Poród rodzinny - ale nie razem z mężem?

29.01.07, 19:49
Dziewczyny, czy któraś z was wybrała taki sposób, lub zna jakąś dziewczynę
która wolała mieć przy sobie inną bliska osobę w tym momencie niż mąż?
Czy może byc to matka?
W moim przypadku uzgodnilismy oboje z mezem, ze lepiej dla nas obojga bedzie
zeby w ogole na sale porodowa nie wchodził. Wiem, ze i tak bardzo mnie i nasza
małą ( w brzuchu ) kocha, martwi sie o nas i troszczy, ale znajac go wiem ze
wiecej mogłoby byc na porodówce z niego szkody niz pozytku.
Przyszło mi jednak do głowy, ze skoro wolno mi wziac ze soba kogo chce, to
przeciez moge poprosic o bycie ze mna.. moją mamę.
O dziwo, gdy niesmialo podsunelam ten pomysł mezowi.. zobaczyłam w jego oczach
ulge! Wcale, ale to wcale sie nie obraził! Wrecz odwrotnie.
Ale nie wiem teraz czy nie jestem osamotniona i infantylna z tym pomysłem. Czy
nie zostanę odebrana jak małe dziecko i czy to w ogóle sie zdarza, żeby
dorosła kobieta i to jeszcze zamężna rodziła przy matce? Czy w ogóle zdarzają
się takie pomysły u rodzących? Nie rozmawiałam o tym z mamą i dopóki nie
podejmę stanowczej decyzji, nie poproszę jej o to.
Chciałabym jednak poznać wasze opinie na ten temat. Tylko nie śmiejcie sie ze
mnie, bo ja sama, nie pozbawiona autoironii widze w tym troche obciachu, mimo
to chce to głęboko przemyśleć.
    • molowiak Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 19:55
      nie widzę w tym żadnego obciachu, sama rozważałam taką ewentualność, ale mój mąż
      się jednak odważył smile
    • agnieszkamodras Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 19:56
      Polozna na szkole rodzenie odradzała mamę, mówiła, że mama instynktownie myśli
      TYLKO o swoim dziecku i tym samym trudnia wnukowi przyjscie na swiat.
      • fergie1975 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 20:07
        mam znajomą, która nie chciała rodzić z mężem lecz ze swoja mamą. Nie wiem czy
        ten mąż chciał czy nie. Była w sumie zadowolona. Jedynie co było nie tak to, to
        że mama chcąc jak najlepiej dla niej, za bardzo nadskakiwała (a może otrzec ci
        czoło, a może wody trochę, a może chcesz wstać itd), gdy ta chciała sie "skupić
        w sobie" (no i usłyszała oj usłyszała, ale wybaczyła).
        Z mamą może być spoko, o ile bardzo dobrze się znacie. Hm brzmi to dziwnie. Ale
        chodzi mi o to żeby nagle mama nie usłyszała od grzecznej córeczki właśnie
        np. "wiązanki" itp, no i nie może być to mama panikara i mama mądralińska taka
        co zawsze wie lepiej. Czyli taka co jak juz cos powie to jest to mądre.
        Hehe smile??
    • anik801 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 20:00
      Kuzynka mojego męża wybrała jako osobę towarzyszącą swoją mamę.Masz prawo
      wybrać sobie osobę towarzyszącą.Ja za nic nie chciałabym rodzić sama.Rodziłam z
      mężem,ale gdybym nie mogła z nim to wzięłabym kogoś innego(może siostrę).Mamy
      raczej bym nie zabrała,bo cały czas by mi mówiła co mam robić!A mi był
      potrzebny ktoś nie do dyktowania,tylko do bycia ze mną.
    • mawo84 to ja Ci powiem na poprawę humoru 29.01.07, 20:08
      że rodziłam nie z moim partnerem tylko z sąsiadką jego cioci, którą zresztą
      znałam tak jak z reguły zna się sąsiadki ciotek swoich facetów smile Zadna to moja
      przyjaciólka, byłam z nią na pani i nadal zresztą jestem, jest to starsza
      kobieta ale przemiła. Wcale nie żałuję, że akurat tak wyszło. Z mojej
      perspektywy Twój pomysł jest jak najbardziej naturalny, chociaż wybrałaś
      najbliższą rodzinę, hi hi
      pzdr.
      • polla10 Re: to ja Ci powiem na poprawę humoru 29.01.07, 21:33
        jak bylam na porodówce to byla taka dziewczyna ktora rodzila ze swoim mezem i
        tesciowa, dla mnie koszmar. slyszalam jak położne po katach mowily ze brakuje
        jeszcze do tego wszystkiego brata, ciotki dziadka,itd.
        • anik801 Re: to ja Ci powiem na poprawę humoru 29.01.07, 21:35
          Szczerze-wolałabym rodzić z teściową niż sama!
          • fergie1975 Re: to ja Ci powiem na poprawę humoru 29.01.07, 21:37
            to ja juz raczej sama... hihi
        • fergie1975 Re: to ja Ci powiem na poprawę humoru 29.01.07, 21:36
          no, z tesciową to już chyba przesada smile.
          ciekawe czy ta dziewczyna tak lubiła swoja teściową czy biedna nie miała
          wyjścia?
        • sterngogo1 Re: to ja Ci powiem na poprawę humoru 29.01.07, 22:18
          Polla10, jak ja rodziłam we wrzesniu 04 w Blachownii, to tez przede mną była
          laska z mężem i teściową. Przy czym teściowa była przy niej cały czas, a mąż
          jedził po wodę i inne takie.
    • denea Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 21:41
      Teoretycznie możesz rodzić z osobą, którą wybierzesz - mamą, siostrą,
      przyjaciółką, kuzynką. Ja osobiście nie znam dziewczyny która rodziłaby z kimś
      innym niż mąż/partner, ale jeśli uważasz że chcesz mieć przy sobie akurat mamę
      to czemu nie. Na pewno nie widzę w tym nic obciachowego.
      I powodzenia !
    • virtual_moth Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 22:31
      nika_75 napisała:

      > Dziewczyny, czy któraś z was wybrała taki sposób, lub zna jakąś dziewczynę
      > która wolała mieć przy sobie inną bliska osobę w tym momencie niż mąż?

      Wybrałam rodzenie w samotności, nawet studentke, która mnie pilnowała
      wyganiałam, bo mi przeszkadzała cierpieć.
      Najchętniej uciekłabym gdzieś do lasu i urodziła w samotnosci niczym kocicawink

      Matka? Jeśli już, to przyjaciółka. Matkę by pewnie zakatrupiławink Ojciec
      dziecka był niby chetny, ale gdy poznal moje zdanie nie potrafił ukryć ulgi,
      mimo że się starałsmile
    • blu-velvet Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 22:53
      Moja szwagierka rodziła ze swoją siostrą -mąz nie czuł sie na siłach.
    • ankab29 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 29.01.07, 23:02
      moja kuzynka rodziła z mamą-położną środowiskową.Szczęściara. Bardzo jej
      pomogła. Ja żałuję, że nie rodziłam z osobą towarzyszącą(ale nie z mężem) -
      pewnie bym się tak nie nacierpiała. Na następny poród zabiorę mamę nr 2(tak,
      tak mam zarąbistą teściowąsmile))Mama nr 1 podczas mojego porodu z emocji dostała
      rozstroju żołądkasmilewięc była niedyspozycyjna...Niestety jak rodziłam, na salę
      nie pozwolono wchodzic członkom rodziny, bo to "dezorganizowało pracę
      personelu"!!!
    • sir.vimes Czemu nie? 30.01.07, 00:21
      Jak najbardziej zamężne kobiety rodzą z matkami, siostrami, przyjaciółkami. Sama
      wiesz, kto będzie dla Ciebie najbardziej odpowiedni.
      • zaneta11113 Re: Czemu nie? 30.01.07, 08:56
        Moja koleżanka rodziła z mamą bo jej męża nie była w Polsce więc mama była przy
        niej była zadowolona.

        Pozdrawiam
    • m.fiorella Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 09:10
      moja przyjaciolka rodzila ze starsza siostra,ktora sama urodzila juz dwoje
      dzieci, wiec przyjaciolka czula sie przy niej bezpieczniej
      ja jesli zrobie sobie drugie to chyba wybiore tym razem mame (pierwszy raz z
      mezem ale skonczylo sie dosc szybko cesarka)
      wiem ze mama bedzie mnie bronic przed glupimi pomyslami lekarzy i poloznych
    • agusia0 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 09:17
      Ja rodziłam na zmianę trochę z teściową, trochę z mężem.
      Poród trwał ok. 14 godzin i skończył się cesarką.
      • nini6 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 09:34
        Moja siostra poprosiła mnie o towarzyszenie jej przy porodzie. Jej mąż
        stwierdził,że nie da rady.Skończyło się cesarką i to ja pierwsza trzymałam na
        rękach moją siostrzenicę. Chodziłam też z siostrą do Szkoły Rodzenia i miałam
        wrażenie,że wzbudzamy dziwne zainteresowanie smile)
        • agnes123 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 09:38
          Ja byłam przy porodzie mojej przyjaciółki.Nie zapomniane przeżycie - szok!Jej
          mąż był wraz z moim za granicą,dlatego zastąpiłam go w tak ważnym
          momencie.Dziękowała mi bardzo..było to dla nas naprawdę wielkie przeżycie!
          Polecam szczerze wink)
    • nini6 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 09:37
      Nie jesteś infantylna
      Czy
      > nie zostanę odebrana jak małe dziecko i czy to w ogóle sie zdarza, żeby
      > dorosła kobieta i to jeszcze zamężna rodziła przy matce?

      A do kogo masz mieć zaufanie jak nie do matki? Bycie zamężną chyba niewiele tu
      zmienia.

      Ja jeśli jeszcze będę rodzić to na pewno nie z partnerem. Z inną kobietą jak
      najbardziej.
    • edwo Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 09:46
      To ja napiszę z drugiej strony. Sama rodziłam dwójkę dzieci bez nikogo, bo tak
      chciałam. Ale uczestniczyłam w porodzie rodzinnym z moją bratową (chociaż nawet
      to chyba nie jest bratowa - tzn. jest to żona brata mojego męża). Jesteśmy
      zaprzyjaźnione i tak uzgodniłyśmy wspólnie, że skoro jej mąż nie chce to ja z
      nią pójdę rodzić. Była zadowolona, bo ja jako doświadczona już osoba
      wiedziałam, czego się spodziewać, miałam pojęcie czy wszystko przebiega
      normalnie i czy nie dzieje się nic złego. Dla mnie też było to niezwykłe
      przeżycie, zupełnie inne niż własny poród. Myślę więc, że czasami lepiej wziąć
      ze sobą osobę, która już rodziła niż niedoświadczonego męża, czy np.
      przyjaciółkę, która nie ma dzieci, bo czasami osoby takie np. wpadają w panikę,
      gdy coś dzieje się inaczej niż widziały w czasopismie, na filmie itp. Poród z
      matką lub z teściową mnie osobiście wydaje się nie do przyjęcia, chociaż sama
      nie umiem dokładnie określic dlaczego.
      • superslaw Re: Ja rodziłam z teściową... 30.01.07, 10:08
        To znaczy córkę-moje pierwsze dziecko rodziłam
        sama..7,5 roku temu poród rodzinny był dosc
        drogi..teraz teściowa mi zaproponowała ze ze mna
        bedzie, mąż chciał ale niestety był na nocy wpracy a
        ja urodziłam niespodziewanie na początku 37 tc
        ciąży..było to rok temu...teściowa była bardzo
        opiekuńcza, pomocna, podawała wode, przemywała
        czoło, masowała plecy, krzyze, pomagała
        wstawac..ogólnie mówiła tylko-powiedz co mam
        robić.Jak ci pomóc.....byłam zadowolona że ktoś
        przy mnie był..w szpitalu śmiali się ze to pierwszy
        poród z teściową....
    • olamad Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 10:04
      A ja sie właśnie zastanawiam, jak to wszystko zorganizować..
      Mój mąż na pewno w porodzie nie będzie uczestniczył - nie mamy z kim zostawic
      starszej córki, a zreszta za bardzo się nie rwie.
      Mam trzy wyjścia: siostra mieszkajaca 400km od nas, przyjaciółka i niktsmile.
      I nie wiem co zrobic, bo jest bardzo prawdopodobne, ze na kilka tygodni przed
      terminem trafię na patologię. Mam gestozę - z tego powodu moja pierwsza ciąża
      zakończyła sie CC i teraz najpewniej też tak bedzie.. Mój lekarz jednak nie
      potrafi określić skali tej pewnosci, bo jeśli akcja porodowa będzie szła szybko
      i ciśnienie za bardzo nie skoczy, to przecież nikt mnie nie będzie ciął.
      Moja siostra bardzo by chciała ze mną byc - no ale ta odległosć.. Jak nie
      zdaży??
      Przyjaciółka też by chciała, ale nie ma za bardzo z kim dzieci zostawic..
      A sama byc nie chcę, bo pamiętam jak źle mi było podczas pierwszego porodu -
      tzn, jak jeszcze sie łudzono, ze uda sie sn..
      A zdrugiej strony, płacić 200zł za to, ze wpuszczą te osobę towarzyszacą po to,
      by ją za chwilę wyprosic, bo CC??
      Nie wiem co zrobic.. Pokręcone to wszystko.
      • anna-pia Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 31.01.07, 22:46
        olamad napisała:

        > A zdrugiej strony, płacić 200zł za to, ze wpuszczą te osobę towarzyszacą po
        > to, by ją za chwilę wyprosic, bo CC??

        Dziwne. Miałam 2 cc i przy obu mąż był obecny (pierwsza cesarka planowa, druga
        nagła), i nikt go nie wypraszał. Może się upewnij w szpitalu.
    • melka_x Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 10:24
      Jeśli męża nie chcesz, a z matką masz dobry kontakt, to nie ma co się
      zastanawiać. Potrzeba obecności kogoś bliskiego przy porodzie nie ma nic
      wspólnego z infantylnością, zresztą w polskich szpitalach takie rozwiązanie
      okazuje się bardzo praktyczne.
      Kobiety przez stulecia rodziły w towarzystwie innych bliskich kobiet, i często
      to było matki.
      • aguskin Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 11:21
        drugiego malucha rodziłam z siostrą, pierwszego tylko z mężem, miał być przy
        drugim porodzie, byłam w szpitalu na zdjęciu szwu, i niestety przeciągnęła po
        pęcherzu i odeszły wody i musiałam zacząć rodzic na sucho bez bóli itp. mąż był
        juz umówiony i nie mógł tego przełozyć, położna powiedziała żeby spokojnie
        jechał bo to potrwa, i z pewnościa zdąży,
        zrobiła mi lewatywe żeby coś się ruszyło,
        w między czasie przyjechała na zwykłą wizyte siostra 14 lat młodsza, bezdzietna,
        nie miała pojęcia, że bedę rodzic, bo termin był za 3 tyg,
        połozna jak ją zobaczyła kazała jej ze mna po schodach chodzic, brzuch masować
        żeby skurcze wywołać,
        została ze mną do końca, na godzininke przed przyjechał mąż i byli razem,
        bardzo mi pomogła, była przerażona i chyba tylko dlatego nie uciekła, w
        kulminacyjnym momencie schowała się za parawan, bo nie wiedziała czy życzyłabym
        sobie żeby patrzyła mimo, że z mężem i tak stali tylko od strony głowy,
        nikogo to nie dziwiło z personelu, oni sa wdzięczni za każdą pomoc przy
        pacjentce, zwłaszcza jak osoba towarzysząca działa kojąco,
        a lekarz od razu milszy, bo wiecej ludzi patrzy,
        także jak masz zufanie to bierz kogo sie da, bo świadomość, że ktoś czuwa jest
        nieocenioną pomocą,

        ale moja rada z męża nie rezygnuj przynajmniej do jakiegos momentu,
        to zbliża, i kiedyś może mieć żal, niech będzie pierwsze chwile a później w
        pobliżu, nie musi być na sali kiedy już i tak nie bardzo wiesz co się dookoła
        dzieje, ale niech ma możliwość jak najszybciej zobaczyc swoje dziecko, to
        cudowne niezapomniane chwile, które zostaja do końca pod powiekami,
    • kicia031 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 11:30
      Mysle, ze rodzic powinnas z ososba, z ktora czujesz sie komfortowo. Mama,
      kolezanka, wszystko jedno, byleby ci było dobrze.
      Jak ja rodziłam synka młodszego, to na porodowke przyjechala dziewczyna z mezem
      i rodzicami i oni po kolei na zmiane z nia siedzieli w sali porodowej.
      Tak wiec się nie przejmuj i rob tak jak uważasz.
    • nika_75 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 30.01.07, 12:01
      Dziekuje Wam wszystkim za opinie, jesteście bardzo kochane i dzieki Wam wiem ze
      nie jestem dziwadłem, ale teraz chce mi się troche śmiać, bo rzeczywiście nie
      pomyślałam o tym jak mogłaby sie zachowywać moja mama w takiej sytuacji. Mama
      nie nalezy do gatunku wszystkowiedzących, za to przeciwnie, jest
      przedstawicielką gatunku panikar. O tym w ogóle nie pomyślałam smile Mama biegająca
      w panice, popłakująca, męcząca ciągłymi propozycjami niesienia pomocy, z
      rozstrojem żołądka - taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny!

      Z drugiej jednak strony jesteśmy ze sobą bardzo blisko, kto jeśli nie ona bez
      znużenia i bez odrazy, z anielską cierpliwością zniesie wszystko co ta sytuacja
      może przynieść?

      W każdym razie muszę jeszcze przemyśleć to pod tym kątem. Na szczęście
      przynajmniej wiem, że mój pomysł nie jest dziwaczny, dziękuję.
    • czarny.kot997 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 31.01.07, 17:36
      ze mna przy porodzie byl i maz i mama. mama wlasciwie przez przypydek, nie
      planowalismy tego- po prostu lezalam w szpitalu na podtrzymaniu a moja mama
      byla u mnie, kiedy niespodziewanie odeszly mi wody plodowe. zadzwonilam po
      meza, a polozna zapytala mojej mamy czy tez chce byc ze mna w czasie porodu.
      zgodzila sie oczywiscie chcac mi pomoc, ale tak naprawde mimo, ze urodzila 4
      dzieci byla przerazona. nie mogla zniesc, ze cierpie a potem powiedziala mi, ze
      moj porod kosztowal ja wiecej zdrowia niz jej 4 wlasne smile. caly czas byla
      wlasciwie jak sparalizowana, a kiedy mala zostala wyciagnieta ze mnie sina to
      omal nie dostala zawalu, tak ze chyba jej bardzo odpowiada, ze teraz przy
      drugim porodzie zostanie z corka smile. Natomiast maz zachowywal sie caly czas
      bardzo przytomnie, on wie co mozna a czego nie kiedy mnie boli, wiec
      rozumielismy sie bez slow. bylo bardzo ciezko, ale wiem ze bez niego baloby mi
      jeszcze ciezej.
    • pati986 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 31.01.07, 18:59
      ja chciałam rodzić z moim partnerem, ale on nie był zdecydowany-po prostu nie
      chciał. ja nie chciałam być sama na porodówce i poprosiłam odpowiednio
      wcześniej moją mamę. naprawdę bardzo mi pomogła. powiedziała, co robić podczas
      skurczów, radziła mi, wiedziała, jak mi pomóc, żeby mi troszkę ulżyło w bólu.
      poród nie dość, że nas jeszcze bardziej zbliżył, to do tego między moją mamą, a
      moją córką nawiązała się bardzo specyficzna więź-moja mama przecinała pępowinę.
      i tak bardzo by kochała wnuczkę, ale sam fakt bycia przy porodzie dodał jej
      czegoś takiego... naprawdę, trudno mi opisać, jak to wygląda. mam nadzieję, że
      mnie zrozumiecie. gdy moja siostra dowiedziała się, jak wyglądał mój poród,
      zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem nie wziąć na porodówkę naszej mamy,
      zamiast mężasmile
    • cyborgus Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 31.01.07, 21:44
      ja rodzilam z mezem i moja mama.
    • ulfa Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 31.01.07, 22:41
      Ja tak chciałam rodzić, bo niezręcznie się czułam na myśl o mężu na sali
      porodowej ale jak powiedziałam mężowi, że chyba chciałabym rodzić z mamą, bo z
      nim mi głupio i boję się żeby się nie zraził i nie zniechęcił to usłyszałam, że
      jak już mam rodzić z kimś to tylko z nim. umówiliśmy się, że jak będę chciała
      to wyjdzie z sali i tat było. W ostatniej fazie (dla mnie najbardziej
      krępującej) wyszedł z sali, wrócił minutę po tym jak mały pojawił się na
      świecie.
      W porodzie z mamą nie widzę nic głupiego i infantylnego. To ty będziesz rodzić
      i to ty masz się czuć komfortowo
      • xxx75 Re: Poród rodzinny - ale nie razem z mężem? 01.02.07, 09:15
        ja rodziłam ze swoją mamą i było super,bardzo nas to wydarzenie zbliżyło,nie
        panikowała,nie płakała,poprostu była obok,podtrzymywała na duchu,co naprawdę
        było dziwne bo do tej pory wystarczyło,że miałam grypę a mama myślała,że zaraz
        umręwink),była łącznikiem między mną a położną i lekarzem,bo do mnie nic nie
        docierało a jej głos taksmile.
        Jej słowa po porodzie: "...dziękuję,że mogłam być i widzieć jak rodzi się mój
        wnuk.."
Pełna wersja