Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;)

03.01.07, 08:37
Dlaczego ze stereotypu Matki Polki się tak bardzo śmiejemy? Czy faktycznie
sobie na to zasłużył? Poświęcanie się tylko rodzinie to faktycznie niechlubne
zajęcie, odmóżdżenie i kura domowa... wink Boimy się tego stereotypu, bo boimy
sie zaszufladkowania,że poświęcamy się dla dziecka? Ze traktujemy
rodzicielstwo jak ciężką pracę, że staramy się podchodzić do tego
odpowiedzialnie, że często chcemy być z dzieckiem w domu, zamiast zostawiać je
opiekunce i wykonywać pracę, która jest mniej wartościowa? Niech mi ktoś
wytłumaczy, skąd ta walka z tym stereotypem i czy to czasami nie jest to jakiś
kompleks i walka z obrazem Matki Polki nie przegina polskiego macierzyństwa w
drugą stronę - czyli robię wszystko, żeby tylko nie pasować do stereotypu
Matki Polki?
    • bj32 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 08:50
      Aktualne dwudziestolatki, mam wrażenie, używają oreślenia Matka-Polk na tej
      samej zasadzie, co mieszkanec Fidżi mógłby stwierdzić: śnieg jest zimny. Nie
      pamiętają kartek, Pewexów, kilometrowych kolejek po szuflady i płaszczysk w
      jodełkę.
      Pogarda dla kur domowych bierze się z wyścigu szczurów i niedoceniania, że
      niegdysiejsze Matki-Polki coś tam może wolały poświęcić dla współczesnych
      biznesswomen. I z niewiedzy, że kobieta, która postanowiła nie iśc do pracy
      zawodowej nie *siedzi tylko w domu*.
      Ja jestem kurą domową i jestem z siebie dumnawink
      • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 09:34
        Określenie Matka-Polka ma o wiele starszą etymologię niż czasy PRL-u, tak
        gdzieś XIX, okres powstań....- zawsze jednak jest związane z POŚWIĘCANIEM się.
        Kiedyś rodziła ona kolejnych synów, których poświęcała później na ołtarzu
        ojczyzny..dzisiaj 24-godziny to często za mało, aby mogła w pełni poświecić się
        swojemu dziecku..ciągle niezadowolona ze swoich poczynań..ciągle w niepewności,
        czy aby postepuje tak jak "prawdziwa matka"......poświęca tym razem siebie na
        ołtarzu wyidealizowanego macierzyństwa.
        Raczej budzi litość niż śmiech.....

        P.S. Wyjasnij proszę, co to takiego dzisiejsze kobiety
        zawdzięczają "niegdysiejszym Matkom Polkom"- bo nie rozumiem.....
        • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 09:58
          zawdzięczają poświęceniesmileWolę wyidelaizowane rodzicielstwo, pochwałę
          poświęcenia i miłości do kogoś, niż propagowaną ideę egoizmu, poświęcenie
          miłości w imię siebie i próżnym podążaniem za pustymi wartościami. Właśnie z
          powodu tamtych czasów mam szacunek do tamtych kobiet. Jak by wyglądały nasze
          domy, rodziny, gdyby tamte kobiety się nie poswięcały.A ojcowie, uważasz, się w
          czasie wojny i PRL-u nie poświęcali?
          Druga strona powie, że "zawdzięczają" kobietom steretyp, który niszczy nas
          zawodowo, niesie wobec nas mnóstwo wymagań i poświęceń... A ja pamiętam wiele
          kobiet z poprzednich pokoleń, które potrafiły stoworzyć niesamowite rodzinne
          więzi, które trwają do dziś. Żaden facet by tego nie zrobił.
          • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:13
            Stworzenie domu pełnego ciepła i miłości nie musi byc okupione rezygnacją z
            samej siebie, swoich planów, samorealizacji- jesli jest sie pogodzoną z
            wewnetrznym "ja", jesli nie robie niczego wbrew sobie, bo tak trzeba, bo
            uważam, że tak wyglada rola kobiety- to czy jestem w domu z dzieckim, czy
            pracuje zawwodowo, będe potrafiła odnaleźć droge do szczęścia.
            Skoro tak pamietasz te kobiety z poprzednich pokoleń, to wspomnij czy były
            szczęsliwe i zadowolone ze swojego życia? Jeśli były i częściej niż rzadko
            słyszałaś to z ich ust- to znaczy, że niczego nie poświęcały w imię stworzenia
            tego raju o jakim piszesz i stereotyp matki-polki ich nie dotyczysmile
          • lola211 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:31
            A jak wygladalo poswiecanie sie ojcow w PRL?
            Z poswiecania sie matki pamietam jedna wielka nerwowke- oczywiscie
            harowala "dla nas", wystawala w kolejkach "dla nas"- po czym nerwy jej
            puszczaly i wyzywala sie "na nas".
            • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:33
              lola211 napisała:


              > Z poswiecania sie matki pamietam jedna wielka nerwowke- oczywiscie
              > harowala "dla nas", wystawala w kolejkach "dla nas"- po czym nerwy jej
              > puszczaly i wyzywala sie "na nas".

              O właśnie, właśnie, takie poświęcanie się było też praktykowane u mnie w
              domu..może dlatego obce jest dla mnie uczucie wdzięczności za niewink
          • mim288 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 10:41
            Nie wiem czy jestem Matką Polską (pewnie nie bo pracuję i sie nie poświęcam)
            ale nie rozumiem idei "poświęcenia" w macierzyństwie. Przecież dorosła kobieta,
            jesli decyduje sie na dziecko to chyba wie co robi (wie że będzie miec duży
            brzuch w ciąży, że dzieci płaczą, że trzeba zmieniac pieluchy itd). Jak tego
            nie chce to niech łyka pigułki i sie nie poświęca, jak chce to niech nie gada o
            poświęceniu, bo to śmieszne (pomijam przypadki urodzenia dziecka chorego itd,
            gdzie naprawdę trzeba poświęcenia rodziców). Dlatego niespecjalnie do mnie
            przemawia stereotyp "poświcenia dla dzieci", mam dwoje i nigdy nie uważałam, że
            się poświęcam - mam to co chciałam i właśnie jestem szczęśliwa (nawet jesli 5
            razy się buszę w nocy, a śpię w ogóle 5 godzin), wiedziałam, że tak będzie i
            tego (również) chciałam, bo to także (obok uśmiechów, uścisków, radości
            patrzenia jak dzicko się rozwija) jest "w pakiecie" pt. Bycie Mamą
            • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 10:59
              A co rozumiesz przez pojęcie "poświęcać się"? Wygadywać komuś, że się coś dla
              niego zrobiło swoim kosztem, czy rozumiesz to jako wybór, bo chyba jednak coś
              musiałaś poświęcić kosztem urodzenia dzieci - wolność, rozwój zawodowy itp.
              Uważam, że macierzyństwo jest poświęceniem i w przyszłości taki rodzic zasługuje
              na szacunek dzieci. Mam olbrzymi szacunek do moich rodziców za to, ze poświęcili
              mi mnóstwo życia, czasem mogli poimprezować, mogli wydać kasę na siebie, ale
              woleli przeznaczyć to na mnie. Dla mnie też walczyli o siebie. Poświęcali się z
              miłości. Wiem to teraz, kiedy sama mam dzieci. Dzieci nie znajduje się w
              kapuscie i nie wychowują się same, jeśli ktoś je chce mieć, musi wiele ze
              swoijego życia dla nich poświęcić.
              • triss_merigold6 Świadoma rezygnacja 04.01.07, 11:12
                IMO posiadanie dziecka/dzieci zakłada świadomy wybór jakiegoś modelu życia.
                Ograniczenia jakie to pociąga wynikaja z poczucia odpowiedzialności rodzica i
                miłości. "Poswięcenie" kojarzy mi się jak najgorzej, wybór czego już całkiem
                sensowanie.
                Nie zostawię dwulatka samego w domu na noc żeby iść balować, bo jestem
                odpowiedzialna i nie chcę mu zrobić krzywdy.
                Nie wydam pieniędzy przeznaczonych na czynsz na seans kosmetyczny, bo czynsz w
                mojej hierarchii stoi wyżej.wink
                Na basenie taplam się w brodziku z dzieckiem chociaż wolałabym iść popływać jak
                człowiek.
                Dziecko się na świat nie prosiło więc wychowywanie go i realizowanie jego
                potrzeb to nie poświęcenie tylko WYBÓR. Wybór na następne lata. Coś za coś.
                Koszty finansowe, towarzyskie, organizacyjne, emocjonalne etc. za radość z
                bycia matką i przyjemność kontaktów z dzieckiem.
                Wolność? POszalałam już w życiu. Zresztą im dziecko starsze tym wolności więcej.
                Rozwój zawodowy? To co mam mnie osobiście odpowiada.
                Z samego faktu urodzenia dziecka i wychowywania go oraz utrzymywania nie wynika
                nakaz szacunku dla rodzica.
                • blekitnykoralik Re: Świadoma rezygnacja 04.01.07, 11:22
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Z samego faktu urodzenia dziecka i wychowywania go oraz utrzymywania nie wynika
                  >
                  > nakaz szacunku dla rodzica.

                  Oczywiście, że nie. I nie nakaz. Urodzenie i wychowanie to tylko początek.
                  Poswięcanie się zasługuje na szacunek.
                  Poświęcic się to inaczej "wyrzec się czegoś". Można poświęcić swój wolny czas na
                  naukę, a źle się kojarzy poświecenie dla dziecka?"smile
                  Kwestia jak bardzo rozumiemy konieczność angażowania sie w życie dziecka, czy
                  tylko wpajanie zasad i utrzymywanie finansowe, czy jeszcze coś więcej.
                  • triss_merigold6 Re: Świadoma rezygnacja 04.01.07, 11:30
                    To sprecyzuj o jakie poświęcanie Ci chodzi?
                    Poświęcałam czas na wychodzenie z psem 4x dziennie, na studia, na pracę etc.
                    Codziennie poświęcam czas na czytanie prasy, mycie zębów, ogarnianie
                    mieszkania, zakupy.wink Taki life. Nie jest to wyrzeczenie tylko stan dość
                    normalny, zwykły element życia. Oczywiście mogę nie robić zakupów i mieć pusto
                    w lodówce ale raczej będę się źle z tego powodu czuła.
                    Poświęcanie SIĘ odczytuje jako robienie czegoś wbrew sobie w imię jakichś
                    wartości. Długotrwałe w dodatku. Moge raz na jakiś czas się poświęcić i wyjść z
                    dzieckiem na plac zabaw do innych dzieci ale wolę jak to robi opiekunka, bo
                    zabawy grupowe dwulatków serdecznie mnie nudzą.

                    Zakładam, że skoro ktos zdecydował się na dzieci to traktuje to w kategoriach
                    dobrowolnie przyjętego długotrwałego zobowiązania i z bycia rodzicem czerpie
                    korzyści. Najkrócej mówiąc ma satysfakcję i zaspokaja także własne potrzeby
                    emocjonalne.
                    Nie dziękuje się rodzicom za poświęcony dzieciom czas, ostatecznie to ich
                    obowiązek.smile
                    • blekitnykoralik Re: Świadoma rezygnacja 04.01.07, 11:38
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Nie dziękuje się rodzicom za poświęcony dzieciom czas, ostatecznie to ich
                      > obowiązek.smile

                      No wiesz, w dzisiejszych czasach, rodzice, którzy poświęcają dziecku swój czas
                      kosztem swojego emocjonalnego zdrowia jest coraz mniej. Dzieci są nie tylko
                      obowiązkiem.
                      Łatwo przegiąć pomiędzy dbaniem o własne emocje a emocje dziecka. I łatwo się
                      wytłumaczyć - przecież nie jestem Matką Polką. Czy Twoje dziecko idzie na
                      podwórko z opiekunką, nie wolałoby iść z Tobą? Jak wyznaczasz granice pomiędzy
                      Twoim a jego emocjonalnym samopoczuciem? NIe oceniam, tylko pytamsmile Bo wiem, ze
                      to trudne.
                      • triss_merigold6 Re: Świadoma rezygnacja 04.01.07, 11:48
                        Uważam, że poświęcam dziecku wystarczająco dużo czasu. Gdy przebywa z opiekunką
                        ja na ogół pracuję.wink Wykonywanie pracy zarobkowej wynika nie tylko z chęci
                        samorealizacji ale także z potrzeb ekonomicznych. A propos spacerów, dziecko
                        idzie z opiekunką, bo po to ta pani jest zatrudniana, ze mną może wyjść w
                        innych godzinach albo np. w niedzielę.
                        Biorąc pod uwagę wszystkie dane jakie mam o stanie emocjonalnym mojego dziecka,
                        uważam, że jest bardzo dobrze.
                        Widzisz, ja bym wolała w weekend iść do stajni i pojeździć konno. Ponieważ
                        dwulatek jest jeszcze za mały to z tego czasowo rezygnuję na zasadzie "nie
                        ucieknie mi taka możliwość".
                        Syn zaraz pójdzie do żłobko-przedszkola i będzie zostawał na kilka godzin, bo
                        ja mam pracę. Będzie mu smutno, bo wolałby być ze mną? Shit happens, nie ma
                        wyjścia. Przedszkole jest m.in. po to żeby socjalizować dzieci i uczyc nowych
                        rzeczy.
                        • blekitnykoralik Re: Świadoma rezygnacja 04.01.07, 11:58
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Uważam, że poświęcam dziecku wystarczająco dużo czasu. Gdy przebywa z opiekunką
                          >
                          > ja na ogół pracuję.wink Wykonywanie pracy zarobkowej wynika nie tylko z chęci
                          > samorealizacji ale także z potrzeb ekonomicznych. A propos spacerów, dziecko
                          > idzie z opiekunką, bo po to ta pani jest zatrudniana, ze mną może wyjść w
                          > innych godzinach albo np. w niedzielę.
                          > Biorąc pod uwagę wszystkie dane jakie mam o stanie emocjonalnym mojego dziecka,
                          >
                          > uważam, że jest bardzo dobrze.
                          > Widzisz, ja bym wolała w weekend iść do stajni i pojeździć konno. Ponieważ
                          > dwulatek jest jeszcze za mały to z tego czasowo rezygnuję na zasadzie "nie
                          > ucieknie mi taka możliwość".
                          > Syn zaraz pójdzie do żłobko-przedszkola i będzie zostawał na kilka godzin, bo
                          > ja mam pracę. Będzie mu smutno, bo wolałby być ze mną? Shit happens, nie ma
                          > wyjścia. Przedszkole jest m.in. po to żeby socjalizować dzieci i uczyc nowych
                          > rzeczy.

                          Zgadzam się smile Tez mam takie dylematy. Ale je mam, a znam w otoczeniu kilka
                          przypadków, które ich nie mają, bo nie są Matką Polkąwink Faceci też z takich
                          domów, alebo odwrotnie starają się za matki, w rezultacie szkoda dzieciaków. No
                          i kurcze, po co mają dzieci, skoro nie potrafią się teraz dla nich poświęcić?
                          Tak poświęcić. Bo skoro już ból im sprawia bycie rodzicem to poświęcić.
                  • mim288 Re: Świadoma rezygnacja 05.01.07, 20:08
                    Ależ jakie tam "wyrzec", przecież to naturalne, że jak mam dziecko to zmieniam
                    pieluszko, wstaje w nocy, robie babki z piasku itd, to nie wyrzeczenie tylko
                    naturalna rzecz i radość (lubię otulać moje dzieci w nocy, patrzeć jak
                    zasypiają...).
                    Rozwój zawodowy, cóż chcesz to się rozwijasz (najwyżej siedzisz po nocach, to
                    jest tylko wybór - czy mam tyle determinacji żeby siedzieć, czy wolę iść spać)i
                    nie ma co wmawiać że to dziecko nie pozwoliło mi sie rozwinąć zawodowo -
                    myślę, że w większości przypadków to wymówka.
    • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 09:42
      Wystarczy jeśli będziesz unikac stylizacji na Matkę Teresę podlaną sosem
      męczeństwa macierzyńskiego, a już będzie dobrzesmile
      Można przecież zajmować sie domem, dzieckiem, mężem w poczuciu dobrze
      wykonywanej pracy- bez jęków, narzekań, wiecznego niezadowolenia i oczekiwania
      od świata laurek i pomników.......
      • smewa Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 09:58
        Popieram w 100%.Jesli ktos decyduje sie swiadomie ze zostaje w domu to po co
        potem udaje cierpietnice.Ja podziwiam kobiety ktore decyduja sie na rezygnacje
        z pracy i sa szczesliwe w domu z dzieckiem
      • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:27
        nie piszę o sobie, monia. Mam dwójkę dzieci, jestem szcześliwą żoną,
        właścicielką firmy, którą sama od podstaw stworzyłam. Denerwuje mnie współczesne
        postrzeganie świata. Brak szacunku do wartości, rodziny. Nie ma siły, jest okres
        w życiu dziecka, w którym rodzice muszą poświęcić inne rzeczy. I naprawdę nikt
        tego ojcu nie wytłumaczy, jak właśnie matka, a ona jednak skądś to poczucie ma?
        Masz coś do męczeństwa Matki Teresywink? Dobrze, że tacy ludzie chodzili i chodzą
        po świecie, wierz mi... smile
        • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:38
          A to Matka Teresa była męczennicą?
        • janka007 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 17:54
          blekitnykoralik napisała:

          Nie ma siły, jest okre
          > s
          > w życiu dziecka, w którym rodzice muszą poświęcić inne rzeczy. I naprawdę nikt
          > tego ojcu nie wytłumaczy, jak właśnie matka, a ona jednak skądś to poczucie
          ma?

          Czytam trzy razy i nie rozumiem. Swojemu ojcu nie wytłumaczy? Czyjemu?! A może
          ja jestem jakaś nienormalna, bo w życiu nie zdecydowałabym się na dziecko z
          nieodpowiedzialnym szczeniakiem, któremu dopiero muszę tłumaczyć że powinien
          poswięcić dla dziecka w pewnym okresie inne rzeczy. Chyba matką Polką nie
          jestem, bo nie mam zamiau być jedyną odpowiedzialną w rodzinie, która składa
          się z męża i żony.
    • e_r_i_n Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:01
      A kto powiedział, ze matka - polka to kobieta bedaca w domu?
      Dla mnie matka - polka to kobieta, ktora w zwiazku z posiadaniem dziecka
      zapomina o swoich potrzebach (wszelkich) i ze wszystkiego dla dziecka
      rezygnuje. Dodatkowo, uznaje, ze skoro ma dziecko, to juz nie jest zona,
      kobieta, nie ma praw do zadnych przyjemnosci. I matka - polka moze byc zarowno
      kobieta pracujaca, jak i taka, ktora jest w domu i wychowuje dzieci.
      • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:11
        e_r_i_n napisała:

        > A kto powiedział, ze matka - polka to kobieta bedaca w domu?
        > Dla mnie matka - polka to kobieta, ktora w zwiazku z posiadaniem dziecka
        > zapomina o swoich potrzebach (wszelkich) i ze wszystkiego dla dziecka
        > rezygnuje. Dodatkowo, uznaje, ze skoro ma dziecko, to juz nie jest zona,
        > kobieta, nie ma praw do zadnych przyjemnosci. I matka - polka moze byc zarowno
        > kobieta pracujaca, jak i taka, ktora jest w domu i wychowuje dzieci.

        Ale dlaczego kobieta tak się zachowująca zyskała miano Matki Polki? Ja też
        jestem matką, Polką i brzmi to dla mnie obraźliwie. Co akurat poświęcenie kobiet
        szanuję, bo dużo wartość ponadczasową. Kobieta, o której piszesz, to raczej
        kobieta, która ma problem z wartościowaniem świata i siebie. I zwykle taki stan
        w kobiecie nie trwa wiecznie smile W końcu budzą się w niej inne potrzebywink Tak ja
        k czasem pracocholikowi się wydaje, że praca jest najważniejsza w życiu. CHoć
        miłosć do pracy, a miłosć do dziecka to dwie różne sprawy... Pomijając osoby,
        które mają naprawdę talent i powołanie, tworzą coś bardzo ważnego i ich praca ma
        szczególną wartość, nie tylko finansową.
        • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:17
          W jaki sposób coś, co jak twierdzisz Cię nie dotyczy, może Cię obrażać????
          Mnie nie obraża to, że ktoś może twierdzić, że skoro mam tylko jedno dziecko to
          jestem egoistką....śmieszy mnie to raczejsmile
          • e_r_i_n Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:22
            monia145 napisała:

            > W jaki sposób coś, co jak twierdzisz Cię nie dotyczy, może Cię obrażać????
            > Mnie nie obraża to, że ktoś może twierdzić, że skoro mam tylko jedno dziecko
            > to jestem egoistką....śmieszy mnie to raczejsmile

            Hehe, a to swoją droga. Pozdrawiam, druga egoistka wink
            • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:37
              e_r_i_n napisała:

              > monia145 napisała:
              >
              > > W jaki sposób coś, co jak twierdzisz Cię nie dotyczy, może Cię obrażać???
              > ?
              > > Mnie nie obraża to, że ktoś może twierdzić, że skoro mam tylko jedno dzie
              > cko
              > > to jestem egoistką....śmieszy mnie to raczejsmile
              >
              > Hehe, a to swoją droga. Pozdrawiam, druga egoistka wink
              >
              Bo myślę szerzejsmile, niż tylko o sobiesmile Myślę o koleżankach młodszych i w moim
              wieku, które teraz po dziesięciu latach zasuwania na najwyższych obrotach
              zaczynają ,myśleć, ze ich życie nie ma sensu, bo nie mają dziecka, a chciałybym
              tylko testosteron, niestety wszystko poprzestawiał...Myślę, że wyśmiewanie tego
              steretypu robi więcej szkody. Nie ma siły, to jest poświęcenie. Czy nie lepiej
              raczej wzmacniać rolę ojca, niż osłabiać rolę matki?
              • swinka-morska Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:02
                > Bo myślę szerzejsmile, niż tylko o sobiesmile Myślę o koleżankach młodszych i w moim
                > wieku, które teraz po dziesięciu latach zasuwania na najwyższych obrotach
                > zaczynają ,myśleć, ze ich życie nie ma sensu, bo nie mają dziecka, a
                chciałybym

                To nadal nie jest powód, żeby gloryfikować toksyczne miotły typu "Uwaga
                everybody! Poświęcam się i przypomnę to dokładnie każdemu, a oprócz dziecka
                wszystko mam w nosie".
                • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:47
                  swinka-morska napisała:

                  > > Bo myślę szerzejsmile, niż tylko o sobiesmile Myślę o koleżankach młodszych i w
                  > moim
                  > > wieku, które teraz po dziesięciu latach zasuwania na najwyższych obrotach
                  > > zaczynają ,myśleć, ze ich życie nie ma sensu, bo nie mają dziecka, a
                  > chciałybym
                  >
                  > To nadal nie jest powód, żeby gloryfikować toksyczne miotły typu "Uwaga
                  > everybody! Poświęcam się i przypomnę to dokładnie każdemu, a oprócz dziecka
                  > wszystko mam w nosie".
                  >
                  > Właśnie takie wypowiedzi tworzą "toksyczne miotły", krzywdzący stereotyp
                  matki, który do tego wszystkiego otrzymał przydomek Polka. I tego się czepiłamsmile
                  >
                  >
              • e_r_i_n Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:10
                blekitnykoralik napisała:

                > Bo myślę szerzejsmile, niż tylko o sobiesmile Myślę o koleżankach młodszych i w moim
                > wieku, które teraz po dziesięciu latach zasuwania na najwyższych obrotach
                > zaczynają ,myśleć, ze ich życie nie ma sensu, bo nie mają dziecka, a
                > chciałybym tylko testosteron, niestety wszystko poprzestawiał...Myślę, że
                > wyśmiewanie tego steretypu robi więcej szkody.

                Ale ja nie rozumiem w jaki sposob myslisz o kolezankach broniac stereotypu
                matki - polki? Czy uwazasz, ze kobiety dziela sie na matko-polkowe, siedzace w
                domu i spelniajace sie jako matki i bezdzietne, pracujace roboty?
                I czy uwazasz, ze jesli kobietom - matkom sie bedzie platki roz pod nogi
                rzucalo, to wiecej kobiet sie na dziecko, zamiast na 'kariere' zdecyduje?
                • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:54
                  e_r_i_n napisała:
                  >
                  > Ale ja nie rozumiem w jaki sposob myslisz o kolezankach broniac stereotypu
                  > matki - polki? Czy uwazasz, ze kobiety dziela sie na matko-polkowe, siedzace w
                  > domu i spelniajace sie jako matki i bezdzietne, pracujace roboty?
                  > I czy uwazasz, ze jesli kobietom - matkom sie bedzie platki roz pod nogi
                  > rzucalo, to wiecej kobiet sie na dziecko, zamiast na 'kariere' zdecyduje?

                  Myślę o wciąż przytaczanym stereotypie i zastanawiam się jak on wpływa na życie
                  współczesnych kobiet. Nikogo nie oceniamsmilePrzynajmniej się staram.
                  >
                  • e_r_i_n Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 12:15
                    blekitnykoralik napisała:

                    > Myślę o wciąż przytaczanym stereotypie i zastanawiam się jak on wpływa na
                    > życie współczesnych kobiet. Nikogo nie oceniamsmilePrzynajmniej się staram.

                    Nigdzie nie zarzucam, ze kogos oceniasz smile
                    A jak stereotypy wplywaja na zycie kobiet? Pewnie na wiekszosc w ogole nie
                    wplywaja. Na te myslaca wiekszosc smile
                    Fakt, ze istnieje stereotyp macochy - wiedźmy, chcącej podtruć pasierba nie
                    znaczy, że kazda macocha taka jest wink
                    • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 12:25
                      e_r_i_n napisała:

                      > A jak stereotypy wplywaja na zycie kobiet? Pewnie na wiekszosc w ogole nie
                      > wplywaja. Na te myslaca wiekszosc smile
                      > Fakt, ze istnieje stereotyp macochy - wiedźmy, chcącej podtruć pasierba nie
                      > znaczy, że kazda macocha taka jest wink

                      no tak, ale tej macochy nie nazywa się macocha Polkawink
                      mam nadzieję, że stereotypy czy powielane jako wzór, czy antywzór nie wpływają,
                      że najważniejszy jest zdrowy rozsądek.










                      >
              • monia145 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:20
                A czy wzmacnianie roli ojca, według Ciebie ma polegać na przypominaniu mu, jak
                bardzo matka poswięca się dziecku i, że on tez mógłby POŚWIĘCIĆ się?
                Jeśli tak, to raczej go to odstraszy niż zachęci.....
                • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 12:14
                  monia145 napisała:

                  > A czy wzmacnianie roli ojca, według Ciebie ma polegać na przypominaniu mu, jak
                  > bardzo matka poswięca się dziecku i, że on tez mógłby POŚWIĘCIĆ się?
                  > Jeśli tak, to raczej go to odstraszy niż zachęci.....

                  Nie, źle mnie rozumiesz. Widzisz żone, męża i domowe pielesze i jak ona go uczy
                  poświęcenia. Ja mówię o wzorcach, zachowaniach społecznych. Jeśli mężczyzna nie
                  wie, że po urodzeniu dziecka będzie musiał się poświęcić dla niego i dla rodziny
                  bardziej niż dotychczas, to model zrealizowanej na wszystkich frontach mamy
                  upadnie smileWciąż za mało się mówi o ojcach na wychowawczych, o roli ojca w
                  rodzinie... I że rodzicielstwo JEST POśWIęCENIEM. Jak ktoś do tego tak nie
                  podchodzi, dziecko mu będzie zawsze przeszkadzało.
          • monnap Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 18:43
            Hej Blekitny koralik, troche przeginasz z tym uwzniaslaniem roli matki. Moje
            dziecko ma tez super ojca. Wychowanie dzieci polega na partnerstwie i wyobraz
            sobie, ze ja lubie pracowac. Szczerze mowiac to czasem nie moge sie doczekac,
            zeby wyrwac sie do pracy od dzieci. Praca to nie koniecznie wyscig szczorow,
            mozna ja po prostu lubic no i fajnie dostawac tez pieniadze. Nie oszukujmy sie,
            ale dzieci tez maja wymagania i cala swoja miloscia nie zapewnisz im
            wszystkiego czego beda oczekiwaly(szczegolnie jak pojda do szkoly) Ja jestem
            szczesliwa, nie umartwiam sie i polecam tobie tez przestac. Najlepsza mama to
            szczesliwa mama niezalenie od tego w jaki sposob sie realizuje( prawdopoodobnie
            umartwianie sie nie jest jednym ze sposobow)Pozdrawiam
        • e_r_i_n Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 10:21
          blekitnykoralik napisała:

          > Ale dlaczego kobieta tak się zachowująca zyskała miano Matki Polki? Ja też
          > jestem matką, Polką i brzmi to dla mnie obraźliwie.

          A nie wiem. Byc może dlatego, ze pewne zachowania uznano za typowe dla matek
          bedacych Polkami? smile

          > Co akurat poświęcenie kobiet szanuję, bo dużo wartość ponadczasową.

          Moim zdaniem rezygnacja ze swoich ambicji (jesli takowe stoja w sprzecznosci z
          checia bycia w domu, z dzieckiem) odbija sie z czasem negatywnie na kobiecie i
          jej rodzinie - bo na przyklad wini dziecko za niezrealizowanie czegos, na czym
          bardzo jej zalezalo.
          Poza tym moim zdaniem lepiej starac sie pogodzic wazne dla nas sprawy, a nie
          poswiecac jedne dla drugich.

          > Kobieta, o której piszesz, to raczej kobieta, która ma problem z
          > wartościowaniem świata i siebie. I zwykle taki stan w kobiecie nie trwa
          > wiecznie smile

          Dla mnie matka polka ma wlasnie problem za znaleziem zlotego srodka miedzy
          byciem matka i czlowiekiem smile
          • ledzeppelin3 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:14
            Pomylenie pojęć. Matak-Polka to określenie, najprościej mówiąc, osoby
            zatracającej siebie w poświęceniu dla innych. Polska jest krajem specyficznym,
            jest wolna od 20 lat (50 lat komuny można przyjąć za zabór sowiecki), i tu
            zawsze kobieta-matka była tą, która MUSIAŁA się poświęcić w imię jakiegoś
            ogólnie pojętego dobra innych- dzieci, męża, który walczył. Dlatego tez w
            Polsce model poświęcającej się męczennicy jest bardzo społecznie akceptowany,
            wręcz tylko taki model jest akceptowany. Jakakolwiek inna postawa jest narażona
            na etykietkę egoistycznej. Nasze pokolenie jest właściwie pierwszym, które może
            to zacząć zmieniać, choć postawa Matki-Polki, wychwalana przez nasze babki i
            matki, na pewno jeszcze długo będzie wzorem do naśladowania. Dziwczynki w
            Polsce są wychowywane na męczennice poświęcające się dla innych. Są wychowywane
            w przeświadczeniu, że są warte tylko tyle, ile poświęcą innym. Nie mają
            wpojonej miłości do siebie. Wyrastają w głębokim poczuciu niskiej wartości.
            Dlatego ich "poświęcanie się" wynika tylko z przekonania, że tylko w ten sposób
            mogą udowodnić, że są cokolwiek warte. A nie z miłości do innych ludzi. bo jak
            można kochać innych ludzi, jak się nie kocha samej siebie? Nadmierne
            poświęcenie, bez poszanowania własnych potrzeb, może prowadzić do głębokiej
            frustracji i
            niezadowolenia z życia.
            • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:42
              Dziwczynki w Polsce są wychowywane na męczennice poświęcające się dla innych. Są
              wychowywanenw przeświadczeniu, że są warte tylko tyle, ile poświęcą innym. Nie
              mają wpojonej miłości do siebie. Wyrastają w głębokim poczuciu niskiej wartości.
              > Dlatego ich "poświęcanie się" wynika tylko z przekonania, że tylko w ten sposób
              > mogą udowodnić, że są cokolwiek warte. A nie z miłości do innych ludzi. bo jak
              > można kochać innych ludzi, jak się nie kocha samej siebie? Nadmierne
              > poświęcenie, bez poszanowania własnych potrzeb, może prowadzić do głębokiej
              > frustracji i
              > niezadowolenia z życia.


              No właśnie kolejne sztuczne wzmacnianie stereotypu. Czy Wy naprawdę byłyście
              wychowywane tak, by się poświęcać tylko dla rodziny? Rodzice nie posłali Was na
              studia, po maturze wysyłali za mąż? Tata nie pozwalał jeździć samochodem, bo
              kobiecość zatracicie? Musiałyście tak bardzo walczyć ze stereotypem???
              • ledzeppelin3 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 12:11
                A ile razy słyszałaś przy życzeniach wigilijnych panienką będąc: "żebyś szybko
                wyszła za mąż"?
                • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 12:17
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > A ile razy słyszałaś przy życzeniach wigilijnych panienką będąc: "żebyś szybko
                  > wyszła za mąż"?
                  >
                  Nie słyszałam w takiej formie. W ogóle nie pamiętam takich życzeń. A myślisz, że
                  chłopcy nie słyszą, żebyś znalazł żonę? smile
                  • ledzeppelin3 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 20:46
                    wiesz, chcesz się poświęcać- poświęcaj się. Ja absolutnie nie mam nic przeciwko
                    takiej drodze życiowej- jeśli uważasz, że to Twoje powołanie, "dawać siebie
                    innym" (brzmi fatalnietongue_out). Nie znam Ciebie i Twoich motywów, nie wiem, co jest
                    dla Ciebie szczęściem. Ale nie mów mi, że obraz Matki-Polki, który
                    przedstawiłam, jest nieprawdziwy- większość kobiet poświęcających się dla
                    rodziny robi to, bo uważa, że do niczego innego się nie nadaje, a nie jest to
                    ich wolny wybór.
              • janka007 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 17:59
                blekitnykoralik napisała:

                > No właśnie kolejne sztuczne wzmacnianie stereotypu. Czy Wy naprawdę byłyście
                > wychowywane tak, by się poświęcać tylko dla rodziny? Rodzice nie posłali Was
                na
                > studia, po maturze wysyłali za mąż? Tata nie pozwalał jeździć samochodem, bo
                > kobiecość zatracicie? Musiałyście tak bardzo walczyć ze stereotypem???

                A czy my byłyśmy wychowywane na Matki Polki? Ja nie, a wy wiecie same o sobie.
                U mnie w rodzinie kobiety waleczne były, prędzej byłam wychowana na mężczyznę
                powstańca.
          • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:36
            Nie bronię chorobliwego poswięcenia się dla dziecka, bo obo jest chore dla niego
            samego. Choć uważam, że są takie chwile w życiu kobiety, że nie sposób myśleć o
            niczym innym. To naturalne. Nie bronię stereotypu, o którym piszecie, tylko
            obawiam się przed wpadaniem w skrajność... Ta kobieta, którą stworzyłyście w tym
            wątku, jest powszechnie powielanym antywzorem, wciąż wzmacnianym. A przecież
            pierwotnie był tylko poświęceniem macierzyskim, które i tak jest, choćbyście nie
            wiem jak chciały je negować. Odkąd ma się dziecko, jest ono najważniejsze.I o
            tym chciałam pogadaćsmileCzy naprawdę Wasze mamy, babcie poświęciły dla Was całe
            życie? Moja jest i była zawsze całkiem fajną kobietą, choć był czas, że może
            bardziej była mamą, teraz jest babcią. Skąd więc ten głupi stereotyp akurat
            Polki i ciągłe go przytaczanie? Kiedyś kobiety na całym świecie bardziej
            poświęcały się rodzinie, nie tylko Polki.
    • bj32 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 11:36
      Ja myślę, że chodzi o to, że jest ileś kobiet - matek i niematek - pracujących
      zawodowo, które do niepracujących zawodowo odnoszą się na zasadzie: to ty TYLKO
      siedzisz w domu?! Tylko. Siedzę. I nic ponad to. I fakt, że ja nie odbieram
      tego jako poświęcenia nie przeszkadza im litować się nade mną i odbierać mnie
      jako taką właśnie ułomną wewnętrznie "Matkę-Polkę".
    • mamamonika Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 15:16
      Nienawidzę słowa poświęcenie...
      Matka-Polka - też nie znoszę tej "ikony". Dlaczego? Osoba taka z założenia nie
      myśli o sobie, jej wartość to bycie użyteczną dla innych. Nie ważne, co myśli,
      czuje, byle obsłużźyła kogo trzeba i pełniła "obowiązek". To jest drugie słowo,
      którego nie znoszę zwłaszcza u starszego pokolenia - nie jest ważne, co ja
      myślę czy czuję na dany temat, ważne, żeby wypełnić obowiązkową procedurę,
      której oczekują ode mnie inni i żeby ci "inni" to widzieli. A najlepiej, żeby
      właśnie widzieli, jak dalece mi to nie w smak i jak bardzo się "poświęcam". Do
      kompletu wymagana jest kwaśna mina, ciągłe pojękiwanie, wypominanie i bycie
      nieszczęśliwym (przecież ktoś, kto czuje się szczęśliwy, zrealizowany i robi
      to, co mu gra w duszy, jest podejrzany, bo za mało się poświęca). A osoba
      niepoświęcająca się nie jest "swoja", czyli jest egoistyczna, niewdzięczna,
      samolubna (można dołożyć coś jeszcze...)
      Matka Polka nie musi "siedzieć" w domu, może też jęcząc pracować - bo musi.
      Prawdziwa kobieta ma jeden żywioł - DOM, reszta to tylko niprzyjemne, konieczne
      dodatki. W domu najczęściej przebywa również dwuleworęka karykatura faceta
      (moja babcia np mówiła, że wygląd koszuli mężczyzny to wizytówka pani domu (!))
      i dzieci, od czasu do czasu uświadamiane o ogromie POŚWIĘCENIA.
      Nie mylić z MAMĄ pochodzenia polskiego wink
      • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 15:37
        współczuję sad Nie miałam nigdy okazji aż tak bardzo odczuć tego o czym piszesz.
        Nikt nie wymaga ode mnie kwaśnej miny, anie rezygnowania z moich pasji..., ani
        nie obserwuje mimiki mojej twarzy przy dzieciachwink Bycie rodzicem wiąże się z
        poświęceniem, ale nie jest czynnością wykonywaną z obowiązku i odgórnie
        narzucanych ról, tylko poświęceniem płynącym tak po prostu z miłości... Jak to
        inaczej nazwać? Czy to wstyd się poświęcać?smile Mój mąż też z wielu przyjemności
        musiał zrezygnować, bo priorytetem w jego życiu są teraz małe dzieci. I skąd ta
        współczesna ikona? Skąd stereotyp, że kobieta która uważa, ze w jakimś momencie
        jej życia dziecko jest najważniejsze i rezygnuje na przykład z pracy, jest jęcząca?
        • mamamonika Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 15:45
          Nie pisałam, zauważ, o osobach rezygnujących z pracy na rzecz rodziny, ale o
          pewnej figurze znaczeniowej, której nie znoszę, i której przyznam się nadużywa.
          Tak jak włochatej, feministki i robota-biznesłumen wink.Jeśli pozostanie w domu
          jest wyborem, bardzo to szanuję. Napisałam, z czym się MI kojarzy matka-Polka.
          Rezygnacja z czegoś na rzecz czegoś to rzecz w życiu raczej normalna, nie
          określam tego jako poświęcenie, a wybór. Poświęcenie kojarzy mi się nieodparcie
          z ofiarą, cierpieniem itp pojęciami. A tak swojego życia nie chcę rozgrywać.
          Może wszystko to kwestia pojęć i nazewnictwa, a także uczulenia na pewne hasła,
          a może także jednak pewnych wątpliwości co do dokonanego wyboru tongue_out
          • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 16:01
            no właśnie po to zaczęłam o tym dyskusjęsmile O tym stereotypie, który jest
            wystawiany na piedestały jako antywzór, a tak naprawdę, to strasznie to puste i
            raczej powinno się kojarzyć z poświęceniem kobiet w czasie wojny, kiedy były z
            dziećmi same i z niczym negatywnym. Denerwuje mnie określenie matka Polka i sam
            stereotyp, bo krzywdzi on kobiety, które, czasem trochę pod prąd, rezygnują z
            pracy na rzecz dzieci, bo tak chcą. Rezygnacja, wybór bycia z dzieckiem jest
            jakimś poświęceniem, przy czym nie płynącym z poczucia obowiązku. Po prostu
            kwestia priorytetów.
      • mama_oli_i_tomka Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 15:47
        (moja babcia np mówiła, że wygląd koszuli mężczyzny to wizytówka pani domu (!))
        smile
        U mnie stan koszul męża to wizytówka pobliskiej pralni smile))
        A wszelkie "obowiązki", "poświęcenie", "bo tak zawsze było", "bo nie wypada
        inaczej" też doprowadzają mnie do białej gorączki.
        Ostatnie "bo nie wypada inaczej" skończyło się wizyta u babci w niedogrzanym
        mieszkaniu, gdzie zmarzli wszyscy obecni a syn dorobił się zaplenia oskrzeli z
        antybiotykiem... Nie skomentuję żeby mi za złamanie netykiety posta nie
        wywalili
        Pozdrawiam
    • bj32 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 20:55
      "Czy to wstyd się poświęcać?smile Mój mąż też z wielu przyjemności
      musiał zrezygnować, bo priorytetem w jego życiu "
      No i to jest ta róznica w brzmieniu! Poświęcenie-negatywne, rezygnacja na rzecz-
      pozytywne.
      A paskudną Matkę-Polkę" proponuję przemianować na "cyborga domowego"smile
    • mbwj88 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 21:04
      Dlaczego ze stereotypu Matki Polki się tak bardzo śmiejemy?
      a kto się śmieje?
      kobiety z reguły idą do pracy bo s że w domu potrzeba kasy a także dlatego że sa
      ambitne i chcą być niezależne a przy tym chca i sa dobrymi matkami
      kobieta w domu która może wychowywac dziecko , która moze pozałatwiac sprawy
      domowe w banku , w urzędzie, która kocha bycie w domu jest szczęśliwa a przy tym
      ma pana który jej na to dostarcza środki to jest luksus
      Dla mnie Matka Polka to często ciagnie dwa etaty w pracy i w domu a przy tym
      wychowuje dzieci
      to jak to jest z tym stereotypem?
      • jola_sola Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 21:19
        A ja jestem szczesliwa bo ide niebawem do pracy!!! Po ponad roku siedzenia w
        domu z dzieckiem-mam dosc...jestem nerwowa, zmeczona i niespelniona. Moj facet
        mial dosc moich narzekan i jekow, bo czulam sie jalowo. Mam kolezanke, ktora
        wybrala dom, rodzine-szanuje jej wybor, ale osobiscie uwazam, ze wiele traci.
        • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 09:09
          jola_sola napisała:

          > A ja jestem szczesliwa bo ide niebawem do pracy!!! Po ponad roku siedzenia w
          > domu z dzieckiem-mam dosc...jestem nerwowa, zmeczona i niespelniona. Moj facet
          > mial dosc moich narzekan i jekow, bo czulam sie jalowo. Mam kolezanke, ktora
          > wybrala dom, rodzine-szanuje jej wybor, ale osobiscie uwazam, ze wiele traci.

          A może bardziej świadomie zdecydowała się na macierzyństwo. Uważasz, że co
          traci? I jak wiele?
    • rene-76 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 21:23
      to my traktujemy rodzicielstwo jak prace a nasi mezowie?rodziny?znajomi?
      dziewczyno bynajmniej ja sie o tym przekonalam ze jesli zajecie nie przynosi
      zadnych dochodow to jest nic nie warte.mysle ze bylabym w stanie zajmowac sie
      tylko domem ale nie chce-musze pokazac przeciez swiatu ze tez jestem cos warta-
      takie jest zycie-niestety
      • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 03.01.07, 23:58
        na wszystkich działa antywzór matki polki. Wiem, o czym mówisz.
    • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 08:48
      Dzięki za posty.Wasze wypowiedzi jeszcze bardziej utwierdziły mnie w
      przekonaniu, że "Matka Polka" to nieco niebezpieczny twór, jak to stereotyp,
      bardzo odrealniony i stworzony nie tyle przez historię, co przez kobiece
      kompleksy. I to działa nie tylko na kobiety, ale na niektórych facetów,
      przynajmniej tych, którzy w poświęceniu siebie dla dobra dziecka nie widzą
      niczego wartościowego i przeliczają wszystko na pieniądze. Nie znam w swoim
      otoczeniu żadnej matki, która odpowiada temu stereotypowi, znam jednak kilka
      takich, o których się tak z ironią mówi, a jeszcze więcej takich, które robią
      wszystko, by matką być jak najmniej, bo to ogranicza ich wolność. I tak, uważam,
      że słowo poświęcenie jest dobrym słowem, bo poświęcenie to rezygnacja z czegość
      na rzecz wyższych celów, a dziecko, dopóki jest małe, jest celem najwyższym,
      przyrody nie zmienimy - ochrona gatunku. I jeśli uważacie, że nie poświęciłyście
      czegoś w swoim życiu w imię swojego dziecka, to przeczycie same sobie.
      Jesteśmy pokoleniem kobiet zbuntowanych. Cześto wszystko przejaskrawiamy.
      Prawdziwa równowaga nastąpi pewnie w przyszłych pokoleniach, kiedy mężczyźni
      dostrzegą w rodzinie, dzieciach coś wartościowego i będą chcieli się również
      poświęcić, będą chętniej brali urlopy wychowawcze i nie będę się tego wstydzić.
      A nie nauczymy ich tego zachowując się jak oni, tylko wskazując im to co w
      rodzinie i w czynnym uczestniczeniu w wychowaniu dzieci jest wartościowego.
      Jeśli to pójdzie w drugim kierunku, rozwodów będzie coraz więcej, bo nikt nie
      potrafi zrezygnować z "ja" dla "my".
      Takie jest moje zdanie. I jak już pisałam, nie próbuję nikogo oceniać, byłam
      ciekawa, co myślą inne kobiety...
      Prywatnie, właśnie zdecydowaliśmy z meżem, że pójdzie na pół roku na urlop
      wychowawczy i co na to szef...? Dlaczego nie zatrudnicie opiekunki? Dlaczego aż
      tak bardzo chcesz poswięcić swoją karierę zawodową? A, to, co najbardziej nas
      oburzyło, to ironiczne uwagi jego koleżanek za plecami. Niestety, koleżanek,
      matek. Stąd poruszyłam ten temat. Bo skoro nie matka polka, ani nie ojciec
      polak, to kto ma się małym dzieckiem opiekować? Chodzi mi o wartości, a raczej
      ich zanik i że w tych wszystkich damsko-męskich walkach zatracamy to co
      najważniejsze i co było w stereotypie matki polki - gotowość poświęcenia. Tyle
      na temat.


    • kicia031 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 09:31
      O micie Matki-Polki i jego historii napisano już wiele. Jego korzenie tkwią w
      okresie, gdy Polska utraciła niepodległość. Jak pisze Bogusława
      Budrowska: "Kobiety stanęły wówczas przed rozmaitego rodzaju zadaniami.
      Gwarancją utrzymania tożsamości narodowej było odpowiednie wychowanie dzieci,
      stało się ono więc sprawą polityczną. (...) Kiedy mężowie przebywali w
      więzieniach bądź na zesłaniu albo brali udział w powstaniach, z których już
      często nie powracali, to kobiety zajmowały się prowadzeniem gospodarstwa bądź
      interesów. I wywiązywały się ze wszystkich tych ról nad wyraz dobrze.
      Konieczność podołania tym różnym obowiązkom doprowadziła do ukształtowania się
      syndromu bohaterskiej, potrafiącej udźwignąć każdy ciężar Matki-Polki"
      (Budrowska, s. 193). Istotne było włączenie tej figury w podtrzymywanie
      tożsamości narodowej. Matka-Polka dbała w czasach zaborów o ciągłość wiary,
      języka, kultury. Jak pisze Sławomira Walczewska: "Matka Polka to formuła
      udziału kobiet w polskiej wspólnocie narodowej. Przez macierzyństwo kobieta w
      Polsce wkupia się w tę wspólnotę. Macierzyństwo realizuje się w wypadku
      optymalnym przez urodzenie syna i wychowywanie go w duchu patriotycznym"
      (Walczewska, s. 53).

      wiecej tu: free.art.pl/artmix/archiw_7/matkapolka.html

      Matka Polka to nie kura domowa. To dama, podobna do kobiet z poludnia Stanow
      Zjednoczonych, ktore opisuje Margaret Mitchell w "Przeminelo z wiatrem", a
      ktore wspolczesnie zostaly wspaniale sportretowane w filmie "Stalowe Magnolie".
      • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 09:45
        Dzięki, Kiciasmile Kobiety były i są wspaniałe.
        • triss_merigold6 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 11:17
          Nie są wspaniałe z racji samej biologicznej zdolności do płodzenia. Zasługa w
          tym żadna, ot prawidłowo funkcjonujący organizm zostaje zapłodniony, donosi
          ciążę i wyda potomstwo.
          Poświęcenie kojarzy mi się z umęczoną martyrologią a nie ze świadomym i
          racjonalnym wyborem. XIX-wieczne Matki Polki nie miały wyjścia: skoro panowie
          raczyli byli tłumnie bawić się w powstania, ginąć czy udawać się na
          zsyłki/emigrację to KTOŚ musiał się zająć chałupą, resztkami majątku, stadem
          dzieci, inwentarzem i organizowaniem dochodów. Zero w tym wyboru, raczej
          odpowiedzialność wynikająca z przymusu a później gloryfikowana. Do tego presja
          społeczna.
          • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 11:30
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie są wspaniałe z racji samej biologicznej zdolności do płodzenia. Zasługa w
            > tym żadna, ot prawidłowo funkcjonujący organizm zostaje zapłodniony, donosi
            > ciążę i wyda potomstwo.

            nikt tak nie napisał. Jednak chyba nie chciałabyś, żeby Twój mężczuyzna tak do
            tego podchodził, kiedy będziesz kilka godzin po porodzie?

            > Poświęcenie kojarzy mi się z umęczoną martyrologią a nie ze świadomym i
            > racjonalnym wyborem.

            No właśnie tylko z męczeństwem się najbardziej kojarzy.
            • triss_merigold6 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 11:37
              Kilka godzin po porodzie zaczyna się połóg, najmniej fajna część całej akcji.D
              Połóg narzuca pewne ograniczenia wynikajace z czystej fizjologii i zmian w
              gospodarce hormonalnej. Niby jak mężczyzna miałby do tego podchodzić? Powinien
              wiedzieć jak się kobieta wtedy czuje i stosownie zachowywać. Poród może być
              indywidualnie odbierany jako mistyczne, wyjątkowe przeżycie i to jak
              najbardziej rozumiem ale sam fakt wydania dziecka na świat nie czyni kobiety
              wspaniałą.

              BTW a z czym ma się kojarzyć postawa tych Matek-Polek jak nie z męczeństwem?
              Romantyzm polsko-misyjny brzydzi mnie dogłębnie, bo takie poświęcenie nachalnie
              domaga się gloryfikacji, szacunku i w ogóle wynoszenia na piedestał.
              • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 11:41
                triss_merigold6 napisała:

                > najbardziej rozumiem ale sam fakt wydania dziecka na świat nie czyni kobiety
                > wspaniałą.
                w dzisiejszych czasach czyni ją już wspaniałą to, że sie na to zdecydowałasmile
                >
                > BTW a z czym ma się kojarzyć postawa tych Matek-Polek jak nie z męczeństwem?
                > Romantyzm polsko-misyjny brzydzi mnie dogłębnie, bo takie poświęcenie nachalnie
                >
                > domaga się gloryfikacji, szacunku i w ogóle wynoszenia na piedestał.

                a nie domaga się, uważasz? Obowiązkowość też jest cechą pozytywną. Dlaczego
                mężczyźni z tamtych czasów mieli by być gloryfikowani za walkę, a kobiety nie?
                • triss_merigold6 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 11:51
                  Obowiązkowość jest cechą pozytywną, jak najbardziej. Tyle, że wówczas obie
                  strony wybierały IMO kretynski model obowiązku wobec ojczyzny polegający na
                  rzucaniu się w przegrane i krwawe akcje (panowie) i ponoszenia konsekwencji
                  owych przegranych akcji (panie).
                  OK., przyjmijmy, że po prostu hasło "poświęcanie się" akurat mnie mierzi,
                  drażni i wywołuje opór.
                  • mamamonika Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 13:41
                    Mi też, jak już wcześniej pisałam, "poświęcanie się" kojarzy się jak najgorzej.
                    Pisałaś wcześniej o "buncie", ja - może o nowej definicji ról społecznych.
                    Zauważ, że jeszcze nigdy kobiety wybierając tzw rolę tradycyjną nie miały tyle
                    do stracenia, jak teraz. Dla mnie cała sztuka polega na tym, żeby umieć znaleźć
                    złoty środek między własną realizacją, a zdrowymi kontaktami z bliskimi, nie
                    tylko z rodziną. Człowiek zrealizowany to człowiek szczęśliwy. A poczucie
                    realizacji można osiągnąć wtedy, gdy wybierze się coś świadomie, a nie "niesie
                    swój krzyż" z lekka pojękując i domaga się szacunku z tego tytułu.
                    Drugie szczęście to to, że od jakiegoś czasu całego miodu związanego z rodziną
                    domem i pieluchami nie przypina się z definicji do kobiety. Na zasadzie - masz
                    cycki - siedź w chałupie i ich używaj...
                    Nie jest wielkim powodem do dumy, że się nie wykorzystało swojego potencjału w
                    imię poświęcenia na ołtarzu prokreacji. Właśnie - poświęcenia a nie wyboru.
                    Bo często dorabianie ideologii ma zasłonić prostą prawdę - nie było za bardzo
                    czego "poświęcać" - bo co - nudną robotę, szefa marudę i powroty o szóstej.
                    Wtedy lepiej dla psychiki jest uruchomić "bohaterską matkę" wink na użytek swój
                    i otoczenia
                    • bj32 Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 13:57
                      Kicia napisała mnóstwo mądrości z historii. I cudnie. Tylko u nas się to jakoś
                      wszystko wypaczyło. Pomijąjąc słuszność czy brak słuszności tych panów od
                      powstań i pań ponoszących konsekwencje. Teraz to wygląda tak:
                      a) Jestem Matką-Polką, więc płaszczyk w jodełkę, siaty w dłoń, a wy mnie
                      błogosławcie;
                      b) Jesteś Matką-Polką, to gadać z toba nie będę, bo zupki i kupki mnie nie
                      obchodzą. A jak chcesz pogadać to idź do pracy.
                      Nie twierdzę, że wszyscy mają takie podejści, ale jest sporo takich postaw.
                      • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 14:18
                        bj32 napisała: >
                        b) Jesteś Matką-Polką, to gadać z toba nie będę, bo zupki i kupki mnie nie
                        > obchodzą. A jak chcesz pogadać to idź do pracy.

                        Takie podejście mają niektóre Robotnice Polki wink Fajnie brzmi?
                  • blekitnykoralik Re: Kto ma być matką Polaka jak nie Polka?;) 04.01.07, 15:06
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Obowiązkowość jest cechą pozytywną, jak najbardziej. Tyle, że wówczas obie
                    > strony wybierały IMO kretynski model obowiązku wobec ojczyzny polegający na
                    > rzucaniu się w przegrane i krwawe akcje (panowie) i ponoszenia konsekwencji
                    > owych przegranych akcji (panie).
                    > OK., przyjmijmy, że po prostu hasło "poświęcanie się" akurat mnie mierzi,
                    > drażni i wywołuje opór.

                    Przyznam, że juz słaba z historii jestem, ale chyba coś tam Ci nasi panowie
                    wywalczyliwink
                    Właściwie nie ma co się kłócić o słówka - poświęcenie. Może jaśniej określę, to
                    o czym chciałam napisać na początkusmile Obsesyjna walka ze stereotypem "Matki
                    Polki", zresztą sztucznie wyolbrzymionym przeradza sie w skrajny egoizm. Coraz
                    częściej dziewczyny mające już dzieci narzekają, nie potrafia sobie zorganizować
                    domu, tak żeby i facet znalazł w nim coś do zrobienia, żeby facet widział
                    korzyści płynące z bycia aktywnym tatą i domownikiem. Coraz częściej uciekają z
                    domu, jak najszybciej i jak najczęściej, tłumacząc się, że nie nadają się do tej
                    roli, że sobie nie radzą. Zachowują się jak faceci, którzy jak się dziecko
                    urodzi, wracają do domu coraz później, bo mu krzyk przeszkadza. I wtedy
                    sobie myślę, że jednak w ich przypadku poświęcenie dziecku więcej ze swojego
                    życia, nie byłoby grzechem, bo w końcu dziecko to nie tylko obowiązek, który
                    można zrzucić na kogoś innego, to także poświęcenie, wyrzeczenie się czegoś
                    kosztem siebie. Mnie zaczyna niepokoić społeczne przyzwolenie na egoizm matek,
                    bo sama nie raz odczułam, jak każdy przejaw większej troski o dziecko, czy dom
                    odbierany był negatywnie z żartobliwym "A co ty taka Matka Polka". Teraz mojemu
                    mężowi idącemu na wychowaczy się obrywa i słyszy od koleżanek matek przytyki
                    typu "co pieluchy będziesz teraz zmieniać". No i nóż mi sie w kieszeni otwiera.
                    To kto je ma zmieniać? Hmmm, może Babcia Polka?
Pełna wersja