Mój teść ma wyższe wykształcenie, dobrą emeryturę, dom który sam wybudował w
centrum Gdańska. Jest rozwodnikiem i mieszka sam w swojej połowie domu, a
teściowa w drugiej, części są zupełnie rozdzielone. Teść popija ostro,choruje
na wrzody(częste krwawienia do przewodu pokarmowego), nie trzyma moczu, ma
nadciśnienie którego nie leczy, astmę.Wygląda jak kloszard, "pachnie" jak
kloszard, robi pod siebie(od 2 mies) i mu to nie przeszkadza!!!Zbiera
wszystko co popadnie, również jedzenie i nie pozwala niczego wyrzucać, je
nawet jak coś się zepsuje. Jest sknerą takim że wody nie spuszcza w kiblu bo
szkoda wody!!!!!!!!!Odłączył się od ciepłowni i siedzi w zimnie bo oszczędza!
Ostatnio znowu się wykrwawiał ale odsyłał pogotowie bo on n nie chce do
szpitala. Mąż nie zdzierżył i z kumplem siłą go do szpitala dowieźli. W
szpitalu najpierw nam powiedzieli że o ojca nie dbamy

Ale po dwóch dniach
tak im dał popalić że wezwali psychiatrę. Myśleli o depresji, upośledzeniu,
jakiejś nerwicy, neurozie. A diagnoza brzmi-wredny charakter!!!Tak mi
powiedziała pani psychiatra, a w karcie to brzmi fachowo charakterolopatia +
starcze zezłośliwienie.Czyli że jest normalny i ma sam decydować o swoim
leczeniu(nieleczeniu) i życiu. Wypuścili go do domu z cewnikiem na stałe. W
domu syf , on się nie myje i nie da sobie pomóc, więc ten cewnik łatwo może
się skończyć ciężkim zakazeniem. Może też wpaść na pomysł by go sobie samemu
usunąć i zrobi sobie krzywdę. A z kolei bez cewnika sika pod siebie i leży w
mokrym(pieluch zmienia, wkłada rano jedną i już w niej siedzi do nocy a
bokiem się leje)) i ma już takie rany od tego na pupie i nogach, a to się
przecież też w końcu zacznie jadzić. Jesteśmy bezradni a lekarze na to:" No ,
jeśli państwo nie potrafią mu pomóc to my tym bardziej". Dodam że wszelkie
zabiegi przy ojcu trzebaby wykonywać siłą, a to chłop 182 cm wzrostu, zresztą
może po prostu zamknąć drzwi i nas nie wpuścić. Dziewczyny, co ja mam zrobić?
I proszę bez rad w stylu "olejcie go", bo pomijając uczucia, to np MOPS na
nas napada że o ojca nie dbamy

.Jak zadbać o kogoś kto sobie tego nie zyczy?