krzysiowamama1
09.01.07, 19:22
siedzę z dwójką dzieciaczków w domu - 2,5 roku i 5 tygodni i szlak mnie
trafaia!! Drą się jeden przez drugiego, starszy nie daje się ubrać, ucieka
jak go ubieram gdy wychodzimy na spacer, ciągle biega i głośno się bawi czym
budzi młodszego i takie tam. A mnie już nerwy puszczają, zaczynam się na
Krzysia wydzierać - efekt jest oczywiście odwrotny zamiast mnie słuchać też
zaczyna krzyczeć. Nie mam ich z kim zostawić żeby choćby na chwilę gdzieś
wyjść, mąż całymi dniami w pracy siedzi czasami nawet w weekendy, a jak już
jest w domu to syn i tak krzyczy że chce do mamy. Niby tata jest fajny ale
chyba jest zazdrosny o brata i nawet do kościoła nie chce z mężem iść sam
(przedtem nie było takich problemów). Ciągle tylko mama i mama. Do tego
jestem niedospana więc cierpliwości taż mam mniej. Pomóżcie bo chyba
zwariuję!!!