marzenaanna1
22.02.07, 20:21
Witam. Chcialabym poznac Wasze zdanie w nastepujacej sprawie. Jestesmy z mezem
po slubie ladnych kilka lat, ja glownie zajmuje sie domem, dziecmi, rowniez
pracuje zawodowo. Woze dzieci na dodatkowe zajecia, chodze z nimi do kina, po
ksiazki do biblioteki itp itd. Organizuje zycie towarzyskie i rodzinne,
wszystkie rodzinne wyjscia to zawsze moje propozycje, ktore i tak maz
najchetniej by olal. Maz zajmuje sie glownie utrzymaniem rodziny, dba o dom,
zajmuje sie zawodowo elektronika, ktora zajmuje mu caly wolny czas. NA dodatek
jest pracocholikiem, zawsze znajdzie sobie zajecie. Nasze glowne problemy i
klotnie dotycza generalnie 2 tematow, pierwszy ktory ja mu zarzucam to: zbyt
malo czasu spedza ze mna i z dziecmi. W sobote strasze go, ze jak nie sciagnie
do domu do 21, to go zamkne w piwnicy, gdzie ma swoja ukochana kanciapke. On
twierdzi, ze ja przejelam w 100% opieke nad dzicmi, weic on nie ma juz
mozliwosci sie tu sprawdzic, ale jak ja nie zaplanuje weekendu czy innych
wolnych dni, to siedzi szczesliwy nad komputerem (to jest roznica miedzy
niedziela a zwyklym dniem: w niedziele przynosi komputer na biurko do
sypialni, w tygodniu siedzi z nim i innymi gratami w piwnicy, a ja i dzieci
zajmujemy sie soba. Drugi tamat naszych sporow, ktory on mi zarzuca to: zbyt
malo seksu, zbyt male moje zaangazowanie itp. Ja probowalam nie raz zachowywac
sie wobec meza w sposob, ktory go satysfakcjonuje, niestety maz nadal
zachowywal sie wobec naszej rodziny w sposob niezmieniony. Nie mam zamiaru
tylko ja sie angazowac, nie bawi mnie juz zaspakajanie kogos, jezeli ten ktos
nie zaspakaja moich potrzeb. Czuje sie z mezem bezpiecznie, ale nei jestem z
nim szczesliwa. Zaczelismy sie oddalac. Maz uwaza, ze nie powinnam laczyc
spraw seksu z zyciem rodzinnym, ze jego stonunek do dzieci nie powinien
wplywac na nasze relacje lozkowe. Twierdzi ze nie takiej mozliwosci, zebym nie
miala ochoty na seks (z nim oczywiscie) tylko dlatego, ze nie ma dobrych
relacji z dziecmi. I tu jest moja prosba: napiszcie czy uwazacie ze ma racje,
ze moge i powinnam dbac o dobry seks z mezem w sytuacji kiedy dni sa dla nas
jakie sa. I koronne pytanie w naszym sporze: czy moge odbierac nasze szczescie
przez pryzmat szczescia naszych dzieci. CZy kobiety sa szczesliwe kiedy ich
maz ma dobre uklady z dziecmi, a ich brak moze zaklocac zycie seksualne?
Prosze WAs o opinie.