szkalowanie ginekologów/ położnych na forum

31.01.07, 10:09
Czytam właśnie wątki od których mi się ciśnienie podnosi. Tak, najlepiej napisać, że wszyscy to konowały a my jesteśmy takie idealne i wszyscy nam krzywdę robią, Rozumiem akcje rodzić po ludzku, ale oprócz korzyści przynosi ona moim zdaniem szkody, bo każda kobieta czuje się nagle wyjątkowa , rodząc chce przeżywać najpiękniejszy dzień w życiu i sądzi, że wszyscy od ordynatora po salową i portiera będą ją trzymać za rękę i gładzić po policzku, A jeśli tego nie dostanie to przeżywa traumy i szuka winnych "złego" porodu. Popytajcie mamy i babcie jak było kiedyś. Nie było obrońcy w postaci męża lekarz krzyczał a wszystkie jakoś szybko rodził nie narzekając i nie litując się nad sobą. A czasem chyba trzeba pokrzyczeć. A gdy dziecko wybiega na ulicę to co? Biegniecie za nim i głaszczecie po policzku? Pierwszym naturalnym odruchem jest krzyk. Poród też jest taką sytuacją - czasem trzeba krzyknąć, by kobieta wzięła się w garść i zaczęła panować nad swoim ciałem. Ból też jest częścią porodu, a tu nagle kobieta naczytawszy się bzdur o znieczuleniach nagle czuje się pokrzywdzona że nie dostała, jakby to były cukierki czy lizaki. Ja nie dostałam, to będę siedzieć w kącie i płakać.Litości. I ostatnia rzecz - pękanie krocza. Jak się nie słucha położnych tylko prze wg schematów kiepskich szkół rodzenia, to tak się kończy. Najlepiej jest naczytać się wstrząsających wspomnień o tym, że nie głaskali, nastawić się źle na poród, nie współpracować z położnikami i pisać skargi.
    • melka_x Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:14
      Nie dogadamy się, bo ja jestem zdania, że życzliwość nic nie kosztuje.
      A tak poza wszystkim krzyczenie na rodzącą powoduje napływ adrenaliny, co
      opóźnia poród i zwiększa ryzyko komplikacji, także nawet z wyłącznie medycznego
      punktu widzenia nie ma to sensu. O nacięciach wiesz zgoła nic.
    • joanna35 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:17
      ddominikaa napisała:

      Popytajcie mamy i babcie jak
      > było kiedyś. Nie było obrońcy w postaci męża lekarz krzyczał a wszystkie
      jakoś
      > szybko rodził nie narzekając i nie litując się nad sobą.

      Proponuję , żebyśmy cofnęli się do epoki kamienia łupanego. Tam to dopiero
      musiało być fajnie.
    • agnieszkamodras Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:17
      Uprzejmie odpowiadam:

      "Rozumiem akcje rodzić po ludzku, ale oprócz korzyści przynosi ona moim zdaniem
      szkody, bo każda kobieta czuje się nagle wyjątkowa , rodząc chce przeżywać
      najpiękniejszy dzień w życiu i sądzi, że wszyscy od ordynatora po
      salową i portiera będą ją trzymać za rękę i gładzić po policzku, A jeśli tego
      nie dostanie to przeżywa traumy i szuka winnych
      "złego" porodu."

      Nie rozumiesz akcji rodzić po ludzku.

      "Popytajcie mamy i babcie jak było kiedyś."

      Kiedyś kowal zęby wyrywał.

      "Ból też jest częścią porodu, a tu nagle kobieta naczytawszy się bzdur o
      znieczuleniach nagle czuje się pokrzywdzona że nie dostała, jakby to były
      cukierki czy lizaki."

      Bez komentarza.
    • bri Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:20
      Przed porodem leżałam tydzień na patologii ciąży i widziałam/słyszałam w akcji
      wszystkie położne i lekarzy zatrudnionych na tym oddziale. Z jakiś powodów
      jedni są lepsi a inni gorsi, uwierz w to. Niektóre położne były miłe i uważane
      a niektóre wręcz chamskie, a jedna miała długaśne tipsy!
    • demonii Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:23
      Cisnienie mi sie podnosi jak czytam takie posty jak Twój uncertain
      Z jakiej racji salowa na ten przykład miała prawo połozyc mi sie na brzuch i
      wypychac dzieciaka?? Wykształcona w tym kierunku jakos specjalnie jest??
      Dlaczego lekarz czy połozna maja prawo do chamskich odzywek w stosunku do
      pacjentek? Jakim prawem pytam?!!
      I dlaczego według Ciebie poród dziecka nie ma prawa byc pieknym przzyciem dla
      kobiety?? Bo boli?? Owszem, boli jak diabli, ale nikt wg mnie nie ma prawa mnie
      obrażac z tego tylko powodu by poczuc swoja przewage nade mną...Owszem połozna
      musi byc czasem zdecydowana, stanowcza i krzyknąć musi - ale nie mozna tolerowac
      chamstwa i wciskania komus winy, jesli jej nie ma.
      Zaznaczam, że nie wkładam wszystkich ze słuzby zdrowia do jednego wora, ale
      odsetek tych którym najwzyczajniej się priorytety poprzestawiały jest całkiem
      spory!
      I jeszcze jedno....kiedyś było kiedyś...słusznie zauważyłas. Ale dzis jest
      teraz i mówienie,że kiedys było tak i wszystkie szybko rodziły jest grubą przesadą.
    • skubany_kotecek Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:23
      Jak bedziesz miec chore dziecko w wyniku źle poprowadzonego porodu to ciekawe
      czy tez sie tak bedziesz wymadrzac. No ale to pewnie moja wina bo polozna tez
      sie na mnie darła "pani nie chce urodzic tego dziecka!!", wiec pewnie nie
      chcialam i teraz mam...
      • agnieszkamodras Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:30
        "No ale to pewnie moja wina bo polozna tez sie na mnie darła "pani nie chce
        urodzic tego dziecka!!"

        Dziękuję, że to napisałaś, powoli zaczynam widzieć, że nie tylko ja zostałam
        potraktowana w ten sposób. Bo powiem szczerze, po porodzie czułam się naprawdę
        zmieszana z błotem przez Starą Sadystkę Panią Renatę (już o niej pisałam) i
        było mi bardzo przykro, że w jakimś sensie zawiodłam.

        Rodziłam tylko 3,5 godziny do kupy, cały czas opier, a jak na końcu
        powiedziałam "chyba szybko nam poszło?", to ona odrzekła "jakby się pani
        starała, to byłoby 20 minut krócej". Ale teraz widzę, że to standardowe
        zagrania. smile
        • alfama_1 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:27
          Można rodzić po ludzku, można też inaczej. Pierwszy poród miałam wspaniały, o
          drugim w innym szpitalu chciałabym zapomnieć. Odmawiali cc mimo ewidentnych
          wskazań, zrobili dopiero po interwencji a do tego czasu rodziłam "naturalnie"
          wiedząc, że taki poród skończy się poważnymi komplikacjami. Krzyczeli, zero
          współpracy, rozkazy. Trzy cytaty (reszty szczęśliwie teraz nie pamiętam):
          - pielęgniarka po wyjęciu dziecka: "jest dziewczyna, ale ma dużą pupę, to chyba
          po mamusi haha"
          - salowa przed obchodem do kobiet w sali: "posprzątać tu, umyć się żeby nie
          śmierdziało człowiekiem"
          - lekarz do mnie o robiącym cc: "lekarz, który panią rżnął"
          Milutko było. Życzę takich przyjemnych przeżyć założycielce wątku.
      • synek28 Re: do ddominikaa 11.04.07, 12:38
        Nie wiem czy masz dzieci, czy kiedykolwiek rodziłas , ale z twojego postu
        wnioskuje że chyba jednak nie. jak można coś takiego napisać! Sama rodziłam
        dwóch synów w odstepstwie zaledwie 3 lat i za każdym razem poród rodzinny. Przy
        pierwszym położna datrła sie i zero usmiechu- poród był ciężki choć do
        zniesienia ale bolało jak diabli- nie miałam pretensji. Drugi- położna miła ,
        uśmiechnięta, życzliwie nastawiona a wszystko trwało niespełna godzinke i bólu
        praktycznie żadnego- więc jak sie chce okazać trochę życzliwości wszystko może
        przebiegać sprawniej. A co do naszych matek i babek to wcale nie odbywało to
        sie tak szybko i radze tobie przeprowadż dokładniejszy wywiad a dowiesz sie ile
        było bólu, ile godzin a czasem dni rodziły i ile dzieci umierało. Jesli jesteś
        tak zacofana to życze ci żebyś rodziła tak jak kiedyś a przekonasz sie co to
        rodzic po ludzku. powodzenia i troche pokory
    • pieskuba Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:28
      A urodziłaś mądralińska chociaż jedno dziecko, skoro tak polecasz krzyczenie na
      kobiety jako środek przyspieszający akcję porodową? Aha, - NIEPRAWDA, że dawniej
      wszystkie rodziły SZYBKO i nie litując się nad sobą. Po prostu to nad nimi się
      nie litowano, zresztą i teraz litowanie się nie jest dobrym pomysłem. Jeśli
      można zrobić coś, dzięki czemu poród nie będzie koszmarem i dramatem, jeśli
      można coś zrobić by złagodzić ból i lęk, to czemu tego nie zrobić? I czy możesz
      jeszcze wyjaśnić, dlaczego znieczulenie nazywasz bzdurą i porównujesz je do
      cukierków? Doświadczyłaś tego bólu na własnej skórze? To nie waż się tak pisać.
    • kathee Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:30
      to jest kwestia tego aby lekarze traktowali nas jak człowieka, a nie jak rzecz.

      Ja całkiem mile wspominam poród, nikt mnie nie głaskał po policzku, oprócz męża,
      ale lekarze traktowali mnie po prostu jak człowieka. Nikt na mnie nie krzyczał,
      tylko tłumaczył i uczył. Nie miałam znieczulenie-nie chciałam, jakoś nie mam
      traumy. Ale sama lekarka powiedział że każda kobieta powinna tak rodzić. Tylko
      wiesz nie każdy jest tak samo wytrzymały na ból.
      Nikt nie wymaga od lekarzy, położnych, pielęgniarek nie wiadomo czego, tylko
      normalnego ludzkiego zachowanie i kompetencji. Aby wiedzieli co robią i nie
      szkodzili matce i dziecku, a nie robili tak jak oni chcą bo "moje musi być na
      wierzchu"

      Co do przeszłości - kiedyś dzieci do pieca wsadzali aby je wyleczyć i dlatego my
      powinnyśmy teraz wsadzać dzieci do piekarnika?
    • melka_x Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:30
      A tak jeszcze co do tego jak było kiedyś. Jakbyś faktycznie popytała babcie jak
      się kiedyś rodziło, to byś usłyszała, że standardem położnych było chronienie
      krocza. To dopiero kolejne pokolenie wpadło na to, że lepiej nacinać. Wierzono,
      że rana po nacięciu lepiej się goi niż samoistne pęknięcie. Po kilkudziesięciu
      latach znane są już wiarygodne statystyki, nie potwierdziły tego przekonania. W
      wielu krajach zachodnich wychodząc z założenia, że dyskutowanie ze statystykami
      jest idiotyzmem, nacina się nie więcej niż 10 - 20% rodzących, u nas coś koło
      (i to chyba ponad) 80%. Chyba nie będziesz twierdzić, że charakterystyczną
      cechą polskiej populacji są częstsze pęknięcia i gorsze gojenie samoistnych?

      I nawet o FRpL nie masz pojęcia. Akurat fundacja nie propaguje znieczuleń
      twierdząc, że zwiększają ryzyko zabiegowego zakończenia porodu.
    • monia145 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:34
      Pobiłaś chyba rekord...rzadko tak tutaj jest, abym mogła powiedzieć, że nie
      zgadzam się ani z jednym zdaniem piszącego....

      Czy Ty szanujesz samą siebie? Bo, że nie szanujesz innych kobiet, którym
      rzekomo w głowach się przestawia, to widać.....nie szanujesz też zdobyczy
      nauki, które to mają życie kobiet czynić łatwiejszym.

      Może zapytaj swojej babci i mamy, czy nie wolałyby rodzić w dzisiejszych
      czasach? Bo ja swoją matkę pytałam wielokrotnie i uraczyła mnie takimi
      historiami, że włos sie jeży.....
    • anna-pia Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:36
      ddominikaa napisała:

      /ciach, bo mi się cisnienie podnosi/

      1. Ty chyba nigdy jeszcze nie rodziłaś, bo bys bzdur nie pisała. Przypuszczam,
      że jestes położną, która sobie za dużo pozwoliła w stosunku do rodzącej i jej
      mąż cię spunktował.
      2. Rodząca nie jest dzieckiem. Nie życzę sobie, żeby lekarz/położna krzyczeli na
      mnie, kiedy mnie boli, bo po to kończyli szkoły, żeby umieć mi pomóc. Ja na nich
      nie krzyczę, że dwóch zdań w obcym języku sklecić nie umieją, i nie wyśmiewam
      ich z tego powodu.
      3. Nie chodzi o trzymanie za rękę, ale o szacunek i zrozumienie.
      4. Są plemiona indiańskie, gdzie kobieta idzie rodzić do lasu. Nie, dziękuję.
      Nie wróciłabym z drugiego porodu - umarłabym i ja, i dziecko. Ale byłoby
      naturalnie, a to jest najważniejsze, no nie?
      5. Po to wynaleziono znieczulenie, żeby z niego korzystać, a nie żeby sobie na
      półce leżało. Po to są anestezjolodzy i anestetyści. Sugerujesz, że studiowali
      sobie a muzom? Just for fun?
      6. Szkoły rodzenia prowadzą praktykujące położne. Weź ty się zdecyduj, które
      położne są te "wiedzące", a które kiepskie.
      7. Szkoda, że nie oplułaś kobiet rodzących przez cc, bo to dopiero jest wymysł i
      wygodnictwo. Należy rodzic wyłącznie naturalnie, a jak się nie udaje, to na
      pewno wina rodzącej. Fochy i tyle. Przecież poród może trwać kilka dni, kiedys
      kobiety tak rodziły, i jakoś ludzkość przetrwała.

      Głupiaś i tyle, koleżanko.
      • joanna35 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:51
        anna-pia napisała:

        > 2. Rodząca nie jest dzieckiem.

        Droga Anno jestem osoba mało asertywną i pewnie nad chamskim potraktowaniem
        mnie przeszłabym do porządku dziennego, natomiast gdyby ktokolwiek
        gdziekolwiek, a zwłaszcza w szpitalu "wydarł mordę"( przepraszam za określenie)
        na moje, wystraszone samym pobytem w takim miejscu, dziecko to mogłabym samą
        siebie zadziwić swoją asertywnościąwink
        • anna-pia Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:19
          joanna35 napisała:

          > anna-pia napisała:
          >
          > > 2. Rodząca nie jest dzieckiem.
          >
          > Droga Anno jestem osoba mało asertywną i pewnie nad chamskim potraktowaniem
          > mnie przeszłabym do porządku dziennego, natomiast gdyby ktokolwiek
          > gdziekolwiek, a zwłaszcza w szpitalu "wydarł mordę"( przepraszam za określenie)
          >
          > na moje, wystraszone samym pobytem w takim miejscu, dziecko to mogłabym samą
          > siebie zadziwić swoją asertywnościąwink

          Powinnam była napisać "dzieckiem lekarza/położnej" (żeby sobie mogli pokrzyczeć
          ;p).
    • anik801 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:37
      Nie wyobrażam sobie zeby ktoś miał się na mnie wydzierać podczas porodu!Nie
      uważam,aby krzyk był moblizujący.Pewnie wiele kobiet w tym momencie po prostu
      by się rozpłakało zamiast"dzielnie" przeć!Nikt nie ma prawa na mnie krzyczeć
      czy to na porodówce,czy u dentysty,czy gdziekolwiek indziej!I nie oczekuję
      głaskania,tylko zwykłej uprzejmości a to duża różnica!Przy moim porodzie
      położna była miła,ale nie rozczulała się nade mną,bo niby po co?Akcja rodzić po
      ludzku,jest właśnie po to by potraktowano Cię PO LUDZKU!
    • vibe-b Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:47
      Flaki mi sie wywrocily po twoim poscie. Abstrahujac juz od wszystkiego o czym
      tu pisza dziewczyny, to powiem tak: jakby sie polozna przy porodzie wydzierala
      na mnie jak na zwierze na pastwisku toby zostala znokautowana przez mojego
      meza, serio. NO ale ja mam to niezaprzeczalne szczescie mieszkania w otoczeniu
      gdzie juz dawno zrozumiano jakie blogoslawione efekty, rowniez w kontekscie
      ekonomcznym (sic! choc mniemam ze nie jestes w stanie sobie tego wyobrazic)
      przynosi zyczliwe nastawienie do pacjenta.
    • mamaivcia Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:48
      większych bzdur chyba nigdy w życiu nie czytałam ...
      brak słów ...
      tutaj jedna foremka ma fajną sygnaturkę - chyba monia145 - zastosuj się do niej
    • yenna_m Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:52
      podpucha

      nikt przy zdrowych zmyslach nie pisze powaznie takich rzeczy
      no nie wierze, ze to na powaznie... nie wierze i juz.
      • monia145 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:54
        Może i tak...pewnie kolejna nudząca się w czasie ferii osóbka, chce nas tutaj
        zrobic w kapustkismile)))))))))
        • nchyb Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:12
          > Może i tak...pewnie kolejna nudząca się w czasie ferii osóbka
          ewentualie sfrustrowana położna, która zrzumić nie może, że teraz jednak
          pacjentki pewne prawa mają i ich uznania się domagają....
          • monia145 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:22
            ...i pewnie wzdycha z żalem, kiedy starsze koleżaniki opowiadają, jakie to
            czasy były, przed tym wysypem roszczeniowych, rozpieszczonych mamusiek, co to i
            znieczulenia sie domagają i nawet tratowania, jakby były kims ważniejszym na
            sali porodowej, niż ONE, wszystkowiedzące położne.....
            • moofka Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:23
              ech - i mozna bylo taką rodzącą krowę nogami do lozka przytroczyć, żeby sie nie
              wila
              • monia145 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:26
                ..i w twarz dać, coby zamilkła....

                Moja mama opowiadała mi kiedyś taką historię ze swojego porodu, kiedy położna
                uderzyła młodziutką dziewczynę na sąsiednim łóżku w twarz i wysyczała jej,
                żeby "przestała się w końcu drzeć"crying(((

                Horror....
                • nchyb Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:41
                  > uderzyła młodziutką dziewczynę na sąsiednim łóżku w twarz i wysyczała jej,
                  > żeby "przestała się w końcu drzeć"crying(((
                  kilkanaście lat temu jedna mnie nie uderzyła, ale wydarła się, żebym się nie
                  darła, bo tu kobiety rodzą. Spytałam jej o coś w stylu, a ja co tu robię? Obiad
                  może gotuję, lub jakoś tak... (ach ten wiek, pamięć już nie ta)
                  Roześmial się lekarz, roześmiay ne płożnice i inne położne. I spoój był z nią
                  potem...
                  Ale pewnie frustracje na chamsą pacjentkę wylewała...
    • triss_merigold6 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 10:54
      Gdyby głupota mogła latać karmiono by cię z procy.
      Bzdury, bzdury, bzdury.
      Kiedyś to kowal rwał zęby, rany przyżegano ogniem a co dziesiąta kobieta nie
      przeżywała porodu i połogu.
      Znieczulenie jest po to, żeby je stosować. Żadnego zabiegu nie wykonuje się bez
      znieczulenia więc nie widzę powodów dla których poród miałby być wyjątkiem.
      Życzliwość nic nie kosztuje.
      • agastrusia Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 01.02.07, 18:26
        Zgadzam si z jednym wyjątkiem. Poród to nie zagieg ani operacja.
    • shady27 autorko watku 31.01.07, 10:57
      czy ty jestes aby normalna???? rece opadaja jak czyta sie takie brednie. Jak dla mnie mozesz rodzic w meczarniach, w chacie i od razu po isc w pole. Poki ja mam cos do powiedzenia bede rodzic jak chce czy li poprzez cesarke i nie bede kramic piersia. Mam do tego prawo tak samo jak inne dziewczyny do czegosa wrecz odwrotnego. Najpierw ci w rzadzie chca rzadzic moim tylkiem teraz ty???? mowy nie ma.
    • moofka Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:02

      trol, jak nic
      tylko glupi i nie smieszny
      bo mozna pozartowac o spermie w oku Klary albo spakowanej walizce
      mowic komus, ze jego porod dramatyczny i tramatyczny to fanaberia
      to chamstwo - delikatnie mowiac
      mozna skasowac ten glupi watek?
      nic nie wnosi a cisnienie podnosi ;P
      • anik801 moofka!Dobry pomysł! 31.01.07, 11:04
        Do kosza z tym bzdetem!
      • shady27 juz zglosilam do skasowania 31.01.07, 11:05

    • julia342 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:04
      Zmien lekarza
    • malila Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:12
      Kto Ci taką krzywdę zrobił i takie rzeczy wmówił?
      Jeśli krzyk chroni dziecko przed wbiegnięciem na ulicę i nakaże mu się
      zatrzymać, to co sprawi krzyk w przypadku kobiety rodzącej? Zatrzyma poród.
      Nie wiem, jak nasze babcie, ale matki i ciotki rodziły w tragicznych warunkach,
      czasami czekając godzinami na łaskę położnej czy lekarza, że w ogóle się zjawi,
      nierzadko przypłacając to kalectwem bądź życiem dziecka.
      I najzabawniejsze stwierdzenie: kobieta źle rodzi, bo nie słucha położnych.
      Jeden wielki ROTFL. Poród to nie jest egzamin ze szkoły rodzenia. To ta
      nazwa "szkoła" chyba wprowadziła Cię w błąd. Jeśli ktoś już miałby być
      egzaminowany, to lekarze i położne. To personel medyczny powinien
      zademonstrować swoją wiedzę i umiejętności.
      • madziaaaa ja stawiam na sfrustrowaną położną 31.01.07, 11:30

        • shady27 alb o ten odwolany lekarz z gorzowa 31.01.07, 11:31

        • malila Inna opcja 31.01.07, 11:47
          to taka, że w rodzinie jest jakiś ważny położnik bądź położna.
    • oxygen100 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:26
      ja w kwestii formalnej jesli mozna. Bo kiedys a pewnie i teraz tez praktykowalo
      sie nacinanie krocza a potem owo krocze zszywalo. To wezcie mnie oswieccie czy
      po takim porodzie bez nacinania robi sie z pochwy rozklapicha?? Po jakim czasie
      wraca i czy w ogole wraca do wyjsciowych rozmiarow?smile
      • iwoniaw oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 11:47
        Z nacinaniem czy bez (przecież takie nacięcie ma z 2 cm, nie więcej!) wszystko
        się naciąga - w końcu dziecko, nawet nienajwiększe, swoje wymiary ma. Stopniowo
        wszystko się obkurcza do stanu wyjściowego, może to trwać do kilku tygodni nawet
        (u niektórych pewwnie szybciej).

        W kwestii głupot, jakie napisała autorka wątku nie wypowiem się, bo mi prądu
        szkoda...
        • oxygen100 Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 11:54
          slyszalam ale polog to rekonwalescencja a ja pytam o efekt ostateczny
          rozklapicha zostaje czy nie? Wiele z was na ten przyklad biadoli ze po porodach
          ma nie cycki a zajecze uszy albo sflaczale brzuchy. Obawiam sie ze podobny los
          moze spotkac pochwetongue_out
          • demonii Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 12:09
            > rozklapicha zostaje czy nie?
            Z autopsji: nie smile) ile bym dała, żeby moje cycki tak sie prztransormowały smile)
            Z autopsji raz jeszcze: gimstyke trza uprawiac smile) i rozklapichy niet smile
            • demonii Re: przetransformowały 31.01.07, 12:10
              miało byc smile
          • iwoniaw Gdzie mój post?! 31.01.07, 12:10
            Taki piękny post mi wcięło, cholerny serwer Agory...

            Zatem w skrócie, zanim mnie znowu wyloguje: Nacinali mnie i wszystko wróciło do
            stanu wyjściowego (no, z wyjątkiem rozmiaru cyca, który się powiększył trwałe,
            nie oklapł wszelako). Ponieważ nacięcie było jedyną traumą z mego porodu, przy
            powtórce z rozrywki zamierzam protestować. Jak będę mieć porównanie efektów
            ostatecznych, mogę sie podzielić wrażeniami big_grin
            Nie wiem tylko, czy jednostkowy przykład może robić za miarodajne źródło
            informacji w tym względzie - obawiam się, że aby zachować poprawność
            metodologiczną badania musisz zebrac więcej danych wink (Co i tak ci nie pomoże,
            jako że wiadomo, iż statystyka statystyką, a człowiek i tak się zmieścić może w
            tym ułamku procenta, co to ma inaczej niż reszta tongue_out)
          • monia145 Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 12:10
            Mój mąż by się z Tobą nie zgodził, Oxysmile
            Wielokrotnie twierdził, że żadnej różnicy nie WYCZUWAsmile

            Za to blizna po nacięciu jest wyczuwalna...palcem i językiem też( co do języka
            to też zdaje sie na jego opinięsmile
            • oxygen100 Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 12:52
              tylko pytam:p przeciez sama nie wiem, Widac natura to jednak wredna dziwkatongue_outtongue_out
              czasami
          • vibe-b Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 12:13
            oxygen100 napisała:

            > slyszalam ale polog to rekonwalescencja a ja pytam o efekt ostateczny
            > rozklapicha zostaje czy nie? Wiele z was na ten przyklad biadoli ze po
            porodach
            >
            > ma nie cycki a zajecze uszy albo sflaczale brzuchy. Obawiam sie ze podobny
            los
            > moze spotkac pochwetongue_out


            To chyba zalezy od wlasnosci osobniczych wink tak jak i wszystko inne (dlaczego
            niektorym kobietom robia sie rozstepy na brzuchu jak tory kolejowe a innym
            wcale??). Zreszta rozklapicha moze spotkac nawet i te pochwe co nie rodzila
            (vide: Britney ktora miala cc a pochwa rozczlapana jakby czolg wjechaltongue_outP). No
            i nie moge sie pofczymac, moja pochwa sie uchowala tongue_outPPP
            • demonii Re: i zeby nie było :) 31.01.07, 12:16
              nacinana tez byłamuncertain nie ma jak wrzępione niteczki...oł jeeee uncertain
            • monia145 Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 12:18
              ...a niektórym na cyckach..buuuuuuuwink
            • fergie1975 Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 11.04.07, 21:48
              a skąd wiesz o tej Britney .. ? smile
          • chipsi Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 31.01.07, 12:17
            Mi lekarz założył dodatkowe szewki i po porodzie jestem jak cnotka ;P
            Przynajmniej tak sobie żartował z moim mężem. A może i nie żartował...
          • anik801 co do pochwy;) 31.01.07, 13:35
            Moja wróciła od razu do rozmiarów minimalnych.Ciasna jak dawniej!
            • oxygen100 Re: co do pochwy;) 31.01.07, 13:37
              rozumiem ze nie szyta?tongue_out
              • anik801 Re: co do pochwy;) 31.01.07, 14:11
                Krocze miałam nacinane(chciałam).Nacinania w ogóle nie czułam,ranka była
                niezbyt duża.Sama jestem zdziwiona,że pochwa jest nadal tak ciasna.Moja pani
                ginekolog mówi,że wszystko u mnie wygląda jakbym nigdy nie rodziła.Nie wiem,ale
                to chyba zależy od organizmu.
                • oxygen100 Re: co do pochwy;) 31.01.07, 18:37
                  czyli jednak po porodzie sie zmieniasmile
                  Apokalipsa!! Oby tylko pozniej facet nie czul sie w pochwie jak serce w
                  dzwoniesmile
                  • anik801 oxygen! 31.01.07, 19:03
                    Moja się nie zmieniła.Przecież nacięcie,które jest b.małe jest robione w bok.
                    Serio bez problemu wmówiłabym facetowi,że jestem dziewicą!Ja też myślałam,że
                    się rozklapiewinkNawet ginekologowi wmówiłabym,że rodziłam przez cesarkę,bo mam
                    bliznę po operacji(w tym miejscu,w którym nacinają do cesarki).To nadzywyczajne
                    jak pochwa,po przejściu przez nią "wielkiej głowy" powraca do normy.
              • donkaczka Re: co do pochwy;) 31.01.07, 14:31
                ja nie chciałam nacięcia i nie miałam, nie peklam tez
                seks po 3 tygodniach - wrazenia bez zmian smile)
                to wyjatkowo elastyczne tkanki, ale teraz obiecalam sobie cwiczyc kegla, coby
                miec pewnosc..
          • agastrusia Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 01.02.07, 18:30
            Rozklapiocha jest efektem zaniedbania.
          • fergie1975 Re: oxygen, o połogu słyszałaś? 11.04.07, 21:47
            mnie nacinali, nie było traumy, nie ma sladu, nie ma rozklapciochy (ale była
            tuż po) smile.
            U mnie piersi i brzuch po - na 4 z plusem oceniam.
            A jak komuś sie pojawiły nalesniki i sflaczały brzuch to zawsze mozna zrobić
            operację. też no problem.
      • sir.vimes Często o to pytasz... 11.04.07, 12:32
        Może Bilobil?

        Z jakiej racji pochwa miałaby nie wracać do poprzednich rozmiarów i co ma do
        tego nacięcie lub pęknięcie krocza?
        • fergie1975 Re: Często o to pytasz... 11.04.07, 21:52
          to syndrom nierodzącej smile
    • chipsi Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 11:59
      ddominikaa napisała:
      >Popytajcie mamy i babcie jak
      > było kiedyś. Nie było obrońcy w postaci męża lekarz krzyczał a wszystkie
      >jakoś
      > szybko rodził nie narzekając i nie litując się nad sobą.

      A kiedyś ludzie mieszkali w jaskiniach i ognia nie znali smile

      To nie tak że wszyscy narzekają na lekarzy i położne. Ja akurat miałam super
      mimo że nikogo nie opłacałam ani łapówek nie wciskałam. Fakt, też był moment że
      chciałam już umrzeć, nie miałam znieczulenia i cała popękałam ale nie obwiniam
      lekarzy bo wiem że się starali. Nie wszyscy jednak są tacy mili i kompetentni,
      i też miałam doczynienia z konowałami. Konowałami lekarzami, fryzjerami,
      murarzami. To tylko ludzie a niektórzy lekarze mają się za nadludzi. Jeśli coś
      spiepszą to muszą za to odpowiedzieć (tak jak fryzjer czy murarz).
    • kicia031 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 12:05
      Nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi, pewnie juz to uslyszaas od niejednej z
      nas, ale musze to napisac: ALE Z CIEBIE CHAMKA! Wracaj do lat pięćdziesiątych
      20 wieku, gdzie twoje miejsce.
      Mialam szczescie podczas swoich dwóch porodow natknąć się na rozne polozne i
      lekarzy – większość z nich była ludzmi życzliwymi i pomocnymi. Niestety
      natknęłam się tez na kilka osób, które ewidentnie minely się z powolaniem i
      które psuja opinie calej tej profesji. Mam szczera nadzieje ze nie jesteś jedna
      z nich, bo ja osobiście nie chciałabym mieć z taka osoba jak ty doczynienia ani
      podczas porodu ani w zadnej innej sytuacji związanej z problemami zdrowotnymi.
    • czarny.kot997 Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 12:07
      to moze jak juz piszesz o naszych mamach i babciach to przejrzyj statystyki
      umieralnosci kobiet i noworodkow podczas i po porodzie (komplikacje) kiedys i
      dzisiaj lub zobacz jakie statystyki ma taki na przyklad Afganistan-tam kobiaty
      nadal w wiekszosci rodza "naturalnie, jak kiedys". jakos polozne i lekarze w
      innych cywilizowanych krajach nie musza sie drzec na pacjentki. na mnie
      (rodzilam w niemczech) nikt sie nie darl-zreszta moj maz by takiego delikwenta
      obil po pysku w 5 sec. a i tak mialam 5 lat traume spowodowana bolem, wiec
      nawet nie moge sobie wyobrazic jak czuja sie kobiety, ktorym zafundowano
      jeszcze takie "przyjemnosci". nikt nie ma prawa nikogo ponizac i na nikogo sie
      drzec- a ty idac na wywiadowke pozwolisz aby nauczyciel sie na ciebie darl, ze
      jestes beznadziejna matka i zle wychowujesz dziecko, rozumiem, ze nie masz nic
      przeciwko, zeby kasjerka, kierowca autobusu itp. ciagle sie na ciebie darli jak
      na glupia? Ale sa jeszcze inni ludzie, ktorzy nie uwazaja takiego zachowania za
      normalne. jesli tak bardzo tesknisz za sredniowieczem i natura, to przeprowac
      sie do jaskini z paleniskiem i tam sie zachwycaj soba. wnioskujac z twojej
      wypowiedzi nalezysz wlasnie do tych poloznych co to swoje kompleksy lecza przez
      darcie sie i hamskie traktowanie pacjentek.
      zafunduj sobie moze jakas terapie-to czasem pomaga
      • malila Re: szkalowanie ginekologów/ położnych na forum 31.01.07, 12:47
        czarny.kot997 napisała:
        > jesli tak bardzo tesknisz za sredniowieczem i natura, to przeprowac
        > sie do jaskini z paleniskiem i tam sie zachwycaj soba.

        Nie za dobrze jej życzysz?wink
        "W średniowiecznych Niemczech i Italii szeroko stosowany był 'stołek do
        rodzenia'. Stołek taki powinien być wyłożony czystymi lnianymi szmatami, tak by
        kobieta mogła na nim wygodnie usiąść. Akuszerka powinna siedzieć przed rodzącą
        tak, aby widzieć ruchy dziecka, nacierać drogi rodne, a przede wszystkim
        wywierać uspokajający wpływ na rodzącą poprzez delikatne głaskanie, rozmowę i
        wzmacnianie rodzącej jedzeniem i piciem. Delikatne słowa powinny pomóc matce
        odpowiednio oddychać."
Pełna wersja