wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!)

06.01.07, 17:34
NOOO i to jak cholera, Normalnie tak mnie spienili ze normalnie nawet nie chce
mi sie do nich jechac. Mieszkaja od nas 250km (3-4 godziny jazdy samochodem),
w grudniu nasz syn ( a ich pierwszy wnuk) miał chcrzciny i mieli przyjechac,
rzecz jasna, ale w czwartek przed chrzcinami tesciowa zadzwoniła ze nie daja
rady bo: kasy nie maja, tesciu nie dostanie na sobote wolnego (przysługuje mu
sie oczywiscie,lepiej sie nie pytac szefa bo po co -słowa tescia), w pitek
tesciowa mówi ze owszem kasa jest ale jakby chcieli przyjechac to ytko
pociagiem (samochodu nie maja) i to strasznie długo i az 4 przesiadki (guzik
prawda bo sama dzwoniłam potem na informacje i ejst tylko jedna z osobówki do
pospiesznego)i wogóle tak z dziecmi (15 lat i 8 czasem tak bywa)Wkurzyli mnie
totalnie, bo wielce cały czas gadaja ze beda (ja sie przygotowuje) a potem ich
ne ma, ja wiedziałam ze nie przyjada to była tylko sciema, Bo tak samo było z
naszym weselem gdyby mój mąż po nich nie pojechał to by nie przyjechali, A
ostatnio jak sie pokłociłam z mężem, ale naprawde tak ostro ze juz nie miałam
argumentów zeby mu wytłumaczyc aby ze mna porozmawaił, i jak tesciowa dzwnoił
a ot tak zapytac co i jak wiec powiedziałam ze jestesmy pokłocenie TAK ze moze
nie miec gdzie mieszkac bo go chyba wywale, to powiedziała ze z nim pogada,
ale wcale nic nie powiedziała, a tesciu kazał mojemu mężowi przekazac SWOJEJ
KJOBIECIE (!!!!) ze kłónie sa miedzy wami a nie nami, i telefon powyłanczali,
Normalnie koszmar.Ale oni tam maja takie podejscie, najwazniejsze zeby dziekco
sie jak najszybciej sie wyprowadziło i niech se radzi ja chce.Ale jak oni cos
chca to wiedza gdzie dzwonic, Na te chcrzicny nie przyjachali bo mysleli ze
mąz po nich pojedzie, ale ja powiedziała ze nie, bo nas to kosztuje 300zł,a
nikt nam tego nie zwroci,OT CO!!!
    • iwonapa Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 17:41
      Za dużo tych zarzutów, więc nie wiem co cię tak naprawdę wkurzyło: to ze nie
      przyjechali na chrzciny, czy że nie chcą się mieszać do waszych kłotni, czy
      określenie swoja kobieta
      • mijas_costa Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 17:49
        Nie przyjechali na chrzciny - fakt byloby mi przykro, a jezeli chodzi o to ze
        nie mieszaja sie w wasze awantury to baaardzo dobrze, i nie widze nic
        niewłaściwego w okresleniu "twoja,swoja kobieta"
        czyli nie wiem o co sie wsciekasz ale jak nie wiadomo o co chodzi to pewnie o
        pieniądze hehwink
    • buzka25 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 18:38
      Wkurza mnie ta głupia gatka, ze beda a potem ze nie, jak od samego poczatku byo
      wiadomo ze ich nie bedzie, Wiec po co sciemniać??? i to okreslenie Kobieta,
      jestem zoną,a nie konkubina czy kochanka na przykład.
      • scarlett74 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 21:27
        A skąd niby wiesz,że nie chcieli przyjechać.Może stan zdrowia im nie
        pozwala,moze nie mają kasy,itp.I chyba faktycznie nie chodzi ci tylko o te
        chrzciny,ale ogólnie o sytuację miedzy wami.Wluzuj trochę,potraktuj z
        przymrużeniem oka.Naprawdę,są w życiu ważniejsze problemy.Kobieta to dopiero
        brzmi dumnie,a bycie żoną to żadna kariera.
      • lola211 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 09:54
        Och, pani wielce szanowna ŻONA poczula sie urazona..
        Potraktowali Cie jak jakastam konkubine, straszne..
      • lastka Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:34
        No tak, ale jakby nie było kobietą też jesteś, no i jesteś też matką, żoną,
        kochanką i przyjaciółką swojego męża. Nie iwdzę w tym powiedzeniu nic złego.
    • hevel1 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 22:26
      Chyba mają rację, że nie chcą do Ciebie przyjeżdżać. Nie wiem jak można tak
      powiedzieć o własnym mężu Teściowej czy komukolwiek, że go wywalisz z domu
      itp.Twój teść miał rację, że to nie ich sprawy. Oczekujesz, że będą
      pośrednikami w waszych kłótniach? Trochę bez sensu
    • michasia24 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 22:35
      heheheh moj ojciec mieszka 40 km od nas a nie byl i na moim weselu i na
      chrzcinach mojego synka
    • bj32 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 06.01.07, 22:45
      Że się nie wtrącaja, to tylko chwała im za to. Wilele pań może Ci tylko
      pozazdrościć. A skoro od dawna wiesz, jakie mają podejście i jak załatwiają
      sprawy wizyt, to nie rozumiem, po co się przejmujesz. Nie to nie. I cześć.
      A że teść nazwał Cię kobietą... No cóż, chba jesteś kobietą swojego mężczyzny.
      I trochę jakby szukasz dziury w całymsmile
      • buzka25 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 09:37
        NAjgorsze w tym wszytskim jest to ze miezkamy z moimi rodzicami i Oni nigdy by
        czegos takiego nie zrobili (jakby było trzeba to by nawet z konca swiata
        przyjechali)ale nie w tym rzecz, chodzi o to ze wiecznie wyrzucaja jak Oni tak
        mogli nie przyjechac, ze to olewanie, no i zaczełam tak samo myslec, ze to nie
        kulturalne i wogóle, nawet jak sie z mezem pokłocimy i mąz wyjdzie na pole, do
        piwnicy (odstresowanie sie) to zaraz w pokoju jest moja mama, i czy płacze czy
        nie, to zaraz daje mi dobre rady, i jak On tak mógł ci powiedziec i wogóle, Tez
        nakrzyc na niego, ale ty sie go pewnie boisz, no i taka gadka z nia,
        • bj32 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 09:53
          Poproś mamę grzcznie, żeby się nie wtryniała. Rozumiem jej troskę, ale dorośli
          ludzie powinni swoje sprawy załatwiać między sobą. Duża jesteś,
          to "symbolicznie mówiąc" odetnij się od mamowej pępowiny, bo sobie małżeństwo
          rozwalisz.
        • joanna35 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:00
          Przykro mi - może teściowa nie jest do końca w porządku, ale Twoja mama wobec
          Ciebie nie jest w porządku na 100%. Myślę, że zastosowałaś przeniesienie i
          złość na matkę i nieumiejętność poradzenia z nią sobie przeniosłaś na teściową.
          I na przyszłość nie strasz męża wyrzuceniem z domu Twoich rodziców, bo myślę,
          że i bez tego w takiej atmosferze musi być mu źle - zakładam, że on wie
          o "wtrętach" Twojej mamy, a kłótnie zdarzają się w wiekszości małżeństw, więc
          głowa do górysmile
          • buzka25 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:05
            własnie nasze kłotnie sa przewaznie przez moja mamae lub babcie (niestety
            mieszkamy wszyscy razem i nie da sie tego narazie zmienic), jak on sie na nie
            wkurzy to mówi różnie niemiłe słow2a na ich temat, (czasem naprawde ich
            zachowanie ejst nie w porzadku) ale ja go wtedy ochrzaniam zeby tak nie mówił bo
            jak one to usłysza to juz bedzie katastrofa!!! i tak sie kreci koło macieju,A
            jego to zaprzeproszeniem wali co ni o nim myslą.
            • niesiah Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:20
              I zdecydowanie ma rację! Ja też mieszkam z rodzicami jak mają coś do mojego męża
              to ich sprawa jak mają do mnie to sprawa między nami. Generalnie nie jest lawo
              mieszkać z rodzicami/teściami, ale w życiu bym nie pomyślała by bronić mężowi
              marudzić na nich - niech się chłop wygada. No i warto by postawić sprawę jasno
              ty+mąż+dziecko=rodzina a nie babcia+dziadek+prababcia+wy. Wiem, że to wcale nie
              takie łatwe i dużo kosztuje ale jest naprawdę wykonalne! Wiadomo są łatwiejsze i
              trudniejsze dni kiedy w słuszność "odcięcia pępowiny" wątpię i na tym się
              kończy. A teściów olej nie widze inaczej.
            • joanna35 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 11:20
              Współczuję Ci, bo to , niestety, Ty jesteś między młotem a kowadłem, a znając
              nasz system wychowywania dzieci, zwłaszcza dziewczynek, pewnie łatwiej pokłocic
              się z mężem niż w kulturalny a zdecydowany sposób powiedzieć mamie co myslisz
              na temat jej postępowania.Bardzo możliwe, że im bardziej bronisz mamy, babci
              tym bardziej mąż się nakręca, bo w swej urażonej dumie łatwiej mu wykrzykiwać
              na nie niż powiedzieć Tobie jak bardzo go boli, że nigdy nie stajesz po jego
              stronie, ani w czterech ścianach Waszego pokoju, ani tym bardziej przy samych
              prowokatorkach. Pewnie panie nie zdają sobie z tego sprawy, ale podkopują Twój
              szacunek dla niego, Twoją miłość - z każdym ich negatywnym wystąpieniem
              przeciwko niemu jest tego trochę mniej. Dodatkowo jeszcze wpędzają Ciebie we
              frustrację, mówiąc , że się go boisz, że nie potrafisz sobie z nim poradzić.
              Jestem przekonana, że wspaniale sobie poradzisz gdy zechcesz słuchać głosu
              swojego serca i rozumu. Spróbuj popatrzeć obiektywnym, ba nawet krytycznym
              okiem na małżeństwo swoich rodziców - wszystko tam było super? Mogę się mylic,
              ale szczerze wątpie, bo nie zachowywała by sie tak jak się zachowuje. U babci
              pewnie było podobnie - chcesz kontynuować rodzinną tradycję? Sytuacja jest
              trudna, ale do opanowania. Poradzisz sobiesmilePozdrawiam Cię serdecznie.
    • anik801 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:08
      Bardzo dobrze,że nie wtrącają się w Wasze małżeńskie sprzeczki!Moi też się nie
      wtrącają,choć mogliby,bo mieszkamy wszyscy razem.Nie robią tego,bo niby jak
      miałoby to wyglądać?Jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie potrzebujemy żeby nas
      rodzice godzili!Poza tym uważam za głupie latanie na skargę do teściowej!My
      prędzej czy później się pogodzimy i teściowie to wiedzą,a gdyby się wtrącali to
      ja mogłabym mieć do nich żal.Po co to?Dorośli odpowiedzialni ludzie sami
      potrafią rozwiązywać swoje problemy.Co do chrzcin-ja też mieszkałam bardzo
      daleko od rodziny(prawie 400km)i gdyby chrzciny były wtedy u nas prawie nikt by
      nie przyjechał.Nie każdy ma swój samochód,nie każdy może wziąć wolne z
      pracy,nie każdego stać na podróż.Moi teściowie pracują w sobotę i dostanie
      wolnego graniczy z cudem.Co jest obraźliwego w stwierdzeniu"Swojej kobiecie"?
      Myślę,że za bardzo bierzesz wszystko do siebie.Trzeba się też w końcu
      przyzwyczaić,że ani teściowie,ani rodzice nie mają wobec Ciebie obowiązków.Oni
      nie mają obowiązku przyjeżdżać do Was,a Wy do nich i już.
    • bj32 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:13
      Buzka, postaw się w męża sytuacji: mieszkasz z nim i teściami i oni tworzą
      front przeciwko Tobie i pchają nos we wszystko. Jak byś się czuła? Teraz
      najbliższą rodziną jest mąz i dziecko, a mama, babcie, ciocie, krewni i znajomi
      królika mają się niproszeni nie wcinać.
      A tu wygląda na to, że Twoi krewni są OK, a jego paskudni. To coś nie tak
      chyba...
      • anik801 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:33
        Tak w ogóle to współczuję Twojemu mężowi.Twoja mama z tego co zrozumiałam wcina
        się we wszystko.Wiesz my też mieszkamy z rodzicami(męża)z jego babcią i
        siostrą.Jego babcia doprowadza mnie do szału!Ostatnio ją opieprzyłam,bo
        uderzyła moją córkę!Powiedziałam,żeby się nie ważyła tego robić!My mamy swój
        pokój i nie interesuje mnie co robi babcia,siostra męża,czy teściowie.Jeśli już
        posprzeczam się z teściową to nie z powodu mojego męża.Z teściem nie pokłóciłam
        się jeszcze nigdy,bo jest spoko!Nie wiem jak długo będziemy tu mieszkać.Przed
        ostateczną decyzją co dalej powstrzymują nas pewne sprawy,które niedługo
        powinny się wyjaśnić.Mąż dostał tydzień temu decyzję,że jest dla nas
        mieszkanie,ale odmówiliśmy bo mamy coś innego w planach.Jakoś nie przeraża mnie
        wizja kolejnego roku tutaj.Wszystko da się jakoś ułożyć i zorganizować.Czasem
        też szlak mnie trafia.Moja teściowa choć nigdy nie powiedziała mi nic przykrego
        jest osobą bardzo trudną i sporo ludzi w ogóle z nią nie rozmawia.Moja mama też
        raczej się nie wtrąca.Jeśli już to przeważnie trzyma stronę mojego męża-i
        dobrze,bo jakby mój mąż się czuł gdyby moja matka na niego najeżdżała?A tak
        zaraz wszystko obracamy w żart i po sprawie.Twoja mama wyrządza Wam krzywdę.
        Nastawia Cię przeciwko mężowi.Ciekawe jakbyś się czuła,gdyby sytuacja była
        odwrotna?
    • bri Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 10:38
      Rany, mieszkacie tak daleko od siebie i mimo to tak bardzo daliści radę się
      znielubić? wink

      Skoro teście tacy niezdecydowani to nie umawiaj się z nimi i nie szykuj.
      Przyjadą to wtedy będziesz się martwić, najwyżej będą musieli poczekać aż ktoś
      skoczy do sklepu po zakupy.
    • jowita771 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 11:42
      niewtrącanie się w sprawy młodych małżonków to zaleta. to z Twoją mamą jest coś
      nie tak, bo się miesza, a nie powinna. niejedna dziewczyna na tym forum i nie
      tylko chciałaby mieć takich teściów, jak Ty masz. natomiast taka teściowa, jaką
      jest Twoja mama to katastrofa. nie wyobrażam sobie, że miałabym spokojnie
      słuchać, jak moja mama, czy ktokolwiek inny nastawia mnie przeciwko mojemu
      facetowi, a ja nie reaguję. a jestem TYLKO konkubinąsmile
      ale lepsza dobra konkubina niż licha żona. a żona, która nie potrafi stanąć po
      stronie męża, gdy potrzeba, to kiepski partner życiowy.
      • mikita10 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 11:58
        Chyba jednak normalniejszych masz teściów.
        Ja mam podobny układ - mieszkam z rodzicami i babcią. babcia ma taki charakter,
        że zawsze "żyje" życiem dzieci. Mojego męża to mocno wkurza, też nieraz coś
        niemiłego powiedział. Ja jestem inaczej wychowana, nie umiem sie źle odezwać do
        starszych i przeszkadzało mi to. Ale moją rodziną jest mąż i dzieci. Mogłam
        wybierać - albo stoję za mężem, albo za mamą i babcią. Wybrałam to pierwsze.
        Moja mama przychodziła z identycznym tekstami. Ale powiedziałam jej, że to
        nasze kłótnie i nasze sprawy, nigdy nie mówiłam o co poszło, ani się jej nie
        wyżalałam. I się wszsytko poukładało. Mąż się poczuł pewniej, w obcym w końcu
        dla siebie domu. Mama i bacia też się przekonały, że jest nam ze sobą dobrze, a
        jak się czasami pokłócimy - trudno, oboje mamy "trudne" charaktery.
        Dziewczyny dają Ci dobrą radę, bo inaczej małżeństwo Ci się rozwali, a mama
        będzie płakać jeszcze bardziej "że Ci się życie nie ułozyło"
        • mikita10 Re: wkurzona na tesciów (DŁUGIE!!) 11.01.07, 12:03
          Jeszcze jedno.
          Dobrze wiem, co znaczy "podburzanie". To najgorsza rzecz jaka może być. nakręca
          strasznie. Przerwij to. Zobaczysz, będzie lepiej.
    • malenkajalenka zapraszam na forum teściowie :) 11.01.07, 11:48
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44929
Pełna wersja