w_ania
13.02.07, 12:20
W niedzielę moja teściowa oznajmiła mi że od środy już nie będzie się
zajmowała moją 2 letnią córeczką. Jest obrażona gdyż przyjeżdżała do nas z
psem a u starszej córki wyszła alergia na sierść psa która powodowała
zapelenie oskrzeli i ciągły katar i niekończący się kaszel. W niedziele
poprosiliśmy czy mogłaby nie przywozić psa. I się obraziła powiedziała że nie
zostawi psa w domu samego.
Ręce mi opadły i jestem wściekła na siebie ze dopuściłam do takiej sytuacji
żeby ona się zajmowała dziećmi (aż 4 miesiące)Po co ja sie na to godziłam???.
W tej chwili nie miałabym problemu. Mojemu mężowi zrobiło się bardzo przykro
i pytał czemu on nie może mieć normalnych rodziców.
Powiedziałam żeby się nie przejmował bo to było do przewidzenia że wytnie
jakiś numer a już miałam nadzieję że się zmieniła i że stsosunki się jakoś
unormują. Ale to jest osoba która z wszystkimi toczy wojnę i sączy jad. Wciąż
wplata złośliwe uwagi ale my nigdy nie reagowaliśmy na nie aby nie zaostrzac
stosunków i nie dac satysfakcji. Czuję że ona jest górą i to ja się
uzależniłam od niej poprzez tą opiekę teraz on mnie depcze (psychicznie)Gdybym
się zwolniła z pracy to by miała dopiero satysfakcję.(zawsze sie cieszy z
cudzego nieszczęścia- nigdy dotąd niespotkałam takiego drugiego człowieka
zawistnego złośliwego i wiecznie niezadowolonego.) Ale niestety nie stać nas
na taki wyczyn Od trzech dni nie śpię i denerwuję się jak malutka da sobie
radę w tym przedszkolu.Jest słodkim bąblem bardzo samodzielnym i dzielnym i
bardzo kochanym bo ma wzór(starszą siostrę) ale ma dopiero 2 lata. Wyrzuty
sumienia mnie zrzerają. Niestety nie mogę znaleźć opiekunki w naszej
miejscowości. Kiedy szukaliśmy 4 miesiące temu to zgłosiły się same nieletnie
lub studentki które szukały pracy ale tylko na wakacje.
Mam doła jak nigdy ma ochotę się wyładować albo komuś przywalić.