tequila22
08.01.07, 13:23
wszytsko zaczęło się od tego,że przyjechała moja siostra cioteczna która
wyszła za mąż za obcokrajowca.jak to na zjeździe rodzinnym zebrało się całe
towarzystwo.każdy (no poza rodzicami) mógł pogadać sobie z zagranicznym
gościem. moja siostra trzaska dwoma językami (angielski i francuski i to taki
język biznesu,poza tym chodzi na korki z niemiekiego,ona lubi uczyć się
języków), bratowa (uczy angielskiego), mąż i brat też znają angielski może
nie super dobrze,ale tak żeby spokojnie pogadać. a ja??a ja siedziałam jak
ten kołek i ani me ani be.stąd moje postanowienie na Nowy Rok:muszę się
podszkolić w angielskim.co z tego,że rozumiem bardzo dużo jak nie umiem
zdania z siebie wydusić.naprawdę głupio się czułam.mąż i siostra
powiedzieli,że pomogą.mam nadzieję,że dam radę. naprawdę czasem wyjeżdżamy z
mężem za granicę i zawsze to on wszystko zamawia i załatwia. poważnie wstyd
mi i dlatego postanowiłam to zmienić.
a Wy? czy znacie jakieś języki obce??