karolona_poz
02.02.07, 19:13
U moich sąsiadów od czasu do czasu mieszka niekochany przez nikogo 2 letni
chłopiec. Matka się nim nie interesuje podrzuca go do babci na kilka tygodni,
przez które nawet nie zadzwoni ( nawet jak malec miał urodziny) później go
sobie zabierze na 2 – 3 tygodnie i znowu podrzuci babci. Babcia nie lepsza,
traktuje go jak wyposażenie domu. Owszem dba o niego tak jak się dba się o
dom, dziecko jest wykąpane ubrane najedzone, ale nic poza tym. Nikt się nigdy
z nim nie bawi, nikt z nim nie rozmawia, nikt nie przytula, nikt nie zwraca
na niego uwagi. Dziecko jest dziwne, takie smutne. Myślę ze nigdy nie
widziałam smutniejszego dwulatka. Bawi się sam z sobą i nikt nie zwraca na
niego uwagi chyba ze pora na jedzenie to zostaje nakarmiony i znowu
pozostawiony samemu sobie. Widziałam dzieci z patologicznych rodzin, które
biegają brudne czasami niedojedzone, ale żadne z nich nie było tak smutne jak
ten mały chłopiec niby z dobrej rodziny. Bardzo żal mi tego dziecka.