mamaivcia
04.01.07, 11:03
od mojego męża, który wyjechał wczoraj o 11:00 rano wyciągać ciężarówkę z
rowu ... wpadł nam kierowca

((( na szczęście jest cały i zdrowy.
Rozmawiałam z mężem o 17:00 i czekam i czekam i nie dzwoni, a przez komórkę
tylko z kierowniczką jego poczty mogę sobie pogawędzić.
Znosiłam bym dzielnie całą sytuację, bo wiem, że pojechał do pracy i pewnie
oszczędza baterię w telefonie ale moja teściowa już ma rozwolnienie i co
godzinę teść wydzwania do mnie, a jak się nie dodzwoni to przychodzi i mnie
nakręcają ... A jak mnie tak nakręcą to mi wyobraźnia zaczyna pracować! Chyba
zwariuję.