Problemy łóżkowe od serca napisane...

21.02.07, 21:57
Historia jest długa…ale prawdziwa…
Zaczęliśmy przed ślubem – pierwsze zbliżenia ale bez pełnego stosunku z powodu
obawy przed ciążą. Mimo tego zawsze zabezpieczaliśmy się prezerwatywą. Mąż był
często napalony, lubiał pofantazjować głośno o seksie – ja nie byłam
doświadczona w tym temacie, owszem, miałam fantazje, ale nie wypowiadałam ich
głośno, liczyłam, że po ślubie zajmę się ich realizacją (jak już będziemy
mogli bez obawy o wpadkę).
Już wtedy zdarzało mi się usłyszeć od mojego partnera, że jestem zamknięta w
sobie, ale ja mu mówiłam, że to tylko pozory, bo w głębi duszy czułam ogromny
potencjał smile
Po ślubie okazało się, że mamy problem – nie mogliśmy odbyć stosunku bez
prezerwatywy. Na początku było ok. – robiliśmy to w gumkach. Potem mąż chciał
naturalnie, ale nie wychodziło, a raczej nie wchodziło… Raz, drugi, trzeci,
sytuacja robiła się coraz bardziej napięta – mnie bolało, męża też, seks był
męczący i nie miał nic wspólnego z przyjemnością.
Miesiące upływały, a mąż zaczął mi wypominać, że to przeze mnie nam nie
wychodzi (bo za sucho, bo jestem za ciasna, bo zaciskam na złość, itp.). W
prezerwatywach raczej nie było problemu. W ciągu tych kilku miesięcy mąż łapał
stany zapalne i miał problemy z odciąganiem napletka – nie pozwalał mi się
dotknąć, bo mu to sprawiało ból.
Męczyliśmy się tak dwa lata, ale mąż nie chciał isc do lekarza (powiedział mi,
że był u specjalisty jak miał kilkanaście lat, a lekarz stwierdził, że jest
wszystko ok.).
Zapragnęliśmy dziecka i był problem – nacinaliśmy gumki… Mijały miesiące, ale
nie zachodziłam w ciążę. Było coraz gorzej… Rodzina o niczym nie wiedziała i
doradzała mi wizytę u ginekologa. Poszłam, wszystko ok.
I przypadkiem usłyszałam od znajomej, że jakiś chłopczyk miał operację
nacięcia napletka. Powiedziałam o tym mężowi i pojechaliśmy do tego lekarza.
Lekarz obejrzał męża i zdziwił się, że do tej pory nie zrobił z tym porządku.
No i była operacja. Po operacji mieliśmy 3 m-ce abstynencji, później powoli
zaczynaliśmy współżycie. Zaczęło się robić normalnie i wtedy zaszłam w ciążę.
W ciąży nie miałam dużej ochoty na seks, jeszcze gorzej było po porodzie. Mąż
szybko zapomniał o swoich wcześniejszych problemach i był chętny do zbliżeń.
Powinno być dobrze, ale nie było i nie jest. Po kilku latach małżeństwa mąż
już się nie stara – w dzień często się kłócimy, a on potem chce się kochać.
Jeszcze kiedyś lubiłam się tak godzić, ale teraz to już nie jest zabawne, tym
bardziej jak się usłyszy, że się nie jest „dobrym w łóżku”… W dzień klepie
mnie po tyłku (mimo iż wie ze tego nie lubię), wulgarnie się wyraża o seksie,
swoją ochotę wyraża słowami „musisz mi się dzisiaj wypiąć”. Mnie to od razu
wkurza (jestem typ wrażliwej romantyczki) i takie teksty działają na mnie
odwrotnie, ale to znowu mój problem…
Ostatnimi miesiącami na porządku dziennym słyszę tekst, że muszę wypełniać
swój „obowiązek małżeński”, bo on po to się żenił, żeby mieć wtedy kiedy ma na
to ochotę…
Więc teraz mamy drugie dziecko (5 m-cy). Dzieci strasznie kocham i cieszę się
ze są, ale na razie chciałabym poprzestać na tej dwójce. Karmię piersią, od
porodu nie miałam miesiączki, więc stosunek bez zabezpieczenia w tej sytuacji
byłby jak rosyjska ruletka. Jak się zabezpieczyć? Prezerwatywa? tabletki nie
bo karmię… Od porodu mieliśmy zbliżenie (nie stosunek) tylko kilka razy, mąż
mówił, że poczeka, że może to być w takiej formie, a dzisiaj usłyszałam, że
udawał, że mu było dobrze, że on chce już normalnie! Nie dociera do niego, że
nie chcę zajść w 3 ciążę, że jego mama daje mi do zrozumienia, że powinnam
sobie regulować liczbę ciąż… Mąż mnie oskarża, że jestem chora i powinnam się
leczyć, że nie mam pociągu seksualnego, przy tym „zachęca” mnie do zbliżeń
swoimi wulgarnymi odzywkami, grozi, że mnie kiedyś zgwałci…
Ja już dłużej tak nie mogę, boję się, że jeszcze trochę to będę na niego
patrzeć ze wstrętem…
Na koniec dodam, że mam ochotę na seks (dzisiaj kupiłam sobie seksowną
bieliznę), planowałam romantyczny wieczór, ale jak ma być dobrze, kiedy się
słyszy ciągle narzekanie… Jestem już tym zmęczona… Czy to się kiedyś zmieni?
Czy w końcu będzie normalnie?
    • elza78 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:02
      wyszlas za maz za jakiegos troglodyte smile
    • aguskin Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:07
      smutne to co napisłaś, ale wiesz sama gdzie leży problem,
      poczekaj trochę, jak się zaczniesz zabezpieczać tabletkami,
      i wreszcie uda wam się fajny seks, może i te odzywki nie będą Cię aż tak razić,
      albo czasem Ty tak do niego mów, parę razy powiedz wulgarnie klepnij go w pupe,
      albo złap za jaj... przy jego mamie mówiąc ale to jurny chłop, mama wie???
      , przez tel mów, ty mój ruch.a.czu, jak koń juz w stajni gotowy,
      może załapie, że to nie jest miłe, ani romantyczne ani zachecające,
      głowa do góry,
      • oxygen100 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:13
        jak zaczniesz brac tabletki to dopiero moze zaczac sie hardcore. Libido czesto
        spada do zera, w pochwie sucho, przesrane jak w ruskim czolgu. A do tego moze
        Toba trząść permanentny wkurw. Rozwaz lepiej te tabletki bo moze byc ok a moze
        byc j/w.
        • erudy Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:21
          oxygen100- ja to wiem, ale dla świętego spokoju pewnie będę musiała spróbować.
          Jak czytam o tych skutkach ubocznych (mdłości, depresje) to zastanawiam się, jak
          w takiej sytuacji można mieć ochotę na seks
          • triss_merigold6 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:24
            Bez przesady, dobrze dobrane tabletki nie powodują takich skutków. Różne
            tabletki brałam przez łądnych parę lat i no problem z libido.
            • oxygen100 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 09:01
              triss, ja tez probowalam roznych pewnie wiekszosci obecnych na rynku, najdluzej
              pojechalam na jednych z rok, ale w koncu moja gin powiedziala ze byc moze
              jednak powinam rozwazyc inna opcje. Wiec bzykamy sie w gumiesmile ale jakos nei
              narzekam
      • erudy Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:15
        Dzięki za wsparcie...
        Liczę na to, że kiedyś w końcu będzie lepiej smile

        Elza - troglodyta z wyższym wykształceniem smile
        • triss_merigold6 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:23
          Cóż, ostatnia rzecz jaką można o tym panu powiedzieć to, że jest dobry w łóżku.
          Do seksuologa.
        • elza78 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:10
          > Elza - troglodyta z wyższym wykształceniem smile

          bywa, bywa niestetysmile zaden tytul naukowy nie zapewni chlopu oglady
          moze on sie za duzo filmow naogladal i mysli ze do kobiety jak do konia
          trzeba smile
          mysle ze problem nie tkwi w tobie a nim to pierwsze, drugie - twoj maz to typ
          faceta ktory najpozniej szuka winy w sobie - predzej winny bedzie caly swiat i
          pol europy niz on, pokazuje to ta cala akcja z operacja - w sumie on mial jakas
          tam skuche ktorej sam nie dopilnowal (nie wierze ze dorosly majacy jako takie
          pojecie o fizjologii facet nie wie ze ma stulejke!!!) a zrzucil cala wine za
          zly seks na ciebie, sorry to burak i egoista moim zdaniem
          mozesz probowac go reformowac ale szczerze to jesli ty nie przystaniesz na jego
          warunki to nic sie nie zmieni...
    • aga55jaga Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 22:46
      nie rozumiem - jeśli chodzi o antykoncepcję są dostępne tabletki dla karmiących
      cerazette jak i zastrzyki depro coś tam. Ja miałam założoną wkładkę
      wewnątrzmaciczną - przecież spokojnie możesz ją sobie "zainstalować"

      Co do twojego męża - hm myślę że każda z nas ma przynajmniej w części takiego
      faceta w domu, niestety. Nie wiem skąd w nich się bierze to klepanie w tyłek? ja
      także tego nie cierpię i głośno protestuję a mąż i tak to robi ble.
      Starajcie się nie kłócić się przy dzieciach one zapewne bardzo to przeżywają,
      może spróbuj wieczorem - kiedy zalożysz tę seksowną bieliznę big_grin pogadać ze swoim
      mężem, tak zwyczajnie bez wyrzutów i pretensji???
    • malila Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:09
      Nic dziwnego, ze tracisz ochotę na seks, skoro to obowiązek. Dziwi mnie tylko
      to, że jeszcze nie patrzysz na męża ze wstrętem. Klepanie po tyłku zmusza moją
      kończynę dolną do gwałtownego wymachu. Nie wyobrażam sobie tolerowania takiego
      zachowania. A jeszcze oskarżenia, że jesteś chora, bo nie masz ochoty na
      zbliżenia? A kto by miał ochotę na seks ze zwierzętami? Jeśli ktoś się powinien
      leczyć, to Twój mąż. Ale jeśli będzie Cię wysyłał do psychoterapeuty, to nie
      oponuj - wyjdzie Ci tylko na dobre.
      • ala67 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:12
        Łał, seks ze zwierzętami - czy aby na pewno nie przesadziłaś, Malila?
        • malila Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:14
          ala67 napisała:

          > Łał, seks ze zwierzętami - czy aby na pewno nie przesadziłaś, Malila?

          Żartujesz? Po groźbie, że zgwałci?
          • mathiola Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:16
            No wiesz, ja swojego męża kilkakrotnie straszyłam że go zgwałcę smile Ale un się
            cieszył, nie mówił na mnie żem zwierzę smile
            • malila Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:22
              Aa, bo to takie strachy na lachysmile)
              • ala67 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:31
                Mnie tam czasem też mąż straszy, ale ja lubię taką
                odrobinkę...zezwierzęceniawink))
                • malila Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:45
                  A to akurat bardzo ludzkiewink
    • mathiola Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:11
      Po pierwsze możesz brać tabletki jeśli karmisz - cerazette, poza tym można
      jeszcze zastosować inne metody antykoncepcji, jeśli się dobrze nie
      zabezpieczysz, nie będziesz nigdy czerpała przyjemności z seksu - wiem co
      mówię, bo ja dopiero po założeniu wkładki zaczęłam znowu odczuwać potrzebę
      zbliżenia - tak bałam się kolejnej ciąży.
      A z mężem bym zwyczajnie po kobiecemu pogadała, uczuliła go na to, że pewnych
      sformułowań nie lubisz, że cię drażnią. Jeśli dobrze przeprowadzisz rozmowę,
      zrozumie. Najlepiej powiedz mu to, co tu napisałaś. Do mnie to przemówiło smile)))
    • fergie1975 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:15
      tak czy owak wygląda na to za masz jakaś blokade, z prezerwatywa tak a bez nie.
      Jezeli chodziloby tylko o ciasnosc i suchosc to wykorzystalabys jakies srodki
      nawilzajace (sa w sex shopach rozne, mozna se zamowic przez internet, mozna
      sobie wybrac gadzety z mezem, tak na luzie pol zartem pol serio). Mozna byc
      fizjologicznie suchym, a mozne tez wynikac to z psychiki. Tak sie rozpisalam bo
      znajoma miala bardzo podobny problem. W glebi duszy ukryla fakt, ze nie kocha
      meza stad "wymyslala" rozne historie, nic jej nie pasowalo, po prostu
      dopuszczala go dla spokoju raz na tydzien z zacisnietymi zebami.
      Nie mowie ze tak jest z Toba ,ale wez to pod rozwage. skad taki paniczny strach
      przed ciaza, przed nagim mezem, po co ta prezerwatywa? Mozna sie oprzec na
      kalendarzyku (nie preferuje tej metody ale wiadomo ze 1 dzien po okresie "nic
      nie bedzie" smile).
      Moze masz uraz do facetów. Rozne rzeczy spotykaja rozne osoby itp, moze jestes
      bardzo wierzaca i fakt wspolzycia w celach uciechy a nie prokreacji jest
      obrzydliwy?
      Nie chce oczywiscie abys tu odpowiadala na te pytania, nie chcialam tez Cie
      urazic zaden sposob. Nie bawie sie tez w psychologie wiem tyle co od mojej
      znajomej na ten temat sie nasluchalam, aczkolwiek czesto odpowiedz na pytanie
      czy tez rozwiazania problemu sa proste, smile
      • erudy Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 21.02.07, 23:48
        fergie1975 napisała:
        > tak czy owak wygląda na to za masz jakaś blokade, z prezerwatywa tak a bez nie.

        Mam blokadę - karmię piersią, od porodu nie miałam miesiączki, więc nie mogę
        sobie pozwolić na sex bez zabezpieczenia! (nie chcę kolejnej ciąży) Ale kto mi
        zagwarantuje, ze prezerwatywa zabezpieczy w 100 %? Znam za dużo dzieci , które
        tak się poczęły smile

        > Jezeli chodziloby tylko o ciasnosc i suchosc to wykorzystalabys jakies srodki
        > nawilzajace

        Z tym nie ma problemu - po krótkiej grze wstępnej jest dobrze, zresztą na
        codzień muszę nosić wkładki, bo czasami jest aż za dużo. Problem polega na tym,
        że mąż czasem nie ma dużego wzwodu, albo w trakcie coś mu nie spasuje i maleje,
        i wtedy jest kłopot z włożeniem do środka. Obwinia o to mnie mówiąc ze to
        dlatego ze za sucho (a ja czuje ze w srodku jest inaczej) albo posądza, że
        "zaciskam"... Nie dociera do niego fakt, że ginekolog nigdy nie widział tam
        problemu i jakoś mnie badał... No ale pogodziłam się z tym, że mąż mistrzem w
        tej dziedzinie nie jest i jego oskarżenia powoli zaczynają mnie śmieszyć (żeby
        była jasność - ja też mistrzynią nie jestem, ale przynajmniej mam tego
        świadomośćsmile


        >skad taki paniczny strach > przed ciaza, \

        No właśnie - mój mąż jest w tej materii bardzo beztroski, a ja na razie nie chcę
        mieć więcej dzieci.

        ? Mozna sie oprzec na > kalendarzyku (nie preferuje tej metody ale wiadomo ze 1
        dzien po okresie "nic> nie bedzie" smile).

        Ale ja właśnie czekam, bo od porodu nie miałam okresu...

        > Moze masz uraz do facetów.
        Mam, ale tylko do obecnego- z powodów opisanych wcześniej

        Pozdrawiam
        • anettus Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 08:38
          ja nie chce tu nikogo bronić ale myśle , że nie jest tak zle jak niektóre
          dziewczyny tu wypisują. wydaje mi sie ze te wszystkie głupie odzywki twojego
          męza to żarty tylko w złym stylu. Każdy ma jakieś problemy jedni większe drudzy
          mniejsze myśle ze szczera rozmowa w miłej i spokojnej atmosferze duzo moze
          rozwiazać. poza tym brak miesiączki i karmnienie piersią plus prezerwatywa to
          zabezpieczenie w 99 %. ja podczas karmienia wogóle sie nie zabezpieczałam i nie
          zaszłam w ciąze. Na pewno bardzo się kochacie tylko w kwesti łózkowej nie
          możecie się dogadać ( jak wiele innych par - nawet dziewczyny które wypisują tu
          swoje brzydkie spostrzezenia o twoim męzu prawdopodobnie maja jakies problemy -
          bo ten kto najbaredziej krytykuje sam nie ma wszystkiego w porzadku) Musisz
          powiedzieć męzowi ze nie lubisz klepania i tych odzywek poproś go zeby tak do
          ciebie nie mówił. Na pewno to zrozumie i postarajcie sie wspólnie temu
          zaradzić. powodzenia przecież się kochacie kazdy kryzys sie kończy.
        • malila Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 09:23
          erudy napisała:
          > Mam blokadę - karmię piersią, od porodu nie miałam miesiączki, więc nie mogę
          > sobie pozwolić na sex bez zabezpieczenia! (nie chcę kolejnej ciąży) Ale kto mi
          > zagwarantuje, ze prezerwatywa zabezpieczy w 100 %?

          Nikt. Stuprocentową pewność daje tylko sterylizacja.
          A co myślisz o spirali?

          > Z tym nie ma problemu - po krótkiej grze wstępnej jest dobrze, zresztą na
          > codzień muszę nosić wkładki, bo czasami jest aż za dużo. Problem polega na
          tym,
          > że mąż czasem nie ma dużego wzwodu, albo w trakcie coś mu nie spasuje i
          maleje,
          > i wtedy jest kłopot z włożeniem do środka. Obwinia o to mnie mówiąc ze to
          > dlatego ze za sucho (a ja czuje ze w srodku jest inaczej) albo posądza, że
          > "zaciskam"...

          Dlaczego on mówi, że zaciskasz? Czuje to? Jeśli mężowi ptaszek maleje, to z
          tego, co piszesz, wynika, że raczej dlatego, że ma za luźno i za ślisko. Być
          moze jest to konsekwencja nieleczenia stulejki i tego, że przez długi czas
          odbierał dużo silniejsze bodźce.
          Jednak w żadnym razie nie jest to powód ani do obwiniania Ciebie, ani do
          traktowania Cię jak rozpłodowej klaczy, która w kwestii własnych potrzeb ma
          niewiele do powiedzenia. I tu nie ma co słuchać życzeniowych stwierdzeń, że
          wszyscy mężczyźni tak mają. Nie mają.

          > ? Mozna sie oprzec na > kalendarzyku (nie preferuje tej metody ale wiadomo
          > ze 1
          > dzien po okresie "nic> nie bedzie" smile).

          Nieprawda. Ciąża jest możliwa także wtedy, gdy zbliżenie nastąpiło jeszcze w
          czasie miesiączki.
    • net79 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 10:19
      Teżnigdy nie lubiłam takich odzywek, dogadaliśmy co kogo stymuluje, a co nie i
      normalnie dbajkąc o dobro drugiej osoby i własną satysfakcje stosujemy się. A
      obwinianie cię jest zwykłym ukrywaniem swoich niedociągnięć. dlatego właśnie
      jestem propagatorka sexu przed slubem, bo i chłop wtedy milszy ( zresztą z ką
      mam wiedzieć - nigdy nie byłam mężatką) i wogóle wszyscy siębardziej starają.
      Czegoś takiego nie ma jak małżeński obowiązek. dzieci już posiadacie, małżeński
      obowiązek wypełniny. Sex po to juz tylko przyjemność, a nigdy nia nie będzie,
      jeśli on nad soba i swoim wzodem pracować nie będzie, a tobie będzie wpajał, że
      jestes beznadziejna w łóżku. jak długo tak będzie to żeczywiście staniesz się
      beznadziejna. On jest twoim pierwszym nauczycielem, więc... niech patrzy w
      ciebie jak w swoje odbicie. Napewno jak jestes w takim stanie musicie
      rozmawiac , powoli i delikatnie. Nie raz nie dwa ale nie natarczywie. Wiesz
      chłop prosta istota, ale wrażliwa na punkcie swojego penisa. Tak dłużej byc nie
      może, konsekwencje moga być do końca zycia polegające na braku potencji z jego
      zstrony, a twoje zachamowania zamiast puszczać będą się jeszcze pogłębiuać. Sex
      uzalezniałabym od postepu w rozmowach. Poczytajcie coś o sexie tantrycznym,
      ćwiczcie razem powoli po winku. Zajmujcie się na przemian nim i tobą. Ale oboje
      do tego musicie sie przełamać. najlepiej po winku, jak nie ma ryzyka obudzenia
      się dzieciaczka, stwórz nastrój w końcu romantyczna z ciebie dusza. Jesli nic z
      tego nie wyjdzie, a ty dawsz z siebie wszystko, będziesz przynajmiej pewna, że
      dałaś z siebie wszystko, a on.. no cóż...
      • net79 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 10:20
        No i zastanów sie nad wkładką, to naprawde rozwiązuje wiele problemów.
        Słyszałam od psiapsiułu. sama niestety nigdy się nie odważyłam, ale chyba po
        tej (3-ciej) ciąży przełamię się!!! smile)))))
    • brejzaga1 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 14:46
      Na moje oko wasze problemy wynikaja z roznych oczekiwan ,Sama piszesz ,ze jestes
      typam romantyczki,a z tego co czytalam o Twoim mezu on raczej do romantykow nie
      nalezy.Moze wlasnie tu tkwi problem kreca was inne rzeczy sprobuj porozmawiac
      zmezem ,ze czasem mailabys ochote na czuly seks , kolacja swiece itp... raz
      kochajcie sie romantik a raz wulgarnie,Zawsze uwazalam ,ze dobrze poznac partera
      przed slubem od strony lozkowej bo unika sie tego tupu problemow ,Rozumiem i
      Twojego meza (nie jestem typem romant),I ciebie ,Wydaje mi sie ze wtej sytuacji
      moze pomoc jedynie szczera rozmowa i jakis obustronny kompromis,bo w koncu
      dojdzie do tego ze Ty bedziesz patrzyla na niego z obrzydzeniem a,On straci na
      Ciebie ochote. a co do anty .w tej chwili ratuje Cie chyba tylko prezerwatywy
      pozdrawiam
      • erudy Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 23:41
        Dzięki za wszystkie rady i ciepłe wypowiedzi.
        Mnie samej lepiej się zrobiło na duszy po napisaniu tego posta, dzięki Waszym
        wypowiedziom popatrzyłam na to z boku. I rzeczywiście, nasze problemy wynikaja z
        roznych oczekiwan. Nasze pierwsze lata po ślubie wyglądały nie tak jak
        planowałam, przez te problemy czułam, ze straciłam najlepsze lata swojego życia.
        Potem przez kolejne ciąże, porody i opiekę nad dziećmi zapomniałam o sobie. Maż
        mi to skutecznie utrudniał swoim zachowaniem, ale teraz będę walczyć, żeby było
        lepiej.
        Pewnie to co powiem to banał, ale przed ślubem mąż bardziej dbał o mnie, dobrze
        mnie traktował, potem się to zmieniło. Brejzaga napisała, że:
        > zawsze uwazalam ,ze dobrze poznac partera przed slubem od strony lozkowej bo
        unika sie tego tupu problemow
        Masz świętą rację!!! Tylko dla nas jest już za późno i musimy o to powalczyć.
        Nie ma innego wyjścia, bo przecież jeszcze (!) się kochamy smile
        Ale swoim córkom kiedyś to uświadomię smile
        Pozdrawiam wszystkich - a jak coś drgnie to napiszę smile
    • fergie1975 przepraszam ale chyba moje dziecko niechcaco 22.02.07, 18:16
      zglosilo watek do skasowania, mam nadzieje ze nie usuna sad(
    • mbwj88 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 18:55
      a tak poza seksem to jak z wami jest?
      ty romantyczna a pan mąż jak widac dużo mniej
      czy coś was razem cieszy, śmieszy ?
      przecież ty się blokujesz na swojego męża
      to gdzie tu mowa o uczuciu?pogadaj z nim np o antykoncepcji a jak on pogadac nie
      chce no to faktycznie jest problem i chyba niedorozwiazania na forum
    • tinki1 Re: Problemy łóżkowe od serca napisane... 22.02.07, 23:16
      Witaj, wspolczuje ci, to co napisalas to rzeczywiscie smutne ale sa pigulki dla
      karmiacych cee]razette,mozesz sprobowac, ja mam dwojke dzieci i nie chce
      wiecej...lykam tabletki i jeszcze nie zawsze pelny stosunek ...i mam sie
      swietnie, ja mam za to problem z suchoscia, bez kremu ani rusz (efekt
      wymrozenia nadzerki) ale moj luby nie rosci z tego tytulu pretensji...

      a twoijemu facetowi jak maleje to z nim jest cos nie tak a nie z toba!

      pogadajcie szczerze, bo to musi ulec zmianie...

      trzymam kciuki, powodzenia
Pełna wersja