forumka11
11.02.07, 17:10
Pisze tutaj pod innym loginem bo nie che zeby mnie ktos rozpoznał...Pisze
tylko po to zeby sie wyżalic bo jest mi bardzo cięzko nie po to zeby
otrzymywac rady..tylko tak po prostu wygddac się....zaczne od początku...nie
pracuje siedze w domu z chorym dzieckiem...nie jest w stanie na razie nawet
iśc do przedszkola..mąz pracuje całymi dniami i to o niego chodzi!!!
strasznie mnie traktuje ciągle wyzywa od popie..nej od gnoja,od ku..
..ej..itp ciągle tylko słysze spie..j odpierdaol się..nie daje rady!!
dzsiaj wyzwał mnie znowu w samochodzie przy dzeicku bo jak to nazwał nie
podobał mu sie mój ton głosu!!! jak coś do niego powiedziałam!! w ciągu 3 lat
małżeństwa kilka razy uderzył mnie w twarz,popchnał,wyginał ręce...odeszłabym
od niego jak najprędzej ale jestm od niego uzależjiona finansowo!! nie moge
pracowac ze względu na chore dziecko które jak pisałam nie moge oddac nawet
do przedszkola...nie pracuje czyli nie mam z czego życ,kupowac dziecku leków
i rehabilitanta opłacać..rodzice mi nie są w stanie pomóc..nie szanuje mnie
kompletnie...i najgoprsze jest to ze nie musi się cokolwiek stac zeby mnie
wyzwał itp..ciagłe wyzwizka nie ma dostepu do pieniędzy!! mam dość...nie mam
spokoju on jest jakiś chory psychicznie mi sie wydaje..no bo jak to nazwac
skoro sie do niego dzisaj nie odzywałam bo wczoraj mnie wyzwał od ku.. i
gnoja bo mu zwrócuiłam uwage bo dziecko za bardzo męczył w zabawie i dziecku
to nie pawsowała za bardzo go gilgotał to mnie wyzwał..a dzisaj cos sie
spytał odpowiedziałąm mu to mnie wyzwał bo ton głosu mu sie nie
spobdobał....mam dośc.jak tak można sie pastwić nad drugim człowiekiem..on ma
pieniądze trzyma mnie wdomu i daltego taki jest choć wiadomo niepowinien..tak
chiałam sie wyża;lić