Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomóżcie!!

02.02.07, 11:09
Czesc Kobitki, czy wy też jesteście tak zazdrosne?? Ja jestem okrutnie,
strasznie się z tym męczę i mojego przyszłego męża tez. Jestem zazdrosna o
każdą koleżankę, o to jak napisze sms, zadzwoni...brrrr. Wiem, ze on nie ma
złych zamiarów, że moje zachowanie zmusza go do kłamstw, jeśli nie teraz, to
z czasem na pewno tak będzie. Być może dostanie nowa pracę, w której pracuje
jego znajoma z poprzedniej pracy. I co?? Wkurza mnie to i sen spędza z
powiek!! Jeśli dostanie tą prace, chce ją zaprosić,żebym rozwiała swoje
wątpliwości, ale ja nie wyobrażam sobie tego spotkania. Wejdzie i co??
Narzeczony powie, o to moja zazdrosna Narzeczona, chcę, żebyście się poznały,
bo to może rozwieje jej fazy itp.?? Usiadziemy i zaczniemy gadac?? Nie
zaprzeczam, może ją polubie, ale dla mnie jest to nowa sytuacja i jakoś nie
mogę się odnaleźć. Faktem jest, że to on powinien byc bardziej zazdrosny,
studiuję "męski" kierunek i w grupie mam 25 facetów, 2 dziewczyny. Zawsze
lepiej rozumiałam się z facetami, miałam więcej kolegów, do dziś tak jest. Po
prostu lubię z nimi przebywać, porozmawiać na GG itp. Narzeczony nigdy mi nie
dał odczuć, że jest zazdrosny, że nie podoba mu się moje zachowanie. A ja
k***** przy kazdej okazji tłamszę go. Teraz, po 6 latach związku już trochę
mi przeszło, ale to nie jesr to co bym chciała. Męczę się z tym!!!! Macie
jakieś rady?? Proszę.
    • dagmama Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 02.02.07, 11:13
      Hej, bez fanatyzmu. Jesteś tą jedyną wybraną kobietą, reszta się nie liczy.
      Taka zazdrość jak Twoja może coś zniszczyć zamiast budowaćsad
      • jakaspanna Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 02.02.07, 11:16
        niestety wiem!!Staram się jak mogę....Tłumaczy mi, ze tylko mnie kocha, ze za 2
        m-ce będę jego żoną i on NIE chce innej. Dzis w pytaniu na sniadaniu TVP2 było
        powiedziane, ze zazdrość kobieta odczuwa wtedy, kiedy ma zaniżone poczucie
        własnej wartości. To jest chyba tosad
        • clementine_kruczynski Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 02.02.07, 11:20
          jakaspanna napisała:

          > powiedziane, ze zazdrość kobieta odczuwa wtedy, kiedy ma zaniżone poczucie
          > własnej wartości. To jest chyba tosad

          No to do psychologa, nie zaszkodzi trochę popracować nad sobą.


          Ja nigdy nie jestem zazdrosna o męża. Aż mnie to niepokoi. Ale on jest bardzo
          spokojny i grzeczny, i ma takie wymagania, że trudno, żeby mu się jakaś
          dziewczyna spodobała. Włączając w to mnie wink

          • jakaspanna Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 02.02.07, 11:22

            > No to do psychologa, nie zaszkodzi trochę popracować nad sobą.

            Zbieram się i zbieram od dobrych kilku lat...tylko z kolei wiem, ze jak pójdę,
            zacznę opowiadać to się poryczę....pewnie oni są do tego przyzwyczajeni...
            • jakaspanna tylko ja mam taki problem?? 02.02.07, 11:32
              sad
    • lucerka Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 02.02.07, 11:37
      Taka zazdrosc o partner to moze byc wierzcholek gory lodowej, czytaj: kompleks
      nizszosci. Z pomoca psychologa mozna sie z tym uporac.
      Zapewniam Cie, ze nie tylko Ty tak masz smile
      • jakaspanna lucerka 02.02.07, 11:42
        zdaje sobie sprawę, że mozna i chyba jestem pewna, ze to ten kompleks. Tylko
        nie mogę sobie uświadomić dlaczego tak się stało. Rodzice zawsze mnie stawiali
        ponad moją siostrę, mam wszystko co tylko zapragnę itp....
        • jakaspanna moze ktoś jeszcze cos napisze 03.02.07, 12:11
          ....
    • kleo1 Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 03.02.07, 12:24
      Jestem potwornie. Ale udaje, że nie jestem. Poza tym mu ufam. No nie mam
      wyjścia. tongue_out
    • brak.polskich.liter Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 03.02.07, 13:10
      Twoj facet jest cierpliwy ponad miare, mnie na jego miejscu trafilby szlag. Idz
      do psychologa jak najszybciej. Zrob to, dla siebie i z szacunku dla faceta, coby
      nie zameczyc. IMO ludzie chorobliwie zazdrosni, ktorzy ze swoja zazdroscia nie
      walcza, zasluguja na wielkie rogi i nic wiecej.
    • czarny.kot997 Re: Zazdrość-->>moje drugie oblicze. Pomó 03.02.07, 17:43
      jesli pytasz o rade, to powiem ci - idz do psychologa, wyplacz sie (to dobrze
      robi, a oni juz wiele widzieli), bo to co robisz nie jest normalne. dla mnie
      taka zazdrosc to brak szacunku dla partnera, bo albo uwazasz go za partnera
      albo nie. Moj maz ma u mnie prawie nieograniczony kredyt zaufania i wie, ze to
      on decyduje co on z nim zrobi a taka odpowiedzialnosc zmusza do zastanowienia
      sie czasami dwa razy zanim cos glupiego sie zrobi. On ma mnostwo kolezanek,
      przyjaciolek, z czescia z nich pracuje. wiem, ze mu sie zwierzaja, chodza razem
      na lunch. czesc z nich znam, czesc nie i wierz mi nie czuje ani odrobiny
      zazdrosci. a nawet wrecz przeciwnie - mnie to schlebia. moze to bardzo proste
      porownanie ale to jest tak jak z towarem, ktorego nikt nie chce...smile i
      oczywiscie funkcjonuje w dwie strony-ja mam mnostwo kolegow i przyjaciol, czesc
      on zna czesci nie- i o ile na poczatku mial z tym male problemy o tyle teraz ma
      dokladnie takie samo podejscie do tej kwestii jak ja.
      jesli twoj jeszczeniemaz mialby od ciebie odejsc to i tak odejdzie, jesli cie
      kocha to nie odejdzie do innej chocby to byla Cindy Crowford, wiec nie zatruwaj
      wam wzajemnego szczescia, bo taka postawa to mozna wszystko zniszczyc. To
      dorosly facet i jesli macie sie pobrac to wierz mi on juz wie co dla niego
      znaczysz
      powodzenia
      czarny kot
      • jakaspanna czarny kocie 03.02.07, 18:28
        dziekuje Ci za te słowa. Mam nadzieje, ze uda mi sie zmienic i nie zatruje
        zycia mojemu mężczyźnie!! Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja