maja234
28.12.06, 11:13
Witam,
jest mi smutno, bo zawiodłam się na swojej siostrze. Tak niestety jest, że
razem pracujemy i to na stanowiskach równorzędnych, z tym, że ja jej podlegam
i mój urlop jest zależny od niej, a jej od mojego. Teraz jest okres
międzyswiątecznych urlopów, a ona ..... może zacznę od początku.
Od 6 lat ona zawsze bierze urlop w okresie międzyswiatecznym, w sumie to nie
miałam nic przeciwko temu do tego roku, ponieważ miała male dziecko - obecnie
ma 6 lat, a moje 1,5 roku. w tym roku chciałam ja wziąż sobie wolne, a ona
powiedziała, że ją to nie obchodzi, ponieważ ona już sobie załatwiła urlop u
szefa i ma zaplanowany urlop i tak naprawdę to my dwie mamy małe dzieci, a ja
wolne to miałam rok i dwa lata temu - dodam, że dwa lata temu to byłam w
ciąży i byłam na zwolnieniu, ponieważ lekarze nie pozwolili mi chodzić do
pracy i praktycznie cały okres byłam na L4, a rok temu byłam na wychowawczym.
Gdy powiedziałam siostrze, że nie chciałaby być 2 lata temu na moim miejscu i
bać się przez cały okres ciąży czy donosi dziecko to powiedziała, żebym nie
tragizowała. Tak czy inaczej musiałam iść do pracy a córkę oddać do żłobka -
wczoraj o godz. 7,40 nie było jeszcze żadnego dziecka, siedziałam w pracy i
było mi bardzo przykro, że jedna z najblizszych osob jest tak egoistycznie
nastawiona i mysli tylko o sobie. Na zakończenie dodam, że w wakacje wzięla
sobie 2 pierwsze tygodnie lipca i 2 ostatnie tygodnie sierpnia, czyli ja za
dużego wyboru nie miałam. Tak chciałam się troche wyżalić...