bea.bea
27.01.07, 12:13
nawet nie wiem jak pisac , bo kolezanka na forum zaglada ...i porzadna jak nie
wiem co jest,,,

ale po wczorajszej wizycie w moim domu...mamy..
- wyrwany kontakt
- rozbita żarówke
dobrze ze gó..azom nic sie nie stało...
- rozwalone łożko w sypialni
- zepsuty nowy samochód na pilota
- połamane domki ( taka zabawka mojego syna...
jasne ktoś powie ...w końcu razem sie bawili.....
racja...tylko dlaczego po innych dzieciach takiej demolki nie ma...dlaczego
mam karac tylko własne dziecko, które słusznie zauważa...mamo to ona zrobiła...
..i co ja moge..tłumaczyc dzieciakowi , ze to jego zabawki i ze ma pilnować,
ze jak cos nie tak koleżanka robi to ma po mnie przyjśc...
tak sie wkurzyłam , że nie patrząc na matke postawiłam oboje do
pionu...niestety z ukierunkowanie na moje dziecko..choc nie do końca słusznie...
..a i tak obraza majestatu była..
nie wiem , dlaczego niektórzy nie ucza swoich dzieci szanowac juz nie powiem o
własnych...ale cudzych zabawek....
no jestem taka zła że chyba znowu przed wizyta coniektórych ...a w zasadzie
jednego dziecka bede zabawki chować....
dlaczego matka gośc nie zwróci swojemu dziecku uwagi, gdy mówie do
obu...bawimy sie w twoim pokoju i nie ma szarz w salonie czy sypialni....
nie wiem jak mam prostowac potem swojego gdy mówi mi....bo ona może....