jestem zazdrosna :(

IP: *.* 31.03.03, 15:04
jestem zazdrosna o buziaki na powitanie. jak niektóre z was juz zauwazyły, mój maz jest całkiem przystojny. zauwzyły to tez jego wspólpracowniczki. wrrrrrrrr. na jakiejs klubowej imprezie bylismy razem- dziecko z babcią :) - i niektóre potworne babsztyle, mimo, ze stałam obok z dziobem do niego leciały. zrobiło mi sie przykro- tak jakbym sie nim dzieliła..........co wy na to?monika
    • Gość edziecko: ikonka Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 31.03.03, 15:21
      Rozumiem Cię doskonale...Nie mamy z mężem wielu wspólnych znajomych ,czasem na imprezie przedstawia mi koleżanki " z dawnych lat", które najpierw obrzucają mnie przelotnym spojrzeniem a potem wlepiają w niego swoje maślane oczy...Okropność!Ale dobrze przynajmniej ,że mój mąż daje im odczuć kto jest dla niego najważniejszy...
      • Gość edziecko: Aari Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 31.03.03, 15:39
        Ehhh dziewczynyJa mam takie same odczucia. Oczywiście jeśli to nasza dobra wspólna znajoma to nie mam takich odczuc. Ale jak kobiety nie znam to bym zabiła wrrrrrr .....
    • Gość edziecko: Barba Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 31.03.03, 18:00
      Smoku jak najbardziej Cię rozumiem, na takie powitania pozwalamy sobie tylko w kręgu najlepszych znajomych. W innym przypadku skończyłoby się to awanturą i Olo o tym wie... Akurat mój mąż nie jest może fizycznie atrakcyjnym facetem (dla mnie bardzo atrakcyjnym :) ) ale wiem że jest lubiany bo dobra duszyczka z niego. Ze mnie w ogóle wielka zazdrośnica ( nie o coś, tylko o niego) i ciężkie ma ze mną życie ale taka jestem... Choć nie ukrywam że dzielnie walczę z destrukcyjnym uczuciem bo w takowe już się zmieniasad
      • Gość edziecko: mostrowska Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 31.03.03, 18:13
        moje kochane.......a ja juz myslałam, ze jakas dziwna jestem.moje złotko mnie kocha, i nie zadne takie tam mu w głowie. to jasne, ale mnie zabolało to, ze takie powitanie zdaza sie przy mnie, gdy osoba mnie nie zna i rzuca sie na szyjke widzac, ze jestem obok i widac, ze mąż nie jest sam (szcz. teraz kedy waze plus 20 kg ;) .ostatnio to była taka dziewczyna jakby mająca powody do kompleksów i na pewno bez faceta, ale lubiana bo krzykliwa i zabawowa. Taka mówiaca "no i co lubisz mnie prawda, lubisz?". Wrrrrrrrrrr. Co on kurde od pocieszania jest, bo taki fajny???? Zygmunt sie nie lepi do nich- on raczej taki nieśmiały no i nie lubi spoufalani, tylko te baby takie nachalne. Ot co.Następnym razem huknąć? (basem narazie ;) ?Monika
        • Gość edziecko: mostrowska Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 31.03.03, 18:15
          a dodam jeszcze, że od tych bab zazwyczaj sporo zależy- wiadomo dobre interesy załatwia sie gdy się kogoś lubi- więc sprawa jest delikatna, bo jak się jędze poobrażają, to nici z dobrych układów :(m.
        • Gość edziecko: ATAX Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 01.04.03, 07:42
          No tak masz rację, ci biedni faceci i te baby takie nachalne ..... ;) Wszystko przez te baby ;)
          • Gość edziecko: mostrowska Re: jestem zazdrosna :( IP: *.* 01.04.03, 18:31
            hej. przeciez wiesz, ze chodzi o powitanie. a ja po prostu nie lubię jak mi obce baby "zużywają" męża ;). Dlaczego mam się nim dzielić?
    • Gość edziecko: Adzia Re: jestem zazdrosna :( - a może to nic złego? IP: *.* 01.04.03, 07:41
      ...chociaż taktowne to to nie jest - ale spróbuj zaobserwować, czy te panie tak samo zachowują się w stosunku do innych współpracowników? Może one nie widzą w tym nic dziwnego - przecież się Ciebie nie krępują, więc wydaje mi się, że po prostu mają taki styl - może po prostu "latanie z dziobem" jest zwyczajem przyjętym ogólnie w tej firmie?Nie dręcz się. Jeśli nawet któraś miałaby jakieś niecne zamiary ;-) to na pewno nie okazywałaby uczuć w Twojej obecności.Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość edziecko: mostrowska Re: jestem zazdrosna :( - a może to nic złego? IP: *.* 01.04.03, 18:28
        to nie chodzi o niecne zamiary tylko o sposób witania. Pracując ma się kontakty przez jakiś czas z jednymi ludżmi potem na ich miejsce przeychodza nowi. NOrmalne. Rotacja jest średnio co rok....W tym czasie codzienne kontakty telefoniczne, dwie, trzy imprezy bardziej lub mniej "firmowe". Mnie chodzi o sposób witania. Uważam, ze to zbytnie spoufalanie. Acha. Panienka nie wiedział, ze jestem żona- dopiero potem sie nieco speszyła :).Chya będę musiała to jakoś przeżyć, chociaż następnym razem delikatnie ale znacząco chrząknę.monika
    • edziecko.magusia Re: jestem zazdrosna :( 06.04.03, 13:34
      Monika!
      A ja Ci napiszę w ten sposób: widziałam Wasze wspólne ( Twoje i męża) zdjęcie
      na "Przedstawmy się" i szczerze pisząc jesteś bardzo atrakcyjną kobietą.
      Dlatego kichaj na różne babony i ich prowokacje!
      Ps. Oczywiście znaczące chrząknięcie nie zaszkodzi
      • marina2 Re: jestem zazdrosna :( 06.04.03, 14:02
        raczej poblazliwe z usmiechem kiwniecie glowa.M
        • mamajul Re: jestem zazdrosna :( 07.04.03, 16:41
          postaram się byc pobłażliwa, chociaż nie odpowiadam za siebie wink- a teraz
          jestem groźna-nadal mam lekko plus 20 kg do zrzucenia wink
          mostrowska
      • betssy Re: jestem zazdrosna :( 12.05.03, 00:10
        Witaj,

        Sprawdzaj, rozmawiaj, patrz w siebie,

        Czy ja robie wszystko dobrze, czy mój mąż jest szczęśliwy????????

        Odpowiedz na ostatnie pytanie........

        Jeśli Cię zdradza jest draniem, ale nieszczęśliwym.

        ściskam,

        Nie niszcz, prowadz dialog to lepsze,

        Bea
    • wieczna-gosia Re: jestem zazdrosna :( 07.04.03, 10:11
      no niezly ten twoj maz wink))

      na TYCH wydzialach to w ogle niezle sztuki studiuja wink)))) jesli wiesz o czym
      mowie wink

      moj maz sie nie przyznaje ale tegoroczne praktyki beda dla niego nie lada
      wyzwaniem- w koncu bede na nich uczyc a wladza jest seksownawink)))
    • mjermak Re: jestem zazdrosna :( 08.04.03, 16:35
      A ja mysle , ze przesadzasz a juz to "zuzywanie" meza czy dzielenie sie nim
      jest bez sensu. Jak ci go taki babsztyl "zuzywa"? Przeciez sie nie caluja
      namietnie nie? A swoja droga moze bys namowila meza zeby poszedl w strone
      konserwatyzmu i tradycji i pierwszy wital takie babsztyle mowiac :" Caluje
      raczki milej kolezanki", i wyciagal obie rece po jej reke. Wiem, ze to kobieta
      pierwsza wyciaga reke do powitania wg zasad ale te panie zasad sie nie trzymaja
      wiec chyba on moze tez od nich odstapic. Nie spotkalam jeszcze kobiety, ktora
      gdy facet chce ja pocalowac w reke bedzie leciala z dziobem. To nawet
      technicznie niewygodne i niezreczne by bylo. A nastpenym razem stoj przyklejona
      do niego w czulym objeciu i patrz na wszystkie babsztyle z wyzszoscia
      poblazliwa - nie wiem czy sie wtedy ktoras odwazy pchac sie z dziobem. I
      przestan wreszcie myslec o sobie w kategoriach plus 20 kilo. Jestes atrakcyjna
      kobieta bez wzgledu na to ile wazysz i nikt nie musi wiedziec, ze taka waga i
      taki wyglad nie jest szczytem twoich marzen, Niech mysla ze wlasnie taka jestes
      szczytem marzen twojego meza. Uczyn z tego atut. A potem jak juz bedziesz 20
      kilo minus to tym latwiej ci bedzie gromic wzrokiem babsztyle bo one beda
      wiedzialy ze on wpatrzony w ciebie jak w bostwo bez znaczenia czy jestes 20
      kilo plus czy minus. I pomysla sobie taki przystojny facet i zlapala go taka
      babkoa-ona jest nie do przebicia, cos musi miec w sobie takiego, ze lepiej miec
      sie na bacznosci. Ja tez mam przystojnego meza i jakos nie ejstem zazdrosna o
      wutajace go babsztyle choc tutaj poufale witania sa norma (USA). Ale one
      wiedza, ze ja jestem od niego o 15 lat mlodsza (a jak nie wiedza to mysla ze
      jeszcze wiecej bo ja mlodo wygladam) i to w przypadku pan w jego wieku jest
      argument nie do przebicia. A zazdrosna jestem o niego z zupelnie innych powodow
      i wiem jak to jest kiedy cie demon zazdrosci dreczy i zyc spokojnie nie daje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja