szarlotti
16.02.07, 10:02
Co byście zrobiły?
Odnalazłam kilka lat temu moją rodzinę ze strony taty, którego nie znałam. Mam
rodzeństwo, kuzynki no i babcię. Razem to ok. 11 osób. Mamy ze sobą stały
kontakt. Problem polaga na tym, iż oni wszyscy oczekują że zaproszę ich na
chrzciny swego dziecka. Wiedzą, że nie mam na to warunków mieszkalnych
(znaczna odległość więc problem z noclegiem), że nie mam możliwości
zorganizowania chrzcin w lokalu a mimo to chcą do mnie wszyscy przyjechać.
Jestem zmuszona im odmówić, ale nie wiem jak to uczynić by było „dyplomatycznie”.
Ponadto rozważałam poproszenie na chrzestną jednej z kuzynek, ale pewnie druga
się obrazi, a poproszenie kogokolwiek oznaczałoby też zaproszenie pozostałej
rodziny. Nie wiem co robić, chcę pozostać ze wszystkimi w zgodzie i nie mam
innej opcji na chrzestną. Co byście zrobiły na moim miejscu?