desperatka.na.102
10.01.07, 12:27
Moja 3-latka jest chora - stan przd zapaleniem oskrzeli i zmiany na migdałach,
wzięłam zwolnienie, tzn lekarka sama wypisała od poniedziałku do piatku- w
piątek na kontrol mamy iść. Dziś mała czuje sie lepiej, nie ma gorączki, mało
kaszle i zastanawiam sie po co mi te 5 dni? własciwie to mogłabym juz do pracy
iść jutro, a dziecko zaprowadzić do babci. (normalnie mała chodzi do przedszkola)
Tylko, że jak była w grudniu chora i też na antybiotyku, to własnie
prowadzałam ją do babci(bo nie miała gorączki) i efekty są takie, że po 2
tygodniach przerwy znów antybiotyk.
Powód, dla którego mam wyrzuty jest właśnie taki, że babcia mogłaby się nią
zająć, a ja pracować

Czy pracodawca na fakt, że nie oddałam dziecka do babci
spojrzy złym okiem? Czy niepracująca babcia musi zajmować sie dzieckiem, żeby
matka nie brała zwolnienia? (bo mój dyrektor oczywiście wie ze najczęściej jak
mała jest chora to jest z babcią)Od dnia jej urodzin to bedzie w sumie 12 lub
15 dni mojego zwolnienia na dziecko.
I teraz pytanie do was emamy - chodzicie spokojnie na zwolnienia na dziecko,
czy raczej kombinujecie tak aby nie brać zwolnień?