buuuu jak ja tak nie lubię czekać na telefon

04.01.07, 11:03
od mojego męża, który wyjechał wczoraj o 11:00 rano wyciągać ciężarówkę z
rowu ... wpadł nam kierowca sad((( na szczęście jest cały i zdrowy.
Rozmawiałam z mężem o 17:00 i czekam i czekam i nie dzwoni, a przez komórkę
tylko z kierowniczką jego poczty mogę sobie pogawędzić.
Znosiłam bym dzielnie całą sytuację, bo wiem, że pojechał do pracy i pewnie
oszczędza baterię w telefonie ale moja teściowa już ma rozwolnienie i co
godzinę teść wydzwania do mnie, a jak się nie dodzwoni to przychodzi i mnie
nakręcają ... A jak mnie tak nakręcą to mi wyobraźnia zaczyna pracować! Chyba
zwariuję.
    • sylwia06_73 Re: buuuu jak ja tak nie lubię czekać na telefon 04.01.07, 12:58
      Moj maz tez jest kierowca i nienawidze czekac na telefony od niego.On nie ma
      wyrobionego nawyku codziennego dzwonienia lub smsowania.Stale mu tluke do lba ze
      ma wyslac przynajmniej sygnala dziennie po to zeby dac znak zycia
    • mamaivcia Re: buuuu jak ja tak nie lubię czekać na telefon 04.01.07, 14:35
      ten mój cymbał jeszcze nie zadzwonił ...
      teraz to i ja się denerwuje
      zabaczy kiedyś też mu wytnę taki numer, pojadę sobie gdzieś z małym i cały
      dzień nie dam znaku życia może się nauczy myśleć o innych nie tylko o sobie sad
      • bozenka12 Re: buuuu jak ja tak nie lubię czekać na telefon 04.01.07, 15:56
        no i co? Jakies wiesci?
        • mamaivcia Re: buuuu jak ja tak nie lubię czekać na telefon 04.01.07, 16:12
          nic ...
          • bozenka12 Re: buuuu jak ja tak nie lubię czekać na telefon 04.01.07, 16:38
            daj znac jak zadzwoni. Wiesz tu kiedys pisala dziewczyna, ktorej maz wyjechal
            na delegacje i do domu nie wrocil. Spoznil sie kilka dni. Wszyscy jego koledzy
            wrocili a on nie. Ta dziewczyna od zmyslow odchodzila. Wszystko skonczylo sie
            ok! Takze chwilowe nie odbieranie telefonu to jeszcze nic. Na pewno wszystko
            jest w porzadku
            • mamaivcia Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 04.01.07, 16:56
              kupił ładowarkę i w końcu się dodzwoniłam do niego a ze stacji nie zadzwonił bo
              nie pamięta mojej komórki, no osioł normalnie mi ręce opadły!!! bo domowy to
              chyba do cholerki pamięta ...
              dzięki dziewczyny za wsparcie
              jedzie będzie w nocy i najważniejsze, że mam z nim kontakt smile)))
              • blekitnykoralik Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 04.01.07, 17:04
                mamaivcia napisała:

                > kupił ładowarkę i w końcu się dodzwoniłam do niego a ze stacji nie zadzwonił bo
                >
                > nie pamięta mojej komórki, no osioł normalnie mi ręce opadły!!! bo domowy to
                > chyba do cholerki pamięta ...
                > dzięki dziewczyny za wsparcie
                > jedzie będzie w nocy i najważniejsze, że mam z nim kontakt smile)))

                Masz chyba faceta, który nie potrafi kłamać. Jego wytłmaczenie było tego dowodem
                wink Kreatywny to nie jest smile
                • bozenka12 Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 04.01.07, 17:10
                  no to dobrze, ze jest caly i zdrowysmile
                • mamaivcia Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 04.01.07, 17:58
                  trudno o kreatywność jak się spało dwie godziny na siedziąco w samochodzie po
                  przepakowaniu pięciu palet chusteczek higienicznych ręcznie a reszty z 5 ton
                  wózkiem ...
                  pisałam, że TIR nam się władował do rowu ... a mąż z mechanikiem pojechali go
                  wyciągać
                  w dodatku w tej okolicy holowników jak na lekarstwo, szukałam mu jak jechał w
                  necie i specjalistyczne znalazłam aż dwa, z czego jeden na urlopie, a drugi nie
                  wyciągnął sad dlatego musieli przepakować na drugi zestaw ...
                  • beata985 Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 04.01.07, 18:30
                    hah, jakbym o moim czytała normalnie WRRR
                    pozatym nasi kierowcy uczuleni są, ze mają dawac dziennie chcby sygnał po tym,
                    jak podczes upałów zmarł nam kierowca w kabinie. WIELKI przypadek sprawił, ze
                    inni się tym TIRem zainteresowali i nie leżał tam chocby 2 godz.dłużej
                    • maria_rosa Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 04.01.07, 22:01
                      Ja odchodzę od zmysłów jak mały dzwoni do taty a tam cisza.
                      Zawsze mam najgorsze scenariusze przedoczami.
                      Kiedyś milczał przez 3 dni,syn szkochał a ja przeklinałam debila.Wszędzie
                      słychać o wypadkach, myślę może śpi gdzieś na parkingu,moze miał wypadek, moze
                      coś tam.....buuuuu.Kiedyś go do rowu zepchnął tir, myślałam ze kłamie bo jak
                      tir tira może zepchnąć.Dziś już wiem, ze to bardzo realne, niestety.
                      W sumie nie powinnam się interesowac bo to eks ale też tata mojego synka,
                      więc....

                      • mamaivcia Re: w końcu się dodzwoniłam!!! 05.01.07, 13:22
                        wrócił dzisiaj o 3:30, jechał z Jeleniej Góry przez Poznań bo drugiemu Kierowcy
                        koło się popsuło ... Nieszczęścia chodzą jednak parami. Ale już wszystko dobrze
                        na nogach dwa dni i dwie noce i tylko dwie godziny snu. A teraz się jeszcze
                        użera przez telefon z holownikiem, który nie dość, że miał odpowiedniego
                        sprzętu to jeszcze zepsuł nam naczepę, wpakował towar do rowu i chce za to
                        wszystko kasy ...
                        • beata985 mamaivcia, widzę, że 05.01.07, 13:32
                          jedziemy na tym camym wózku, kole , TIRzewink))
                          • mamaivcia Re: mamaivcia, widzę, że 05.01.07, 13:33
                            na to wygląda smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja