Gość edziecko: 03011978
IP: *.*
26.03.03, 08:38
Witam No właśnie, brak wiary w siebie. Jeżeli ktoś nie zna tego problemu to rozwiązanie wydaje się być łatwe. Po prostu, uwierz w siebie i już. Ja też tego problemu kiedyś nie znałam. Dzisiaj niestety wiem o tym jak ciężko jest temu komu ta przypadłość obniżając samowartościowanie odbiera odwagę, hamuje działania, utrudnia kontakty itd... itd... Ale może od początku. Jeszcze jakiś czas temu (jakieś 4 latka to już będą) ten problem mnie nie dotyczył. Aż tu trach.... posypały się problemy na moją głowę. Kilka spraw zawaliło się niestety w tym samym momencie (zawalone studia, facet kocha inną, problemy rodzinne...coś się nie udało i jeszcze coś...) załapałam dołek. Z dołka udało mi się skutecznie wyjść, minęło przeciez dużo czasu. Niestety pozostała jakaś wstrętna niewiara. Według własnego samowartościowania jestem mała, nie wiele mogę zdziałać - lepiej wogóle nie zaczynać działać bo pewnie się i tak nie uda

Napewno jestem mało ciekawa jako osoba itd itp.

I mimo, że staram się tego po sobie nie pokazywać. To niestety to paskudne niskie samowartościowanie siedzi we mnie i utrudnia mi życie... I mimo, że racjonalnie myśląc nie mam podstaw by tak o sobie myśleć no bo przecież wszystko jest w porządku. Normalnie wyglądam, mam jakieś tam wykształcenie, mam kochającego małżonka ( jednak ktoś coś ciekawego we mnie znalazł), udanego synka. Naprawde nie ma podstaw by czuć sie gorszym niż inni. Ale jednak..... Kto zna ten problem będzie wiedział o co chodzi. Bardzo proszę was o odzew

Uporał się ktoś może z podobnym problemem, a może ktoś teraz z nim walczy. A może po prostu znacie sposób jak postawić samowartościowanie na nogi. Będę wdzięczna za wszelkie rady.Pozdrawiam

Asia