z tego powodu bardzo duzo kłótni w naszym domu ,bo ja zawszę biorę stronę
      córki(no bo jak nie ja -to kto??)I tak czasem myślę że jednak mąż czy żona to
      nie rodzina a córka to juz na całe życie i TO jest najbliższa rodzina.Nie wiem
      czy cie pocieszyłam tym listem ,pewnie wręcz odwrotnie,ale moze sama potrzebuję
      pocieszenia....Trzymaj się....Margaret
Pełna wersja