Oświadczyny!

03.02.07, 08:51
Jak to było u Was? z bukietem kwiarów, złotym pierścionkiem i na kolanach?
A może to nie Twój przyszły mąż prosił Cibie o reke lecz Ty jego?
Takie przypadki też sie zdarzją.

U mnie było tradycjonalnie, wielki bukiet róż, złoty pierścionek ale nie na
kolanach, lecz na stojąco. Tylko tak znienacka,że mnie zamurowało chociaz
znalismy sie ponad rok.
    • agatelek2 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 09:32
      U mnie też tradycyjnie-kwiaty i pierścionek na zaręczynowym obiedzie.Tak mu ręce
      latały,że nie mógł kwiatów utrzymać hi,hi,hi.To były czasy-ehhhhhhhhh....
    • julia342 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 09:35
      U mnie tez tradycjonalnie kwiaty, pierscionek niestety nie na kolanach ale tez z
      zaskoczenia ,mialo to miejsce przy dzielenu sie oplatkiem- nie odmowilam!!!
      • martyna1985 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 09:53
        U mnie nie było tak tradycyjnie. Byliśmy w Tunezji, leżelismy na plazy
        wieczorkiem, sączylismy winko, aż tu nagle Narzeczony wyciągnął pierścionek i
        zadał mi to magiczne pytanie...Cudownie było!!! Ślub za 2.5 miesiąca!
      • monia145 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 10:08
        Ale dlaczego "niestety"?
    • monia145 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 10:13
      No to u nas bardzo "niestety"....winkP
      - bez kwiatów
      - nie na kolanach
      - bez świadków
      - w czasie zwykłej rozmowy...ale wspomnienie drżącego głosu mojego faceta jest
      dla mnie do tej pory muzyką dla uszu...zwłaszcza, kiedy teraz uważa, że jest
      niezastąpiony w moim życiusmile
      • joanna35 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 10:44
        monia145 napisała:

        > No to u nas bardzo "niestety"....winkP
        > - bez kwiatów
        > - nie na kolanach
        > - bez świadków
        > - w czasie zwykłej rozmowy...ale wspomnienie drżącego głosu mojego faceta
        jest
        > dla mnie do tej pory muzyką dla uszu...zwłaszcza, kiedy teraz uważa, że jest
        > niezastąpiony w moim życiusmile

        Monia czy wiesz, że powoli przestaję zabierać głos w wątkach, w których się
        udzielaszwink)No, ale tym razem muszę, po prostu muszęsmile)podpisać pod Twoim
        postem - u mnie oświadczyny wyglądały dokładnie tak samo....niestetywinkP

    • agnieszkamodras Re: Oświadczyny! 03.02.07, 11:47
      Zalany po roztopach Kazimierz Dolny, bukiet bzu i krążące wokół jak sępy stada
      cyganek. smile
    • kleo1 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 11:55
      O razu oficjalnie, przed cała rodziną(wcześniej współnie wybrany pierścionek),
      najpierw przemowa Jego do rodziny, chyba dal kwiaty, mamom i babci, potem
      poprosił mnie na kolanach. Dokładnie nie pamiętam bo byłam tak zdenerwowana,
      tyle tylko, że mówił, że to wyjątkowa okazja no a klęcząc czy zostanę jego żoną
      (o moja rękę prosił moich rodziców najpierw). big_grin
      • kleo1 Przepraszam za bełkot i błędy! 03.02.07, 12:03
        "Wskoczyłam" na forum między sprzątaniem a sprzątaniem i ciężko się pisze w
        gumowych rękawiczkach tongue_out
        • jarzebina_cz Zimowo... 03.02.07, 13:44
          Zimowa sceneria, stary, drewniany kościółek w tle, on w śniegu na kolanach.
          Pierścionek sama wybierałam, kwiatów nie było (za duży mróz)...
        • mamaemmy Re: Przepraszam za bełkot i błędy! 03.02.07, 18:25
          kleo1 napisała:

          > "Wskoczyłam" na forum między sprzątaniem a sprzątaniem i ciężko się pisze w
          > gumowych rękawiczkach tongue_out

          Bosz,widzę,że nie tylko ja jestem tak wariacko uzalezniona od tego forumsmile))
    • mamciakam Re: Oświadczyny! 03.02.07, 14:11
      u mnie to było zupełnie nie tradycyjnie zupełnie inaczej to było lato poszlismy
      na spacer nad jezioro.w pewnym momenie moj (obecnie juz mąż)zapytał mnie czy
      chciałabym zeby było tak jak mój brat powiedział?(zupełnie nie wiedziełam o co
      mu chodzi ale z jakiejs grzecznoscci cy cóś odpowiedziałam tak) potem kiedy juz
      wracalismy dzo domu zapytał czy powiem dzisiaj rodzicom(było juz póżnawo...) czy
      jutro rano...aja sie pytam -ale co mam im powiedziec na to on-no jak to co no ze
      cie poprosiłem o reke... a ja na to- a to o to ci chodziło?(i wtedy mi sie
      przypomnuiało ze mój młodszy brat podczas kolacji nazwał mego wówczas chłopaka
      moim narzeczonym...)
      i tak nieswiadomie sie zgodziłam ...
      no cóż najważniejsze że nie żalauję
    • malgra Re: Oświadczyny! 03.02.07, 18:10
      w czerwcu, w kawiarence na Starym Rynku do której często chodziliśmy, bez
      kwiatów ale z zaskoczenia na kolanach i z pierścionkiem.
    • chipsi Re: Oświadczyny! 03.02.07, 18:19
      Data ślubu była ustalona, sala zamówiona, ksiądz poinformowany już od paru
      miesiecy a mój Książe przypomniał sobie ze zaręczyn nie było smile Bez kwiatów,
      kolan itp. wywalił z pierscionkiem w najmniej oczekiwanym momencie. Oj byłam
      zaskoczona hehe.
      • mamaemmy Re: Oświadczyny! 03.02.07, 18:31
        U nas była kolacja w Steku(tym,co się spalił niedawno),ja oczywiście wiedziałam
        co się święci i byłam strasznie zdenerwowana.Byłam pewna,że to widac,bo kilka
        osob bardzo mi się przygladało.."Ha!-myslałam-pewnie wszyscy widzą,że zaraz on
        mi się oświadczy!!!!"W domu dopiero się zorientowałam,czemu tak na mnie
        patrzyli!UBRAŁAM BLUZKĘ NA LEWĄ STRONĘbig_grinDDDDDDDDD
        Bosze..
        Najlepsze to to,że po jego drżących oswiadczyznach,powiedzialam,że teraz byłaby
        idealna chwila,żeby mu powiedzieć,że jestem w ciązy,ale niestety nie jestem...A
        potem okazało się,że jednak bylam! W 3 dniu ciazysmile))Tak,ze planowany slub
        musieliśmy nieco przyspieszyćsmile
      • patssi Re: Oświadczyny! 03.02.07, 18:35
        W Sylwestra o 23:58 smile) kwiatów nie było,bo przecież wpadłabym że coś jest na
        rzeczy..pyszna kolacja..szampan...córeczka spała..ciepłe mieszkanko..tylko on i
        ja....pierśionek naturalnie-mój wymarzony(niemąż kupił go
        sam)..kolana..łzy...radość..i magiczne...tak!!!
        czekałam na tę chwilę ponad 6 lat smile

        i stało się
        chciałabym by powtarzała się co roku,ale może nie starczyc palcy smile

        pozdrawiam
        patssi
    • ania.silenter Przeprowadziliśmy przed chwilą z małżem 03.02.07, 19:06
      małą dedukcję (odnośnie daty) i oświadczyny miały miejsce 8 lutego 2002 r. na
      Starówce w Wa-wie. Kwiaty, pierścionek...Fajnie byłosmile.
      pozdrawiam
      • moustilou Re: Przeprowadziliśmy przed chwilą z małżem 07.02.07, 19:16
        ania.silenter napisała:

        > małą dedukcję (odnośnie daty) i oświadczyny miały miejsce 8 lutego 2002 r.
        a ja w tym czasie rodzilam moje pierwsze dziecie (udalo sie o 15.56!)
        u nas jutro dmuchanie 5 swieczek.
        a oswiadczyny byly 2 lata wczesniej, w Wenecji (ale nie na moscie....smile)
    • gosia_d A ja się sama oświadczyłam! Czy tylko ja?! 03.02.07, 20:00
      A niech to! Mam fatalnie nieczułego, nieromantycznego męża wink Dani tego
      pamietnego rzekłam, podczas czułego wieczorku, że "coś" by trzeba było z tym
      zrobić, tzn. z naszym związkiem smile a on na to że trzeba by, fakt, no to kiedy
      to "coś" urządzamy? Wiedzielismy o co chodzi smile Ale fakt, że małżonek mój mało
      romantyczny komputerowiec jest, ale i tak kochany, i mimo niechęci do takich
      imprez elegancko przygotowania i sam slub zniósł i cudnie było.
    • masumi2006 Re: Oświadczyny! 03.02.07, 21:22
      U mnie też w Sylwestra,tyle,że tuż po północy.Mieliśmy wyjechać w góry,ale
      dopadła mnie...ospa,więc u mnie w domu,w domu moich rodziców.Matko kochana,ale
      jazda.Ja obsypana,cała w krostach,a tu facet pada na kolana,wręcza pierścionek
      i padają z jego ust magiczne słowa:"Czy wyjdziesz za mnie?"Byłam tak
      zaskoczona,że zamiast odpowiedzieć,ja się poprostu rozpłakałam.Ale facet miał
      minę...Jak już doszłam do siebie,powiedziałam równie magiczne wink TAK i
      padliśmy sobie w objęcia jak w ckliwym romansiku. No i stało się,w tym roku
      obchodzimy 9-tą rocznicę ślubu.
      • renia1807 Re:Masumi 03.02.07, 21:30
        dzielny chłopak! chyba że miał wcześniej ospęsmile
        • masumi2006 Re:Masumi 03.02.07, 21:37
          Pewnie,że dzielny,tyle,że ja nie byłam w pełni władz umysłowych no i się
          zgodziłam,a potem głupio było odkręcać wink
          • polla10 Re:Masumi 03.02.07, 21:56
            ja bylam w ciazy i juz wesele bylo dopiete na ostatni guzik, wtedy moj facet
            mowi to moze zareczymy sie zeby bylo po kolei, wiec tak zrobilismy ale bylo to
            sztuczne
    • lollypop Re: Oświadczyny! 04.02.07, 09:37
      W lozku, dziesiatego dnia znajomosci. Jestesmy malzenstwem 8 lat.
      • joasiiik25 Re: Oświadczyny! 04.02.07, 09:45
        och co to byly za oswiadczyny smile
        -bukiet roz dla mnie i dla mojej mamy
        - sliczny pierscionek
        - zapytanie na kolanach "czy zostaniesz moja zona? "
        zgodzilam sie oczywiscie smilesmilesmile

        Tylko,ze ten ktory prosil mnie wtedy o reke nie zostal moim mezem
        zycze potoczylo sie troche inaczej...sama dokonalam wyboru
        pierscionek nosilam 8 miesiecy po czym oddalam

        takie bywa zycie

        maz mnie o reke nie prosil, nie chcialam pierscionka...
        raz przezylam te chwile i nie chcialam ich dublowac
        tamten czas zostanie w moim sercu na zawsze
        takie jest zycie smile
      • babka71 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 14:58
        Też w łóżku podczas naszego pierwszego razu i dla mnie i dla niego..
        Jeteśmy małżeństwem 12 lat
    • wiklacz Re: Oświadczyny! 07.02.07, 03:45
      U mnie było tak: najpierw "straszył", że poprosi, że był wybierać pierścionek
      itp., taki narzeczony gawędziarz. Wkurzyło mnie to, trochę go olałam w tym
      temacie, ale okazało się, że jestem z nim w ciąży. To stwierdził, że rodziną juz
      jesteśmy i nie musimy się żenić. Nie to nie, mnie na rękę, olałam.
      W Święta BN w samochodzie - po drodze od moich do jego rodziców na parkingu bez
      kwiatów, bez żadnych "Czy zostaniesz...". Pierścionek, hmmm, złoty, a jakże,
      typowy odlew, z cyrkonią, rod imitujący białe złoto szybo się starł, po ciąży i
      tak za duży na mnie. Nie noszę, olewam...Bo ja lubię tę robotę.
      P.S. Miałam "obiecane" 2 złote pierścionki - jeden od jego babci, a drugi od
      mamy. i ani huhu. a dziecko już zaczyna chodzić. Jak to tak? wink
      • mayra3 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 08:17
        W Walentynki 15 lat temu. W tym roku mamy juz 14 lat po slubie, ale za to
        synek ma dopiero 1,5 roku.
        • agnes123 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 09:21
          Moje były dość pospolite 15 lat - oczywiście bukiecik delikatnych kwiatków i
          ten śliczny pierścioneczek z malutkim oczkiem - mmmm super...
          Moja siostrzyczka miała właśnie w sobotkę ubiegłą zaręczyny... przysłała mi
          smska o treści : " W piękny dzien na wysokości 2502m n.p.m na górze Santis
          Robert zapytał czy zostanę jego żoną.Odpowiedziałam TAK i za dobrą odpowiedź
          dostałam cudny pierścionek" .... mmmm - po prostu bajecznie !!
          • mamakasienki1 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 09:33
            U mnie bez kwiatów, za to śliczny złoty pierścionek, który sam wybrał w
            restauracji przy romantycznej muzyce i przyciemnionych światłach. Przyszedł po
            mnie do pracy, a później zaproponował wspólny obiad w najlepszej restauracji
            jaką znał, więc domyśliłam się o co chodzi, bardzo denerwowałam się wtedy, a
            kiedy wstał to powiedziałam, że muszę wyjsć do toalety no i siedziałam tam
            chyba z 15 minut, a później przyszłam do stolika i tam stało już czerwone
            pudełeczko w kształcie serca, a on wstał i zapytał czy zechcę spędzić z nim
            resztę życia, no i zgodziłam się.
    • mamakubusia8 podwojne oswiadczyny 07.02.07, 09:43
      ja z moim mezem jestem 2 lata po slubie ale znamy sie 7 lat. i zareczalismy 2
      razy. pierwszy raz było tradycyjnie kwiaty raomantyczna kolacja i pierscionek
      wreczony na kolanach, po roku czasu zareczyn zerwalismy ze soba. myslelismy ze
      nie pasujemy jednak do siebie,chcielismy ulozyc sobie zycie z innymi
      partnerami, tylko ze nam bylo dane byc tylko ze soba. po miesiacu od zerwania
      wrocilismy do siebie ale zareczeni formalnie juz nie bylismy. postanowilismy ze
      jak pobedziemy ze soba o wiele dluzej to ponownie pomyslimy o zareczynach
      trwalo to 3 lata kiedy na tescie ciazowym zobaczylam 2 kreski. maz byl tak
      szczesliwy ze na drugi dzien wreczyl mi piekny pierscionek z niebieskiem
      oczkiem a po 4 miesiacach bylismy juz mezem i zona......
      • weronikarb Re: podwojne oswiadczyny 07.02.07, 10:02
        Wy mieliscie przerwe 1 miesiac my 4 lata smile
        Chodzilismy ze sobą jako smarkacze mielismy po 18 lat. Zerwalam bo myslalam ze
        nie ten.
        Zycie mi pokazalo ze jednak smile
        Wiedzielismy intuicyjnie za drugim razem ze bedziemy malzenstwem.
        Maz sie spytal mnie kiedy moze przyjechac z rodzicami do mnie.
        Przyjechal z bukietem roz dla mnie i mamy.
        Zapytal sie mnie (na stojaco) o reke zalozyl pierscionek i tak zostalismy
        narzeczeństwem smile
        Rodzice ustalili warunki wesela - ktore i tak my robilismy to oni aby sobie
        pogadli.
        W rok po zareczynach byl slub.
        Zareczyny 21.10.2001r.
        Ślub 20.07.2002
        Ur. syna 27.10.2003r
        Wszystko sie dzieje w II polowie roku i zawsze po 20 hahahaha
        A zeby zapamietac daty - mam wygrawerowane
    • etiennette Re: Oświadczyny! 07.02.07, 10:27
      Tradycyjnie raczej. Kolacja we dwoje, kwiaty, pierścionek...Pamiętam, że to był
      pierwszy dzien wiosny.
      • kas2 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 10:29
        nieoficjalne w Krakowie pod smoczą jamą jak miałam lat 18 oficjalne w
        sympatycznej knajpce przy białym winku i ciasteczkach migdałowych
    • agacz2905 Re: 31.12.1998. 07.02.07, 14:00
      Ja dobrze pamiętam ten dzień. Przyjechaliśmy do jego kawalerki z zamiarem
      spędzenie miłego sylwestrowego wieczoru. Po otwarciu drzwi do mieszkania mój
      luby nagle zostawia mnie z garnkiem bigosu od mojej mamy w rękach i biegnie po
      coś do pokojusmile. Leciał tak po bukiet róż, który miał ukryty za.... pionowymi
      żaluzjami. Poprosił mnie o rękę z kwiatami, na kolanach. Chwilę potem, gdy się
      zgodziłam, wyjął z szafki złoty pierścionek kupiony tego samego dnia bez mojej
      wiedzy. Znaliśmy się do momentu oświadczyn 3 miesiące i kilka dnismile. Ślub odbył
      się pół roku po oświadczynach. Ech, to se ne vrati... Ale zawsze miło
      powspominać.
    • siula5 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 14:05
      Bukiet róż, klęknięcie i pierścionek o 8 rozmiarów za duży!
      • renia1807 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 14:26
        Czytam wasze wypowiedzi i ogarnia mnie miła melancholia, miło jest powspominać
        takie wydarzenia, prawda?
        • kamamama2 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 14:41
          Mój mąż włąśnie mnie zdradził i zostawił w ciąży jak to napisłąm w swoim wątku,
          ale za to zaręczyny mieliśmy niebanalne. Wakacje w Petersburgu sierpień 1999 po
          5 latach bycia razem. Byliśmy w teatrze Mariańskim na wspaniałym
          balecie "Gissele" w przerwie jak to w rosyjskich teatrach szampan kawior i my
          siedzący na okiennym parapecie smile Nie dostałam pierścionka, wyciągnął z
          kieszeni 2 srebrne obrączki i spytał, czy wyjdę za niego. Nie spodziewałam się
          kompletnie. Pobraliśmy się w listopadzie. z tej podróży o czym niewiedzieliśmy
          przyjechaliśmy we troje.Obrączki nam pękły przed ślubem.. I moja i jego.
    • brak.polskich.liter Re: Oświadczyny! 07.02.07, 16:55
      Bylismy w pubie ze znajomymi, wszyscy juz lekko nawaleni, nagle moj przyszly maz
      zapytal "kochanie, wyjdziesz za mnie?". Rozesmialam sie, powiedzialam "tak" i
      zlozylam wszystko na karb alkoholu. Znajomi zaczeli nam "gratulowac", ktos
      zamowil szampana i spac poszlismy baaardzo nietrzezwi. Ale nastepnego dnia rano
      przypomnialam sobie, i przez leb przelecialo mi "o, qrwa!". Ostroznie spytalam,
      czy 1. pamieta pytanie i 2. czy to mialo byc serio. Potwierdzil. Slub w sierpniu.
    • haidi0111 Re: Oświadczyny! 07.02.07, 23:00
      1.12.2002 oficjalnie mielismy jechać do naszego kolegi do Bydgoszczy. Po 20
      minutach drogi zatrzymał samochód i mówi że jestem porwana ale mogę wybrać
      miejsce uprowadzenia - wybrałam Mazury i już wiedziałam co się święci... Potem
      było jak w filmie - hotelik Atelier w Biskupcu, kilkanaście świec w pokoju,
      bukiet 40 róż, szampan, pierścionek... Nawet nie musiał pytac... Jedna z
      najszczęśliwszych chwil w moim życiu. Jesteśmy małżeństwem już 4 lata, mamy
      dwoje dzieci. Warto marzyć o takich chwilach - marzenia sie spełniają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja