Jestem tutaj nowa

04.04.03, 17:28
Jestem tutaj nowa i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie cieplutko. Chciałam Was
zapytać, jak przekonałyście swych mężów do posiadania drugiego dziecka? Mamy
czteroletnią córeczkę, oczko w głowie i pieszczoszka tatusia. Jest
samodzielna i wydaje mi się, że samotna z powodu swego jedynactwa. W tej
chwili utrzymujemy się z tego, co zarobi mąż, bo ja wyleciałam z pracy na
początku zeszłego roku po powrocie z urlopu wychowawczego. Marzę o tym, by
Natuśka miała rodzeństwo, coś kwiczy w mym sercu na widok niemowlaków, ręce
same mi się do nich wyciągają... Tylko jak przekonać zmęczonego samodzielnym
utrzymywaniem rodziny męża, że kolejne dziecko to (mimo ciężkich czasów i
braku jakiejkolwiek pomocy ze strony rodziców) bardzo dobry pomysł???
    • addria Re: Jestem tutaj nowa 04.04.03, 22:16
      Hej! Witamy serdecznie smile))
      Co do drugiego dzieciątka to na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie nic Ci
      doradzić, bo ani myślę o przekonywaniu męża do tego (mimo że też mnie coś w
      serduchu rusza, jak pomyślę o jeszcze jednym maluszku smile No, ale te
      pieniądze, a raczej ich brak... narazie więc nic z tego sad Ale tylko
      narazie smile))
    • cytrynka3 Re: Jestem tutaj nowa 05.04.03, 02:45
      Hej Natder
      Nie mogę Ci odpowiedzieć na pytanie, bo niedługo urodzi
      się moje pierwsze dziecko.
      Chciałam Cię jednak powitać. Mam nadzieję, że dobrze się
      będziesz czuła w naszym towarzystwie.
      Pozdrawiam
      Cytrynka
      • grzalka Re: Jestem tutaj nowa 05.04.03, 12:42
        My też w pewnym sensie jesteśmy tu nowiwink
    • sylwia-wesola1 Re: Jestem tutaj nowa 05.04.03, 19:15
      Witaj Natder!

      Ja już taka nowa nie jestem, ale stara też nie. Witam Cię jednak bardzo
      serdecznie.
      A co do przekonania męża do drugiego dzieciątka.... Cóż ja mam już dwójeczkę i
      wdodatku parkę. I jestem baaardzo szczęśliwa. Może męża skusi szansa
      posiadania synka? Będzie miał z kim naprawiać różne sprzęty, będzie miał
      wieczny bałagan w narzędziach i w domu pojawi się pewnie kolejka (faceci
      zawsze kupują takie rzeczy dużo wczesniej niż trzeba, hihihi).
      Kto wie, zawsze możesz spróbować smile

      Pozdrawiam - Sylwia.
    • agaper Re: Jestem tutaj nowa 05.04.03, 21:57
      Cześć!
      Jestem nowicjuszką w buszowaniu po sieci internetowej.W gąszczu witryn, które
      przeglądam od trzech dni tej poświęciłam najwięcej czasu i czuję, że zostanę
      tu na dobre.Miło mi, że nie jestem tutaj sama jako nowa.
      Gorąco Cię pozdrawiam.
      Od dwóch miesięcy jstem mamą słodkiego Jasia, mojego drugiego dziecka.
      Twój problem znam od drugiej strony.Od siedmiu lat mąż próbował namówić mnie
      na maleństwo.Bezskutecznie.Zmiękłam dopiero wówczas , gdy mój starszy syn
      całował przed Wigilią karpia w pyszczek z prośbą o brata(siostra nie wchodziła
      w grę).A tak na poważnie to przebywając w środowisku znajomych, którzy mieli
      więcej niż jedno dziecko zauważyłam olbrzymią różnicę w zachowaniu ich pociech.
      Moje starsze dziecko jak na razie szaleje ze szczęścia i jest zakochany w
      bracie.Może twoim sprzymierzeńcem okaże się córka?
      Finanse też są ważne, ale gdybyśmy tylko na to patrzyli, to nigdy nie byłoby
      odpowiedniego czasu nawet na pierwsze dziecko.Odchowasz i rozejrzysz się za
      pracą. Powodzenia! Aga
    • skania.h.j Re: Jestem tutaj nowa 06.04.03, 10:09
      Witaj. Ja też jestem tu stosunkowo od niedawna, bo dopiero kilka miesięcy.
      Myślę, że polubisz to miejsce (zwłaszcza jeśli nie masz porównania z dawnym
      edzieckiem)
      Co do drugiego dziecka...
      My mamy dwie córeczki. Między nimi jest niecałe dwa lata różnicy, ale ponieważ
      młodsza przy starszej rozwija się nam zaskakująco szybko, różnica ta stopniowo
      się zaciera. Naprawdę, serce roście, jak widzę je bawiące się razem. A
      finansowo u nas też nie najlepiej, mąż na państwowej pensyjce, dorabia po pracy
      czym się da. Ja też, gdybym brałą pod uwagę tylko sytuację finansową, nie
      miałabym nawet pierwszego dziecka.
      Nie wiem, czy warto czekać, aż sytuacja finansowa Wam się polepszy. Dziecko
      rośnie, rosną potrzeby, rosną wydatki...
      Na pewno nie mam zamiaru przekonywać Was do niczego. Tobie też odradzam zbyt
      silne naciskanie na męża. A może wkrótce i on tego zapragnie.
      Pozdrawiam. Ania

    • a_pynia Re: Jestem tutaj nowa 09.04.03, 10:59
      Witaj!
      Jestem w podobnej sytuacji, moja córeczka ma 2 latka i powoli zaczynam myśleć o
      2 dziecku. Nie dlatego, że parka się lepiej wychowuje, ale bo chcę. Wbrew
      sytuacji finansowej. Myślę czasem, że zwariowałam, jak sobie dam radę z dwójką
      maluchów, ale to jest silniejsze. Mąż niestety nie chce myśleć o drugim
      dziecku. Powoli go urabiam, mówiąc żartobliwie w różnych sytuacjach o Jacusiu
      (mamy Agatkę) i mąż powoli oswaja się z myślą. Tylko raczej nie nastawiaj męża
      na myśl o synu, bo jak by się urodziła dziewczynka, mąż mógłby być zawiedziony
      i mieć nieuzasadniony żal do dziecka. Tak było z moim Tatą (po 3 latach mu
      przeszło i byłam jego oczkiem).
      Nie ma co myśleć o sytuacji mieszkaniowej, finansowej, tylko zdać się na los...
Pełna wersja