renia1807
25.01.07, 09:11
Lubię, bo razem zajmujemy się córką, która ma rok . A oczy przydałyby się
mieć na około głowy, żeby patrzeć, aby sobie guzów nie nabiła.
Gotujemy też wspólnie obiad, mąż robi sałatki, surówki, obiera ziemniaki po
prostu on lubi gotowac jak Makłowicz.
Wtedy jak jest w domu mogłabym wiele zrobić , ale nie mogę, bo wciąż mnie
zagaduje, a to kawa , albo herbata i pogaduszki.
Albo- idź do sklepu po jakieś pączki i znów herbatka i kawa i pogaduszki.
Albo- jedźmy gdzieś i cały dzień z głowy.
Kiedyś lubiłam jak pracował na drugą zmianę, syn zajęty sobą a ja jak ufo
potrafiłam przelecieć cały dom i wysprzątac go, zrobić pranie i upiec
jeszcze jakieś ciasto. I lubiłam pogrzebać w swoim ogrodzie i nikt nie stał
nade mną i mówił - a chodź już do domu, chodz!