i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż po

09.02.07, 16:53
tym jak usłyszał
-kiedy byliśmy razem w kinie: 4 lata temu
-kiedy byliśmy razem na kawie , piwie, obiedzie : brak danych nikt takiego
faktu nie pamięta
-kiedy obejrzał ze mną np film w telewizji: wieczory spędza przy komputerze
czasem gadam i gadam o pracy o ludziach ale czy mnie słucha to nic pewnego
i nie rozumie o co mi chodzi?
jakieś awantury robię po nocy że do mnie nie przyjdzie nie przytuli, nie pogaga
A wy rozumiecie???
    • marta76 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 16:56
      ciesz się,że nie skomentował masz PMS?
      • astomi25 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:07
        I tak nagle cie natchnelo, po 4 latach?
        Trzeba bylo wczesniej cos z tym zrobic.
        Wczesniej namawiac/zaprosic/zorganizowac/zmusic/ itd, a nie wyskakiwac nagle z
        pretensjami tongue_out
        • mbwj88 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:14
          jakbym mojego męża słyszała
          to czemu nic nie mówiłaś?
          • be_em Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:18
            mbwj88 napisała:

            > jakbym mojego męża słyszała
            > to czemu nic nie mówiłaś?

            wiesz.. chłopy to proste stworzeniasmile nie mają ani szóstego zmysłu, ani
            kobiecej intuicji ani szklanej kuli do odgadywania życzeńsmile chcesz czegoś od
            chłopa - powiedz mu to, nawet termin wyznaczwink Bo wzdychaniem i czekaniem na
            cud - niejedno małżeństwo się skończyłosmile
            • marzeka1 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:22
              Po 18 latach z tym samym bardzo kochanym zresztą mężem wiem jedno: nienawidzą domyślać się, od lat nie kłócę się z takich powodów, bo nauczyłam się, że to takie stworzenie, którym wiele- dla nas oczywistych- spraw trzeba komunikować WPROST.Pozdrawiam.
            • mbwj88 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:23
              A ja bym tak jeszcze chciała romantycznie spontanicznie
              niespodzianka jakaś
              dziwne?

              • be_em Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:24
                mbwj88 napisała:

                > A ja bym tak jeszcze chciała romantycznie spontanicznie
                > niespodzianka jakaś
                > dziwne?
                >
                nie dziwnesmile niektórzy po prostu nie rodzą się romantykamismile ale uwierz mi -
                kobieta nie marudna, kobieta uśmiechnięta to lepszy motor do romantycznych
                działań niż kobieta narzekającasmile
              • kayah73 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:26
                mbwj88 napisała:

                > A ja bym tak jeszcze chciała romantycznie spontanicznie
                > niespodzianka jakaś
                > dziwne?

                Powolutku, rokreccie sie najpierw ustalonym wyjsciem, o tym ze chcesz
                spontanicznie tez mu powiedz - skad on ma takie rzeczy wiedziec? Moze on sam
                nie lubi niespodzianek...
              • marzeka1 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:28
                Nie, nie dziwi mnie tosmile Ale widocznie masz męża, któy taki nie jest,wymaga mówienia wprost.Inaczej zawsze będziesz miała poczucie, że on się nie domyśla, czego Ty być chciała. Ano niektórzy się nie domyśląsmile Pozdrawiam.
          • kayah73 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:22
            mbwj88 napisała:

            > jakbym mojego męża słyszała
            > to czemu nic nie mówiłaś?

            No wlasnie, czemu? smile

            Jak ja bym miala czekac na inicjatywe mojego partnera, to tez nigdy nigdzie
            bysmy nie poszli i nic nie zrobili. Jesli Ci ciezko prosic, to ustalcie
            odgornie jakis dzien kiedy podrzucacie dzieci do babci czy pozbywacie sie ich w
            inny sposob, a sami wybywacie na kawe czy do kina. My tak mamy niedziele od
            rana do ok 2pm - co prawda nie jest to romantyczny wieczor, ale idziemy do
            knajpy na sniadanie, czasami do kina w poludnie. Ale tez nie zawsze, czasami
            kazde z nas siadzie w swoim kacie kanapy z ksiazka i to tez jest super. Czasami
            uda sie cos zorganizowac wieczorem. Nie widze nic zlego w zakreceniu sie za tym
            osobiscie zamiast liczyc na meza.
            • andaba Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:47
              4 lata? Ja nie byłam 12 - ostatni raz przed ślubem.
              No faktycznie, o co a awantura smile
            • tjoanna Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 17:57
              > Jesli Ci ciezko prosic, to ustalcie
              > odgornie jakis dzien kiedy podrzucacie dzieci do babci czy pozbywacie sie ich > w inny sposob

              to zabrzmiało groźnie wink
              • mbwj88 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 18:05
                to nawet nie tyle chodzi o kino, obiad ale o czas tylko dla nas
                o bycie ze sobą, o rozmowę ale nie na temat czy kupiłes chleb czy ziemniaki ,
                czy ile mamy na koncie
                wieczorami jedno z nas usypia mała i zasypia
                oboje pracujemy , jesteśmy zmęczeni, jest dom dzieci obowiązki , coraz rzadziej sex
                jak automaty
                • kayah73 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 18:51
                  mbwj88 napisała:

                  > to nawet nie tyle chodzi o kino, obiad ale o czas tylko dla nas
                  > o bycie ze sobą, o rozmowę ale nie na temat czy kupiłes chleb czy ziemniaki ,
                  > czy ile mamy na koncie
                  > wieczorami jedno z nas usypia mała i zasypia
                  > oboje pracujemy , jesteśmy zmęczeni, jest dom dzieci obowiązki , coraz
                  rzadziej
                  > sex
                  > jak automaty

                  Jasne, tak sie zawsze dzieje, jesli nie podciagniecie dbania o Wasz zwiazek
                  wyzej na liscie Waszych priorytetow. I to nie jest tylko obowiazek mezczyzny,
                  obie strony musza sie do tego przylozyc. Oczywiscie ze jest trudno, bo
                  jestescie zabiegani, praca, dzieci, dom - jasne, kazdy to ma. Ale jak sie na
                  prawde chce, to troche czasu mozna wygospodarowac, albo znalezc 10 minut
                  dziennie na rozmowe o czyms innym niz kartofle. Trzeba chciec. Twoj maz nie
                  brzmi na niechetnego, tylko na takiego, ktoremu nie przyszlo to do glowy, ktory
                  nie ma takiego nawyku. Kazdy nawyk da sie wypracowac - ale nie pretensjami,
                  tylko wlasnie powazniejsza rozmowa, najpierw ustaleniem czasu dla Was "na
                  sile", inicjatywa zarowno z Twojej jak i z jego strony. Trzeba przestac
                  narzekac tylko zaczac prosic o to co sie chce. Ty ze swojej strony tez mozesz
                  probowac "dodac skrzydel" swojemu mezowi - faceci lubia slyszec, ze ich kobiety
                  sa z nich dumne, ze doceniaja ich trud, itd - kazdy lubi uslyszec dobre slowo.

                  My z mezem zawsze razem siedzimy przy zasypiajacym dziecku i wlasnie wtedy
                  gadamy o tym jak nam poszedl dzien, czy wymieniamy sie jakimis glebszymi
                  przemysleniami. Nasza corka doskonale zasypia przy naszym mruczeniu. Czasami
                  gadamy dluzej, czasami gadamy krocej (ja z reguly ide spac razem z corka) - ale
                  zawsze mamy tych kilka minut na to zeby sie dowiedziec cos nowego o swiecie
                  partnera, zeby cos ustalic, na cos ponarzekac. To nie zajmuje az tyle czasu i
                  nie rujnuje reszty wieczora... Tez zaczelismy robic to dopiero w ktorymstam
                  momencie, kiedy sie zorientowalismy ze stalismy sie tylko zgodnie zyjacymi
                  wspol-lokatorami. Na poczatku czulismy sie z tym dziwnie, nie wiedzielismy o
                  czym rozmawiac, ale z czasem znalazly sie tematy i znow zblizylismy sie do
                  siebie. Do zrobienia to jest.
                  • mbwj88 Re: i o co ta awantura, zapytal wczoraj mój mąż p 09.02.07, 19:02
                    kayah73 napisała:"kiedy sie zorientowalismy ze stalismy sie tylko zgodnie zyjacymi
                    wspol-lokatorami"
                    i to jest bardzo właście określenie
                    jesteśmy pracowici, obowiązkowi, dbamy o nasze dzieci, o potrzeby bytowe tylko
                    to nasze "my" gdzieś nam ucieka
                    kiedyś tam dawno byliśmy dużo biedniejsi materialnie ale niezależnie od tego
                    szczęśliwsi
                    dziękuję ci kayah73, dobrze mnie rozumiesz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja