mamakrzysia4
22.01.07, 20:53
------------------------------------------------------------------------------
--
kocham Krzysia, jestem po 2 stratach więc tym bardziej szaleje na punkcie
synka-ale kompletnie sobie nie radze-odkąd jestem mamą-non stop kłóce się z
M., oddaliliśmy się od siebie, poważnie-on nie ma pracy a wieczory sędza przy
pifku. Poza tym w pracy nikt mnie niedocenia-bo teraz mam być przede
wszystkim matką-zero delegacji, szkoleń i premii też-a wiec po odliczeniu
kasy na dojazdy (a jeżdze pociągiem i autobusem) dostaje ok 1000zł. Nie
potrafie upomnieć się o swije w pracy, jestem zaszczuta-jakieś niewybredne
uwagi, mobbing-KOSZMAR. Rozsypuje się....