Demony w przedzszkolu.Rok później

01.02.07, 16:28


....Witam po bardzo długiej mojej nieobecnoścismile Ja oczywiście z problemem:
mój
skarb chodzi do grupy trzylatków, nie powiem teraz w jakim mieście i przy
jakiej ulicy, ale jak rozwiążę tą sprawę to na pewno to ogłoszę. Chodzi o
młodą Panią przedszkolankę, po studiach, z miną terminatora. Dziecko mówi,że
pani krzyczy i ciągle boli ją głowa.Misio jest bardzo uparty i na krzyk
reaguje potwornymi nerwami. Wiem ze inne Panie doskonale sobie z nim radzą i
mają na niego sposoby. Nie wiem jak zareagować: czy porozmawiać z nią,czy iść
od razu do przełożonej, czy czekać(nie:tego na pewno nie zrobię. Ja reaguję
na Panią terminator w sposób niecywilizowanysmileChociaż bury jeszcze jej nie
zrobiłam, nie jestem sama w swojej opinii, że ona się po prostu nie nadaje
(inni rodzice i personel obserwujący tzn panie od gotowania i sprzątania)
Boję się pochopnego działania, bo to może odbić się na moim dziecku. I co z
tym fantem zrobić?? Dodam, ze przedszkole znajduje się w b. dużym mieście i
chętnych na jej miejsce nie brakuje. Wiem, ze mogę na WAS liczyć.
dzięki ....
Ten post napisałam 19,01,2006roku, jak został oceniony, możecie Kochane
sprawdzić w archiwum. Teraz wiem, że miałam rację: Pani została wyrzucona z
przedzszkola za pobicie trójki dzieci, ma sprawę w sądzie. Do czego dążę?
Słuchajmy swoich dzieci, nawet jeśli mają trzy latka. Pozdrawiam



    • superslaw Re: Demony w przedzszkolu.Rok później 01.02.07, 16:31
      up
    • mamamonika Re: Demony w przedzszkolu.Rok później 01.02.07, 16:35
      Bardzo niedobrze się stało, że pani-terminator nie wyleciała ZANIM kogoś
      pobiła sad((
      • nataliaostrowska Re: Demony w przedzszkolu.Rok później 01.02.07, 16:36
        Jezus...
    • elza78 Re: Demony w przedzszkolu.Rok później 01.02.07, 16:56
      w przedszkolach wiele jest niestety osob ktore "minely sie z powolaniem" IMO
      powinny byc jakies testy psychologiczne ktore przeprowadza sie na osobach
      chcacych pracowac z dziecmi, przeciez taka praca to ogromny stres i
      odpowiedzialnosc jesli ktos nie ma do dzieci serca i jest cholerykiem to niech
      sie do tego nie zabiera, jestem tez za tym aby ostro dzialac w takich sytuacjach
Pełna wersja