CUDNE...i do tego raczej smutne..:(

09.01.07, 21:16
dostałam to dzis emailem.....

Rodzice oglądali telewizję i mama powiedziała: "Skończę prasować i pójdę spać.
Jestem strasznie zmęczona". Gdy skończyła, przyszyła urwany guzik do koszuli i
pochowała uprasowane rzeczy do szafy.

Potem poszła do kuchni, wyjęła naczynia ze zmywarki i powkładała do szafek,
zrobiła dla nas kanapki do szkoły, umyła jabłka, wyjęła mięso z zamrażarki,
żeby było na jutrzejszy obiad, wsypała płatki śniadaniowe do puszki, nasypała
cukru do cukierniczki, rozłożyła łyżki i miseczki na stole i przygotowała
ekspres do zaparzenia kawy na jutro rano.

Potem powiesiła pranie, załadowała nową partię brudów do pralki, rozwiesiła
ręczniki, w które wytarliśmy się po kąpieli, sprzątnęła ze stołu pozostawioną
grę i gazety, postawiła telefon na ładowarkę i podlała kwiaty. Zamiotła
podłogę w przedpokoju i opróżniła kosze na śmieci. Potem ziewnęła,
przeciągnęła się i podeszła do biurka. Podpisała uwagę w dzienniczku,
przygotowała pieniądze na moją wycieczkę do muzeum i wyciągnęła podręcznik
schowany pod krzesłem. Napisała kartkę urodzinową do przyjaciółki,
zaadresowała ją i nakleiła znaczek oraz zapisała, co jutro musi kupić do
jedzenia. Obie kartki położyła obok torebki. Potem wzięła prysznic, zmyła
twarz mleczkiem "trzy w jednym", wklepała krem przeciw starzeniu się, umyła
zęby i opiłowała paznokcie. W końcu wyszła z łazienki, a ojciec zawołał:
"Myślałem, że już poszłaś do łóżka, a ty jak zwykle się guzdrzesz". "Właśnie
idę" - odpowiedziała mama.

Wlała wodę do miski dla kota i sprawdziła, czy drzwi są zamknięte. Zajrzała do
pokoju dziecięcego, ucałowała nas delikatnie, wyłączyła lampki i komputer,
podniosła nasze koszulki leżące na podłodze, zebrała brudne skarpety i majtki,
żeby je wrzucić do brudów, sprawdziła, czy spakowaliśmy stroje na basen,
przygotowała nam ubranie na jutro. W sypialni nastawiła budzik, przygotowała
sobie ubranie, dopisała trzy rzeczy do listy najważniejszych czynności, które
musi jutro wykonać. Pościeliła łóżko, pomodliła się i w końcu się położyła. W
tym czasie tata wyłączył telewizor i oznajmił głośno: "Idę spać". Jak
powiedział, tak zrobił."

Nie wymyśliłam tej historii sama, dostałam ją mailem od znajomych. Ale czy
ktoś ją w ogóle wymyślił? I co to właściwie za historia? Zwykły wieczór w
zwyczajnym domu. Gdyby dzieci pisały wypracowania na temat: "Co robią moi
rodzice, nim pójdą do łóżka?", wiele z nich pewnie brzmiałoby podobnie. A
rano? Rano mama jak zwykle wstanie pierwsza, umyje się, wklepie krem
przeciwzmarszczkowy, przygotuje śniadanie dla wszystkich, wstawi brudne
naczynia do zmywarki, potem wyśle dzieci do szkoły, a sama pojedzie do pracy.
Wracając, wrzuci kartkę urodzinową do skrzynki, kupi to, co miała kupić w
spożywczym, i popędzi do domu.

Jak tata wróci z pracy, obiad już będzie na stole. Potem mama powkłada
naczynia do zmywarki albo sama je zmyje, pomoże dzieciom w lekcjach,
porozmawia o tym, co w szkole, zrobi kolację, gdy w końcu siądzie przed
telewizorem, znowu będzie zmęczona. Na tym w końcu polega życie. Na
krzątactwie, jak nazywa to trafnie prof. Jolanta Brach-Czaina. Ciągle trzeba
zamiatać, prać, zmywać, ustawiać, walczyć z żywiołem brudu, żeby nas nie
zarósł. Żeby żyć, musimy to robić. My, ludzie. Ale tak się jakoś utarło, że to
kobiety wykonują te wszystkie czynności. No, może nie zawsze. Mąż czasem
wyjdzie z psem albo wyrzuci śmieci. To właśnie nazywamy partnerstwem.

Dlaczego znów o tym piszę? Bo zadziwiły mnie niektóre z Państwa komentarzy do
mojego ostatniego felietonu. Że o co mi chodzi z tym równouprawnieniem?
Przecież nie jesteśmy dyskryminowane! Otóż jesteśmy. Wykonujemy tytaniczną
pracę, dzięki której świat trwa. Ale ta praca w najmniejszym stopniu nie jest
doceniana. Ciągle jesteśmy ludźmi drugiej kategorii. Wystarczy posłuchać
dowcipów o blondynkach. Uwag o babach za kierownicą. Spojrzeć na dane
statystyczne, z których jasno wynika, że jesteśmy lepiej wykształcone, ale
trudniej nam znaleźć pracę. Zarabiamy mniej od mężczyzn, gdy pracujemy na
identycznych stanowiskach. Rzadziej awansujemy.

Wystarczy wsłuchać się w język, gdzie mężczyzna prowadzący swobodny tryb życia
to playboy. Brzmi interesująco. A kobieta? Puszczalska albo lekkich obyczajów.
Nie będę wchodziła na niebezpieczny teren naszego kościoła, w którym nie
jesteśmy godne nawet służyć do Mszy Św., a co dopiero ją odprawiać. Ale
rozejrzyjcie się, proszę, choćby po własnym domu, nim znowu napiszecie, że nie
jesteśmy dyskryminowane.

Wraz z historią o mamie i tacie przyszło w mailu pytanie i odpowiedź:
"Dlaczego kobiety żyją dłużej niż mężczyźni, choć nie mają czasu na
regenerację? Bo jeszcze tyle mają do zrobienia". To prawda. Musimy zmienić
świat, żeby nasze córki nie były dyskryminowane. Pierwszy krok to otworzyć
oczy. Potem już pójdzie łatwiej.
    • mathiola Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 21:18
      to przygotowanie do snu to ja skądś znam...
    • jowita771 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 21:35
      u nas tylko czaem tak bywa, chyba częsciej jednak odwrotnie.
    • miedzymorze Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 22:01
      jeśli mama nadaje komunikat "kończę prasować i pójdę spać. Jestem strasznie zmęczona", a potem robi pierdyliard rzeczy, z których istotne są może ze trzy, to przyzwyczaja resztę rodziny do tego, że oni robią pieprznik i nie dbają o swoje koszulki, podręczniki i komputery,a ona to wszystko ogarnia, układa, dba, pamięta o wszystkim za wszystkich. Jak z dzieci, którym w wieku szkolnym wszystko łącznie z ubraniem jest podstawione pod nosek, mają wyrosnąć samodzielni, zaradni ludzie ? Do biura też im będzie koszule prasować ? Dopóki ta mama i tysiące innych nie położy się od razu spać, to żadna kampania społeczna, ustawa ani bóg-wi-co-jeszcze tego nie zmieni.

      pozdr,
      mi

      ps. O ile dobrze pamiętam, to w tym felietonie (albo bardzo podobnym) gdzieś na końcu było mimochodem dodane, że wiele kobiet samoistnie tworzy sobie kierat codziennego czegoś-tam-do-ogarnięcia, bo daje im to poczucie władzy w domu i perwersyjnej satysfakcji męczennicy 'ja dbam i tyram a oni nic nie widzą i nie doceniają'.
      • majan2 Miedzymorze - brwao! 09.01.07, 22:41
        Masz 100% racji, musze sie zastnaowic nad soba, choc i tak nie robie tak jak
        mama powyzje opisana.
    • anik801 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 22:17
      Nie czuję się dyskryminowana,a sprzątanie nie uwłacza mojej godnościwink
      • zojkaojka Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 22:38
        A kto wychowuje te dzieci , krasnoludki???A chłopa to kto wychował, też one???
        A ślub to niby kto z nim brał???U mnie tak nie jest i nie było, u mojej mamy
        też nie. Moja babcia i prababcia to miały pomoc domową na stałe i dzieci z tzw.
        kindersztubą, więc też tak nie było. A co to ma wspólnego z prawem kobiet do
        sprawowania mszy lub bycia ministrantem?
        A obserwując matki polki widzę, że często narzekają na ten układ, ale i bronią
        się przed jego zmianą , gdy on tego chce, rękami i nogami. A co do
        seksistowskich dowcipów to tych o chłopach nie brak, znaczna ich część wyśmiewa
        właśnie ich bezradność wobec codziennych domowych obowiązków, oraz myślenie o
        jednym lub myślenie jednym.
        Problem zaczyna się w pracy, bo tam faceci naprawdę "mają lepiej" i właściwie
        nie wiadomo dlaczego i jak to zmienić....ale Szwecji możnaby się przyjzeć...
        • alfama_1 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 23:57
          zojkaojka napisała:

          > A kto wychowuje te dzieci , krasnoludki???A chłopa to kto wychował, też
          one???
          > A ślub to niby kto z nim brał???

          Chcesz powiedzieć, że to wina kobiet, że mężczyźni są źle wychowani?
        • silic Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 00:42
          > Problem zaczyna się w pracy, bo tam faceci naprawdę "mają lepiej" i właściwie
          > nie wiadomo dlaczego i jak to zmienić....ale Szwecji możnaby się przyjzeć...

          Nie wiem jak jest w Szwecji. Wiem, że jak dotychczas w pracy lepiej pracowało mi
          się z mężczyznami: byli bardziej bezproblemowi, bardziej przykładali się do
          pracy, nie było sporów o drobnostki, mieli większą chęć wykonywania pracy jak
          najlepiej.
          Dobrze radzili sobie z oddzelaniem pracy od życia osobistego, jedno nie wpływało
          na drugie.
          Nie chcę uogólniać, ale takie są moje doświadczenia. Może stąd (a nie z jakiejś
          wydumanej dyskryminacji) bierze się inne podejście do mężczyzn jako pracowników ?
        • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:13
          zojkaojka napisała:
          > A obserwując matki polki widzę, że często narzekają na ten układ, ale i bronią
          > się przed jego zmianą , gdy on tego chce, rękami i nogami. A co do
          > seksistowskich dowcipów to tych o chłopach nie brak, znaczna ich część wyśmiewa

          Dokładnie! Z tego co wiem, w Szwecji meżczyźni często korzystają z urlopów
          wychowawczych i nikt się z tego nie śmieje. A u nas bardzo często kobiety. A już
          najbardziej cieszą mnie kobietki, które kierując autem i wioząc faceta
          przeklinają baby za kierownicąsmile Same utrwalamy stereotypy, zamiast podchodzić
          do życia rosądnie.
    • mamamonika Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 22:29
      A potem mama wrzasnęła - dosyć tego!!! Do roboty lenie. Właśnie przygotowałam
      listę na jutro...
      Tylko jakis facet w redakcji odpiłował zakończenie wink
    • beata985 bea.bea witaj:) szukamy Cię 09.01.07, 22:52
      i nie wiemy co z Toba???
    • mbkow Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 09.01.07, 22:57
      no smutna rzeczywistosc, te pierdoly zajmuja kupe czasu
      ale u nas podzielone jest to na dwa smile
      mam dwoch synow i sie przyloze do wychowania
      ale nie powiem, mam wdrukowana mase durnych stereotypow. sama sie na tym lapie.
      czasem rezygnuje z czegos, zeby maz nie znalazl sie w roli
      "pantoflarza-wg-gosci-spod-budki-z-piwem". gupia.
    • gacusia1 Przykre,ale prawdziwe... 09.01.07, 23:21

    • sonia765 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 00:21
      Wcale mi jej nie szkoda. Sama sobie winna, przyzwyczaiła wszystkich, że oni są
      od robienia pierdzielnika w domu, a ona od ich obsługiwania, to teraz ma.
      Dzieciaki powinny zrobić połowę z tych rzeczy, które ona w ten wieczór zrobiła.
      Przede wszystkim wokół siebie, no i kota.
      A męża za to "a ty jak zwykle się guzdrzesz" to chyba bym kopnęła w tylną część
      ciała, aż by fruwał.
      • chipsi Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 01:09
        sonia765 napisała:
        > A męża za to "a ty jak zwykle się guzdrzesz" to chyba bym kopnęła w tylną
        część
        > ciała, aż by fruwał.

        Oj ale czasem to trzeba dłuuugo kopać. Mój małż z rodziny kobiet udomowionych,
        ja z resztą też. Jak pamiętam to z moimi rodzicami jest i było jak w tej
        historyjce. Tylko ja taka jakaś "dziwna" jestem smile
        Wiecej pracy mnie kosztuje tłumaczenie i domaganie sie by ta moja bestyja coś
        zrobiła w domu niż jakbym to sama zrobiła. Nawet jak już się chłop zdeklaruje
        ze cos zrobi to musi to nabrać mocy urzedowej. Jednak nie ustępuje i staram się
        sprawiedliwie dzielić obowiązki, często z krzykiem... No chyba że coś co miał
        wynieść samo zaczyna wychodzić uncertain Cięzko nauczyć faceta pracy w domu.
    • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:04
      Kto płatki nasypuje do misek wieczorem? Mięso z zamrażarki? Kawa? Rozpuszczalna.
      Budzik zawsze nastawia mąż... Lista zakupów? Nigdy. Jeśli juz to dla męża i
      zwylkle w formie sms-a, ja nie potrzebuję. Poranek - radosna improwizacja
      pomieszana z nerwami, ale nie brakuje ich także, gdy wszystko naszykowane. I
      jednak wieczorem wybrałabym męża. Lubię, kiedy dzień tworzy się czasem sam,
      ramowo i tak jest siłą rzeczy zaplanowany. Czy naprawdę istnieją jeszcze takie
      kobiety? Jeśli tak, to z własnej woli. I dlaczego kobiety nie mają pracy? Bo
      może nie mają marzeń zawodowych, i trudno obwiniać za to facetów. Często nie
      wierzą w siebie, jak mają już pracę, to oragnizują dookoła siebie wygodne
      gniazdko jak w domu, i nie marzą już o tym, żeby polecieć wyżej. Jak kasy
      brakuje, to myślą, jak oszczędzać, a nie jak zarobić więcej. Facet jest
      sflustrowany, że zarabia za mło. Nie lubię tych wszystkich feministycznych
      tekstów. Wywołują w kobietach bunt przeciw otoczeniu, a tak naprawdę jeśli mają
      problem, najpierw powinny zmienić siebie.
      • monia145 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:25
        blekitnykoralik napisała:

        Nie lubię tych wszystkich feministycznych
        > tekstów. Wywołują w kobietach bunt przeciw otoczeniu, a tak naprawdę jeśli
        mają
        > problem, najpierw powinny zmienić siebie.


        A w jaki sposób mają zmienić siebie, jesli żyją w sposób opisany w felietonie
        od wielu lat, tak postępowały ich matki, babki.....takie teksty pozwalaja
        uswiadomic kobietom ich zniewolenie, które, co najtragiczniejsze, narzuciły
        sobie SAME kierując się obserwacja wzorców własnie z tego toczenia o którym
        piszesz.....To kobiety sa najgorliwszymi obrończyniami patriarchatu, bo tworzy
        on swoisty kokon, w którym czują sie dobrze, bo sa potrzebne, bo tak duzo robią
        dla swoich domowników, bo tutaj im dobrze....

        Tylko wtedy, kiedy mamy jakąkolwiek skalę prównawczą, możemy uświadomic sobie
        swoja sytuację, dostrzec jej minusy. I temu takie teksty służą. Wymaganie od
        kogoś, aby zmienił się, kiedy ten ktoś nie wie, co robi źle i że mozna inaczej
        żyć, nie poddając się codziennemu jarzmu- jest delikatnie rzecz
        ujmując ..niepoważne...
        • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:45
          monia145 napisała:

          > blekitnykoralik napisała:
          >
          > Nie lubię tych wszystkich feministycznych
          > > tekstów. Wywołują w kobietach bunt przeciw otoczeniu, a tak naprawdę jeśl
          > i
          > mają
          > > problem, najpierw powinny zmienić siebie.
          >
          >
          > A w jaki sposób mają zmienić siebie, jesli żyją w sposób opisany w felietonie
          > od wielu lat, tak postępowały ich matki, babki.....takie teksty pozwalaja
          > uswiadomic kobietom ich zniewolenie, które, co najtragiczniejsze, narzuciły
          > sobie SAME kierując się obserwacja wzorców własnie z tego toczenia o którym
          > piszesz.....To kobiety sa najgorliwszymi obrończyniami patriarchatu, bo tworzy
          > on swoisty kokon, w którym czują sie dobrze, bo sa potrzebne, bo tak duzo robią
          >
          > dla swoich domowników, bo tutaj im dobrze....
          >
          > Tylko wtedy, kiedy mamy jakąkolwiek skalę prównawczą, możemy uświadomic sobie
          > swoja sytuację, dostrzec jej minusy. I temu takie teksty służą. Wymaganie od
          > kogoś, aby zmienił się, kiedy ten ktoś nie wie, co robi źle i że mozna inaczej
          > żyć, nie poddając się codziennemu jarzmu- jest delikatnie rzecz
          > ujmując ..niepoważne...

          Czy uważasz, że kobiety nie widzą i nie wiedzą, że można inaczej żyć? W
          dzisiejszych czasach? Widzą, a jednak wciąż ładują się takimi tekstami,
          ubolewają, zamiast coś zmienić! Tak, w sobie zmienić. Poczuć chęć do takiej
          zmiany. A jeśli nie mają ochoty na te zmiany, bo akurat oraganizowanie życia
          innym jest chwilowym priorytetem (niektóre zachowania siłą rzeczy dyktuje nam
          fizjologia)? I może się w ten sposób dowartościowują, bo nie wierzą W SIEBIE.
          Nie uważam kobiet za istoty bezmyślne, robią co uważają za stosowne. W
          dzisiejszych czasach mogą wzorować się na wielu kobietach - aktywnych,robiących
          karierę szczęśliwych matek, samodzielnych i realizujących się we wszystkich
          sferach życia. Widzą to w mediach, obok siebie. Mają wzorce. Ale nie mają
          wystarczjącej motywacji, bo gdyby chciały, maja więcej siły niż niejeden facet.
          • alfama_1 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 11:46
            blekitnykoralik napisała:

            > Czy uważasz, że kobiety nie widzą i nie wiedzą, że można inaczej żyć? W
            > dzisiejszych czasach?

            Niektóre widzą a inne jeszcze nie.
            Uważasz, że nie trzeba wyrażać swoich opinii tylko po cichutku zmieniać samą
            siebie?
            Nie każdy ma do tego siłę i wie, że można. Mówię również o mężczyznach bo
            (mylnie) twierdzisz, że feminizm to ruch skierowany przeciwko nim. Żeby facet
            nie miał "frustracji bo za mało zarabia" a kobieta bo ma zablokowaną drogę
            kariery potrzebne jest czasem uświadomienie sobie, że problem istnieje a
            porozumienie jest możliwe.

            Widzą, a jednak wciąż ładują się takimi tekstami,
            > ubolewają, zamiast coś zmienić!

            Toż feminizm to zmienia a Ty i tak jesteś mu przeciwna.
            • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 12:17
              alfama_1 napisała:

              > blekitnykoralik napisała:
              >
              > > Czy uważasz, że kobiety nie widzą i nie wiedzą, że można inaczej żyć? W
              > > dzisiejszych czasach?
              >
              > Niektóre widzą a inne jeszcze nie.
              > Uważasz, że nie trzeba wyrażać swoich opinii tylko po cichutku zmieniać samą
              > siebie?
              > Nie każdy ma do tego siłę i wie, że można. Mówię również o mężczyznach bo
              > (mylnie) twierdzisz, że feminizm to ruch skierowany przeciwko nim. Żeby facet
              > nie miał "frustracji bo za mało zarabia" a kobieta bo ma zablokowaną drogę
              > kariery potrzebne jest czasem uświadomienie sobie, że problem istnieje a
              > porozumienie jest możliwe.
              >
              > Widzą, a jednak wciąż ładują się takimi tekstami,
              > > ubolewają, zamiast coś zmienić!
              >
              > Toż feminizm to zmienia a Ty i tak jesteś mu przeciwna.

              Nie przeciwna feminizmowi w ogóle, bo zmienił dużo i zmienia nadal. Jestem
              przeciwna sztucznemu nakręcaniu, przejaskrawianiu i ciągłym przedstawianiu
              kobiet jako ofiar stereotypów. Jestem za tym, żeby pokazywać dobre przykłady. Bo
              te "męczeńskie opisy" czasem powodują odzew jak ten, który przedstawiła ada11152
    • koralik12 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:12
      Ja tak nigdy nie robię. I ten tekst nie jest dla mnie smutny. Po co sobie
      wymyślać tyle prac które nie musza być zrobione w danym momencie?? Ale znam
      osoby które się nie położą choćby najbardziej zmęczone jeśli np. nie posprzątają
      wieczorem mieszkania.
      • chloe30 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:36
        Hahahaha. Jak sobie pościelesz tak sie wyśpisz - w tym przypadku jak hodujesz
        pasozyty to sama sobie jesteś winna.
        Ja tam zmywarki i śmieci nie tykam, co więcej, nawet nie musze mówić - zrób to
        czy tamto. Jestem z normalnym facetem, nie jakims jełopem i wie, że samo się to
        nie zrobi.
    • ada11152 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:39
      ja mam jedno postanowienie w moim zyciu - nauczę moją córke zadbania o siebie,
      stawiania swoich potrzeb na pierwszym miejscu, nie poświęcania się dla innych
      kosztem własnych ambicji, własnego zycia osobistego, kosztem wydatków na siebie
      itd. wczesniej juz pisałam na formu, że kupujemy pampersy za 50 zł a gdy mamy
      kupic sobie ciuch za 50 zł wydaje nam sie to zbędnym wydatkiem.
      ten tekst jest naprawdę piękny i przerażający, jestem za - jesteśmy traatowane
      jak koło napędowe dla mężczyzn, nie zgadzam się na to i już
      • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 10:57
        ada11152 napisała:

        > ja mam jedno postanowienie w moim zyciu - nauczę moją córke zadbania o siebie,
        > stawiania swoich potrzeb na pierwszym miejscu, nie poświęcania się dla innych
        > kosztem własnych ambicji, własnego zycia osobistego, kosztem wydatków na

        Byle zachować w tym zdrowy rozsądek. Przeginanie w żadną stronę nie jest dobre.
        Chyba lepiej nauczyć dziecko niezależnie, czy jest kobietą, czy facetem,
        miłości, poczucia własnej wartości, chęci rozwiajania własnych pasji, zdobywania
        wiedzy, empatii i asertwności. Nie twórzmy świata egoistów.
    • niesiah Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 12:08
      Może to i norma. Ja jakoś nie mam obsesyjnej chęci na ogarnianie wszystkiego.
      Mąż robi zakupy, gotuje czasem robimy to razem czasem ja coś upichcę...albo nie
      ma obiadu tudzież coś innego nie jest zrobione big_grin. Fakt dużego doświadczenia nie
      mam, mam dopiero 26 lat i 5 miesięczne bliźniaki, ale jestem święcie przekonana
      i mąż podziela moje zdanie, że wszystko co jestem w stanie zrobić ja może
      również i on wykonać. Nie czuję się dyskryminowana, nie jestem dyskryminowana
      tylko dlatego , że mam jajniki.
    • bj32 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 13:26
      Jesteście beznadziejnesad Miły, ciepły, wzruszający tekst, a wy szukacie morału.
      Straszne.
      Dzięki, Bea,bea.
      • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 14:00
        bj32 napisała:

        > Jesteście beznadziejnesad Miły, ciepły, wzruszający tekst, a wy szukacie morału.
        >
        > Straszne.
        > Dzięki, Bea,bea.

        No przecież bea też szukała morału smile
        Tekst jest gładko napisany, ładny. Wartość literacka średnia. Raczej kierunek -
        praca u podstaw dla cemów feministycznych. Tekst o kobiecie chorej na pedantyzm
        wink Mnie nie wzrusza, przejaskrawiony, dodawanie kolejnych, wydumanych czynności
        w celach moralizatorskich właśnie... Chyba do analizy dzieł literackich ten
        tekst się nie nadaje...smile
        • bj32 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 14:06
          No przecież morał tam jest na końcu. A mi się podoba i guzik mnie obchodzi, co
          autor miał na myśli i portrety psychologiczne postaci wiodących. I będę się
          tego trzymać Wolno mismile
          • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 14:25
            Przyczyn takiego stanu jest kilka:
            1. wychowanie dziewczynek. Jestesmy wychowywane w przeświadczeniu, że kobieta
            warta jest tyle, ile zrobi. nie wypada prosić męża o pomoc (nie mówiąc już o
            zwykłym egzekwowaniu pomocy).
            2. wychowanie chłopców. Chłopcy widzą, ze ojcowie wylegują się na kanapie z
            piwkiem, a mama robi. I tego samego wymagają od żon. Chłopcy pomagają tacie
            przy samochodzie, nie pomagają mamie w sprzątaniu i gotowaniu. Bo to przecież
            jest niemęskie.
            3. Kobiety w ten sposób wychowane powielają ten wzorzec dalej. Co to za
            problem, powiedzcie co to za problem powiedzieć mężowie: Ty wstajesz pierwszy i
            robisz śniadanie. Dlaczego kobiety tego nie robią? Częściowo dlatego, bo są jak
            ich matki przekonane, że ONE SAME wszystkoz robią najlepiej, chłop to tylko w
            kuchni naświni i przygotuje nie te musli, co trzeba. A niech naświni.
            Posprząta. I następnym albo za szóstym razem weźmie już dobre musli. Tylko
            trzeba pewne rzeczy chcieć wyegzekwować. A nie robić za ścierkę do podłogi
            przed mężem, dziećmi, teściami i mamą z tatem.
            • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 14:35
              Że o co mi chodzi z tym równouprawnieniem?
              Przecież nie jesteśmy dyskryminowane! Otóż jesteśmy. Wykonujemy tytaniczną
              pracę, dzięki której świat trwa. Ale ta praca w najmniejszym stopniu nie jest
              doceniana. Ciągle jesteśmy ludźmi drugiej kategorii. Wystarczy posłuchać
              dowcipów o blondynkach. Uwag o babach za kierownicą. Spojrzeć na dane
              statystyczne, z których jasno wynika, że jesteśmy lepiej wykształcone, ale
              trudniej nam znaleźć pracę. Zarabiamy mniej od mężczyzn, gdy pracujemy na
              identycznych stanowiskach. Rzadziej awansujemy.

              Wystarczy wsłuchać się w język, gdzie mężczyzna prowadzący swobodny tryb życia
              to playboy. Brzmi interesująco. A kobieta? Puszczalska albo lekkich obyczajów.
              Nie będę wchodziła na niebezpieczny teren naszego kościoła, w którym nie
              jesteśmy godne nawet służyć do Mszy Św., a co dopiero ją odprawiać. Ale
              rozejrzyjcie się, proszę, choćby po własnym domu, nim znowu napiszecie, że nie
              jesteśmy dyskryminowane.

              To są święte słowa. Ale cóż, oczywiście panie powiedzą, ze nie są
              dyskryminowane, bo lubią sprzątać, dowcipy o blondynkach są przecież śmieszne,
              gołe prześwitujące kobiece cipy reklamujące piwo na bilbordach to cóż, nic
              takiego, a z mężczyznami dużo się lepiej pracuje i w ogóle rozmawia. Szkoda
              gadać. Trzeba dwóch nowych pokoleń, żeby kobiety przejrzały na oczy.
              • aprilia33 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 15:13
                Obserwuję zjawisko polegające na tym, że to kobiety są niestety strażniczkami
                tego stereotypowego myślenia. Jaką synową woli mieć teściowa - opisaną wyżej,
                czy taką, która będzie od ich synka wymagała podziału obowiązków domowych?
                Żona, dla której porządki domowe i usługiwanie mężowi to nie jest szczyt
                szczęścia nie jest już rzadkością i teoretycznie każda z nas, młodych kobiet
                jest taka. W praktyce jednak widzę jak często bycie bardziej wymagającą dla
                mężczyzny jest przez inne kobiety krytykowane, jak użalają się one nad biednym
                mężem, który, o zgrozo, robi czasem śniadania, taki jest nieszczęśliwy.
                Ja nie spotkałam się nigdy z tym, by jakiś facet skarżył się, że musi np.
                zmywać, za to na pewno robi to za niego jego mamusia, której synek do tak
                przyziemnych prac nie jest przeznaczony.
                Ja niejednokrotnie słyszałam od swojej mamy i od teściowej komunikaty o tym,
                jakiego mam genialnego męża - "inni to nie pomagają tak przy dziecku jak Twój,
                a on nawet wykąpać potrafi"... itd.
                • mooh Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 15:21
                  aprilia33 napisała:

                  > Obserwuję zjawisko polegające na tym, że to kobiety są niestety strażniczkami
                  > tego stereotypowego myślenia.

