Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele?

24.02.07, 12:32
Ja właśnie rozwiesiłam pranie i wyprasowałam parę rzeczy. Mąż przygotował
szybki obiad. Teraz poszedł do sklepu.
Dzieci bawią się w swoim pokoju. Po południu syn z tatą idą na mecz a mama z
córką do kina.
Czas leci tak szybko, znowu weekend za szybko minie...
A jak jest u was? Dajecie radę odpocząć?
    • lola211 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 13:27
      Daje rade odpoczac, mimo iz tak naprawde to wolna mam tylko sobote, wolna w
      zalozeniu, bo naprawde to trzeba przeciez chalupe ogarnac.Cora mi pomaga, wiec
      na forum moge tez posiedziecsmile, nie sprzatam na błysk, tylko tyle o ile.
      A wieczorem cos dla przyjemnosci- film, ksiazka, maseczka na twarz, kapiel,
      itepe.
    • dominika8 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 13:31
      w sobotę rano Mąż z córką na basen, potem jedziemy na budowę naszego domku. W
      niedzielę gdzieś jedziemy, albo do znajomych albo do rodziny, a wieczorem
      ogarniamy dom
    • mathiola Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 13:46
      Zwykle w soboty lecimy na rehabilitacje, potem wracamy, robimy jakiś obiad,
      potem leżę do góry tyłkiem albo sprzątam, albo siedze na forum smile) Zwykle, bo
      ostatnio nie chodzimy na rehabilitacje przez choroby, męża nie ma w domu bo
      wyjechał, od rana robię na zmianę inhalacje albo jedzenie dla dzieci, troche
      posprzątałam, dopiero o 11 umyłam zęby i wyszłam z pidżamy - wcześniej nie
      miałam czasu. Teraz gotuję obiad dla maluchów, starszemu nie gotuję bo go
      wysyłam w gości, sobie ugotuję później. Jutro jade na zakupy do Ikei smile)
      • l.e.a Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 14:10
        różnie w zależności od tego czy pracujemy czy nie. Ja mam dziś dyżur od 14tej -
        właśnie zaczęłam ( 1 pracę którą wykonuję mam zdalną pracę z domu .) Mąż też
        wyszedł do pracy jest akustykiem, nagłaśnia dziś koncert, wróci ok 3 nad ranem .

        Jutro pewnie gdzieś wybędziemy, mieliśmy w planie aquapark ale bebskie dni mam
        buuu...
        coś się miłego wymyśli smile w zeszłym tygodniu byliśmy w teatrze
        • moninia2000 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 15:00
          Hej!
          JA wlasnie juz odpadam hihi, bo mala cyrki robi i nie chce siesty, a ja od rana
          z malenka siedze, bo tatus ma kurssmile
          Wraca zaraz, ok.15h wiec mam nadzieje przejmie stery, a ja dokoncze obiadek.
          Mala juz zjadla, od rana super sie bawilysmy, bylysmy na spacerku i na placu
          zabaw, na zakupach i tak se lazilysmy, ale wiatr taaaaki, ze szok. Jednak
          cieplo opatulone wytrzymalysmysmile
          Potem bylo troche bajek, a ja obiad gotowalam i sluchalysmy se muzyczki.
          O wlasnie tatus wrocil, hurrrraaa!!!
          Teraz ida na spacerek po film dla nas, a potem mala zasnie (mam nadz.)..
          Jutro pewnie na dluzszy ladny spacerek, kaczki karmic czy cossmile
          Na ogol wymyslamy weekendy w sam weekend, wiec...za duzo do myslenia nie mamy.
          Moni
          • majan2 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 21:20
            Ponieaz w ciagu tygnai pracujemy, stram sie abysmy spedzali weekned razem, ale
            moj niemaz "musi" grac w pilke wlasnie w soboty wiec my wtedy idziemy na zajecia
            dla dzieci, ale popoludnie jest wspolne w domu albo u znajomych. w neidziele
            rano basen, potem wspolny spacer i obiad u dziadkow. W miedzyczasie troche
            ogaraniamy dom, pranie itd.
    • oxygen100 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 21:24
      Caly dzien pracowalam. Padam, ale chyba bylo wartotongue_out
    • wieczna-gosia Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 24.02.07, 23:10
      w sobote rano biegam godzine, maz w tym czasie robi sniadanie. Pozniej ja czytam
      gazete i pije kawe a dzieci sprzataja mieszkanie z niewielka pomoca tatusia.
      Pozniej "wychodzimy w teren"- na rowerach, rolkach, na lyzwy, od tego roku na
      biegowki (genialna sprawa)- generalnie na dwor a nie pod dach czyli aquapark
      odpada smile czesto umawiamy sie ze znajomymi. W sobote wieczorem jak nie mamy
      wesela/ spotkania/ imprezy- zalegamy w domu i sie byczymy smile

      w niedziele biegam 2 godziny wiec tata robi sniadanie i idzie do kosciola. Stare
      dzieci na ogol spedzaja dzien nad zeszytami, z malymi oczywiscie lazimy po
      dworze, ale juz blizsze dystanse wchodza w gre smile)), gramy w gry i zabawy,
      spotykamy sie z rodzina moja czy meza itd.

      generalnie odpoczywam w ruchu, wiec spokojnie daje rade odpoczac smile
      • majaaaaa gosia, nie badź taka.... 24.02.07, 23:45
        ...zdradź ten sekret: jak w tak pięknie zaplanowanych dniach (ech, pozazdroscić)
        znajdujecie czas na obiad, że nie wspomnę o jego przygotowaniu (dla tyyylu
        osób). Bo u nas jeśli juz padnie na cotygodniowe porządki tudzież gotowanie (na
        2 dni, aby w niedziele odetchnać), nie mówiąc juz o jakiś zakupach to własciwie
        mamy cza jedynie, aby ...paść wieczorem (no malutka chwila na gazetę czy TV też
        się znajdzie). Ale z reguły to właśnie coś za coś.
        • wieczna-gosia Re: gosia, nie badź taka.... 24.02.07, 23:56
          zakupy robie przez internet.
          a obiady robie metoda:
          makaron/ryz
          kurczak wieczorem w marynate, rano w folie i niech sie piecze
          ewentualnie
          makaron
          duuza ilosc mielonego miesa plus duuuza ilosc warzyw z mrozonki plus puszki z
          pomidorami plus ser

          itd w ten desen ) slowem droga maju obiad zazwyczaj nie zajmuje mi wiecej niz
          pol godziny, bo tez nie robie dwudaniowych cudow, tylko raczej harcersko smile
          pozadki trwaja nie za dlugo, bo wolimy wyjsc na dwor.

          wiec oczywiscie zaiste to jest cos za cos. Zasadnicza kwestia jest dla mnie to
          ze to jest wlasnie to COS, co pragne miec- za cos czyli np porzadki czy obiad
          super wypas.
          • majaaaaa Re: gosia, nie badź taka.... 25.02.07, 00:39
            wieczna-gosia napisała:
            > slowem droga maju obiad zazwyczaj nie zajmuje mi wiecej niz
            > pol godziny,

            A też potrafię podobnym sposobem coś na prędce zdziałać i sama się sobie dziwię
            wtedy, jakie to gotowanie jest proste (brrr, jak ja tego nie cierpię), 30 min i
            po sprawie. Ale jakoś na długo i zawsze na takich szybkich nie wychodzi, aby
            ciagnąćsad Przygotowanie surówki tez zajmuje czas, a i właśnie "ciut inne"
            cudeńka (bez szaleństw, bez szaleństw)zostają na weekend . No i jeszcze gary
            (nawet, jak sie talerze wrzuci do zmywarki)i mięso umyć (pokroić?) Minuta do
            minuty i uzbiera się.

            > bo tez nie robie dwudaniowych cudow,

            No bez zup moje dzieciaki nie wytrzymają,

            > tylko raczej harcersko smile

            A może byś jeszcze rzuciła, jakimiś super-SZYBKIMI własnymi daniami (przemycony
            temat, więc może nie wyrzucą?), bo kto, jak kto, ale Ty doswiadczenie musisz
            mieć spore.


            > pozadki trwaja nie za dlugo, bo wolimy wyjsc na dwor.
            > wiec oczywiscie zaiste to jest cos za cos. Zasadnicza kwestia jest dla mnie to
            > ze to jest wlasnie to COS, co pragne miec- za cos czyli np porzadki czy obiad
            > super wypas.

            Podejście masz podobne, jak ja, więc temat ciągnęsmile Tylko, jak tak po łebkach
            przez kilka tygodni traktuje sprzątanie, to potem... strach za łózko zaglądnać,
            kafelków czy mikrofalówki się dotknąć, a i szuflad lepiej nie otwieraćsad
            To jest tak: jak potrzeba to mieszkanie w godzinę ogarnę bez problemu, ale
            jednak przyjdzie do dokładniejszego sprzątania to cała sobota schodzi jak nic,
            nawet jak teoretycznie rodzinka usiłuje pomóc.

            W obiadach tez zycie upraszczam sobie (no, bo niby dlaczego zamówionej pizzy nie
            można zjeść na obiad ?), ale jadnak czasmi sumienie przykładnej matki sie
            odzywawink. I nagle czytam taka wypowiedź, a ponieważ wpatrzonam w Ciebie,
            przykładność Twa prawie mym wzorem, więc może jednak o super zorganizowanie tu
            dodatkowo chodzi?
            Powiem wprost tak: jakoś mi nie wychodzi aby KAŻDY weekend tak luzacko wyglądał,
            chociaż niejednemu się zdarzy, szczególnie w okresie letnim ...

            • wieczna-gosia Re: gosia, nie badź taka.... 25.02.07, 13:59
              pamietaj maja ze ja mam 2 nastolatki plus dwojke juz dosc zborna. Wiec te ciut
              inne rzeczy moge dosc zdalnie przerzucac na innych- no slowem sama tego obiadu
              nie robie, robia go ze mna jeszcze dwie kobiety w porywach do czterech smile plus
              maz na dodatek smile) nastolatki moga spokojnie zrobic salatke, mlodsze moga
              spokojnie nakryc do stolu. A gary wrzucam do zmywarki- odkad mam zmywarke
              pozbylam sie z domu dokladnie wszystkiego czego zmywac w zmywarce nie nalezy.
              Gary tez mam takowe smile dzieci robia kisiel czy cos na deser, biszkopt szybki w
              ramach ciasta. nie lubie gotowac i wcale tego nie ukrywam.

              > A może byś jeszcze rzuciła, jakimiś super-SZYBKIMI własnymi daniami (przemycony
              > temat, więc może nie wyrzucą?), bo kto, jak kto, ale Ty doswiadczenie musisz
              > mieć spore.
              moje szybkie dania leza w dziale mrozonki zazwyczaj maja na sobie etykietke z
              napisem Frosta smile lub Hortex smile) wiem ze to drozej niz samemu posiekac- ale to
              jest wlasnie moje cos za cos. smile

              ze sprzataniem mam tak ze staram sie sprzatnac jedno pomieszczenie dziennie.
              Swoimi rekami lub cudzymi smile) jako naczelny domowy logistyk w trakcie porannej
              jazdy tramwajem kazdemu na komorke wysylam co ma zrobic/ kupic/ zalatwic- to
              dotyczy meza (przede wszystkim) i starszych corek. Mlode maja kartki z
              rozpisanymi rzeczami na kazdy dzien co maja zrobic. Oczywiscie potrafie stracic
              cala sobote na sprzataniu, ale mimo wszystko nic mi sie z brudu nie lepi- nei
              musze sama umyc kafelkow- moze to zrobic moj maz czy ktoras z corek, nie musza
              sama zajrzec za lozko itd.

              moze po prostu roznica polega na tym ze mi rodzina nie usiluje pomoc tylko po
              prostu robi i nawet jak te kafle niedomyte ciut to mnie to nie boli i nie
              poprawiam smile a sumienie matki przy pizzy mi sie nie odzywa smile)
              • zuzanna56 Re: gosia, nie badź taka.... 25.02.07, 14:54
                Już nie mogę się doczekać aż mi dzieci dorosną!
                10 letni syn już potrafi zrobić wiele rzeczy ale 6 letniej córci najlepiej
                wychodzi bałaganienie.
              • majaaaaa Re: gosia, nie badź taka.... 25.02.07, 17:18
                > moje szybkie dania leza w dziale mrozonki zazwyczaj maja na sobie etykietke z
                > napisem Frosta smile lub Hortex smile) wiem ze to drozej niz samemu posiekac- ale to
                > jest wlasnie moje cos za cos. smile

                He, he - dobresmile
                Rzeczywiście drozej, ale coś za coś, tez korzystam. A Rodzynek (chyba mały
                jeszcze?) to zupy jakieś chyba jada?

                > moze po prostu roznica polega na tym ze mi rodzina nie usiluje pomoc tylko po
                > prostu robi

                Trafiłaś w samo sedno. Ale może i ja kiedyś dożyję takich czasów? Chociaż nie
                jestem wieczna smilesmile
                • wieczna-gosia Re: gosia, nie badź taka.... 25.02.07, 20:07
                  rodzynek ma prawie 3 lata- ja nei napisalam ze nie jemy zup- tylko ze jemy jedno
                  danie. czyli jak jemy hiper zawiesita jarzynowa, na kuraku, full warzyw itd to
                  ja tego kuraka wrzucam tyle i kaszy, ze to jest po prostu b. gesta i
                  esencjonalna jarzynowa smile i nie jemy juz drugiego bo nam nie trzeba. Jak jest
                  drugie- to tez do wypeku i nie jemy zupy.
    • daga05 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 25.02.07, 10:13
      To prawda weekend mija bardzo szybko. Staramy się z mężem jak najlepiej go
      wykorzystać. Do niedawna średnio nam sie układało. Dopiero kilka ostatnich
      weekendów zaliczam do baaardzo udanych. W zeszłym tygodniu pojechaliśmy z naszą
      malutką Zuzią na basen. Było super! Zazwyczaj niedzielę spędzamy u babci mojego
      męża. Wieczorem wyskoczymy do znajomych. Robimy wszystko, by być z dzieckiem
      cały weekend, a jak śpi mamy czas dla siebie, bo mieszkamy z babciąsmile Pozdrawiam
      i samych udanych weekendów!
    • adsa_21 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 25.02.07, 14:28
      weekendy zwykle spedzam na Uczelni - wieczorem u chlopaka. Jak mam calkowicie
      wolna i sb i niedz. to w dzien bawie sie z dzieciakiem a wieczorem wybywam - do
      kina, pochodzic po sklepach z kolezanka czy na piwko;ppp
    • przedszkolak2 Re: Jak zwykle spędzacie soboty i niedziele? 25.02.07, 20:54
      W sobotę zazawyczaj pracuję, wracając w niedzielę rano jestem tak wykończona,
      że resztkami sił staram się przetrwać do wieczora,spędzając czas w rodziną,
      jeśli mąż pracuje, dochodzi sprzątanie, gotowanie, prasowanie i zabawa z córką
      solo.
Pełna wersja