to tylko macierzyństwo:/

15.01.07, 11:07
mam taką refleksję, otóz na forum Psychologia, pewna pani stwierdziła, ze nie
chce miec dzieci chociaż ma 35 lat. Jej wybór jej sprawa...ale jak sobie
poczytałam posty to na przemian wkurzałam sie i smuciłam. Jak kobiety brzydko
pisza o macierzyńswie, ze nie chca sie urabiac po pachy, ze po co im
smierdzące pieluchy, ze są zadowlone ze swoich karier, a w tym wszystkim tkwi
jakas pogarda dla kobiet które na dziecko sie zdecydowały, a że zaniedbane, a
że stare mentalnie itd

I tak przychodzi mi do głowy pytanie, dlaczego pogardliwie wyrazamy sie o
macierzyństwie, dlaczego niektórzy ciągle postrzegaja je przez pryzmat
niewolnictwa, dlaczego uważają ze wychowanie dziecka to przykry obowiązek i
nie daje satysfakcji. i dlaczego na Boga mówi sie "tylko wychowują" A nie "AŻ
wychowują. Przeciez to najcięższa praca w życiu i powinna być szanowana.
    • ledzeppelin3 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:16
      Zgadzam się, ze wychowywanie ludzi jest niedoceniane i nieszanowane. Nikt też
      kobiet i mężczyzn do wychowania nowego człowieka nie przygotowuje. Nie mamy
      żadnych podstaw psychologicznych w kierunku kształtowania osobowości i
      charakterów naszych dzieci, musimy zdać się na instynkt i zdrowy rozsądek ( z
      tym ostatnim, jak wiadomo, różnie bywa). Proces wychowywania dzieci, za który w
      pierwszych latach są odpowiedzialni zwykle wyłącznie rodzice (no chyba, ze
      dziecko większą część czasu spędza z nianią/babcią/ w żłobku- wtedy ten proces
      rozkłada się na kilka osób)jest cholernie wazny, daje podwaliny pod
      szczęśliwe/nieszczęśliwe życie każdego człowieka, zaryzykowałabym stiwerdzenie,
      że zło i dobro obecne w świecie mają swój początek w pokoju dziecinnym. Ten
      proces jest niedoceniany, sprowadzany do zmieniania pieluch i siedzenia w
      piaskownicy, jest wręcz pogardzany. Ludzie albo nie zdają sobie sprawy, jak
      wazne jest właściwe wychowanie, albo celowo umniejszają jego wagę (np. po to,
      aby dowieść sobie i innym, że praca zawodowa jest pod każdym względem lepszym
      wyborem, niż wychowanie człowieka)
    • mooh Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:18
      Bo w ogóle mamy tendencję to kwestionowania wyborów innych ludzi. Pomalowałam
      przedpokój na niebiesko, a ktoś na zielono. Mój niebieski jest ok, a czyjś
      zielony z definicji niesłuszny. Ktoś wybiera karierę i zamiast afirmować swoją
      wolność, zaczyna kwestinować zalety macierzyństwa. Ktoś, kto za priorytet uznał
      rodzinę, odpowiada na to, że ten karierowicz jeszcze swoich decyzji pożałuje.
      Tak się właśnie w naszym społeczeństwie traktujemy. Bez szacunku dla wolności
      wyboru.
    • mamatygryska Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:23
      Kobiety nie decydujące się na macierzyństwo niestety nie wiedzą co tracą...
      Dziś w dobie pieluszek jednorazowych, pralek automatycznych i zupek w
      słoiczkach mamy małych pociech już nie muszą być zaniedbane, bo życie jest
      trochę prostsze niż 30 lat temu... Wychowując dziecko można na prawdę czerpać z
      tego radość.

      Może negatywne nastawienie wynika z faktu, że co nie znane to złe... wg
      stereotypów wychowanie dziecka to tylko śmierdzące pieluchy.
    • mamajulki080506 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:50
      Wydaje mi się, że jest to forma samoobrony...One postawiły na karierę,
      krytykując kobiety wychowujące dzieci starają sie utwierdzić sie w przekonaniu,
      że zrobiły słusznie...często jest za późno na dziecko...nie chodzi tylko o
      wiek, to zazwyczaj kobiety zadbane, pewne siebie (ale tylko z pozoru), często w
      luźnych związkach, często zdające sobie sprawę z pustki w ich życiu, gdzie po
      pracy, często nie mają do czego wracać...
      one szukają tylko ciemnych stron macierzyństwa.., bo dzieki temu utwierdzają
      się w przekonaniu o słuszności drogi, którą wybrały...kobieta spełniona w 100%
      w swojej pracy, nie wypowie się z pogardą o macierzyństwie
      z drugiej strony są mamy wychowujące dzieci, które z pogardą wyrażają się o
      tych robiących karierę...(ale to są mamy, które w jakis sposób
      zostały "zmuszone" do rezygnacji z pracy i wychowywania dziecka)...

      A ja mam i dziecko i super pracę, samodzielne stanowisko...
      Pewnie, że muszę iść na kompromis, nie mogę się w 100% poświęcić się ani pracy
      (bo mam dziecko), ani dziecku (bo mam pracę)...ale czy chodzi o to, żeby
      poswięcić się czemuś w 100%? Można to fajnie pogodzić...tak, że wszyscy sa
      zadowoleni...
      A śmierdzące pieluchy? Nawet najbardziej zadbana i wypachniona karierowiczka
      załatwia się w toalecie tak, jak to robi dziecko w pieluchę...

      Tak, jak napisała mama powyżej, smutne jest to, że krytykujemy to, co robią
      inni i uważamy, że najlepsze i słuszne jest to, co robimy my...
    • olera24 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:54
      a jeśli kobiety nie szanują macierzyństwa i pomniejszają jego rangę, to nic
      dziwnego że nie szanują go także pracodawcy
      • mamajulki080506 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:59
        olera24 napisała:

        > a jeśli kobiety nie szanują macierzyństwa i pomniejszają jego rangę, to nic
        > dziwnego że nie szanują go także pracodawcy


        no właśnie, same sobie sznur na szyję kręcimy...
        ciekawe, kto zapracuje na emerytury tych pań? (skoro takie wyrachowane, to
        powinny o tym pomysleć)
        • kobra68 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 12:26
          No właśnie, te kobiety dopiero rozumieją co starciły wtedy gdy nie ma kto im
          podać przysłowiowej szklanki herbaty na starość. Miałam sąsiadkę dla której za
          młodu było wszystko ważne, praca dobry wygląd i bywanie. Jak poszła na emeryturę
          to się dopiero załamała psychicznie bo zrozumiała, że tak naprawdę została sama
          jak palec. Jak byłam z pierwszym dzieckiem w ciąży to mnie wręcz unikała
          (chociaż miałyśmy naprawdę bardzo dobre stosunki), a o moim stanie mówiła z
          zazdrością. Później zaczęła opiekować się wnuczką swojej najlepszej koleżanki i
          chyba to dopiero dawało jej satysfakcję z życia.
          Pozdrawiam
        • kgbx2 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 18:09
          nasze dzieci będą pracowały na ich emerytury niestety i to też jest smutne ....
    • spa746 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 11:58
      Kariera może być tu i teraz, a gdy starcą pracę to co .... znika sens życia..???
      Kiedyś oglądałam wywiad z Anną Muchą i ona z pewnym obrzydzeniem wypowiadała
      się o kobietach w ciąży. Powiedziała, że nigdy nie chce mieć dzieci.Ok, to jej
      wybór ale co ją obrzydzaw kobiecie z brzuszkiem.
      Może mamy mniej czasu aby dbać o siebie, jesteśmy zabiegane, ale właśnie teraz
      mąż powiedział mi, że podobam mu się bardziej i to drugie dziecko jeszcze
      bardziej scaliło nasz związek. Dla mnie macierzyństwo jest czymś wspaniałym a
      zajmownie się dziećmi ma się nijak do robienia kariery i zarabiania dużych
      pieniędzy.
      Mogę to powiedzieć z pełną świadomością, bo zrezygnowałam z robienia kariery i
      zarabiania dużej kasy po to by mieć drugie dziecko i nie wracam do pracy i nie
      czuję się przez to gorsza, a wręcz odwrotnie...
    • linka555 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 12:11
      A ja bym sie w zyciu nie zamienila, chociaz, fakt, lekko nie jest. (11 mies i
      4,5 roku). Z drugiej strony, skad te panie moga wiedziec jak jest fajnie, skoro
      nigdy nie byly mama? A uzasadnienie kazdy sobie dorabia, bo przeciez tak wypada
      wink) Pewnie czesc z n ich rzucila sie w robienie kariery, bo brak kandydata na
      fajnego tatusia. A im pozniej sie szuka, tym trudniej znalezc. wink))
    • kobylaa2 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 12:12
      Wychowanie , to ciężka praca , wymagająca wielu umiejętności. Trudno jest
      wychować dziecko na dobrego człowieka....
      A teraz jest moda na taki model- "ciąza, pieluchy- fuj".One idą owczym pędem,
      tak jest trendy i jazzy.....
      Akceptuję taki wybór, ale cieżko mi zrozumieć , jak można nie chcieć mieć dzieci
      • aska80 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 12:50
        Mnie takie negatywne opinie o macierzyństwie bardzo dołują. Zawsze zaś
        zwracałam uwagę na opinie innych. Moja ciąża była niezaplanowana, zaraz po
        ślubie. Ciężko mi się było przyzwyczaić do myśli, że skończyła się wolność, że
        szybko nie wyjadę na wakacje (wcześniej nie jeździłam, bo ciężko pracowałam).
        Teraz mały ma pół roku, ja zaczynam widzieć dobre strony mojego macierzyństwa.
        Przykro mi jednak jak ludzie, moi znajomi, kuzynki mnie żałują i widzą własnie
        tylko ciemne strony. Cały czas mi się wydaje przez to, że inni mają lepiej.
        Tylko własciwie moja mama i mąż uważają, że to że mam synka, że jest zdrowy, to
        wielkie szczęście i że jest czego zazdrościć. Jednak te negatywne opinie
        potrafią przycmić moją radość i to jest smutne
    • pucia78 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 12:40
      Te które tak myślą po prostu nie wiedzą i nigdy nie bedą wiedziały czym jest
      macierzyństwo. Wynika to z ich niewiedzy. Najgorsze to te Panie które
      wypowiadają sie na temat macierzyństwa nie mając o tym bladego pojęcia.
      Wygodnie jest nie mieć zobowiązań i życ jak wolny ptak. Ja bardzo chciałam
      zostac mamą i od kiedy jestem nią to moge przenosić góry, prezesowac
      największej Spółce i rozwiązywać niemożliwe sprawy bo po porodzie siłami
      natury, po nieprzespanych nocach, po macierzyństwie, po pierwszym
      wypowiedzianym słowie "mama", nie ma rzeczy niemożłiwych dla mnie. Codziennie
      rano, jak widze moja córkę to nawet po 3 godz. snu, idę do pracy i mam energie
      na cały dzień a w biurze słyszę "jak Pani dobrze wygłaa". Macierzyństwo to mój
      najwiekszy sukces życiowy i moja największa satysfakcja.
    • ella53 Bo im się wydaje, że każdy głupi może być mamą. 15.01.07, 13:03
      Przekonane są, że matką to każda kobieta może zostać. I pewnie mają trochę
      racji, bo teoretycznie każda kobieta może mieć dziecko. A wychować przecież
      potrafi nie każdy. Poza tym jak napisała któraś z przedmówczyń, chyba jest to
      trochę działanie maskujące: nie mają dzieci, ale pewnie gdzieś przez skórę
      czują, że to nie jest ich najlepsza decyzja i takim gadaniem maskują niepokój.
      Sama długo nie miałam dziecka, ale bez ogórdek mówiłam "nie mam, bo jestem
      wygodna". Teraz mam i wiem, że to jest dużo pracy, czasami niezbyt przyjemnej i
      męczącej, ale wiem, że dopiero teraz pracuję na moją przyszłość. Teraz
      wychowuję sobie prawdziwego przyjaciela, który jeśli mi się uda, nie zawiedzie
      mnie i nie oszuka.
    • zobrien Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 17:21
      To wszystko z czystej niewiedzy. A czasem z ingnorancji, braku pewnosci siebie,
      potrzeby przekonania wszystkich o swoich racjach i utwierdzania sie w nich
      kosztem innych...Mowienie rzeczy a la Anna Mucha w kraju naszym ojczystym
      postrzegane jest jako kontrowersyjne, zamiast zwyklego chamstwa. Ale na
      rozwazania o muchach szkoda czasu. Ja w pelni szanuje wybor babek, ktore nie
      chca miec dzieci, bo.. to ich zycie i ich wybor! Jeszcze niedawno sama bylam
      jedna z nich smile Bylam gotowa w kazdej chwili bronic swojego stanowiska (jakby
      ktos je atakowal smile ze wole kariere, zapieprzanie dla kogos 14 godzin na dobe
      + weekend, piecie sie po szczeblach, biale sofy w domu, czyste sciany i plaski
      brzuch. Poltora roku pozniej mam nieplanowanego polrocznego baka, ktory jest
      najcudowniejszy na swiecie (oczywiscie smile, nie mam bialych kanap, brzuch mam
      jak kangur, od pol roku nie kupilam sobie zadnych ciuchow, na koncie mam
      nadwyrezony debet, chociaz powoli wracam do roboty, ale nie w taki oszalalym
      wymiarze godzin... I wiem, ze tego , jak to jest miec dziecko po prostu nie
      mozna sobie wyobrazic, dopoki sie go nie ma. Wiec te glosy pogardy w strone
      matek nalezy traktowac z duza wyrozumialoscia. Amen smile
    • agusia19751 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 17:55
      ja od samego mała starałam sie być tam gdzie w rodzinie rodziły się dzieci,zawsze chciałam się nimi opiekować,później jak miałam te dzieścia lat moje przyjaciólki rodziły dzieci a ja byłam ich najlepszą ciocią,uwielbiałam te wszystkie dzieciaki i do dziś uwielbiam,po ślubie wzieliśmy się z mężem ostro do pracy ale niestety 4 ciąże stracone(poraniałam)jaki był mój ból że nie mogę mieć swojego maleństwa,pustka ja do pracy mąż do pracy totalna pustka aż w końcu dostałam szczęście od losu i mam półroczną córeczkę przez adopcje kocham ją nad życie i za dwa lata planujemy następne,zrezygnowałam z pracy i chce jej się cała poświęcić,myślimy w przyszłości o rodzinie zastępczej i wiem że chyba jestem stworzona do wychowywania dzieci,nie oglądam programów gdzie się dzieje krzywda dziecku bo zaraz rycze.Natomiast moja bratowa nie ma dzieci na początku mówiła że to przez łuszczyce(jest dziedziczna)ale nie w każdym pokoleniu,teraz mają psa ,wiem że tego nie czuje do takiego stopnia, mój brat będzie chrzestnym a moja"bratowa"nie widziała jeszcze mojej córci(jest u nas już od pół roku)bo nigdy nie ma czasu za to mój brat jest prawie codziennie bo mieszkamy w jednym mieście.Czy nie sądzicie że taka niechęć do dziecka,macierzństwa bierze się z wychowania,wiem że moja bratowa nie miała za słodko nie może się dogadać nawet z własną matką,a w mojej rodzinie zawsze najważniejsze były dzieci mój ojciec i mama robili dla nas wszystko nauczyli nas miłości przede wszystkim dla siebie,znam pare kobitek które nie chcą być mamami ale nie są one tak otwarte dla ludzi,albo zadzierają nosa,albo są pochłonęte karierą,albo mimo to że się znamy na ulicy cię nie poznają.
    • visenna2 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 19:28
      Poczytałam ten wątek na psychologii i się uśmiałamsmile
      Zobaczyłam siebie sprzed paru latsmile
      Na szczęście mimo że wcale nie chciałam mieć dzieci z podobnych powodów co te
      dziewczyny, to wiedziałam że POWINNAMsmile I nie namyślając się długo - zrobiliśmy
      sobie Zuzięsmile Mimo początkowych problemów bardzo ją kochamsmile))
      I chcę więcej dzieciaków.
      Człowiek przy dzieciach dojrzewa, uczy się cierpliwości, odpowiedzialności,
      pokory.
    • meciula Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 21:51
      a mi żal tych babek, tak jak moich niektórych koleżanek. gdy mnie odwiedzają,
      wypachnione w najnowszych ciuchach, opowiadają mi o kolejnych facetach,
      imprezkach.... a ja w obrzyganej koszulce i dzinach. i wiecie co? pewnie że
      wiecie! za nic w świecie nie zamieniłabym się z nimi. macierzyństwo dodaje
      skrzydeł, daje poczucie przynależności w tym całym bałaganie, dopiero wtedy
      życie nabiera sensu.... ej .... co ja wam tu będę.....
    • tatko1 Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 22:53
      można tłumaczyć takim jak ślepemu o kolorach, jak nie mają dzieci to nie
      rozumieją takiego szcześcia w domu gdzie jast małe kochane dziecko.
      Ja jak nie mogliśmy mieć dzieci to trzymałam się na dystans od innych mam,
      zresztą to boli jak się chce mieć dzieci i przez pare lat nie można, a latka w
      kalendarzu lecą. Nie miałam tzw.podejscia do dzieci, nie wiedziałam za bardzo
      jak zagadać, w co się pobawić. Odkąd mam swoje, to jak widzę takie maleństwa na
      ulicy, w sklepie, gdzie indziej - patrzę z czułoscią aż oczu sie nie chce
      oderwać takie sa fajne. Mimo, ze życie mamy jest pasmem wyrzeczeń, trudu i
      poswieceń, a czasem pewnie tez i łez, własne dziecko to kawałek nieba na ziemi,
      prezent od Pana Boga.
      Niczym się tego nie da zastąpić, żadna praca, pieniądze, dom, inne złoto.
      dziecko to skarb mamusi i tatusia.
    • ania.silenter ja na f."Kobieta" dowiedziałam się dlaczego 15.01.07, 22:59
      ludzie decydują się na dzieci- mianowicie aby MIEĆ KOGOŚ KOGO BĘDĄ KONTROLOWAĆ
      W 100% i dlatego aby bawić się w Boga". Koniec cytatu. I co Wy na to?? Dodam,
      że dyskutowały osoby bezdzietne.
      pozdrawiam
      • mooh Re: ja na f."Kobieta" dowiedziałam się dlaczego 15.01.07, 23:09
        ania.silenter napisała:

        > ludzie decydują się na dzieci- mianowicie aby MIEĆ KOGOŚ KOGO BĘDĄ
        KONTROLOWAĆ
        > W 100% i dlatego aby bawić się w Boga". Koniec cytatu. I co Wy na to?? Dodam,
        > że dyskutowały osoby bezdzietne.
        > pozdrawiam


        Zabawna opinia. Nic tak skutecznie jak rodzicielstwo nie uczy, że niem mamy
        wpływu na wszystko. Nie jesteśmy w stanie całkowicie kontrolować, co robią
        nasze starsze dzieci, zapewnić im całkowitego bezpieczeństwa, obronić przed
        ludzką głupotą, okrucieństwem lub zboczeniem, oszczędzić bólu, uchronić przed
        chorobą. Dopiero pojawienie się dziecka uświadamiło mi, na jak niewiele spraw
        mam wpływ. Nie znam ani jedego młodego rodzica, który czułby się jak Bóg.
        Wszyscy mi znani przyznają, że troska o zdrowie i losy dziecka jest wielką
        szkołą pokory.
    • mathiola Re: to tylko macierzyństwo:/ 15.01.07, 23:18
      Bo każdy ma inne priorytety i inne potrzeby. Matki kochają swoje dzieci, cieszą
      się każdym ząbkiem, kroczkiem, słówkiem i współczują kobietom bezdzietnym.
      Kobiety bezdzietne współczują nam, urobionym po pachy i - w ich mniemaniu
      zaniedbanym matkom i cieszą się swoim wspaniałym, pachnącym życiem i karierą.
      Moim zdaniem nie ma nad czym dyskutować, każdy żyje jak mu się podoba, z tą
      małą poprawką, że mając już dzieci my jesteśmy w tej dziedzinie spełnione, a
      kobiety które ich nie mają a kiedyś zapragną mieć, mogą już nie mieć takiej
      możliwości. I tylko to jest w tym wszystkim najsmutniejsze.
      A czy jestem zaniedbana i urobiona czy też nie jestem, pozostawiam ocenie
      mojego męża oraz wszystkich tych, z którymi obcuję. Staram się w każdym bądź
      razie żeby ocena była zawsze pozytywna, mimo trójki dzieci smile
      • falka32 Re: to tylko macierzyństwo:/ 16.01.07, 11:48
        a moim zdaniem jest to prosty i znany nie od dziś i w wielu dziedzinach życia
        mechanizm: to, co "męskie" jest "wartościowe" i "ciekawe" a to, co "kobiece" (a
        właściwie "babskie") jest "nudne", "mało prestiżowe" itp.
        Większość kobiet ma tak uwewnętrzniony ten przekaz, że same siebie i własną płeć
        mają w pogardzie a co dopiero tak przywiązany do kobiety stereotyp "matki".
        Przecież wiadomo, że "prawdziwe wartości" to praca, pieniądze i władza, a
        macierzyństwo, wychowanie dzieci to zaledwie "czynności pomocnicze". Brrrrrr.
    • gosika78 Re: to tylko macierzyństwo:/ 16.01.07, 12:22
      Fakt, że płaci się wysoką cenę za bycie mamą, ale za to otrzymuje się "towar" w 100% doskonały smile
    • koza_w_rajtuzach Re: to tylko macierzyństwo:/ 16.01.07, 12:31
      Każdy ma inne priorytety. Ja jestem dumna z tego, że jestem matką, wychowywanie
      mojej córki dostarcza mi mnóstwa satysfakcji i szczęścia. Dopiero gdy stałam się
      matką zaczęłam być szczęśliwą osobą, moja mama nawet twierdzi, że wyłagodniały
      mi rysy i mam milszą twarz wink.
      Mimo wszystko każdy ma prawo mieć inny pogląd na tą sprawę. Ja nie zrozumiem
      osoby, która ma podejście do macierzyństwa takie jak opisałaś. Dla mnie taka
      osoba jest tak całkiem różna ode mnie, że pewnie nie mogłybyśmy się zaprzyjaźnić
      przez odmienność charakteru. Ale każdy inaczej czuje, czegoś innego oczekuje od
      życia i należy to szanować.
Pełna wersja