                  Uważam dokładnie tak samo. Nikt nie wywiera na mlodą kobietę większej presji
                  na "właściwe" zachowanie, ubieranie, na zamążpójście, na decyzję o urodzeniu
                  dziecka, na sposób ułożenia relacji z partnerem, model wychowania dziecka itp.
                  jak inne kobiety z rodziny. Od nich właśnie można dostać największe cięgi za
                  decyzje odbiegające od utartych schematów.
                  • alfama_1 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 15:25
                    > aprilia33 napisała:
                    >
                    > > Obserwuję zjawisko polegające na tym, że to kobiety są niestety strażnicz
                    > kami
                    > > tego stereotypowego myślenia.

                    A ja się nie do końca zgodzę. Wszyscy są strażnikami takiego myślenia tylko
                    kobiety częściej o tym mówią. Dla mężczyzn to jest oczywiste, nie muszą się w
                    dodatku na ten temat wypowiadać bo i po co? Ich to w zasadzie nie dotyczy.
                    • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 15:30
                      Ale to od kobiet muszą wyjść zmiany. Od zmian w ich sposobie myślenia. Od
                      dostrzeżdenia krzywd, jakie są im i ich córkom wyrządzane, jakie same sobie
                      wyrządzają... Jak będziemy liczyć, że to panowie nas "wyzwolą", to się
                      przeliczymy. W Szecji ciągle tu przytaczanej też nic się samo nie stało. Trzeba
                      było długich lat walki kobiet, w parlamencie i w mediach. A początek to
                      zrozumienie przez kobiety, że są upupione. I same się upupiają, siebie, swoje
                      przyjaciółki, córki i synowe.
                      • alfama_1 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 15:40
                        To, że kobieca solidarność szwankuje to jedno ale to "system" trzeba zmienić
                        czyli mentalność zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
                        Beznadziejne jest, że kobiety, które krzątały się całe życie chcą (bardziej lub
                        mniej świadomie) takiego samego losu dla swoich córek. Inna sprawa, że często
                        mówi się ostatnio o braku solidarności kobiecej i znowu zrzuca winę za taki
                        stan rzeczy głównie na nie. A przecież "męskie" i "żeńskie" to naczynia
                        połączone.
                        Kobietom przypisuje się od dawna odpowiedzialność za wychowanie synów i mężów.
                        I do tego dorzucamy jeszcze ostatnio odpowiedzialność za los innych kobiet.
                        Obawiam się, że tego wszystkiego kobiece barki mogą nie wytrzymać wink
                        • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 16:02
                          Na pewno nie jestem za tym, aby biednych panów pozostawić z boku i wrzucić
                          odpowidzialność za zmianę patriarchatu w matriarchat na bary kobiet. Tak, jak
                          napisałam wcześniej- trzeba koniecznie od mężczyzn- mężów, braci, synów- pewne
                          zachowania egzekwować, w rodzinie domagać się od męża szacunku, o ile on sam
                          nie jest skłonny traktować pracy w domu i domowych obowiązków poważnie, a
                          rodzice mający synów mają wielkie pole do popisu. Faceci nie widzą problemu, bo
                          jest im w ten sposób łatwiej. Nie ich to boli. I o męską walkę w imieniu kobiet
                          bym przesadnie nie liczyła. Niemniej kobiece pobłażanie dla "męskich" zachowań
                          i przyzwolenie na zrobienie z siebie służącej w imię "utrzymania" przy sobie
                          mężczyzny jest oczywistym nieporozumieniem.
                          • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 00:51
                            Szacunku trzeba się domagać od syna jak i od córki. Czy Wy widzicie co się robi
                            z młodymi dziewczynami? Przecież to egoistki, nadęte usta i pretensja do życia.
                            I to jest odwrotny skutek.
                            Potępiam seksizm w każdej postaci. Nie czytałam nigdy tekstów, w których tak
                            przedstawiona jest kobieta, choc znam kobiety, które w domu nic nie robią,
                            wykonują średnio lekko pracę zawodową, zdradzają, imprezują, a mąż haruje jak
                            wół, wraca wieczorem i kładzie dziecko spać, myje naczynie i rano odwozi dziecko
                            do przedszkola.
                            Jestem za wzmacnianiem roli ojca. Ogólnie w społeczeństwie, wśród mężczyzn,
                            kobiet, pracodawców. Jestem za urlopami wychowawczymi ojców, żeby chodzili na
                            zwolnienia lekarskie na dzieci na równi z żonami, żeby było ich widać na
                            szczepieniach z dziećmi... itd.
                            Dość już walk. Po co walczyć? Kobiety muszą wierzyć w siebie. A takie teksty
                            nasycone są tylko nienawiścią do mężczyzn i rodziny, dają tylko negatywną
                            energię. Po co się tym karmić. Już to wszyscy od kilkudziesięciu lat powtarzają
                            "kobieta ma dwa etaty". Jaki to ma sens? Może lepiej propagować dobre,
                            współczesne wzorce kobiet, par. Ledzeppelin, te manifesty, o wlace, pobłażaniu
                            męskim zachowaniom, o służącej, moim zdaniem, są już nie z tej epoki. Dzieci,
                            niezależnie od płci, trzeba wychowywać tak, żeby miały poczucie własnej wartości
                            i nie musiały służyć nikomu za "miłość".
                            • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 13:59
                              > Dość już walk. Po co walczyć?
                              Już? Kiedy kobiety w Polsce walczyły o swoje prawa? Czy wtedy, gdy pani
                              minister pracy Jolanta Banach z rządu Millera zaniosła zasiłek alimentacyjny?
                              Czy wtedy, gdy rządzący nami posłanki Samoobrony mówią, że ich w partii nikt
                              nie molestował, a szkoda, bo by chciały?
                              Jestem za urlopami wychowawczymi ojców, żeby chodzili na
                              > zwolnienia lekarskie na dzieci na równi z żonami, żeby było ich widać na
                              > szczepieniach z dziećmi... itd
                              A jak chcesz to przeprowadzić bez walki? Bez silnego przedstawicielstwa kobiet
                              w parlamencie, żeby można było stanowić uchwały pozwalające na takie zmiany?
                              Kobiecymi sposobami?
                              Ledzeppelin, te manifesty, o wlace, pobłażaniu
                              > Dzieci,
                              > niezależnie od płci, trzeba wychowywać tak, żeby miały poczucie własnej
                              wartośc
                              > i
                              > i nie musiały służyć nikomu za "miłość".
                              PA dlaczego uważasz, że jedno drugie wyklucza? Cały czas mówię właśnie o
                              zmianie świadomości i właściwym wychowaniu dzieci w poczuciu własnej wartości.
                              A dopóki kobiety nie bedą dostrzegać, że są traktowane nie an równi z
                              mężczyznami, że problemu nie ma, to nic się nie zmieni.
                              • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 16:18
                                I do czego te walki prowadzą? Do niczego. Ro zwiększającej się liczby rozwodów.
                                Bo mężczyźni są źli, rodzina jest zła. Bo walczą, bo krzycza, piszczą... Znam
                                kobiety, które wiecznie utyskują na swoich mężczyzn i nic przez to nie osiągają.
                                Podobnie feministki. Krzyczą, walczą, wykrzykują... Mężczyźni udają, że
                                słuchają. I co? I nic. żadnej stosownej ustawy. Oczywiście, ze kobiety mogą
                                wiele zdziałać kobiecymi sposobamismile Podobno mają większa inteligencję
                                emocjonalną i to im już daje większą przewagę, bo to o wiele bardziej skuteczne
                                od marudzenia. Czy feministki mają duże poparcie kobiet. Czy ktoś robił takie
                                badania. Ciekawa jestem?smile
                                • monia145 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 16:40
                                  blekitnykoralik napisała:

                                  > I do czego te walki prowadzą? Do niczego.


                                  Walczące feministki doprowadziły do tego, że masz prawo wyborcze i dostep do
                                  edukacji na uniwersytetach. Pisząc, że walka do niczego nie prowadzi podważasz
                                  sens ich działań....


                                  Ro zwiększającej się liczby rozwodów.

                                  Słucham????

                                  > Bo mężczyźni są źli, rodzina jest zła. Bo walczą, bo krzycza, piszczą... Znam
                                  > kobiety, które wiecznie utyskują na swoich mężczyzn i nic przez to nie
                                  osiągają
                                  > .
                                  > Podobnie feministki. Krzyczą, walczą, wykrzykują... Mężczyźni udają, że
                                  > słuchają. I co? I nic. żadnej stosownej ustawy. Oczywiście, ze kobiety mogą
                                  > wiele zdziałać kobiecymi sposobamismile


                                  jaaaasne... mogą przewrócić oczami, zatrzepotać rzęsami, moga całe zycie
                                  oszukiwać się, że to one są "szyją co kręci głową", inteligentnie mogą udawać,
                                  że są głupsze od faceta, wtedy więcej mogą osiągnąć i kobiecymi sposobami
                                  przekonac gościa do swojej racji.....Tylko po co? Ja nie chcę niczego, czego
                                  nie potrafię osiągnąć, bo jestem w tym dobra i chcę to mieć bez kobiecych
                                  sztuczek. Nie chcę zatykania ust michałkami, zastępczymi problemami i ułudą
                                  władzy.

                                  Podobno mają większa inteligencję
                                  > emocjonalną i to im już daje większą przewagę, bo to o wiele bardziej
                                  skuteczne
                                  > od marudzenia.

                                  Czy feministki mają duże poparcie kobiet. Czy ktoś robił takie
                                  > badania. Ciekawa jestem?smile

                                  To prawda, że feministki nie mają społecznego poparcia. Ale moim zdaniem
                                  dlatego, że samo okreslenie "feministka" zostało zdemonizowane i przepotwarzone.
                                  Bo kto to jest feministka w społecznym odbiorze? Posługując sie retoryka
                                  naszych panów o jakieś "kobietony", "babochłopy", na które tylko kwas solny
                                  podziała. To potwory w ludzkiej skórze nienawidzące facetów, zwolenniczki
                                  morodowania nienarodzonych itp.
                                  Czy przeciętna kobieta będzie chciała identyfikować się z kimś takim? Raczej
                                  nie.....
                                  W Polsce jest mnóstwo kobiet, które mają poglądy feministyczne. Sa silne i
                                  niezależne. Maja rodziny i dzieci. A jednocześnie jak ognia unikają określenia
                                  siebie mianem feministki.....
                                  • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 17:17
                                    Właśnie o to mi monia chodzi. Piszę o współczesnych walkach feministek, które
                                    odbierane zbyt dosłownie, wzmacniają w kobietach egoizm. Egoizmem niczego
                                    dobrego w świecie nie zdziałamy. Nie chodzi o rzęsy i cukiereczki. CHociaż,
                                    wczoraj koleżanka szła na rozmowę ze swoim szefem i jakoś wyjątkowo pierwszy raz
                                    chyba w spódnicy ją widziałam...wink
                                    • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 17:30
                                      > Właśnie o to mi monia chodzi. Piszę o współczesnych walkach feministek, które
                                      > odbierane zbyt dosłownie, wzmacniają w kobietach egoizm.
                                      O, to ciekawa teoria, proszę koniecznie o jakiś przykład.
                                      • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 17:40
                                        proszę z tej dyskusji:

                                        ada11152 10.01.07, 10:39 + odpowiedz

                                        ja mam jedno postanowienie w moim zyciu - nauczę moją córke zadbania o siebie,
                                        stawiania swoich potrzeb na pierwszym miejscu, nie poświęcania się dla innych
                                        kosztem własnych ambicji, własnego zycia osobistego, kosztem wydatków na siebie
                                        itd. wczesniej juz pisałam na formu, że kupujemy pampersy za 50 zł a gdy mamy
                                        kupic sobie ciuch za 50 zł wydaje nam sie to zbędnym wydatkiem.
                                        ten tekst jest naprawdę piękny i przerażający, jestem za - jesteśmy traatowane
                                        jak koło napędowe dla mężczyzn, nie zgadzam się na to i już
                                • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 17:23
                                  I do czego te walki prowadzą? Do niczego. Ro zwiększającej się liczby rozwodów.
                                  > Bo mężczyźni są źli, rodzina jest zła. Bo walczą, bo krzycza, piszczą... Znam
                                  > kobiety, które wiecznie utyskują na swoich mężczyzn i nic przez to nie
                                  osiągają
                                  Nie, no wolnego. Mylisz feminizm i walkę o prawa kobiet ( a więc konkretne
                                  ustawy w prawie polskim) z walką z mężczyznami. Mężczyźni nie są źli. i kobiety
                                  i mężczyźni są równi. O tym mówią feministki. Mylisz kompletnie pojęcia. teksty
                                  o rozwodach-wybacz-są poniżej poziomu. nikt tu nie występuje przeciwko
                                  mężczyznom i rodzinie, czy uważasz, że tekst Bei.bei jest antymęski i
                                  antyrodzinny? Obłęd jakiś.
                                  • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 17:41
                                    jest antymęski i antyrodzinny? Obłęd jakiś.

                                    jest. A nie? Jak pokazany jest tu mężczyzna i dzieci?
                            • monia145 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 14:38
                              Czy gdyby sufrażystki czy polskie emancypantki bogate były tylko w przekonanie
                              o własnych mozliwościach, o byciu równą mężczyźnie,i pełne wiary w siebie
                              powtarzały sobie przed lustrem te mantry- miało by to jakiekolwiek znaczenie?
                              Nie- bo o równe traktowanie trzeba walczyć- piórem, słowem, uczestnictwem w
                              demonstracjach. Nie wystrczy powiedziec samej sobie- " jesteś tego warta",
                              trzeba jeszcze oporne społeczeństwo "zmusić" do takiego postrzegania kobiety.
                              • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 16:24
                                nikogo do niczego nie da się zmusic, co właśnie czynią feministki i takie
                                manifestacyjne opowiadanka. Można kogoś przekonać. Czy tym tekstem jakiś
                                mężczyzna zostanie przekonany, że ma pomóc kobiecie? Pewnie nie, bo tekst jest
                                do obrzydzenia przesadzony, kobieta sztucznie odmalowana na męczennicę. Jeśli
                                już piórem, to pewnie nie tymsmile
                                • ledzeppelin3 Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 16:35
                                  Błękitny, tak walczysz z tym cholernym feministycznym gadaniem o Matkopolkach i
                                  innymi wymysłami, okraszając rzecz jasna swoje wypowiedzi
                                  łagodnymi smile uśmiechamismile, że gotowam pomyśleć, że cismile za tosmile płacismile
                                  jakieś smilemęskie lobbysmile
                                  Naprawdę, to zastanawiające
                                  • monia145 :)))) 11.01.07, 16:45
                                    Led, z feministycznych ust mi to wyjęłaświnksmile))
                                  • blekitnykoralik Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 17:04
                                    ledzeppelin3 napisała:

                                    > Błękitny, tak walczysz z tym cholernym feministycznym gadaniem o Matkopolkach i
                                    >
                                    > innymi wymysłami, okraszając rzecz jasna swoje wypowiedzi
                                    > łagodnymi smile uśmiechamismile, że gotowam pomyśleć, że cismile za tosmile płacismile
                                    > jakieś smilemęskie lobbysmile
                                    > Naprawdę, to zastanawiające

                                    Mam męskie lobby w postaci dwóch synów i męża smile I do tego mam siłę się
                                    uśmiechaćsmile I chyba mam ku temu powody w każdej sferze życia. A nie zawsze było
                                    super. Wiara we własne siły działa cuda i tego nie dała mi żadna współczesna
                                    feministka, a chyba bardziej tata i mąż. Szukam środka. Feminizm jest dla mnie
                                    zbyt agresywny i uwazam, że w tej działania feministek czynią odwrotny skutek.

                                    A jeszcze do tych dziewczynek wychowywanych w Polsce na matki i usługiwaczki...
                                    Dziewczyny w szkołach są teraz o wiele bardziej agresywne niż chłopcy. Skąd się
                                    to bierze. Brak pozytywnych wzorców kobiecych i męskich, których ich natura i
                                    tak będzie poszukiwać.
    • babsee Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 10.01.07, 15:03
      Święta prawda...
      Znajomy kiedys opowiadal,ze po 4 nieprzespanej nocce przy zabkujacym
      dzieciaczku, przysnęlo mu sie przy klawiaturze w pracy.Kierownik ktory go na
      tym "przyłapał"poinformowany o nieprzespanych nocach zapytal "A co w tym czasie
      robila zona???!!!" Ow kolega mial ochote odpowiedziec ze wóde chlała na
      mieście..
      Bo przeciez kazdy normalny człowiek wie,ze do płaczącego dziecka w nocy ma
      obowiazek wstawac kobitka.
      I te "kulturalne" pytania o "plany na przyszlośc" przy rozmowach
      kawlifikacyjncyh o prace...I tu całkowity pat:jak wolna-zaraz wyjdzie za mąż i
      urodzi, jak bedzietna mężatka-tez pewnie sie rozmnozy lada dzien, jak dzieciata-
      banda po całosci bo dzieci choruja....
    • agastrusia Re: CUDNE...i do tego raczej smutne..:( 11.01.07, 14:48
      Nie lubie takich tekstów. Nic tylko nażekanie ale żeby coś zmienić w swoim życiu
      to już gorzej. Pani felietonistka powinna przestać robić z siebie cierpiętnice
      albo przestać nażekać. ciekawe jak ona wychowuje swoje dzieci? Pewnie też
      powiela stereotypy nawet niezdając sobie z tego sprawy.
Pełna wersja