nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd

10.02.07, 06:50
No muszę to w końcu komuś napisać i wyżalić się. Chyba moim największym
kompleksem jest to, że nie umiem tańczyćsad(( Zaczynam przez to tracić
znajomych, bo wszyscy myslą, że ze mnie straszna smutaska i poważna matrona...
a to nie taksad
W dodatku uczę w szkole średniej i co roku...studniówki...sad W mojej "starej
szkole" udawało mi się jakoś wymigać - a to byłam w ciąży a to się zatrułam a
to akurat były ferie i wyjechałam...sad W tym roku uczę w nowej szkole, bo się
przeprowadziliśmy i na całe szczęście skręciłam nogę kilka dni wcześniej. Nie
macie pojęcia jak się cieszyłam. Ale w sumie wynudziliśmy się jak mops, bo
całe grono szalało do białego rana...
A nasi nowi i starzy znajomi wprost uwielbiają tańczyć - nieważne czy idą na
salę (teraz w karnawale prawie co tydzień), czy jest to posiadówa w domu u
kogoś - kończy się na tańcachsad((( A ja nie potrafię. Nie żebym się nie uczyła
- obiecuję sobie, że w końcu się nauczę, byłam już chyba w 10 szkołach tylko o
ile jeszcze na kursie jeszcze jakoś mi idzie (powiedzmy, że jestem w "ogonie"
ale wydeptać w rytm raz-dwa-trzy-cza-cza coś tam wydepczę), to potem na sali
żaden z nauczonych kroków nie pasuje mi do muzyki, którą słyszę. Po prostu
katastrofa. ktoś mi kiedyś mowiedział, że jak partner dobrze prowadzi to
wszystko jest ok...tylko, że jak podepczę tego partnera za 1 razem, to raczej
2 raz już mnie nie zaprosi... I gdyby jeszcze jeszcze grano kilka kawałków
wolnych to może bym wyszła na parket, ale zazwyczaj wolne rzadko się trafiają.
Kiedyś szczerze odpowiadałam na pyt. dlaczego nie tańczę - "nie umiem" i
zawsze zgłaszał się jakiś śmiałek, z deklaracją, że mnie nauczy. Tylko że po 1
razie z kimś, kto wykazywał grację nóg stołowych takemu smiałkowi sie
odechciewało i musiałam podpierać ściany. Myślłam, że w okolicach 30. bedzie
już z górki a tu.. jest tylko gorzej. O ile kiedyś wypadało mi z wyższością
odpowiadać , że muzyka mi nie odpowiada to teraz już nie...
Jeszcze z weselem się udało - zrobiliśmy tylko skromne przyjęcie (rzekomo ze
względu na finanse- oczywiście zyskało to aprobatę mojej teściowej, która
uważa mnie za rozsądną i stateczną żonę) a ja tak bardzo chciałam tańce i
hulanki... tylko.... no już wiecie... A moja babcia też mnie uwielbia, bo nie
trwonię pieniędzy na jakieś fiu-bździu stroje. Kurka i wszyscy mnie wkurzają -
nawet ksiądz na kolędzie pyta, gdzie się bawiliśmy... A jasna ch... NIGDZIE
Póki co możemy zasłaniać się dzieckiem, którego nie mamy komu podrzucić, a to
nieprawda, bo obie babcie tylko na to czekają.... Uffff... Oby juz zaczął się
wielki post.... potem trzeba jakiś się wymigać od wesela mojej najlepszej
koleżanki a potem znów studniówka...
Może jakas religia zabrania tańców? To byłoby mi baaaaardzo na rękę.
    • kocurka29ipol Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 06:54
      Aha - muszę jeszcze dodać, że mogłabym wygrać jakis konkurs kabaretowy na
      parodię tańcatongue_out Moi znajomi zawsze mieli taką polewkę, że szkoda gadać bo
      niestety wszędzie kamery i kamrey. Gdyby nie te kamery, to bym się skusiła, zeby
      wyjść na parkietsad((
      • jarzebina_cz Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 08:47
        A próbowałaś tańczyć sama w domu? Zdarza Ci się włączyć muzykę i pogibać solo?
        Ja też nienawidziłam tańczyć (i do dzisiaj nie lubię tańczyć w parze), czułam
        się jak drewno, wydawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą i widzą, jaka jestem
        beznadziejna. Aż zaczęłam tańczyć sama w domu i odkryłam, że to uwielbiam. Na
        imprezach przestałam się przejmować, czy ktoś na mnie patrzy. Tańczę tak jak
        umiem i mam z tego frajdę, a wielu znajomych i nieznajomych twierdzi, że
        świetnie się ruszam... Nie zwracaj uwagi na kamery i cudze spojrzenia, odkryj
        przyjemność w tańcu. Tylko muzyka i Ty...
        • patsik Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 13:38
          hmm...dla mnie problem zupełnie niezrozumiały....
          żeby z powodu braku zdolności tanecznych rezygnować z imprezowego zycia???
          dziwne...czy imprezowanie musi polegać na tańczeniu???
          ja nie umiem tańczyć, gracji mam tyle, co mój stół jadalniany, koordynację
          ruchową takoż (trochę się poprawiło, odkąd chodzę na aerobik, ale nie idą mi
          jednoczesne wymachy rąk i nóg - nie ma siły!). Ale - do licha - nie czuję się
          osamotnioną dzikuską, której nikt nigdzie ne zaprasza smile
          Nawet na weselach nie ma obowiązku tańczenia przecież....mozna sobie siedzieć i
          rozmawiać....Nigdy bym nie wpadła na to, że jak nie umiem/nie lubię tańczyć, to
          mam się z tego powodu źle czuć. Albo na siłę wszystkim(i sobie) udowadniać, że
          jednak się nauczę. To tak, jakby kogoś bez słuchu muzycznego, na siłę do chóru
          zapisywać i wmawiać mu, że się nauczy śpiewać...Niektórzy mają zdolności w
          takim kierunku, a inni w innym, kropka.
          • phantomka Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 13:52
            Zgadzam sie, ze rozwiazaniem jest taniec w domu, wlaczaj muzyke, stan przed
            lustrem albo patrz na teledyski i nasladuj. Ja rozumiem, ze mozna nie byc super
            tancerka, ale na pewno po kilku cwiczeniach zalapiesz o co w rytmie chodzismile
            Czesto widuje dziwnie tanczace osoby, ale one nie zamykaja sie z tego powodu w
            domu, bo teraz taniec jest w ogole zabawnysmile
            A juz na pewno najwiekszym bledem jest uciekanie przed imprezami, bo w zyciu
            nie wyjdziesz juz na parkiet, im bardziej bedziesz sie tego bac i myslec o tym,
            tym gorzej bedzie sie przelamac.
            • dlania Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 15:25
              A ja tak jak Patsik: na imprezy chodze, a nie tańczę. Zreszta razcej nie
              wybieram takich, gdzie jest ścisły podział: teraz jemy, potem tańczymy. Ide na
              posiadówę albo do knajpki, gdzie sie siedi i gada, a jak ktos chce, to sobie
              podryguje gdzies z boku (a czasem i na stole).
              Wkurzam sie bardzo, jak ktoś usiłuje mnie na siłę porwac do tańca, pokazac, że
              to takie fajne. Nie ma obowiązku tanczenia, nie lubie i koniec.
          • kocurka29ipol Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 22:01
            nie wiem na jakich imprezach bywacie, ale... na tych, których bywałam do tej
            pory tańczy się i to jak. Na weselach to samo - w ogóle nie ma z kim rozmawiać,
            bo nie tańczą jedyne mocno starsze już osoby... I oczywiście zawsze kochały mnie
            takie ciocie i babcie, bo mogły mi poopowiadać o swoim chorym sercu albo innej
            cukrzycy Ale z młodych? No sorki - wszyscy hulali do białego rana. Na ostatniej
            studniówce to samo - z grona pedagogicznego jedynie ja nie tańczyłam (ja + mąż)
            każdy na chwilę przycupnął by coś zjeść. Zjeść a nie rozmawiać. A i jeszcze
            zapytać - dlaczego się nie bawimy... Koszmar.
    • hexella Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 16:11
      też nie umiem tańczyć, pewnie dlatego,że nie lubię. Jedyne co mogę zatańczyć to
      chyba tylko pogobig_grin
      Ale to nigdy nie był powód, żeby siedzieć w domu. Ostatecznie na inprezkach
      można robić wiele ciekawych rzeczywink
      • patsik Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 17:20
        ja nie napisałam, że nie tańczę, tylko, że nie umiem wink hihi, to trochę
        różnica wink
        tylko że ja, w przeciwieństwie do założycielki wątku - nie martwię się tym, że
        wyglądam w tańcu jak pokraka (jesli się dam ponieść fantazji) lub jak kołek
        (kiedy usiłuję coś klasycznego odtańczyć) smile
        w mojej wypowiedzi chodziło o ogólny wniosek - jakbym się zaparła i tańczyć
        jednak nie chciała, nikt by mnie nie zmusił ani do tańczenia, ani do
        odpuszczenia sobie imprezy smile
        nie zwracam też uwagi na to, czy ktoś inny tańczy czy nie i czy robi to w
        sposób właściwy wink - jedyne, co jest mnie w stanie zaciekawić, to osoby
        tańczące wybitnie smile
        • dlania Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 17:30
          ja tez sie czasem daje ponieśc emocjom, szczególnie pod koniec imprezywink
          A chodziło mi o to, że brak umiejętności tanecznych nie jest dla mnie żadnym
          powodem do odpusczania sobie imprez.
          • patsik Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 17:46
            o to to , dlania smile)))
            podaję Ci internetowo rękę smile)
            • dlania Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 17:50
              Grabulka!wink
              Może sie kiedys spotkamy na jakies luźnej imprezie i zatańczymy walcawink
      • kocurka29ipol Re: nie umiem tańczyć:((( tak mi wstyd 10.02.07, 22:02
        No to może faktycznie mamy dziwnych znajomych. Ale nasi jak już gdzieś wychodzą
        to właśnie potańczyćsad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja